wirtualne impresje

proces7

Nominacja do Blogowego Nobla

z 89 uwagami

Kiedy w roku 1969 wszyscy czekali jeszcze na Godota, pewien irlandzki, pogrążony w depresji dramatopisarz – bo wówczas jeszcze niestety nie odkryto jeszcze zbawiennego działania tych wszystkich serotonin i innych antydepresantów – otrzymał telefon, w którym poinformowano go, że otrzymał Literacką Nagrodę Nobla, powiedział: “O, Boże, ale niefart”.
Pisarze, tak jak malarze, najlepiej sprzedają się i zyskują sławę po śmierci, stąd większość wielkich twórców literatury zmarła, nie dożywszy nagrody.
Weźmy takiego Tołstoja, miał dziesięć szans otrzymania tej nagrody, bo za jego życia tyle nagród rozdano, ale nigdy jej nie dostał. Podejrzewam, że z dziesiątki uhonorowanych Literacką Nagrodą, w czasie gdy “Wojna i pokój” były już – od kilkudziesięciu lat – wielkim światowym dziełem, czytaliście jedynie coś Kiplinga, no i wielkie, zachwycające nas, bo zachwycać powinno, tomiszcze Henryka Sienkiewicza “Quo vadis”.
Nagrody Szwedzkiej Akademii to wielka tajemnica, ale i też zawsze w historii były one zaskoczeniem. Można spokojnie obstawiać, niczym mecze ligowe.

Ad rem, bo wstępna pogawędka, wielce pouczająca, była niczym dowcip pana Karola z Familiady. Możecie już machać, nikt nie woła.
Otóż, jak zdążyliście zauważyć, zostałem nominowany do blogowego Nobla w dziedzinie Kultury. Ktoś może protestować, ale nie znam bardziej prestiżowej nagrody blogowej. Więc jeśli ktoś kwestionuje rangę konkursu Onetu, niech wie, że blogi mają takie nagrody i prestiż, na jaki dokładnie sobie zasłużyły.
Nie sądzę, że jakieś nominacje czy aplauzy i zaakceptowania mi się należą, drogę blogową trzeba sobie wyspamować i wyrąbać wirtualną siekierą. W konkursie startuję już po raz trzeci, a nigdy nominowany nie byłem. Wprawdzie mój blog Qui penis aquam turbat dostał tytuł Bloga Roku za 2007, ale wówczas były inne zasady i to liczba esemesów decydowała o zwycięstwie. Stąd wspominałem o siekierze, wtedy droga do sukcesu została wyrąbana esemesami. Per esemesam ad astra.
Myślałem wręcz, że tamten tytuł będzie stanowił przeszkodę w jakiejkolwiek nominacji, ale być może Juror o tym fakcie nie wiedział. Oczywiście penis sobie osobno i autonomicznie mąci, choć czasem wstawiam tam popularniejsze notki z wirtualnych impresji.

Wypada podziękować za gratulacje, kwiaty, no i nade wszystko profesorowi Krystianowi Lupie za kopertę. Niektórzy w kopertach dają łapówki, na przykład urzędnikom, lekarzom. Ja zawsze otwieram portfel i ostentacyjnie odliczam dziesięciozłotowe banknoty, patrząc jak rośnie napięcie, odruch hazardzisty, u łapówkobiorcy. Bo, jak wiecie, uwielbiam teorię gier, obserwować reakcje swoje i innych na grę. Dla mnie to swoiste uzależnienie od hazardu. Zresztą emocje hazardzisty: chciwość i strach, nie są wyłączne dla rynku i teorii gier.


Nie spodziewałem się tego kopertowego wyróżnienia i piszę to bez żadnej hipokryzji, ale ucieszyłem się i owszem. I pamiętam, że koperta jest na razie zalakowana, a laptopa wygra jedna z trzech. Sytuacja wygląda więc tak, że są trzy bramki. Możecie już obstawiać, w której będzie laptop, a gdzie zonki. Szkoda, że ja już straciłem zapał do blogopisania, bo jeszcze dwa lata temu emocjonowałoby mnie to wielce. Kiedyś życie wirtualne wypełniało mi połowę, straconego bezpowrotnie, czasu. Było moją terapią, dziś jest zaledwie marginesem żywota faceta realnego. Procesa siedem pozostały już we mnie jedynie resztki.

