wirtualne impresje

proces7

Mały ptaszek

z 30 uwagami

Penis brzmi jakoś bardzo oficjalnie. A cycuś, fifok, pyrtek czy ptaszek nadto kolokwialnie. Kutas zaś staropolsko i archaicznie. Fiut ordynarnie. Fallus zaś jak określenie prosto z książki do biologii i pretensjonalnie.  Zostawmy zatem fallusa owadom i prowincjonalnym, niespełnionym, gminnym artystom. W każdym razie wiadomo o co chodzi.
Wielkość przyrodzenia ma ogromne znaczenie dla naszego życia, jego rozmiar zawsze determinuje nasze zachowania, przyszłą karierę oraz najzwyczajniej i po prostu: nasze szczęście. Bo jeśli masz małego, masz przesrane, należysz do niższej kasty w męskiej części społeczeństwa. Kobiety – mamuśki – będą cię pocieszać, że małe jest piękne, że ważna jest czułość, doświadczenie, delikatność i technika, ale to gówno prawda. Kiedy przychodzi co do czego, kobiety zawsze wybierają większego, w innym razie wiadomo, że lecą na kasę albo już rzeczywiście nie mają innego wyjścia.  I w swej desperacji, w poszukiwaniu swojego ptaszka, który mógłby na stałe zamieszkać w ich gniazdku, wybiorą ciebie.

Wielkość, zarówno długość jak i grubość, przenoszone są drogą genów. Jeśli twój ojciec ma (miał) małego, ty też będziesz takim nieszczęśnikiem i na nic zdadzą się lamenty, daremne żale. Szczwana natura selekcjonuje to jednak, bo przecież kobiety nie chcą małych, stąd rozmnażają się, tacy posiadacze mizernych fiutków, znacznie słabiej niż pozostali.
Swoją drogą dziwię się jednemu: w portalach gejowskich obserwuję szczególny nacisk na ekspozycję wielkich penisów. Sądzę, że ze względów technicznych, wielkie i grube stanowią przeszkodę w seksie homoseksualistów. Poza tym przewrotna natura pozwala im marnować te pożądane przez kobiety geny.

krewetkaMożna szukać, bardzo nielicznych, pozytywnych aspektów wynikających z posiadania małego prącia. Małe łatwo zaparkować, o czym wiedzą kobiety, chętnie kupujące niewielkie, kompaktowe samochody do jazdy miejskiej. Krąży legenda, że faceci kupują wielkie terenówy albo vany do miejskiej jazdy, bo to szpan i jakby przedłużenie penisa. To samo tyczy stójkowych i żandarmów, którzy mogą nosić pały. Służą one wprawdzie dla wzbudzania respektu i szacunku, ale i czasem do bicia. Myślę, że przekłada się to również na wirtualne życie i kompleks wirtualnej pały. Im więcej banujesz, cenzurujesz, kasujesz, tym bardziej obnażasz mizerię twej wyschniętej krewetki. Ale pamiętaj, od tego ci nie urośnie! Gumową pałą nie zapłodnisz kobiety! Być może dasz radę ją zaspokoić, jeśli umiesz wibrować, ale tego – powiem szczerze –  nie wiem dokładnie.

Miałem takiego znajomego, który ma tak wielkiego, nawet w stanie spoczynku, że bił nim swoją małżonkę. Nie, co to to nie, nie były to jakieś mocne razy, jak te wymierzane pięścią czy tępym narzędziem, ale – z relacji bitej kobiety – wiem, że praktyki te powodowały u niej niezbyt wielki, ale uciążliwy i tępy ból w okolicach szczęki i pośladków. Nieszczęsna musiała zapomnieć o orgazmach, bo na sam widok męskiego członka, stawała się sucha niczym wargi, chorego na malarię Pigmeja na sawannie.

