wirtualne impresje

proces7

Archiwum kategorii ‘Zajebiści

Redaktor cenzor i seks sprzedaje

z 16 komentarzami

Portal Gazeta.pl ma na pierwszej stronie, zwanej przez wtajemniczonych jedynką taką rubrykę Blogi: Blox.pl. Znajdują się tam teksty z blogów, które wyspecjalizowani Redaktorzy Internetu Gazety polecają do przeczytania masom. Polecają, jak wiadomo, notki najlepsze, pełne wdzięku i finezji. Wyjątkowe: Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

marzec 9, 2009 at 11:28 pm

Fałszywi eksperci

z 22 komentarzami

logo_wyborcza Czy kat i cenzor winni być osobami publicznymi? No właśnie nie wiem. Mnie się zdaje, że mogą być nimi jedynie w amerykańskich filmach sensacyjnych czy innych serialach. Bo jeśli celebryci kopią mi dupę jak zomowcy, to ja mam prawo się przeciwstawić. Mam prawo, a nawet obowiązek, napisać co o tym sądzę.
Wyobrażacie sobie sytuację, że doradca podatkowy czy inwestycyjny ma równocześnie możliwość zamykania firm i tworzenia doraźnego prawa gospodarczego? Sytuację, w której policjant arbitralnie ustala, które informacje są wartościowe dla społeczeństwa? Ustala nawet spis kanonów literatury. “Hrabia Monte Christo” i “Skazani na Shawshank” byliby z pewnością na liście lektur zakazanych. “Rewizor” Gogola może nawet. No dobra, pamiętacie może film “Żandarm z St. Tropez” z Louisem de Funèsem i dalsze, kryminalne perypetie tego sympatycznego, francuskiego łysola. Ale to była filmowa ballada. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

marzec 2, 2009 at 8:53 pm

Nasza Klasa na Blox.pl

z 51 komentarzami

Nieważne kto ma rację, ważne kto ma restaurację. Pewnie wielu z Was spotkało się z tym powiedzeniem, a kto się nie spotkał, odczuł to na sobie. Na pewno niejednokrotnie. I albo mu to przeszkadzało, albo nie. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

luty 23, 2009 at 9:57 pm

Proces na You Tube

z 30 komentarzami

Ktoś zrobił mi niespodziankę i zamieścił impresje o mnie w serwisie You Tube. Dawno się tak nie ubawiłem. Dziękuję Ci Jokerze, kimkolwiek jesteś:

I jeszcze tu:

No i opis przy pseudonimie jokker39 jest niesamowity:

Skoro login może może być ścierwem, to ścierwo może być loginem. Paradoks blogera.

proces7

Written by procesVII

luty 22, 2009 at 1:04 am

Być jak Kamil Durczok

z 14 komentarzami

tvn Wizerunek Jana Marysi Rokity przedstawiony na lotnisku w przepięknym mieście spiskowców, terrorystów i BMW, bardzo mi się spodobał i w zupełności pokrywa on się z tym co prezentuje Premier z Krakowa w życiu politycznym. A raczej: prezentował. Premier czy polityk ma taki właśnie być. Oszczędny, a za niewielkie pieniądze ma próbować wydębić jak najwięcej. I, jak to słusznie czynił pan Rokita, doimy grubasów, nigdy golasów. Oznacza to w skrócie, że na wczasach w Egipcie czy Kubie rozdajemy napiwki, sypiamy w najlepszych hotelach, a w Niemczech czy Holandii skubiemy ile się da.
Kundelki, które nie dorastają do pięt Rokicie, bluzgają na niego i jego uroczą małżonkę. Ale powiedzcie szczerze: Czyż nie o takich polityków nam chodzi? Żeby wykłócili się o jak najwięcej za jak najmniejsze pieniądze? Jest skąpy, nie jest rozrzutny, ale czyż to przywara polityka? Nawet nie wiem czy czasem nie istnieją jakieś korelacje mówiące o tym, że im skąpsze i skromniejsze mamy rządy, tym żyje nam się lepiej. Od jeżdżenia klasą biznes i szastania forsą są obywatele, rządzący mają wykombinować tę kasę. Gdyby latał pierwszą czy biznesową klasą, dopiero by te same pieski szczekały, jak to polityczne nieroby mają dobrze. Oni zawsze będą szczekać, tylko trzeba ich stosownie naoliwić. A państwo Rokitowie naoliwili te krasnale ogrodowe. Krasnale, które chcą się przypodobać importerom polskich krasnali ogrodowych. U Rokity ten wizerunek medialny się zgadza, pokrywa się z jego prywatnością. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

