wirtualne impresje

proces7

Archiwum kategorii ‘Anonimowa Szuja

Nieklasyczne gry medialne

z 15 komentarzami

Pisanie otwartego pamiętnika, akces w blogoprzestrzeni czy też tworzenie nieklasycznych mediów. Jakkolwiek to nazwać, wszystko to ma nas uratować przed codziennością. Codzienność, powszedniość, przeciętność to okropności, potworności, które są najgorsze ze wszystkich przykrości, jakich doświadczamy.
Kiedy wspomniałem o “nieklasycznych mediach”, pewnie jakoś ułamkowo i podświadomie, próbowałem zdefiniować medium jakim jest Internet. Bo cała reszta to klasyka. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

wrzesień 6, 2009 at 9:33 pm

Barwy walki

z 173 komentarzami

Tak sobie dumam: jeśli ja mam jakieś fajne myśli i historie do opowiedzenia, to szkoda mi, jakby żal się dzielić tym z innymi. Opowiem je bliskim, tym, do których coś czuję. Marnotrawstwo puszczać to w blogoprzestrzeń. Nawet jeśli są to nieciekawe i banalne opowieści.
Kiedyś na czatach pisałem, że jeśli chcesz kogoś usłyszeć, musisz mu coś o sobie opowiedzieć. Taka banalna prawda, truizm.
Z tych historii co opowiadam, to co ja mam? Sławę? Pieniądze? Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

maj 23, 2009 at 4:55 pm

Być jak Kamil Durczok

z 14 komentarzami

tvn Wizerunek Jana Marysi Rokity przedstawiony na lotnisku w przepięknym mieście spiskowców, terrorystów i BMW, bardzo mi się spodobał i w zupełności pokrywa on się z tym co prezentuje Premier z Krakowa w życiu politycznym. A raczej: prezentował. Premier czy polityk ma taki właśnie być. Oszczędny, a za niewielkie pieniądze ma próbować wydębić jak najwięcej. I, jak to słusznie czynił pan Rokita, doimy grubasów, nigdy golasów. Oznacza to w skrócie, że na wczasach w Egipcie czy Kubie rozdajemy napiwki, sypiamy w najlepszych hotelach, a w Niemczech czy Holandii skubiemy ile się da.
Kundelki, które nie dorastają do pięt Rokicie, bluzgają na niego i jego uroczą małżonkę. Ale powiedzcie szczerze: Czyż nie o takich polityków nam chodzi? Żeby wykłócili się o jak najwięcej za jak najmniejsze pieniądze? Jest skąpy, nie jest rozrzutny, ale czyż to przywara polityka? Nawet nie wiem czy czasem nie istnieją jakieś korelacje mówiące o tym, że im skąpsze i skromniejsze mamy rządy, tym żyje nam się lepiej. Od jeżdżenia klasą biznes i szastania forsą są obywatele, rządzący mają wykombinować tę kasę. Gdyby latał pierwszą czy biznesową klasą, dopiero by te same pieski szczekały, jak to polityczne nieroby mają dobrze. Oni zawsze będą szczekać, tylko trzeba ich stosownie naoliwić. A państwo Rokitowie naoliwili te krasnale ogrodowe. Krasnale, które chcą się przypodobać importerom polskich krasnali ogrodowych. U Rokity ten wizerunek medialny się zgadza, pokrywa się z jego prywatnością. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

luty 15, 2009 at 11:53 am

Królewna Procesja i Siedmiu Krasnoludków

z 27 komentarzami

Sprawa Hotelu Lonstar staje się coraz głośniejsza na tym wirtualnym zadupiu, jaki tworzą pewne kamienne kręgi towarzystw wzajemnej adoracji i reasekuracji blogowych.
Dostaję listy z pytaniami, jestem indagowany na priv, czy aby to mnie i moje życie autor tam opisuje.
Pominę stek bredni, w których sugerujecie mi, że Lonstar, autor bloga Krasnoludkowa jest jednym z moich siedmiu krasnali ogrodowych, tym siódmym, brakującym ogniwem w teorii Krasnala. A na jego blogu znajdują się portrety przodków Lonstara, które miałyby rzekomo przypominać mu o jego dziedzictwie. I teraz właśnie, kiedy wyrwał się ze swej karłowatej niewoli i dzięki impresjom w Hotelu Lonstar, uzyskał wymiar kingsajz. I to na dodatek dzięki moim dostawom proco cockty.
Weźcież się puknijcie w łeb! Autor oświadczył jasno i wyraźnie, że podobieństwa do osób czy zdarzeń realnych w jego blogowej operze mydlanej są zupełnie przypadkowe. Napisał też, że nie jestem na tym blogu adminem. Jeśli ktoś założy blog, może oddać hasła i wówczas traci wszelkie uprawnienia. Przyjrzyjcie się najpierw meandrom prowadzenia bloga na WordPressie, a potem stawiajcie pytania i snujcie swe wizje.

