wirtualne impresje

proces7

Archiwum kategorii ‘Cyc

Rozluźnij krawat

z 13 komentarzami

Internet schlebia naszym: niecierpliwości, braku konsekwencji i silnej woli. Tu mamy wszystko od razu, na nic nie musimy czekać. A jeśli czymś czujemy się zniecierpliwieni, z miejsca znajdujemy alternatywne rozwiązanie. O dawne niekonsekwencje, przewinienia nie musimy się martwić, bo pamięć nasza zawiera się w sporej części w wyszukiwarkach, a te łaskawe są dla treści popularnych. W najgorszym razie zmieniamy pseudonim, komputer, jego adres i zaczynamy wszystko od nowa. Z carte blanche. Tak jak świadek koronny, który dostaje nową tożsamość.

bezpieczenstwo

Strach jest najgorszym doradcą. Jeśli zaczniecie się obawiać o to czy wasze słowo kogoś urazi, dotknie, jeśli pozwolicie sieciowym prawnikom – cwaniaczkom po wieczorowych kursach na uniwersytecie w Psiej Wólce dyktować warunki w blogoprzestrzeni, obudzicie się z ręką w nocniku. Dlatego trzeba stanowczo, acz z rozwagą, reagować na przemoc administracyjną. Bezpieczni będziecie, jeśli sami tak będziecie się czuć.
Wedle mnie, tworzenie grup dyskusyjnych, wspólnych blogów i forów, sprzyja swoistemu zacieśnianiu więzi. Wszak jest się wtedy długo z grupą i siłą rzeczy dochodzi do wymiany prywatnych i poufnych informacji o innych. I to w pewnym stopniu ogranicza i degeneruje takie forum. Dochodzi w nim do wymiany treści zaszyfrowanych, przeznaczonych jedynie dla jednej lub kilku osób. Konsekwencją tego zaś jest niezrozumienie przebiegu dyskusji przez innych, co z kolei blokuje pozostałych, będących nie na bieżąco albo tych całkiem niezorientowanych. Wtedy nadchodzi – często wspominana przeze mnie – faza plateau. Nikt nowy nie dojdzie do nas, nic ciekawego się już nie wydarzy, taka myśl nasuwa się posępnie.
Ważnym jest też inny aspekt: prawdy czy opinie ogólne, mogą być odbierane – w takich zamkniętych kręgach – jako sygnały personalne. Przykładowo napiszę: wszystkie kobiety w sieci są grube i mają brzydkie uzębienie. Jeśli poznałem którąś z kobiet, bliżej, czy to tylko via net czy realnie, może ona odebrać tę opinię ad personam. Że na podstawie jej przypadku, metodą indukcji logicznej, wysnułem ten wniosek. Jeśli ktoś jest przewrażliwiony na swoim punkcie, ma do mnie zaufanie, a ponadto uważa się za kogoś z kim moje kontakty są bogate, na nic zda się tłumaczenie, że to przypadek, żart czy prowokacja. Jeśli zatem zależy nam na utrzymywaniu tych kontaktów, na spójności i stabilności grupy dyskusyjnej, musimy zachować ostrożność. Choć grupa dyskusyjna to najpewniej przesadzone określenie. Chodzi bardziej o krąg towarzyski czy o towarzystwo z sieciowej kafejki. No i ta wspomniana przeze mnie powściągliwość może stać się uciążliwa. Będzie mnie zniechęcać, nakaże ważyć słowa do tego stopnia, bym nie był podejrzany choćby o niedyskrecję.