luty 15, 2009 at 11:53 am

Jajecznica à la Agora

z 20 komentarzami

Ralph Orlowski/Getty Images

Ralph Orlowski/Getty Images

Dziś wielką hossę przeżywają blogi kulinarne, to i ja dorzucę swoje jajeczko na patelnię.
Kiedy pisałem na jednym z blogów, prowadzonych przez pracownika Agory, że firma z Czerskiej jest radziecka, właściciel mnie zabanował. Gdy wspomniałem o bezsensowności szału zakupowego i bezcelowości utrzymywania i tworzenia niektórych serwisów, skasowali mi blog. Napisali, że złamałem prawo i dali do Działu Prawnego Agory. Blog tkwi już tam od pięciu miesięcy. Tkwi, a jaja na bekonie stygną.
Wcześniej pisałem o tym jak to Redaktorzy Internetu Gazety buszują po Blipie i Wykopie, w czasie gdy gazetową pocztę zalewa spam, a serwery padają.
Wszędzie w sieci ich było pełno, poruszali się po niej jak rasowi trolle, choć przecież tam kilka etatów “tępicieli trolli”. Bo to ci sami byli.
Teraz protestują, bo Zarząd Agory, w ramach oszczędności nie da im ciepłych jaj. Pewnie wyszedł z założenia, że mają swoje. Prawdę mówiąc, to mógłbym tam wymienić paru ludzi, którzy nawet do hodowli kur się nie nadają. Niektóre redaktorki mogłyby se cycki co najwyżej usmażyć.

jajecznica

Jeszcze nie tak dawno bluzgali na Kaczki, a może przyjdzie im kacze jaja z patelni wylizywać, w ramach oszczędności rzecz jasna.
Dziennik donosi, że firma z Czerskiej ma zamiar zwolnić 300 osób.

Dziennik odczuwa coś na kształt Schadenfreude, ale: nie śmiej się Dzienniczku z cudzego wypadku. Przyjdzie i na ciebie kryska.
Wspominałem o tym wielokrotnie, że Agora ma nadto rozhulane koszty. Jest zbyt zbiurokratyzowana, a taki moloch jest mało elastyczny. O schrzanionym akcjonariacie i o tym, że nie grozi im nawet wrogie przejęcie, czy o bezczelności i bucie niektórych pracowników, nie będę dziś pisał.
Takie konglomeraty, holdingi są dobre w czasach hossy i prosperity, bo ułatwiają walkę z konkurencją. Spasione pieniędzmi wielkie koncerny kupują co się da, inwestują. W gorszych czasach łatwiej przeżyć mniejszym. Niektórzy zapewne pamiętają internetowy krach z 2000 roku, nie takie molochy wtedy upadały.
Oczywiście nie życzę im źle, ale kto ich kupi? Kto ma tyle pieniędzy. A jak nawet ma, to wytnie tam wszystko w pień, bo będzie chciał zarobić. Zmiażdży koszty i wywali jeszcze więcej ludzi.

Wojtek Orliński, zanim mnie zabanował za tę agorową radzieckość, zapytał mnie co miałem na myśli używając tego określenia dla Agory. Więc wyjaśnię. Bo tam przez bana szansy nie dostałem. Człowiek radziecki to jest taki co sam nie ma a “komu niszczy”.
Otóż, powiedzmy, że dzięki temu, że jaj nie będzie, zyska się kilka miejsc pracy. Ale oni wolą jaja i zwolnienia. Więc nie będzie ani jaj, ani dodatkowych miejsc pracy. I to jest ta radziecka mentalność. Totalny brak kooperacji z korporacją. W małej firmie, z ludzkim wymiarem, wyszedłby prezes, powiedziałby i ludzie by zrozumieli.
Pracownicy podpisują petycje, bo nie ma jaj. Niech jedzą kawior albo krewetki, skoro nie ma jajek!
Może Adam Michnik przypomniałby im co to “solidarność”? Wyszedłby tam gdzieś na agorową mównicę i powiedział: nie ma jajek, jak Bonaparte mówił do ludu o chlebie.
Tak przy okazji, gdyby zasiedli przy jakiejś okrągłej patelni z jajecznicą, to czy Redaktor siedziałby w tym samym miejscu, co dwadzieścia lat temu, czy raczej po drugiej stronie Spiegeleier?