hotel_polter

Padają oskarżenia, że skorumpowałem Lonstara i nakazałem mu prowadzić ten blog by zwiększyć sobie popularność. Cóż za wierutne bzdury!
Oświadczam, że obecnie nie mam nic wspólnego z tamtym blogiem. Nawet tam nie komentuję, by nie narazić się na dodatkowe pomówienia i oszczerstwa.

Niektórzy nawet w swych fantazjach posunęli się tak dalece, iż domniemają jakobym był ojcem autora. Ojcem, którego nigdy nie miał okazji poznać, bowiem porzuciłem jego matkę, podczas gdy ta była jeszcze brzemienną. I teraz ów mści się za to schrzanione, krasnoludkowe dzieciństwo, które w żadnym razie nie przypominało bajki. Ależ macie fantazję! A kiedy przeglądam tamtejsze komentarze, widzę ile w Was nienawiści i tej okrutnej i durnej Schadenfreude.
Któż mógł wymyślić historię jakobym był zdolny do spłodzenia krasnala? Uważacie mnie za czarnoksiężnika? I czy słyszał ktoś z Was aż tak nieprawdopodobną, acz nie powiem, wzruszającą historię: syn odnalazł swego ojca w blogosferze. Ojca, którego nigdy nie widział!
wagina_lonstar Czy mój skromny i nic nieznaczący plemnik mógł zabłąkać się w świecie baśni i dokonać cudu? Cudu na miarę waginy wszech czasów? Przedostać się do skutego lodami łona w krainie śniegu? Niczym lodołamacz z napędem atomowym? Odpowiedzcie sobie na to pytanie.
Nawet Pudelek czy Pardon nie wymyśliliby takiej chały. Ale Wy owszem. Świadczy to jedynie o tym, że jesteście totalnymi durniami.
Ostrzegam, jeśli ktoś w tej sprawie będzie pisał do mnie listy bądź wypytywał mnie na komunikatorze o dalszy bieg zdarzeń, zablokuję, zignoruję i wywalę na zbity pysk!

Zresztą nawet, no załóżmy, gdyby historia z cudownie odnalezionym ojcem Lonstara była prawdziwa, to czy autor przedstawiałby swojego starego w tak niekorzystnym i ułomnym, wręcz w karłowato – krasnoludowym świetle? Żaden przyzwoity i szanujący się krasnal ogrodowy nie będzie srał do swojego ogródka.

Blog Hotel Lonstar jest mi zupełnie nie na rękę, ponieważ stawia mnie w niekorzystnym świetle. Zakładając, że jest on satyrą na mnie tworzoną przez tego skrybę.
Jak wiecie od dawna pracuję w sieci na swoje dostojne, wręcz monumentalne i nieskalane image. Więc jakiż sens miałoby dla mnie wspieranie, linkowanie czy w ogóle istnienie tego bloga? Czy myślicie, że dziś w dobie twardego i brutalnego marketingu grafomanów blogowych, byłoby mnie stać na taką drwinę z mych Czytelników i Komentatorów?

Wiem, że nie przekonam tych, którzy uważają mnie za kłamcę, bo dla nich zawsze będę blagierem i klownem.
I niech myślą, że to mój blog. Ale chyba są tu jakieś dobre i szanujące mnie duszyczki, które mi uwierzą, że z Hotelem Lonstar nie mam absolutnie nic wspólnego. To robota wrogich sił, wichrzycieli, mącicieli i elementu antyspołecznego! Zachowajcie olimpijski spokój i lodowe oblicze królowej śniegu. Jak u braci Grimm.
Ufam, iż są jeszcze tacy, którzy mnie cenią i szanują. Oni będą wiedzieć, że to nie moja robota, ta cała, obrzydliwa i żenująca farsa, opera za trzy zafajdane, blogowe, szaro – mydlane grosze.