Blog to niezgorsza terapia, na wszelkie dolegliwości, bóle i lęki. Tyle, że wypełnia pustkę po wcześniejszych ukojeniach: alkoholu, trawce, seksie hazardzie itd. I może tę pustkę wypełnić na trwałe, prowadząc do kolejnego nałogu. Zaczynasz pisać, co dziesięć minut sprawdzać reakcje komentatorów, klikać bezmyślnie w statystyki, inne blogi czy fora, przesiadywać, w codziennym rytuale, na czatach i komunikatorach.
No dobra, kończę te moje dygresje i splątania, w których wciąż gubię, nieistniejący, główny wątek.
Cieszę się, że moja cierpliwość i wytrwałość trollowsko – spamerska została wynagrodzona, że do trzech razy sztuka, bo wcześniejsi dwaj jurorzy onetowskiego konkursu wcale nie zwrócili na mnie uwagi. Przeszli obojętnie obok, jak przechodzi się przez stronę z nekrologami w gazecie, będąc w młodym wieku. No i skoro już przy nekrologach jestem, cieszę się niezmiernie, że moją nominację dostałem jeszcze przed śmiercią, nie dzieląc losów wielkich tego świata.

proces7

Written by procesVII

Luty 3, 2010 @ 12:03 am

Odpowiedzi: 89

Subscribe to comments with RSS.

  1. Nie wiem co tu napisać, brak mi słów. Po prostu kocham Cię.

    szatniara

    Luty 3, 2010 at 12:20 am

  2. Do trzech razy Sztuka. I w tym kontekście Dupa piszę z dużej litery.
    I nie ważcie się mnie kopać, bo nie znacie dnia ani godziny.
    Tak mi się napisało.
    Trollinka

    Inja.easy

    Luty 3, 2010 at 7:51 am

  3. Procesus, altius, fortius.
    Gratulacje.

    jasama

    Luty 3, 2010 at 8:09 am

  4. serotonina…a subritamina…czy to bardzo niebezpieczny środek, jak się go bierze powiedzmy raz na 3,4 dni, wiesz coś w temacie Procesie?

    Farida82

    Luty 3, 2010 at 8:27 am

  5. Już jesteś zwycięzcą. Laptop to tylko dodatek, choć mam nadzieję, że go dostaniesz.

    maskana

    Luty 3, 2010 at 10:45 am

  6. Nie wiem czy Proces wam już wspominał, ale to mnie zabierze na rozdanie nagród w konkursie Blog Roku w kategorii KULTURA.
    Nie martwcie się, wszystko wam opowiem.

    szatniara

    Luty 3, 2010 at 12:05 pm

  7. Szatniara-to na tę okoliczność zmień Avatar.

    Inja.easy

    Luty 3, 2010 at 1:46 pm

  8. “serotonina…”
    Lekarz, przepisujac środki zawierające serotoninę powinien zbadac(jak?) czy pacjent ma słonności samobócze.

    Inspektor Lesny

    Luty 3, 2010 at 2:08 pm

  9. “zmarła, nie dożywszy nagrody.”
    Jeszcześ nagrody nie dostał.
    Słuchaj,Proces, Ty nie wywołuj wilka z lasu…

    Inspektor Lesny

    Luty 3, 2010 at 5:56 pm

  10. Siódmy gotów użyć każdego wybiegu, żeby zagrać czytelnikom na nosie i znów tej nagrody nie odebrać… więc nie ostrzcie sobie pazurów, że go zobaczycie na gali

    wodasuczaju

    Luty 3, 2010 at 6:49 pm

  11. Kultura w dużym uproszczeniu to “poprawne”zachowanie wg. jakiejś tam normy. Sztuka to coś dużo więcej. Nie zaszkodzi, by kultura zahaczyła o sztukę. Wystarczy usiąść na przysłowiowych czterech literach i podumać, ot tak sobie…na początek.

    Inja.easy

    Luty 3, 2010 at 7:14 pm

  12. No niech oni ci już dadzą, No niech ty już tego nie odbierzesz. No, zrealizuj już ten swój plan zemsty na Olsie. Zrealizuj to chłopięce marzenie, żeby zostać kominkiem.