Innym, całkowicie różnym, aspektem jest element władzy. I tu napiszę o moich intencjach, motywach, które skłoniły mnie do rezygnacji z administrowania na blogu Poltergeistem666. Lubię tamtejsze towarzystwo, dobrze się tam czuję, ale uczucie przewagi nad innymi uczestnikami w dyskusji – z racji tego, że miałem tam pewną władzę – ciążyło mi. I nie ma tu znaczenia, że jako administratorzy nie stosowaliśmy żadnych sankcji wobec pozostałych komentatorów.
Wobec grupy, jeśli jestem jak tam w składzie redakcyjnym, czuję się również zobowiązany do wypełniania moich obowiązków. A ostatnio nie jestem nadto twórczy, stąd nie byłem w stanie wypełniać przynależnych mi obowiązków. Po cóż mam być w redakcji, skoro prawie wcale tam nie piszę. Moim zdaniem czymś takim zawodzę resztę, korzystam z przywilejów administratora, nie wypełniając jego obowiązków. Może i nawet pasożytuję na reszcie w pewien sposób.
Pewne znaczenie, z mojego punktu widzenia wcale niemałe, ma to, że dzięki paru aktywistom z Bloksa i Gazety.pl mam opinię sieciowego rynsztokowca i trolla. Tym samym mój kiepski wizerunek może szkodzić osobom kooperującym ze mną. Likwidacja Cyca, forum Zawróceni w Czacie, blokady znajdujących się w mej wirtualnej bliskości loginów na Wykopie, Blipie, obsrywanie ich tam. Uporczywe, drobnomieszczańskie i maglowe donosy Olsa i chwilowa blokada loginów związanych z Wprost na WordPressie. Przykłady mógłbym mnożyć, część moich żali jest tu wypłakana na tym blogu. A ja sobie chcę popłakać i nie mam ochoty bywać w towarzystwie, które popiera takową cenzurę i magiel konfidencki w wykonaniu gazetowych Kup z Blipa i Wykopu. Ale mam też świadomość, że wypisując swoje żale narażałem też Poltergeista na ewentualne sankcje, co było – w pewnym sensie – nie fair. Po doświadczeniach jakich doznałem, nie są to bezpodstawne obawy. Rozumiem, że dla innych nudne, schematyczne i wręcz durne.
Oczywiście na Polterze będę pisał, rozmawiał, ale już bez tej presji wypełniania przypisanej mi szpalty redakcyjnej. Zawsze chętnie tam pogadam, o ile będę miał coś do powiedzenia albo nastrój na komplementy czy połów leszcza.

Nigdy nie piszę o tym czy mam czas, czy też nie. Przecież to widać i czuć. Jeśli mniej się udzielam, mam mniej czasu albo ochoty na blogopisanie. To chyba proste, więc po cóż informować o tym czytających?

Takie przetasowania, zmiany, paradoksalnie dobrze świadczą o ludziach tworzących miejsca w sieci. Bo to sygnał, że mamy do czynienia z indywidualistami, ludźmi nieprzeciętnymi, stąd nieco kapryśnymi. Choć jak wiadomo, czytelnik woli stabilizację, przewidywalność i bezpieczeństwo. Takie, choćby krótkotrwałe, stworzenie ciekawej grupy jest sukcesem. A wielu z Was brało udział w takich przedsięwzięciach, w których i ja miałem zaszczyt uczestniczyć. Sam mam zwariowaną i spiskową teorię internetowych dziejów i sądzę, że co duże, popularne, a za tym opiniotwórcze, zagraża władzy i ta będzie się starać to udupić, skanalizować. Likwidowali mi czaty, fora i blogi nie dlatego, że były złe, wulgarne czy prowadziły działalność przestępczą, a z zazdrości, zawiści i w trosce o bezpieczeństwo i popyt na własne usługi administrujących. No, ale to są nudne teorie, na które mogę sobie pozwolić na własnym zadupiu, bez obaw, że kogoś narażę, urażę czy znudzę. Bo przecież na tym blogu ja jestem dla mnie najważniejszy.
Aha i zapomniałem o tytule, który jak wiadomo sugeruje, że klient w krawacie jest mniej awanturujący się, ale i przez to bardziej sztywny. Poluzowany krawat jest na pewno idealnym kompromisem.