Fakt, że pracownicy Gazety wybitnie nudzą się w pracy. Ale powiedzmy sobie szczerze, oni uzależnili pracodawcę od siebie i jeśli będą zwolnienia, serwisy społecznościowe, którymi jesteśmy zainteresowani, mogą na tym ucierpieć. Weźmy taki Blox.pl. Ja jestem gotów się poświęcić i przeżyć te ciężkie lata bez tych, którzy blogi kasują. A co mi tam! Niech stracę!
Bez tych, którzy codziennie w trudzie i mozole dobierają blogi do Syndykatu i na główną stronę portalu też przeżyję. Poświęcę się!
Gdyby byli dla mnie milsi, to ja tu mam całe stada kur. To i jaj bym im nasmażył. Są tu jakieś chętne z czystymi patelniami? Na bekonie, na masełku. A jeśli Redaktorzy Internetu i ci ich wszyscy Project Managerowie bez tych ciepłych posiłków z wkładką nie będą mieć siły do pracy w: plotkach, groszkach i motylkach, to ja pociągnę za nich, za darmo. Bez jaj. Czy Cudowne Kurki Moje (CKM) mi pomogą? Pomożecie?

proces7

Written by procesVII

luty 2, 2009 at 12:03 pm

Medialny format człowieka

z 7 komentarzami

Dawno temu w Peerelu było mniej więcej wiadomo co i jak. Kiedy sobie znani robią jaja, a kiedy są poważni. Przy czym tych znanych i popularnych ludzi za – świętej pamięci – komuny było jakby mniej. Bo ta celebrytość była reglamentowana, jak wiele innych produktów, nie tylko luksusowych. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

styczeń 22, 2009 at 11:30 pm

Konkurs i pożyteczni idioci

z 48 komentarzami

Pewnie niektórzy zauważyli, że nie robię tu żadnych kampanii reklamowych, nie nakłaniam nikogo do głosowania esemesem. Nie czynię tego nie tylko dlatego, że mam nieco doświadczenia w tej esemesowej grze i z moich obserwacji wynika, że jest to absolutnie nieskuteczne.  Wstawiłem tylko informację, że gram i tyle.
Zauważyłem, że niektórzy blogopisacze, biorący udział w Turnieju Blogowym, zachęcają, pod każdą notką powielają numer, na który należy głosować. Polecają ich też znajomi blogowicze. Nikt nie będzie sięgał po telefon by nagrodzić tekst, który mu się spodobał, skoro może go czytać za darmo. Jeśli przed kioskiem postawicie puszkę na datki, zamiast kioskarki inkasującej pieniądze za prasę, gwarantuję Wam, że poniesiecie sromotne straty na takim kolportażu. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

styczeń 20, 2009 at 6:57 pm

Willkommen, bienvenue, welcome

z 54 komentarzami

cabaret22 W poprzedniej impresji pisałem nieco o pewnych relatywizmach wynikających z życia i współżycia wirtualnego. Bo ja sądzę, że nie można wnioskować życia prawdziwego do życia wirtualnego. Ten transfer jest dozwolony dla emocji, nie dla zasad.
Weźmy słowa, które ważą w sieci znacznie mniej niż w realnym życiu. Obietnica wirtualna jest inna niż obietnica realna. Na każdym kroku dostrzeżemy różnice. W sieci ludzie są fajniejsi, mądrzejsi i ładniejsi niż ci obok nas. Kobiety są średnio 15 kg szczuplejsze i 7 lat młodsze. W sieci mamy więcej włosów na głowie, zębów i uprawiamy więcej sportu i seksu. W sieci żyjemy zdrowiej i jesteśmy uczciwsi niż poza nią. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

grudzień 18, 2008 at 3:56 pm

Jedzcie dorsze

z 78 komentarzami

Mężczyźni, a raczej osobnicy płci męskiej, piszący blogi, są często nadto dowartościowywani komentarzami kobiet, które piszą im różne drobne kłamstewka. Ot po prostu, by mieć z kim pogadać. Facet pisze blog, schodzi się płeć piękna i komentuje, pusząc piórka jak kurki przed kogucikiem. I potem jemu może się zdawać, że jest ważny, wielki, pisze mądre i potrzebne rzeczy.
Gówno prawda. Po prostu w blogosferze, szczególnie tej pamiętnikarskiej, poruszającej tematykę społeczno – seksualno – uczuciową, plącze się dużo więcej kobiet niż mężczyzn. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