    Bo tych ostatnich notek się tak bardzo nie da, że aż się nie da.

    hlb

    Luty 3, 2010 at 7:16 pm

  13. A sztuka zahacza o człowieka.

    Inja.easy

    Luty 3, 2010 at 7:29 pm

  14. “urzędnikom, lekarzom. Ja zawsze otwieram portfel i ostentacyjnie odliczam dziesięciozłotowe banknoty, patrząc jak rośnie napięcie, odruch hazardzisty, u łapówkobiorcy. Bo, jak wiecie,”
    Ach, Procesie!
    Nie używaj tej metody poza granicami naszej Ojczyzny!
    Nie dlatego , że gdzie indziej nie biorą łapówek, bo tak nie jest, lecz dlatego , że stawiaja wymagania na łapówkodawców…

    Inspektor Lesny

    Luty 3, 2010 at 7:34 pm

  15. A człowiek zahacza o prawdę. I jak się ma do tego kultura, którą trzeba “wyrąbywać”siekierą?
    Fajna kategoria.

    Inja.easy

    Luty 3, 2010 at 7:41 pm

  16. Inja.easy

    Kultura, psze Pani, to nie jest umiejętność wycierania nosa w chusteczke, zamiast w rękaw.
    Możliwie, w popularnym znaczeniu “kultura osobista”
    Jezyk polski, z jakiegoś powodu, używa tych samych słów na opisanie zupełnie różnych rzeczy.
    Cultus oznacza uprawę, pielęgnację.

    Inspektor Lesny

    Luty 3, 2010 at 7:56 pm

  17. “A człowiek zahacza o prawdę”
    Szczęście, że tylko zahacza, zderzenie z prawdą bywa bolesne… i o rozczarowanie łatwo.

    “Jezyk polski, z jakiegoś powodu, używa tych samych słów na opisanie zupełnie różnych rzeczy.”
    Na złość ludziom robią, żeby sie im za łatwo nie żyło. Taktyka jest taka, skołować, a potem wytknąć ignoranctwo

    wodasuczaju

    Luty 3, 2010 at 8:12 pm

  18. wodasuczaju, ponieważ iz jesteś moim przyjacielem, chcę Ci donieśc, ze wychodzisz na coraz to cieńszy lód…

    Inspektor Lesny

    Luty 3, 2010 at 8:45 pm

  19. Inspektorze, ponieważ wierze w szczerość tej przyjaźni, przyjmę Twoja radę z uwaga na jaka zasługuje

    wodasuczaju

    Luty 3, 2010 at 9:14 pm

  20. Procesie gratuluje, tylko, że ja wciąż jeszcze, tak mało łyknęłam tej kultury, a czas tak szybko pędzi, niestety do rozdania laurów, na bieżąco z blogiem nie będę, a tak bym chciała :)

    Farida82

    Luty 3, 2010 at 10:09 pm

  21. HLB…co to znaczy zostać kominkiem?

    Farida82

    Luty 3, 2010 at 10:16 pm

  22. no i kim jest Ols, czy należy się go bać?

    Farida82

    Luty 3, 2010 at 10:17 pm

  23. Farido, zapytaj Wujka Procesa, bo to sa jego fantazje i namiętności.

    hlb

    Luty 3, 2010 at 10:57 pm

  24. Ja to bym sprawdził tą nagrodę, tego laptopa.
    Czy kto czego nie wykręcił.

    Jak ja pracowałem w banku, to był raz taki konkurs, kto najlepszy slogan wymyśli. No i koleżanka wygrała.
    Dostała takie radio turystyczne, kwiatki i pudełko czekoladek.
    Radio i kwiatki były OK.
    Ale czekoladki ktoś otworzył i wyjadł kilka sztuk.

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 7:58 am

  25. Mistrz nie odpowie, musi pilnować laptopa, bo Inspektor Leśny ze Szwecji, przez złącza światłowodowe, chce akumulatory wykręcić :)

    Farida82

    Luty 4, 2010 at 8:35 am

  26. Wstydź się Farida, Twoje pytanie oznacza, że nie czytałaś wielu notek z tego bloga, a ta nawet jest całkiem świeża:
    http://proces.wordpress.com/2009/12/22/blogowy-apartheid/

    kawa3603

    Luty 4, 2010 at 8:39 am

  27. Droga Kawciu, tylko nie wiem czy mogę się tak do Ciebie zwracać, czytałam, tylko, podejrzewam, że genealogia Olsa, ma swój początek, o wiele, wiele wcześniej.
    Eh muszę dziś w nocy troszkę poszperać, do jutra.
    Masz fajnego bloga :)

    Farida82

    Luty 4, 2010 at 8:51 am

  28. “Było moją terapią, dziś jest zaledwie marginesem żywota faceta realnego”

    I o tym “zaledwie” marginesie blogopiszesz z taką samą częstotliwością i intensywnością jak Wildstein o Michniku? Kurcze, Proces, nie widzisz tu sprzeczności?