proces7

Written by procesVII

październik 13, 2009 at 12:29 am

Terapie Trolla

z 25 komentarzami

Ludzie pytają mnie co z tymi blogami na Blox.pl. Chodzi im o: Terapie i Co, o Qui penis aquam turbat mało kto pyta, raczej tylko bliscy znajomi. W takich wypadkach można odnieść wrażenie, że się interesują, ale myślę, iż takie zainteresowanie kończy się wraz z otwarciem blogów. Wiem to z doświadczenia. Przywracanie do życia trupów to nie jest najlepsza strategia. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

kwiecień 2, 2009 at 8:14 pm

Tomorrow belongs to me

z 13 komentarzami

Nawet nie bardzo chce mi się odnosić do sekwencji cytowanych przez Dział Prawny Agory, które miałyby uzasadnić skasowanie mojego bloga Cyc. Są to zdania wyciągnięte spośród dziesiątek tysięcy komentarzy, które się tam pojawiły. Niektóre konteksty pamiętam. Idzie rzecz jasna o listę przestępstw popełnionych przeze mnie, które podano mi w uzasadnieniu skasowania mojego bloga, a które zacytowałem w notce poniżej. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

marzec 13, 2009 at 8:31 pm

Cyc

z 34 komentarzami

Tak jak niektórym to obiecałem, przedstawiam list z Działu Prawnego Agory, dotyczący blokady Cyca (cyc.blox.pl). Mail dostałem 5 marca 2009, blog został zablokowany 8 września 2008. Więc minęło prawie pół roku, ale doczekałem się. Oto stanowisko Agory, ja tymczasem powstrzymam się od komentarza:

Szanowny Panie,

Zgodnie z treścią § 9 ustęp 2 „Regulaminu korzystania z serwisu Blox.pl” Agora zastrzega sobie prawo do usuwania blogów w przypadku naruszania przez ich autorów zapisów § 6 Regulaminu.

Prowadzony przez Pana blog cyc.blox.pl został zablokowany ze względu na naruszenie § 6 Regulaminu, zgodnie z którym, niedopuszczalne jest podejmowanie na stronach blogów działań, w tym w szczególności zamieszczanie treści sprzecznych z prawem, uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe lub naruszające zasady Netykiety. Bez wątpienia publikowane na Pańskim blogu wpisy takie jak:

Może Cię dadzą na główną kiedyś z Twoimi zjebanymi wierszykami, bo umiesz lizać. Ode mnie won. Nie chcę lizusów. Idź do adminów, oni lubią takie lizanie. Spadówa.

Tak jest, jeśli nie zmienia się władz, jeśli chamkom oddaje się w ich brutalne łapska forum. Wszystkie dyskusje kontrolują Evita_duarte lub Bene_gesserit, nie jest istotne czy to ta sama osoba, bo dwie betoniary nie tworzą kobiety – feministki. Dlaczego interes forum Agory ma cierpieć z powodu niespełnienia i zgorzknienia tych dwóch betoniar? To są właśnie owe skostniałe układy, gdzie dresiary opanowały forum i takie wirtualne miejsce, staje się martwe, choć na zewnątrz może się zdawać, ze żyje. Dla Siwej taka sytuacja jest wygodna, ma spokój, betoniary naprodukowały po kilkanaście loginów i na zewnątrz gra.

Prawda jest smutna i przykra, bo owe betoniary mieszają tylko swoje gówno. Zero kobiecości, antywdzięk i smród tępych i zaniedbanych babsztyli. Tak w skrócie można scharakteryzować to umierające miejsce. Feministyczne prosektorium.

To samo jest z blogiem Zajebistki, która ma obecnie szóstą pozycję. Takich zajebistych, piszących durne dialogi w sieci jest masa, wybrali ten, bo babę znają. Może sypiają razem?

Pierdol się, Sofijka.

Teraz mamy dwie możliwości, albo administracja i kierownictwo Wykopu są gejami (Drożdżyński, fanzonun itd) albo są wrednymi homofobami.

Określiłbym członków dyskusji na Wykopie tak: banda wrednych pedałów, którzy przynoszą wstyd przyzwoitym polskim gejom w sieci.

uznać należy za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe oraz naruszające zasady Netykiety, co więcej wpisy te naruszają dobra osobiste oraz wypełniają znamiona ściganych na drodze postępowania karnego przestępstw: zniesławienia (art. 212 § 1 KK: „Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.”, art. 212 § 2 KK: „Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”) oraz znieważenia (art. 216 § 1 KK: „Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.”, art. 216 § 2 KK: „Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”).