proces7

Written by procesVII

listopad 19, 2008 at 4:53 pm

Redaktor Internetu

z 73 komentarzami

Czy wiecie, kto jest Redaktorem Naczelnym Internetu? Idzie nowe, niedługo pozwalniają z roboty pracowników redakcji pism, a redakcją Internetu zajmą się redaktorzy Internetu.
Redaktorzy: Michnik, Pilch czy Wildstein odejdą w zapomnienie, a nawet jak ludzie będą pamiętać, to Internetowe Specsłużby ich zabanują w diabły.
Projekty będą tworzyć projekt menadżerowie (Project Manager). A nadzorować owe projekty będą koordynatorzy tych menedżerów i projektów. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

listopad 3, 2008 at 10:21 am

Suma, która nie może być większa niż jeden

z 21 komentarzami

A jeśli oni mieli rację? I Siwa słusznie zamknęła forum ‘”Zawróceni w Czacie”? Zrobiła to dla naszego dobra, a co za tym idzie, dla dobra ludzkości?
Może to Ols jest szlachetnym policjantem i zamykając nam blog, uchronił świat od zła i parszywego rynsztoka?
Pewnie nikt z Was nie wziął tego pod uwagę, prawda? Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

październik 26, 2008 at 8:36 pm

Falstart

z 31 komentarzami

Sprawdziły się najczarniejsze scenariusze. Wszystko poszło tak źle, jak tylko źle mogło pójść. Gorzej być nie mogło. Ktoś założył blog na Bloksie i opublikował fotografie Pstro. Nigdy wcześniej nie widziałem tej kobiety, choć często znajduje się w jej wirtualnym pobliżu. Romansowaliśmy wielokrotnie, dochodziło między nami nawet do zbliżeń, bardzo intymnych. Aż tu nagle zobaczyłem jej fotki i czar prysł. Panie, tandeta, obciach i wiocha. Jakby żywcem wyjęta machająca flądra z Familiady. Rajstopki, koronki, króliczek na stoliczku. Wieś tańczy i śpiewa. Żegnaj Pamelo i Mydełko Fa w jednym. Bal w remizie i koło gospodyń czatowych. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

październik 14, 2008 at 7:42 am

Dzień dobry szuje!

z 18 komentarzami

Goood mooooorning Mr Hamburger!
W ostatnim wywiadzie dla Plotka, Bartosz Węglarczyk ubolewał nad faktem, że nigdy w tym piśmie o nim nie pisano. No i jego marzenia się spełniły. Piszą o nim w Fakcie, bowiem redaktor wystąpi z Kingą Rusin w programie “Dzień dobry TVN”.
Pan Bartosz mówi, że lubi popkulturę. Sądzę, że jest taktowny, ma mocne nerwy i dystans do wirtualnego świata, co sugerował nam w niedawnej swej wypowiedzi: Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

wrzesień 10, 2008 at 3:41 pm

Szable, miecze i tarcze

z 21 komentarzami

Śmieje się zagranica z nas, z powodu tej ważnej dla Polski tarczy. Miałem jechać na urlop do Hiszpanii, ale pierdzielę, nie jadę, po co mają się ze mnie śmiać? Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

lipiec 20, 2008 at 10:41 pm

Czekając na lustro

z 36 komentarzami

Owszem, można pokazywać twarz w sieci, być popularnym, jak Doda, Wiśniewski czy Węglarczyk. Można opowiadać o swoim intymnym życiu, wystawiać je na pokaz. Ale można też inaczej, pozostać w cieniu.
Autor “Endgame” (“Fin de partie”), Samuel Beckett nie pokazywał swej cierpiącej twarzy, nie był w żadnym razie popularny w dzisiejszym sensie węglarczykowym czy plotkowym. Żył skromnie i ubogo.
Są ludzie, którzy – jak wielki noblista, autor “Czekając na Godota” – wolą żyć w cieniu. Czy po sieci krążą fotki Czechowa, Márqueza? Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

czerwiec 26, 2008 at 7:26 pm

Fin de partie

z 137 komentarzami

Pewien mało znany dziennikarz Gazety, nijaki Bartosz Węglarczyk, chronicznie wciskany – jako lektura blogowa – przez stronę główną portalu Agory, twierdzi, że ludzie, którzy w sieci występują pod pseudonimami, nie pokazują twarzy – tak jak on – na filmach wideo, są szujami. Nie są wiarygodni, kłamią.
Węglarczyk twierdzi, że ma problem z anonimowością w sieci. Chciałby, żeby każdy podpisywał się nazwiskiem, bo w innym razie, jest po prostu szują internetową. Czytaj resztę wpisu »

Written by procesVII

czerwiec 25, 2008 at 2:46 pm