    monadelavoie

    Luty 4, 2010 at 9:32 am

  29. “Masz fajnego bloga :)”

    Proces, przestań sobie nabijać komentarzy pod ksywą Farida82!
    Czego to ludzie nie zrobią dla laptopa!
    :)

    monadelavoie

    Luty 4, 2010 at 9:35 am

  30. Tego co każdy ma w głowie (i gdzie indziej)nikt nikomu nie zabierze, nie skasuje do cna, bo straci natchnienie. O co ten cały żer?
    Tu się kręci jakiś kogel-mogel:)

    Inja.easy

    Luty 4, 2010 at 9:43 am

  31. Farida-zapoznaj się ze sztuką:)

    Inja.easy

    Luty 4, 2010 at 9:47 am

  32. monadelavoie

    Zainteresowały mnie Twoje wpisy. Czy mogłabyś rozwinąć temat, może podbudować i uzasadnić Twoje zarzuty.

    “pod ksywą Farida82!”
    Nie jest to niemożliwe, ale dlaczego tak myślisz?

    Czy masz własne zainteresowania (bezpośrednio lub pośrednio) w aktualnym konkursie?

    Czy masz, lub miałaś jakieś animozje z Procesem7?

    Ps. Prosiłbym o rychłą odpowiedź, gdyż Twoje wpisy poruszyły mnie i zburzyły mój spokój wewnętrzny.

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 9:53 am

  33. A niech sobie nabija, jeśli laptop jest Jego celem:)

    Inja.easy

    Luty 4, 2010 at 10:02 am

  34. A po prawdzie to więcej jest takich “nabitych” nicków.
    Może tak się poznaje kulturę?

    Inja.easy

    Luty 4, 2010 at 10:08 am

  35. ” jeśli laptop jest Jego celem:)”

    Insza to inność, lecz jeśli sie coś zarzuca, to wypada przedstawić, jeśli nie dowody, to poszlaki.
    A przynajmniej, swój, subiektywny tok myślenia, który do tych wniosków doprowadził…

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 10:10 am

  36. Juror ma lupę w oku i czuja w sercu, boć to Humanista przecież:)
    Laptop jako brelok do kluczy.

    Inja.easy

    Luty 4, 2010 at 10:22 am

  37. “A po prawdzie to więcej jest takich “nabitych” nicków.”

    No to jest straszny feler weba i trudno go będzie wyeliminować, dopóki nie osiągnie on powszechnie poziomu cywilizacyjnego, jaki ma internet w Chinach.

    Swoją drogą Farida może być Procesem. Procesem może być każdy. Jeden redaktor laurek o ajpodach uważa nawet, że ja też jestem Procesem. Zresztą może ma nawet rację…

    hlb

    Luty 4, 2010 at 12:03 pm

  38. ” jaki ma internet w Chinach”
    No, nie wiem. Czytałem gdzieś, że i tam mają popuścić, trochę.

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 1:10 pm

  39. No nie wiem. Chyba że w majtki ze śmiechu, drogi Inspektorze…

    hlb

    Luty 4, 2010 at 1:11 pm

  40. hlb
    Google miało złagodzić cenzurę…
    Albo coś po pijanemu przeczytałaem…

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 1:46 pm

  41. Skoro zapowiada się godzina zwierzeń Inspektorze, to w oczekiwaniu na zeznania Monadelavoie, może wyjasnisz co miałeś na mysli pisząc o chodzeniu po lodzie, bo nie bardzo rozumiem Twój enigmatyczny komentarz, a sam zdajesz sobie sprawę jak niejasne sytuacje męczą.

    “A po prawdzie to więcej jest takich “nabitych” nicków.”
    Nabitych w butelke?…z pewnością

    Ps.Inspektorze, nie musisz się spieszyć z odpowiedzią, dopuszczam odstępstwo od regulaminowego kwadransa

    wodasuczaju

    Luty 4, 2010 at 7:12 pm

  42. “Na złość ludziom robią, żeby sie im za łatwo nie żyło. Taktyka jest taka, skołować, a potem wytknąć ignoranctwo”

    Niepotrzebnie się tak męczyłeś wodasuczaju. Trzeba było pytać, pytać od razu. Kto? Co? Jak? Kiedy?I,najważniesze, kto to może potwierdzić.

    Kto konkretnie robi na złość?
    Kto taktykę opracował, kto stosuje?
    Kto wytyka?
    Kto ma z wytknięcia pożytek?
    Jaki pożytek?