Z poważaniem

M. Kowalczak

Dział Prawny

Segment Internet

Agora SA

Written by procesVII

marzec 11, 2009 at 8:03 pm

Nasza Klasa na Blox.pl

z 51 komentarzami

Nieważne kto ma rację, ważne kto ma restaurację. Pewnie wielu z Was spotkało się z tym powiedzeniem, a kto się nie spotkał, odczuł to na sobie. Na pewno niejednokrotnie. I albo mu to przeszkadzało, albo nie. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

luty 23, 2009 at 9:57 pm

Plan ratunkowy dla przemysłu porno

z 48 komentarzami

Larry Flynt, twórca pierwszego pisma pornograficznego w Stanach Zjednoczonych Ameryki, zwrócił się z prośbą do Kongresu o dofinansowanie branży rozrywkowej “dla dorosłych”. Chodziło mu o kwotę 5 miliardów dolarów. Amerykanie nazywają miliardy bilionami. W Europie bilion to 10 do 12 potęgi (1 000 000 000 000),  zaś u nich 1 z dziewięcioma zerami(1 000 000 000).  Stąd w USA mają bilionerów, choć wedle naszej nomenklatury takich nie ma na świecie.
Twórca Hustlera to  człowiek o barwnej biografii, uwielbiany przez jednych za niezłomność w walce o wolność słowa, znienawidzony przez innych za szerzenie pornografii. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

styczeń 23, 2009 at 7:22 pm

Dr Cyc

z 28 komentarzami

15 grudnia ubiegłego roku pojawiła się informacja prasowa o obronionym doktoracie na temat blogosfery. Ukazała się na łamach Centrum Prasowego Agory.
Autorem pracy jest doktor Jan Zając z UW, a temat pracy brzmi ‘”Przestrzeń społeczna blogosfery: Znaczenie pozycji w sieci i reakcji otoczenia dla blogowania”.
Informacja Agory zaczyna się słowami:

Jeśli pierwszy wpis na blogu zostanie skomentowany, to taki blog ma większe szanse na “długie życie”, więcej komentarzy oraz odnośników z innych miejsc w internecie – wynika z obronionego doktoratu.

Mniemam iż autor pracy badał blogi metodami matematycznymi, a nie posługiwał się subiektywnym kryterium jakościowym. Liderem w rankingu Bloksa jest blog Kominotki, który posiada 0 (słownie:  zero) komentarzy, a odnośnika do tego bloga nie widziałem nigdzie.
Oczywiście wypowiedzi autorytetów w tej dziedzinie możecie poczytać w sieci wpisując w Google stosowną frazę. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

styczeń 2, 2009 at 8:54 am

Jedzcie dorsze

z 78 komentarzami

Mężczyźni, a raczej osobnicy płci męskiej, piszący blogi, są często nadto dowartościowywani komentarzami kobiet, które piszą im różne drobne kłamstewka. Ot po prostu, by mieć z kim pogadać. Facet pisze blog, schodzi się płeć piękna i komentuje, pusząc piórka jak kurki przed kogucikiem. I potem jemu może się zdawać, że jest ważny, wielki, pisze mądre i potrzebne rzeczy.
Gówno prawda. Po prostu w blogosferze, szczególnie tej pamiętnikarskiej, poruszającej tematykę społeczno – seksualno – uczuciową, plącze się dużo więcej kobiet niż mężczyzn. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