grudzień 8, 2008 at 9:16 pm

Matki, suki i kochanki

z 69 komentarzami

Nie sądzę by ten specyficzny typ kobiet zrodziła sieć: czaty, blogi czy fora. Myślę, że gdyby nie został wynaleziony Internet, te monstra odnalazłyby równie odrażającą i haniebną drogę ucieczki.
Jak rozpoznać taki typ, sieciowej matki suki, poszukującej wirtualnych kochanków, a przez to dowartościowania się, uznania ich za artystki czy sieciowe damy?
Spędzają one całe dnie w różnych wirtualnych miejscach z przyszykowanymi ripostami, poszukujące mizernego tła w postaci zbłąkanego chamstwa czy psotnego dziecka neostrady. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

listopad 26, 2008 at 7:13 pm

Bloger i żebrak

z 61 komentarzami

Czasami zastanawiacie się czy wspierać tych potrzebujących, czy uspokoić sumienie wciśniętą w dłoń żebraka monetę. Czy przelać pieniądze na konto potrzebującego blogowicza, który potrzebuje pieniędzy na określony, najczęściej zbożny cel.
Jałmużna wpisana jest głęboko w tradycję chrześcijańską. Nie zawsze są to pieniądze, a na przykład odzież, jedzenie bądź dobry uczynek.
Zapewne wielu z Was, tak jak i ja ma ambiwalentny stosunek do żebraniny.
Kiedyś znalazłem na blogu najbardziej znanego blogowicza Blox.pl, taką oto prośbę:

zebractwo_kominka
(kliknij w obrazek by powiększyć)
Zamazałem na wszelki wypadek numer rachunku bankowego, by nic moim czytelnikom nie sugerować.

Przy okazji pojawia się sugestia dla wszystkich tych, którzy marzą o wielkiej kasie na blogach. Otóż jak sami widzicie, nie jest to rzecz prosta, choć pewnie czytacie o wielu mitycznych kwotach, za które sprzedawane są blogi, pewnie widzicie plakietki informujące czytelników ile dany blog jest wart.
Blox.pl to czołowa w naszym kraju platforma dostarczająca blogów, a mimo to, wiodący w rankingu blogowicz Kominek, nie zarabia na swoich tekstach. Zmuszony jest nawet o proszenie swoich czytelników o jałmużnę.

Jeśli ktoś z Was, pisząc ten wirtualny pamiętnik, marzy o wielkich pieniądzach, które dostarczą mu jego czytelnicy, sponsorzy bądź reklamodawcy, niech poważniej przemyśli sprawę. Czy naprawdę warto? Owszem, marzyć o sławie warto, ale blog muszą dostrzec i dobrze ulokować wyszukiwarki, autor winien też trafić do swego docelowego czytelnika.
Czytelnika, który odwiedza blog za darmo, by kupić książkę lub czasopismo, musi zadać sobie trud: zamówić prenumeratę, wyjść do kiosku i wydać te, częstokroć zarobione w trudzie i znoju, pieniądze.
Bloger to w pewnym sensie artysta, najczęściej niespełniony dziennikarz, poeta, twórca sztuki. Czasem nawet aktor i reżyser.
Znacie biografie wielu artystów, którzy często miotali się w bólach egzystencjalnych, nierzadko popadali w depresje, nałogi, czasem w efekcie popełniali samobójstwo.
Wielu sławnych i popularnych skończyło jako menele. Inni zmuszeni byli czekać na swoją chwilę, na swój moment by zaistnieć. Niektórzy byli docenieni po śmierci, inni – tak jak podany jako przykład przeze mnie Kominek – zmuszeni są prosić o jałmużnę.
Blogowicz jako twórca, artysta, pisarz, statystycznie rzecz biorąc skazany jest na porażkę.
W zasadzie jest menelem i niespełnionym twórcą a priori. Staje się nim pisząc swoją pierwszą notkę na czyściutkim i nieskażonym jeszcze, pachnącym nadzieją i optymizmem blogasku.

proces7

Aktualizacja
Wszedłem na główną stronę Gazety i widzę tam w polecanych właśnie blog Kominka, z jakąś przemądrzałą notką o zdradach. Tekstem dla ułomnych intelektualnie i upośledzonych wirtualnie ludzkich blogobotów.
No ale redaktorzy Internetu z Gazety nigdy się nadto nie wysilali. God bless you WordPress.
Czekam aż redaktorzy Michnik i Pacewicz zaczną powoływać się na Kominka i go cytować. Słowem: uczta blogera (UB).