    Ps. Serdeczne, choć tym razem może zbyt mocne, uściski…
    Ps.2 A tak w ogóle to się z Twoim wpisem zgadzam.

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 7:37 pm

  43. I jak tu nie podejrzewać o działanie w złej wierze? Oczekiwałem wyjasnień, a dostałem stertę pytajników(tyle znaków zapytania, które upchnąłeś w tym wpisie, to ja przez cały okres komentowania nie wysmarowałem).
    Ale nie będę dalej dociekał, drugi ps. całkowicie mnie satysfakcjonuje. To niesamowicie przyjemne uczucie, jeśli ktoś przyznaje racje, aż mi błogo…

    wodasuczaju

    Luty 4, 2010 at 8:18 pm

  44. wodasuczaju, ze względu na naszego Blogomistrza (Procesa)
    nie mogę, a raczej nie powinienem takich tematów rozwijać.
    On za tym nie przepada, czuje sie dyskomfortowo.
    No i dziękuje za wyrozumiałość…

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 8:28 pm

  45. Załatwione, nie bedę rozwijał, chociaż strasznie mnie korci, żeby spytać: jakich do cholery tematów?
    Nie znam upodobań Mistrza aż tak dobrze, a nie chciałbym popełnić gafy, bo przyjdzie nowego bloga szukać

    wodasuczaju

    Luty 4, 2010 at 8:53 pm

  46. wodasuczaju
    Szefunio nie wyrzuca. Ludzki Pan. Czasami opierdoli, ale nie wyrzuca…

    Inspektor Lesny

    Luty 4, 2010 at 10:53 pm

  47. Jak się komuś daje OPR non stop, to nie trzeba go nawet wyrzucać.

    Inja.easy

    Luty 4, 2010 at 11:47 pm

  48. Ach dziękuję Wam, czuję jakby mi nagle skrzydła urosły, że ja niegodna mogłabym być Mistrzem, nie może być, daleka, lecz piękna droga…

    Powiem Wam w tajemnicy, że poluję na myszkę:)
    i nie żałuję żadnej chwili spędzonej u jego blogu :), chyba mogę tak napisać…

    Farida82

    Luty 5, 2010 at 1:56 am

  49. Inja.easy
    Z przykrością muszę stwierdzić, że Inja.easy guzik się zna na życiu. Przekładajac to na np. pracę, to jasno widać, ze przez 20-cia lat opierdzielania na średnio zwyczajnych ludziach wyrasta pancerz.
    Natomiast niezwłocznie po wyrzuceniu garnek ukazuje swoje dno. Bez koryta żyć się w ogóle nie da.
    Z czego wniosek, że opierdolić a wyrzucić to jest bardzo duża różnica…

    Inspektor Lesny

    Luty 5, 2010 at 8:00 am

  50. Farida, no przestań. Przecież wszyscy wiedzą, że ty to Proces. Bo “skoro nie pan to ja”.

    hlb

    Luty 5, 2010 at 12:26 pm

  51. Inspektor-”nie znam się na życiu”?
    Niech Ci będzie, że się nie znam. Mi z tego powodu nie jest przykro, bo nie Ty nakładasz mi do koryta.

    Inja.easy

    Luty 5, 2010 at 1:22 pm

  52. Są ludzie, którzy nie “obrastają” pancerzem. Liżą rany, a z czasem liczą blizny, że przypomnę “Człowieka z żelaza”.

    Inja.easy

    Luty 5, 2010 at 1:42 pm

  53. Inja.easy”
    bo nie Ty nakładasz mi do koryta.”

    Oj, nakładam, nakładam, jak tylko najlepiej potrafię, ale Ty sobie nie za bardzo radzisz z nożem i widelcem, to i pożytku dużego z tego nie masz…

    Inspektor Lesny

    Luty 5, 2010 at 4:53 pm

  54. Więc nie nakładaj, jeśli nie potrafię z tego skorzystać, przynajmniej nie będziesz wypominał.

    Inja.easy

    Luty 5, 2010 at 6:13 pm

  55. Hlb, skoro ja jestem Procesem, a Proces jest Tobą, to kiedy jest sobą ;)

    Farida82

    Luty 5, 2010 at 11:10 pm

  56. Władimir Nabokow — Rozpacz (Rozdział I)

    Najdroższe marzenie autora: przekształcić czytelnika w widza.