grudzień 8, 2008 at 9:16 pm

UB czyli Urok Bezsilności

z 51 komentarzami

Cała moja radocha i chęć, a wcześniej nawet pasja, związane z pisaniem blogów płyną z tego, że wobec wielu zjawisk jestem totalnie bezradny. Przewrotnie więc, moją siłę stanowi właśnie bezsilność.
Generuję konflikty, przeginam, by zaraz potem przejść na stronę komentatora wydarzeń.
Jeśli ktoś kiedykolwiek myślał, że zamierzałem zmienić coś w czatach, blogosferze, był w błędzie. Nie jestem tubą propagandową, nie sprzedaję tu żadnych towarów, które znam i lubię, nie zachęcam do głosowania na żadne ugrupowanie. Nie szukam też pracy i nie lansuję się na przeróżnych fajniuśkich, złoto linijnych serwisach.
Przedstawiam pewne interesujące mnie frazy z sieci, pewne spostrzeżenia, z mojego punktu widzenia i najbardziej się cieszę, kiedy mogę zamknąć je w paradoks. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

listopad 4, 2008 at 10:37 am

Na Chińczyka

z 13 komentarzami

Nazwę ten schemat, tę metodę “na Chińczyka”, choć pewnie nazwa nie jest jakaś super adekwatna. Zrozumiałem ją właśnie, nazwałem i zdefiniowałem jakieś dwanaście lat temu, podczas pobytu w Pekinie.
Już podczas lotu z Zurychu do Pekinu liniami Swissair zacząłem budować ramy mojej teorii. Wówczas w Boeingu 747 klasa w klasie ekonomicznej można było palić, ale tylko w tylnej części samolotu. Z przodu obowiązywał zakaz. Była to ta sama kabina, a podczas lotu nie wolno było palić na stojąco. W samolocie znajdowali się głównie Żółci, białych było kilkunastu plus oczywiście cała załoga. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

październik 23, 2008 at 7:07 pm

Sezon na leszcza

z 14 komentarzami

Czyli:  logorea blogera

W życiu każdego blogera przychodzi taki dzień, w którym musi sobie powiedzieć, że jest durniem. Celowo piszę “durniem” by nie użyć jakichś dosadnych i wulgarnych słów, wszystko co napiszę może być kiedyś bezwzględnie wykorzystane przeciw mnie. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

październik 22, 2008 at 8:33 am

Napisane w Cyc, Ogólna Teoria Bloga

Tagged with ,

Iskanna Castro

z 61 komentarzami

Więc tak, oficjalna wersja jest taka, że Cyc (cyc.blox.pl) został zamknięty z mojej winy. Najpewniej skasowany, zatem chciałbym tu uczciwie pozbyć was złudzeń, a walkę o swoje prawa podejmiecie albo nie. Na pewno nie będę nikogo z tego powodu korumpował. Jeśli walczycie to o wolność, o pewne pryncypia w sieci, nie zaś o mój interes. Chcę by to było jasno sformułowane.
Niektóre kutwy do dziś łażą za mną, nasyłają na mnie swoje dzieci, bo wysłały na mój blog esemesa w ramach konkursu. SMS zasilił szkołę dla niewidomych dzieci, więc niech Licencja wyśle Starszą albo Młodszą do tej szkoły i niech stamtąd wezmą krzesło, gąbkę albo kredę. Niech zabiorą kubek na herbatę jakiemuś ślepemu dziecku. Cokolwiek, byle esemes się zwrócił.
Ja nic z wygranej nie mam. Nawet na tamtym blogu nie piszę, a kiedy pisałem nie było tam żadnych reklam, jedynie Pajacyk.
Więc jeśli rozważasz sprawę Cyca, to przemyśl to czego oczekujesz. Ja podziękuję ci za wsparcie, jeśli robisz to dla mnie – spadaj.
Mam ten problem, że panicznie obawiam się choroby na władzę. Ilekroć zyskam jakąś drobną rzeszę fanów, tak jak było przy paru okazjach typu: jakaś spektakularna notka, wspomniana wygrana w onetowskim Konkursie Blog Roku. Albo stworzenie bloga redakcyjnego czy dobrego forum.
Wtedy staram się zrazić do siebie parę osób, by nie popaść w samouwielbienie, chorobę na sukces czy władzę. Wszystko to oczywiście w kontekście stricte wirtualnym rzecz jasna.
Mam też awersję do słodkich ciumków i uwielbień. Lubię i chcę, by konsensusy rodziły się w zgrzytach i ogniu. Drapanie się po plecach mnie mierzi. W życiu wszystko przychodziło mi lekko, stąd w jego wirtualnej części chcę mieć nieco pod górkę.