Innym, pozytywnym, z tych nielicznych aspektów malizny fallusa jest to, że przez większość naszego życia jednak mały pozostaje w spoczynku, nieużywany, więc te chwile przykrości da się jakoś znieść. Dla impotentów jest to też radocha, bo przecież szkoda by było, gdyby duży nie stawał. Zawsze wtedy można pomyśleć o innych ze zdezelowaną potencją, posiadaczy dużych: No i chuj ci z tego, że masz wielkiego, hę?
Jeśli masz zdezelowane auto, którym i tak nie da się jeździć, to nie ma znaczenia co stoi na parkingu: mercedes czy beemka, czy fiesta albo polo.
Dobra, małe wszędzie upchniesz, nawet w najciaśniejsze i najbardziej mroczne zakamarki, masz mniejsze szanse na przenoszenie tych nieszczęsnych genów, ale to tylko niewielkie pocieszenie. W tym twoim wielkim nieszczęściu, na które nie znajdziesz nijakiego ratunku, a wspomniane przeze mnie pozytywy, mogą jedynie tymczasowo ukoić twą nieszczęśliwą i obolałą duszę.

Jakie są drogi ucieczki przed tym piętnem małego ptaszka?
Możesz pić, wtedy wszystko wydaje się większe, ładniejsze, wówczas zaakceptujesz też większość kobiet, tych, których po trzeźwemu nigdy byś nie zniósł. Albo – tak jak ja – uciec w wirtualny świat i udawać super kochanka, znawcę erotyki, poskramiacza wirtualnych suczek, kocic i lwic. Od tego wprawdzie się nie powiększy, ale ukoi ból, niczym olejek goździkowy przyłożony do zęba. Ale to działa na chwilę, potem – prędzej czy później – udajesz się do dentysty. Ale piszę o zębach, bo jeśli chodzi o przyrodzenie, to nie ma mowy o leczeniu, implantach czy, nie daj Boże, o ekstrakcji. A korony to są dobre duńskie albo szwedzkie. Królem ani carem nie będziesz. Rasputinem też nie.
Możesz, czego nie radzę czynić, zwalić całą winę na kobiety, które przecież mają wielkie jak studnie czy kratery wulkanów. Jednak statystyki są wredne i nieubłagalne.

Z małym penisem, prędzej czy później wpadniesz w depresję, żona zacznie cię zdradzać, a jeśli do tego jesteś biedny, zostawi cię. Wtedy, nie dość, że będziesz małym, to na dodatek samotnym fiutem. Zaczniesz brać leki antydepresyjne, które obniżają potencję, mały ci się skurczy, będzie ci go trudno odnaleźć pośród włosów łonowych przed siusianiem. I ty zaczniesz się kurczyć wraz z nim w tej twej siermiężnej i nieszczęsnej doli. Uśmiechając się jednak czasem, pogrążony w marzeniach o pięknych i nęcących kobietach, których nigdy nie będziesz miał. Pozostaną twym niespełnionym snem o potędze. Bo urodziłeś się z piętnem i musisz z nim dotrwać końca swych dni, co – być może – całkiem niedługo już potrwa.

proces7

Written by procesVII

Październik 14, 2009 @ 10:45 pm

Odpowiedzi: 30

Subscribe to comments with RSS.

  1. Wesołe jest życie staruszka, a smutne małego ptaszka?
    I jak go pocieszyć? :D

    kawa3603

    Październik 14, 2009 at 11:21 pm

  2. Krewetki do niedawna kojarzyły mi się z Forrestem Gumpem… A teraz z tym, że taką “krewetkę” to można upchać w naparstek.

    charmee00

    Październik 15, 2009 at 8:12 am

  3. Czasem ptaszek potrafi takie trele ze swej wątłej piersi wydobyć, że zapomina się i wybacza mu rachityczny kaliberek.

    sprawa7

    Październik 15, 2009 at 10:20 am

  4. To ja może Panem Waligórskim pocieszę ;)
    “Współczuły raz sąsiadki pani koliberek
    Pani mąż to ma raczej mały kaliberek
    Owszem, odrzekła żona nie wstydząc się zwierzeń
    Lecz za to na sekundę do dwustu uderzeń”

    justyna

    Październik 15, 2009 at 11:35 am

  5. i jeszcze jedna fraszka tego samego autora ;) jakby jedna była zbyt mało pocieszająca

    “Doniósł struś, że mu żonę poderwał koliber.
    Milicjant w śmiech: – On ma przecież za mały kaliber.
    Struś wtedy poruszył cały komisariat:
    - Owszem, kaliber mały, lecz koliber – wariat.”

    justyna

    Październik 15, 2009 at 11:37 am

  6. No i zeszły się pocieszycielki, siostry miłosierdzia. Połów krewetek czy jak?
    Faceci teraz nie będą komentować, bo ci z dużymi nie mają blogów.