    Farida82

    Luty 5, 2010 at 11:15 pm

  57. Zauważyliście to, że wszystko nagle ucichło, wstrzymało oddech…

    W “Qui penis aquam turbat?” rzadziej publikowane są wpisy, “Co” i “Terapie” zamilkły, blogosfera zatrzymała bieg i nadsłuchuje odgłosów Lupy…

    Farida82

    Luty 5, 2010 at 11:20 pm

  58. Przekształcić czytelnika w uczestnika.
    Moim zdaniem konkurs służy temu, by odnaleźć to, co jest wspólne dla obu sfer:)-wirtualnej i rzeczywistej, bo nie da się uciec przed sobą samym.
    Pozdrawiam.

    Inja.easy

    Luty 6, 2010 at 9:03 am

  59. “Szefunio nie wyrzuca. Ludzki Pan. Czasami opierdoli, ale nie wyrzuca…”
    Inspektorze, rzucasz nowe światło na tę postać

    “Człowiek z żelaza”
    Człowiek z La Manchy…można i z wiatrakami walczyć jeśli kogoś to zajmuje, tylko nie każdy spełnia się w roli Don Kichota.
    Zbyt wiele jest ciekawych miejsc w sieci, żeby kurczowo trzymac sie bloga, którego rozchwiany emocjonalnie autor reaguje wybuchami agresji, bo mu spierdolili dzień i musiał w tramwaju miejsca staruszcze ustąpić.

    “Zauważyliście to, że wszystko nagle ucichło, wstrzymało oddech…”
    To kiedy nabieramy powietrza w płuca, znaczy kiedy finał konkursu, bo ostatnio kiepsko u mnie z czasem, a nie chciałbym przegapić

    wodasuczaju

    Luty 6, 2010 at 9:29 am

  60. To co jest wspólne dla obu sfer to nawiązanie kontaktu z drugim człowiekiem przez wszystkie kategorie konkursowe, czyli zasiąść przy jednym stole, rozmawiając o wszystkim i o niczym, kulturalnie bądź nie:), nakładając sobie bądź wybierając z talerzy, z procentami lub nie:).A wszystko to w objęciach szeroko pojętej sztuki “bycia ze sobą”.

    Inja.easy

    Luty 6, 2010 at 9:47 am

  61. Walczyć z wiatrakami? Każdy ma w sobie takiego trolla:)

    Inja.easy

    Luty 6, 2010 at 9:50 am

  62. A walka z “własnym trollem” nie jest walką z wiatrakami.
    Jest nieunikniona.

    Inja.easy

    Luty 6, 2010 at 10:01 am

  63. Mojego zabili źli ludzie. Byłem na pogrzebie to wiem

    wodasuczaju

    Luty 6, 2010 at 10:02 am

  64. A wiecie chłopcy, że “troll” pochodzi z mitologii nordyckiej, a z Norwegii, to już rzut beretem do Szwecji, myślę, że Inspektor Leśny, powinien w sprawie trolli zabrać, w tej sprawie, jakieś stanowisko…

    Farida82

    Luty 6, 2010 at 10:07 am

  65. Tylko czy Inja.easy jest chłopcem, jeśli Wodasuczaju nie jest dziewczynką…per Trollinką :)

    Farida82

    Luty 6, 2010 at 10:09 am

  66. A dla Ciebie to takie istotne Farida, czy sikam na stojąco czy nie? To nie zmienia mojego sposobu myślenia.
    Nazwisko zostawiamy w realu, nie widze powodu, dla którego miałbym tu obnosić się z płcią

    wodasuczaju

    Luty 6, 2010 at 10:29 am

  67. Wodasuczaju myślę, że mądrze mówisz, nic dodać, nic ująć…

    “czy sikam na stojąco czy nie?” ale w ogóle to sikasz, bo jak coś, to znam takie ziółka, moczopędne :)
    i nie tylko…

    Farida82

    Luty 6, 2010 at 10:38 am

  68. Nie sikam Farida, do czasu ogłoszenia wyników zaprzestałem wszelkich czynności fizjologicznych

    wodasuczaju

    Luty 6, 2010 at 10:49 am

  69. Piękny gest, w ramach solidarności z Tobą Wodasuczaju, do czasu ogłoszenia wyników, postanowiłam przejść na dietę płynną (woda, naturalne soki, herbatki owocowe, i ziółka). Zresztą Kawcia, też mi to zaproponowała, a to mądra kobieta jest.