Zatem, jak już wspomniałem, oficjalna wersja jest taka, że poszło o fotografię Iskanny,  po opublikowaniu której zaraz zamknięto blog. Przypominam, że fotografia była dostępna w sieci, zatem prawa nie złamałem, stąd pieprzenie o prawnikach Agory to chory wymysł administracji. Fotografia nie była zabezpieczona, ani nie było przy niej ostrzeżenia, iż nie wolno jej kopiować.
Na siłę, przy złej woli administratora, mogłem naruszyć jedynie prawo do własności intelektualnej. Ale nie jest to żadna kradzież, bowiem ona ma fotkę i ja ją miałem przez moment na dysku. Ale już wyrzuciłem do kosza.
Jeśli na blogu umieszczę wiersz Szymborskiej, to być może naruszę prawo autorskie, ale przecież nie ukradnę tego wiersza, bo autorką pozostanie Wisława Szymborska. Inaczej rzecz by się miała, gdybym poetce ukradł rower. Wtedy ona nie ma roweru, a ja mam. Jeśli wstawię tu jej wiersz, przepisany z jej tomiku poezji, naruszę prawo autorskie, ale nie ukradnę. Bo ona wciąż ten wiersz będzie mieć, będzie jej.

W fotografii najpewniej poszło o to, że była ona w jakiś sposób obsceniczna, jej treść zawierała coś co nie jest zgodne z dobrymi obyczajami, jest obleśne i naganne moralnie. Wybaczcie, ale ja w tej fotografii nic takiego rażącego i demoralizującego dostrzec nie mogę.
Nie może tak być, iż z powodu jednej fotki, zamykają cały blog, bez słowa wyjaśnienia. Napisali jeden mail, potem drugi, w którym informują mnie, iż przekazali sprawę do prawników Agory S.A. Minął miesiąc, zero korespondencji, blog zamknięty.
Zgodzę się z tym, iż fotografia Iskanny mogła być brzydka i razić niektórych, choć ja tak nie sądzę. Ale powiedzcie mi: czy policja może zatrzymać wasz samochód i wlepić wam mandat za to, że na przednim siedzeniu wieziecie teściową, która jest szpetna? I zagrażacie w ten sposób bezpieczeństwu ruchu drogowego?

Chodzi też o to, że blog tworzyliśmy w sporej grupie, więc całkiem nie fair jest takie traktowanie ludzi, użytkowników Bloksa. Sam bloguję już w tym serwisie ponad dwa lata.
Jeśli piszemy o jakimś łamaniu praw do własności intelektualnej czy praw autorskich, to prędzej złamano nasze prawa, bo była tam cała kupa naszej twórczości. Z przeważającą większością kupy. Teraz jakiś administrator Bloksa, który ma dostęp do Cyca, bo my go nie mamy, może go opublikować jako swoją książkę i zgarnąć za to kupę kasy. To kto tu łamie prawo autorskie?

Na Cycu korzystaliśmy z materiałów dostępnych w sieci, nikt z nas nie umieszczał fotografii objętych jakimś zakazem. Cytowane były fragmenty z sieci, wraz z podanymi linkami źródłowymi.
Cyc był miejscem spotkań towarzyskich, włożyłem weń masę trudu. Stanowił punkt kontaktowy dla ludzi będących na emigracji, samotnych, nierzadko chorych i zniedołężniałych. Cierpiących. Takich, którzy nie mają umiejętności i możliwości posługiwania się Internetem na poziomie jego katów: Olsa i Iskanny. Zamknięcie go wywołało u wielu starszych ludzi, takich jak ja, depresję. Spotęgowaną przez trudny jesienny czas i niepokojącą sytuację na rynkach finansowych.