    procesVII

    Październik 15, 2009 at 7:32 pm

  7. MASZ KOLEKCJĘ PENISKÓW-KREWETEK
    http://micropenis.ws/micropenis%20pictures.html

    Rita

    Październik 15, 2009 at 8:26 pm

  8. Zaczepiłam Cię bezpośrednio, Procesie..
    Pewnie się cieszysz..

    defendo

    Październik 15, 2009 at 11:26 pm

  9. Jakoś nie czuje się zaczepiony, co masz na myśli Defendo? Nie czaję…

    A ja mam coś takiego dla Ciebie – miłośniczko ptaszków małych – Rito:

    Zawsze można wziąć udział w takich zawodach, nieprawdaż?

    procesVII

    Październik 16, 2009 at 12:21 am

  10. Proces,

    to że piszesz w kółko o banowaniu, to j ci mogę nawet i wybaczyć, albo i wcale nie wybaczyć. Ale od owoców morza to ty się odpierdol, ja cię proszę…

    hlb

    Październik 17, 2009 at 10:29 pm

  11. Ja to tam penisa przestalem mierzyc i porownywac pod koniec szkoly podstawowej. No, to ponad 40 lat.
    Ale, kto musi, niech mierzy.
    Ostroznie, zeby sobie drzazgi nie wbic.
    I niech mu linijka lekka bedzie…

    Inspektor Lesny

    Październik 18, 2009 at 6:59 pm

  12. Co Ty z jakiegoś towarzystwa ochrony zwierząt Hlb? To fotka mojej ukochanej krewetki, co się “Kasia” nazywa. Ludzie mają blogi co ukochane koty, chomiki czy króliki prezentują, to mnie nie wolno krewetki?

    Teraz stosuje się pomiary elektroniczne, które automatycznie wydłużają fiuta, Inspektorze. Pod koniec szkoły podstawowej to ja się uczyłem, a linijki używałem do nauki geometrii, żeby być mądrzejszym i szkoły skończyć, i nie musieć potem na stare lata nigdzie emigrować za chlebem.

    procesVII

    Październik 18, 2009 at 10:40 pm

  13. Proces
    Cos mi sie to nie zgadza z Twoimi wczesniejszymi deklaracjami.
    Emigracja przy 25 latach to sa stare lata?
    Kazdy ma swe wartosci.
    Ty uwazasz zywot gastarbeitera za prawidlowe rozwiazanie, a ja emigracje za uczciwsze.
    Skoro zas dzis mierzysz czlonek, a nie wtedy kiedy byl na to czas, jak byles chlopcem, to nie dziw sie, ze inni, normalni maja trudno Cie zrozumiec.

    Ps. Jestes pewien ze w swoim kraju zyjesz?

    Inspektor Lesny

    Październik 19, 2009 at 8:21 am

  14. nie dziw sie, ze inni, normalni maja trudno Cie zrozumiec

    A normalni faceci mierzyli tylko w dzieciństwie, ci dokonujący dziś pomiarów nie są normalnymi? Zresztą ja wcale nie mierzę. Nawet sił na zamiary, ni zamiarów podług sił. Co ma uczciwość do pracy czy życia za granicą? Normalny i uczciwy człowieku?

    procesVII

    Październik 19, 2009 at 10:05 am

  15. Proces
    Emigrant zabiera ze soba i swe mozliwosci i problemy.
    Gastarbeiter zabiera ze soba swe mozliwosci, i te sprzedaje-za granica.
    Aktualne zas problemy zostawia w kraju rodzinnym.
    Przyszle zas w np. postaci utraty zdrowia (bardzo czeste) przywozi ze soba z powrotem.
    Wprawdzie przywozi troche pieniedzy, ale te chowa skrzetnie w skarpecie, chetnie sie zwracajac z zadaniem leczenia do instytucji panstwowych.
    Naturalnie nie podejrzewam Ciebie,ale wiem, ze bylo i jest sporo takich, co w Polsce sa bezrobotni, a np w Niemczech, Szwecji sa “robotni”
    Spotykalem takich na lotniskach, na promie.
    Uwazaja sie za madrych, a takich jak ja za frajerow.

    Inspektor Lesny

    Październik 19, 2009 at 1:50 pm

  16. O dwóch dób z okładem przymierzam się do tej krewetki, ale rośnie mi w ustach /może o to Ci szło?/, nie lubię owoców morza, niestety.