    Farida82

    Luty 6, 2010 at 11:08 am

  70. faarida

    Luty 6, 2010 at 11:35 am

  71. “czy sikam na stojąco czy nie”

    Ooo! wodasuczaju! Zawiodłem się na Tobie!
    Teraz dziewczyny też sikają na stojaco.
    Feministki, i to wydaje mi się w Szwecji, ale nie jestem pewien czy dobrze pamiętam, wynalazły takie trąbki dla kobiet, do sikania na stojaco…
    Ponoć siusianie na siedząco jest upokarzające…

    Inspektor Lesny

    Luty 6, 2010 at 4:27 pm

  72. “naturalne soki”
    A czy są soki nienaturalne, Farido?

    Inspektor Lesny

    Luty 6, 2010 at 6:52 pm

  73. “Ponoć siusianie na siedząco jest upokarzające”
    A oddawanie moczu w pozycji stojącej podnosi iloraz inteligencji i wzmacnia płytke paznokciową.
    Sugerujesz Inspektorze, że kwestia płci jest dla mnie wstydliwa. Równie dobrze mogę Ci zarzucić, że wstydzisz się własnych poglądów i nazwiska skoro piszesz pod nickiem.
    Korzystamy z anonimowości w sieci w takim zakresie jaki nam odpowiada.
    Nie deklaruje się, ponieważ sam nie dziele nicków na męskie czy żeńskie, ale na te, które warto czytać i resztę marnującą nasz wirtualny czas. Bywa, że daje się zwieść pozorom

    wodasuczaju

    Luty 6, 2010 at 9:57 pm

  74. “naturalne soki
    A czy są soki nienaturalne, Farido?”

    Długo zwlekałam z odpowiedzią Inspektorze i miałam w tym powód. Zauważyłam pewną prawidłowość.
    Szybkie odpowiedzi nie są zbyt dobre, zwierają zwykle ogromny ładunek emocjonalny: in plus lub in minus.
    Są pisane nie jako w afekcie sprawy. Pod wpływem emocji, uczuć, które w danym momencie odczuwamy.
    O wiele lepiej jest poczekać. Przemyśleć daną odpowiedź w kontekście sytuacyjnym. Zbudować napięcie, rozbudzić niepewność. Zabawić się słowem. Spróbować odpowiedzieć z metaforyczną przewrotnością, na zadane pytanie.
    Czy czujesz ten dreszcz emocji, adrenalinę i nagłe skoki ciśnienia, Farida tak ma…
    Ale wracając do meritum sprawy.

    Naturalne soki są jak Proces, bez CUKRU
    powie co myśli

    łatwo jest słodzić
    SZTUKĄ jest nie używać cukru
    A Farida dopiero się tego uczy.

    Farida82

    Luty 6, 2010 at 10:34 pm

  75. Pisz Farida o tym co Ciebie interesuje i to już będzie Coś-z cukrem czy bez:)

    Inja.easy

    Luty 6, 2010 at 11:21 pm

  76. Pytasz czy Farida ma interes…? :)

    Farida82

    Luty 7, 2010 at 8:07 am

  77. “To co jest wspólne dla obu sfer to nawiązanie kontaktu z drugim człowiekiem przez wszystkie kategorie konkursowe, czyli zasiąść przy jednym stole, rozmawiając o wszystkim i o niczym, kulturalnie bądź nie:), nakładając sobie bądź wybierając z talerzy, z procentami lub nie:).A wszystko to w objęciach szeroko pojętej sztuki “bycia ze sobą”.”

    Wiesz Inja.easy, myślałam nad tym co powiedziałeś/aś
    i przychodzi mi na myśl “Drugie Śniadanie Mistrzów”
    w TVN-owskiej dwójce, czy myślisz, że My wszyscy, moglibyśmy kiedyś tak zasiąść w realu i…porozmawiać o SZTUCE…

    Farida82

    Luty 7, 2010 at 8:16 am

  78. Zakładam, że Farida ma pasje, o których może i umie godzinami “nadawać”, nie zważając na uszczypliwości:)

    Owszem z jednym zastrzeżeniem, że Mistrz jako autorytet
    pozostaje w domyśle, bo samo poszukiwanie i odkrywanie w sobie nawzajem pokładów mądrości jest najfajniejsze:)