Administrator nie jest nieomylny, pamiętajcie o tym. Wszyscy ludzie związani z tym blogiem są na innych serwisach (Wykop, Blogfrog, Blip) traktowani jak trolle, przestępcy internetowi. Bo co? Bo narazili się żandarmerii agorowej? A to bardzo źle świadczy o tych serwisach. Notki na Wykopie kasowane były na wniosek administratorów Gazety.pl, Alkacja została na powitanie obesrana na Blipie. Usunięto Cyca i Cycoramę z Blogfroga.
Jestem przekonany, iż niepochlebna wypowiedź na temat serwisów tworzonych przez Iskannę (między innymi: Blubry, Znam.to) będzie rodzić takie następstwa. Radzę zatem omijać je z daleka. Bo jeśli skomentujecie coś nie po myśli twórczyni serwisu, mogą was spotkać surowe sankcje w innych wirtualnych miejscach. Takie jakie dotykają was za komentowanie moich i naszych blogów, za współtworzenie Cyca.
Nie nazwę tego cyberbullyingiem, ale z pewnością jest to forma apartheidu w sieci. Bo sankcje dotykają nas za zamknięty bezpodstawnie blog. Tak jakby karano nas za to, że nasi dziadkowie urodzili się w Afryce. Bo restrykcje administratorów Agory sięgają na Wykop, Blogfrog i Blip.
Nie lękajcie się i róbcie swoje, sieć jest miejscem dla wolnych ludzi i jest wielką przestrzenią. Nie mają żadnego prawa prześladować was za to, iż ja zamieściłem obsceniczną fotografię. Tym bardziej, iż większość wcale nie uważa jej za niestosowną czy pornograficzną.
Jeśli administrator Bloksa ma możliwość zamknięcia blogu w taki sposób, że właściciel traci do niego dostęp, to tylko źle świadczy o serwisie. O jego niedoskonałości i daje zbyt duże kompetencje administracji. Autor traci swoje notatki, notatki innych, komentarze. A może ten blog był wart Nobla albo choćby Nike?
Chamscy i pierdzący, co wykazałem w poprzedniej notce, administratorzy Agory nie będą budować standardów w sieci. Wiem, że ich macki sięgają daleko, ale ja nie dam się zastraszyć. Nic złego nie uczyniłem. Na ich chamstwo i przemoc oraz stosowanie blogowego apartheidu odpowiem ogniem.

proces7

Written by procesVII

październik 10, 2008 at 10:27 pm

Paradoks Cyca

z 33 komentarzami

Pewnie jeszcze nie raz i nie dwa spróbuję sformułować Paradoks Cyca, ale kiedyś trzeba zacząć. Na wstępie mogę napisać tak:
Cyc został zablokowany, albowiem naruszył regulamin serwisu Blox.pl.

Póki nie dostanę uzasadnienia, w którym punkcie i jakim konkretnym obrazem czy obrazami bądź tekstem ów regulamin został przekroczony, nie będę wiedział czy ów regulamin został złamany. Czyli z Cycem jest jak z Kotem Schrödingera, łamie on regulamin i nie łamie, bowiem jest zamknięty. Póki nie otworzymy skrzynki z kotem, to kot jest zarówno żywy, jak i martwy. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

wrzesień 26, 2008 at 3:54 pm

Protokolantka

z 98 komentarzami

Pora na spowiedź i odrobinę choćby samokrytyki. Bo to nie jest tak, że z okazji zamknięcia Cyca, po raz pierwszy staję na bakier z prawem. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

wrzesień 19, 2008 at 9:53 pm

Cyc – zapluty karzeł reakcji

z 41 komentarzami

Sprawy mają się poważnie, Cyc jest już ósmy dzień w Dziale Prawnym Agory S.A. Smutno mi się robi, kiedy sobie myślę, że prawnicy z jakiejś kancelarii prawnej miętolą tam naszego Cyca. Na pewno wychudł, biedaczek. Nie dostałem żadnej informacji jak dotychczas, widocznie sprawy są bardzo poważne. Jakieś poważne naruszenia i być może wielu z nas, a ja już na pewno, pójdzie siedzieć. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

wrzesień 16, 2008 at 7:26 pm