Written by procesVII

listopad 12, 2008 at 3:19 pm

Kupy na Czerskiej

z 64 komentarzami

Alkacja przeprowadziła test Blip.pl. Serwis ten reklamowany jest dość szeroko w sieci. Skrót BLIP oznacza Bardzo Lubię Informować Przyjaciół.
Zalogowała się, stworzyła konto i dodała do obserwowanych parę osób. Reakcje były gówniane, czyli niezbyt przychylne. Jako pierwszy zareagował Ols, który tak oto powitał naszą Alkację, nasze Słoneczko Blogowe:

Ols pracuje w Bloksie, dla Agory S.A., więc na dobrych manierach się zna. Kiedy kobieta dodaje go do “obserwowanych”, rzuca “gównami”. Gratulujemy Bloksowi i Agorze elegancji i wdzięku Olsa. Agorowy dżentelmen w każdym calu.

Następnie zareagowała Siwa, sprzątaczka Forum Agory. Wczoraj nawet nieco się rozmarzyłem na forum “O moderacji”. Niestety Malisa szybko te marzenia przerwała. No, ale trudno się dziwić, Malisa to terminatorka u Siwej. Póki co jest młodszą sprzątaczką, ale znajomi informowali mnie, że ma aspiracje wygryźć Siwą.  I słusznie, bo forum jest o moderowaniu, a nie o Siwej, naczelnej moderatorce. Nie można mówić o PZPN, wtrącając w kontekst nazwisko “Listkiewicz”, bo to już jest nie na temat. I ban.
Siwa przywitała naszą Alkację tak:

No dobra, Siwa ma kompleks sprzątaczki klozetowej. Giwi (Eela) nazywa ją “forumową babcią klozetową”.
Kilka sekund później blipnęła Naczelna Kupa Blipa, Iskanna:

Cała trójka to pracownicy firmy Agora S.A. Czyżby na Czerskiej wszystko wokół kupy się kręciło, że wciąż ich ten kloaczny zapach nęka? Serwisy Agory już wystarczająco zasrali, ludzie stamtąd pouciekali. Przed smrodem, który tam poczynili. Czyżby na Blipa próbowali uczynić jakiś korporacyjny szajs?

Panu Marcinowi Jagodzińskiemu (Reuptake/ linkujmy to nie boli!) gratulujemy elit blipowych. I solidnego, gównianego towarzystwa.  Blipujmy, to nie boli! Najwyżej ktoś rzuci gównem. Blipnięcie jest jak pierdnięcie, u niektórych pozostawia ślady na bieliźnie.

proces7

Written by procesVII

październik 9, 2008 at 4:35 pm

Napisane w Gry, KAT, Kupa, Zajebiści

Tagged with ,

Komentatorzy

z 63 komentarzami

O nie! Tak być nie może. Przeszedłem po innych blogach i – jak nie zwykłem byłem czynić wcześniej – przeczytałem komentarze pod notatkami najróżniejszych blogerów. Tych mniej i bardziej znanych. Ileż tam merytorycznych i całkiem w temacie wypowiedzi! Dyskusja jest kulturalna, na poziomie, a nade wszystko z sensem.
Przejrzałem ten blog i co widzę? Gówno, dupa blada, szlag by to trafił! Normalne śmietnisko, zwyczajny chłam, chaos, dziadostwo.
Wychodzi na to, że czytają mnie tylko idiotki i buraki. I to mnie przeraża. To stawia pod znakiem zapytania całą moją dalszą blogową działalność. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

lipiec 13, 2008 at 8:26 am

Plasterek ogórka

z 86 komentarzami

Najzabawniejsze jest to, że na wolności byłem uczciwy. Musiałem trafić do więzienia żeby stać się oszustem.

Andy Dufresne, numer więzienny 37927 w filmie “Skazani na Shawshank” Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

lipiec 7, 2008 at 6:05 pm

Napisane w Impresje Procesa, Zajebiści

Tagged with , ,