    Inja.easy

    Luty 7, 2010 at 9:33 am

  79. A wracając do “nabitych” i nienabitych nicków, czy Myślicie, że wśród Nas może być Lupa ;)…
    tzn. może sam Pan Krystian tu zagościł i nie tylko obserwuje i czyta wyrywkowo wpisy, ale używa tu języka na poczet Kultury, będąc ze Sztuką za pan brat…

    faarida

    Luty 7, 2010 at 7:33 pm

  80. “Kiedy w roku 1969 wszyscy czekali jeszcze na Godota, pewien irlandzki, pogrążony w depresji dramatopisarz – bo wówczas jeszcze niestety nie odkryto jeszcze zbawiennego działania tych wszystkich serotonin i innych antydepresantów – otrzymał telefon, (od pokojówki, która była także jego siostrzenicą, zatrudnioną tam na okres próbny, na umowę o dzieło), która rzekła doń:
    -Gratulacje Mistrzu ( bo tak zwykła do niego mawiać)
    i chwyciła za pióro…

    faarida

    Luty 8, 2010 at 10:44 am

  81. “Zauważyłam pewną prawidłowość.”
    Też zauważyłem pewną prawidłowość. Nasze pokłady tolerancji okazuja się zaskakująco bogate, jeśli zachowania, których nie akceptujemy i bezwzględnie tępimy na własnym podwórku, dotyczą innego bloga.
    Ale to ogląd sprawy z pozycji czytelnika, zapewne punkt widzenia blogera jest słuszniejszy. Uprawia swój kawałek internetu dla własnej przyjemności, więc mile widziane są nicki, które przychodza pogłaskać po główce, a nie wytykają, że ziemia jałowa.

    “Gratulacje Mistrzu ( bo tak zwykła do niego mawiać)
    i chwyciła za pióro…”
    Konkurencja depcze Siódmemu po piętach

    wodasuczaju

    Luty 8, 2010 at 12:46 pm

  82. Och, widzę Farida, że zabolała Cię ta pokojówka. Takie służące hotelowe to już chyba relikt minionego stulecia, ale zwykle w literaturze bywają seksi i pachną świeżością. Więc się nie stresuj.

    A propos siusiania: Kto rano wstaje ten leje jak z cebra. Wyobrażacie sobie jak można lać jak z cebra na siedząco?

    procesVII

    Luty 8, 2010 at 2:48 pm

  83. Trzeba nową notkę. Ta się zaczyna psuć, jak ryba, od głowy…

    Inspektor Lesny

    Luty 8, 2010 at 7:14 pm

  84. Fakt, dobrze to nie wygląda, wątek fizjologiczny staje się dominujący

    wodasuczaju

    Luty 8, 2010 at 7:38 pm

  85. Strasznie długo trzymają w niepewności. Nie mam czasu i mi się dłuży.

    kawa3603

    Luty 8, 2010 at 10:23 pm

  86. Eh Mistrzu nie zabolało, nie zauważyłeś, jak to zwykł mawiać Inspektor Leśny, że ja tu “piekę własną pieczeń”, choć niejako przy Twoim kominku, a blog to swoistego rodzaju terapia i recepta na życie.

    faarida

    Luty 9, 2010 at 8:14 am

  87. Mistrzu, gdzie odznaczyłam, że mnie nie podkreśla jak Ciebie i Kawci???

    faarida

    Luty 9, 2010 at 8:17 am

  88. Mój Mistrzu…Przede mną droga, którą przebyć muszę, tak jak Ty /mur/…
    Wstaw sobie to w sygnaturkę, Farida :]

    charmee00

    Luty 9, 2010 at 9:46 am

  89. Czy zauważacie tę wyjątkową przewrotność “Siódmy paragraf procesa zamkniętego w dwudziestym drugim paradoksie wirtualnych przestrzeni”, który jest otwarty i niejako dostępny dla wszystkich on-line, 24 godziny na dobę. Jeśli coś zaczyna być dla mas, przestaje być hermetyczne, zamknięte, a staje się otwarte, dla wszystkich. Kultura przychodzi do ludzi i zaprasza do biesiadowania, przy jednym stole.
    - Usiądź, nie wyrzucam, posłuchaj, każdy z Was może otworzyć się na słowo. Owszem merytorycznie i na temat, wszak należy ukierunkowywać dyskusje i dyskretnie sprowadzać ją na właściwe tory. Czy nie tak właśnie tworzy się sztuka, która nie jest zamknięta w niedostępnej wieży , ale oplata nas skrzydłami.
    Jak dla mnie zwycięstwo jest oczywiste i nie muszę czekać do 15.00, kultura tworzy się tam, gdzie ludzie pragną przychodzić, weselić się radować i być ze sobą
    mimo dzielących ich stanowisk. Amen

    Farida82

    Luty 9, 2010 at 2:52 pm


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.