    Rezerwa

    Październik 20, 2009 at 8:26 pm

  17. “O dwóch dób z okładem przymierzam się do tej krewetki, ale rośnie mi w ustach /może o to Ci szło?/, nie lubię owoców morza, niestety.”

    Rezerwo, może zmień jej imię, na Franek, Grzesiu albo … proces7.

    kawa3603

    Październik 20, 2009 at 8:34 pm

  18. Kawciu, he, he.

    Rezerwa

    Październik 20, 2009 at 8:44 pm

  19. Jeśli rośnie w ustach, nie pozostaje nic innego jak połknąć albo wypluć. Oczywiście w smaku czuć ją nieco rybą, jak wszystkie frutti di mare.

    procesVII

    Październik 20, 2009 at 8:45 pm

  20. Krewetka, która zalatuje rybą nadaje się tylko do wyrzucenia.

    chłodnym_okiem

    Październik 22, 2009 at 10:24 pm

  21. Kompleks malego czlonka- przekonanie o zbyt malych rozmiarach pracia zwykle jest u mlodych bardzo mezczyzn hm, dlatego ze porownuja swoje organy plciowe i nie maja wlasciwego uswiadomienia seksualnego . To bardzo niebezpieczne dla kazdego kto ma taki kompleks , bowiem powoduje zahamowanie i strach przed wspolzyciem, a wszelkie niepowodzenia np brak orgazmu u partnerki prowadzi do zlych i nieslusznych interpretacji.Prosta droga do fobii.

    meskie

    Październik 23, 2009 at 1:49 am

  22. Fobia-konsekwentne unikanie wspolzycia zwiazane z nieuzasadniona irracjonalana intensywna reakcja lekowa .

    meskie

    Październik 23, 2009 at 1:57 am

  23. Mały fiutek czasami potrafi być wielkim ch… i odwrotnie. A więc na jedno wychodzi!

    P.S. Krewetka na zdjęciu wygląda bardzo sympatycznie.;)

    georgeeliot

    Październik 23, 2009 at 9:36 am

  24. “Mały fiutek czasami potrafi być wielkim ch… ”
    Nie, na jedno nie wychodzi, ale kto wie, to moze byc najwazniejszy aspekt calego tego tematu…

    Inspektor Lesny

    Październik 23, 2009 at 12:48 pm

  25. Zupełnie przez przypadek tu trafiłem, spojrzałem zaintrygowany słowem “impresje” i… nie mogę się nadziwić, że jest tylu ludzi, którzy nie mają w życiu nic innego do roboty, niż bić pianę w zasadzie o niczym. Ani to dowcipne, ani odkrywcze. Chłopie, nie szkoda Ci życia? Bo ja straciłem całe 5 minut, kurna…

    Zdziwiony

    Październik 30, 2009 at 8:52 am

  26. Ani to dowcipne, ani odkrywcze.Chłopie, nie szkoda Ci życia?

    Bardzo mi przykro, że straciłeś tu czas, ale ja właśnie piszę ten blog dla takich frajerów, których coś zrazu intryguje, a potem są zawiedzeni.
    Mnie byłoby szkoda czasu na przeglądanie blogów i komentowanie tych wszystkich bredni.
    Wiele notek piszę po to, “żeby się głupie dziwowały”.

    procesVII

    Październik 30, 2009 at 8:10 pm

  27. Tu niektórzy są tacy PONAD, tacy wyjątkowi, jeszcze bardziej niż JA, gdy durnota największa dopada.

    winnata

    Październik 30, 2009 at 9:06 pm

  28. Zdziwiony “Ani to dowcipne, ani odkrywcze…ja straciłem całe 5 minut, kurna…”

    I wystarczyło 5 minut, żeby to stwierdzić??

    georgeeliot

    Październik 31, 2009 at 11:22 pm

  29. Ale się dziewczyny rzuciły w mej obronie! Niestety, normalni faceci, z normalnym życiem i normalnymi penisami, nie piszą i nie czytają blogów (proszę zwrócić uwagę na koniunkcję), ani ich nie komentują.

    procesVII

    Listopad 2, 2009 at 2:55 pm

  30. popatrz niby taki kompleks…a jakie zainteresowanie…i jaka linia wsparcia…i ile pocieszycielek…

    Farida82

    Listopad 27, 2009 at 9:15 am


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: