wirtualne impresje

proces7

Gdzie się podziały tamte prywatki

z 17 komentarzami

Niestety, tamte zniknęły bezpowrotnie, powiem więcej: nie pamiętam ich wcale. Za moich czasów robiło się imprezy, ewentualnie tak zwane biby, po których nasze siostry i matki musiały sprzątać stoły grabkami.
Poza tym ja poznawałem i podrywałem dziewczyny w bibliotekach czy na prywatnych lekcjach tańca, na dyskoteki chodziły same lampucery, więc nie opłacało się ich nocą odprowadzać do domu tylko po to, by w bramie czy parku pomacać im brzuszki albo cycki. Całować się nie umiały ani ciut ciut. Za moich licealnych czasów nie istniał seks oralny, dziewuchy klękały tylko w kościele. Do tego zimy były ostre, w przeciwieństwie do tępych lasek z knajp i disco barów. Ledwie się człek mógł wysikać na mrozie, a co tu myśleć o innych ulgach i przyjemnościach. Latem było gorąco, dezodoranty i perfumy można było kupić jedynie w Peweksach za bony albo dolary, o które było cholernie ciężko. A wiadomo, latem człowiek się poci i te motylki w brzuszku jakoś się sklejały i skrzydełka miały ociężałe.

W zasadzie chciałem o innych prywatkach, choć ta, o której zaraz napiszę, ma pośredni związek z wyżej wymienionymi. Mianowicie chodzi mi o Prywatkę Kawci. Blog zgrabny i staranny, który już od dziewięciu tygodni znajduje się na pierwszej pozycji w Top18 blogów Blox.pl. Namówiłem nawet Kawcię, by wstawiła tam reklamy z AdTaily i sądzę, że docelowo Art Erotica w ciągu najbliższych miesięcy zacznie przynosić stały dochód w granicach 3 do 5 tysięcy miesięcznie netto. Nie są to jakieś wielkie sumy, ale dla prowincjonalnej kury domowej, jeśli ma dobrze zarabiającego męża, są to przyzwoite pieniądze na kosmetyki czy podpaski. A te kilka godzin tygodniowo poświęcane tworzeniu bloga, nie są jakimś potężnym wysiłkiem. Można zrezygnować z odchudzania się na jakichś aerobikach czy saunach, a zaoszczędzony czas przeznaczyć właśnie na pisanie i poszukiwanie stosownych materiałów. Rezygnacja z nudnego i rutynowego seksu małżeńskiego i całej tej gry wstępnej związanej ze smażeniem kotletów i bieganiem do marketu po piwo dla męża, i zastąpienie tego cyberseksem też jest niezgorszym rozwiązaniem. Zaoszczędzony na takie sposoby czas pozwoli na blogorobotę.
Po kąpieli można zasiąść do komputera, w czystym i pachnącym ciele, jasny umysł. A pieniądze z reklam nie śmierdzą, nie trzeba prać.

Pierre Auguste Renoir "Po kąpieli"; 1910 rok

Pierre Auguste Renoir "Po kąpieli"; 1910 rok

Prywatka jest również liderem w kategorii Kultura platformy blogowej Gazety. Owszem statystyki blogowe są tam nieco podkręcane znanymi gwiazdami i gwiazdeczkami, stąd jakość tej sztuki nie jest zawsze jakoś wysublimowana. Na “Prywatce” jest to czynione dyskretnie i nienachalnie. Ale jednak przeważa erotyka edukacyjna, ze smakiem i bez ordynarnej pornografii czy plotkowo – pudelkowych znanych gwiazd prawie nago. Im bardziej znana i ceniona artystka, tym bardziej jest “prawie”.

Kawci gratuluję pomysłów, staranności i konsekwencji. A nagrodą z pewnością będzie puchnące konto prowincjonalnej kury domowej, która nieoczekiwanie stała się bloksową gwiazdą znaną i prawie nago. A nade wszystko satysfakcja płynąca z mas frajerów, którzy trafiają tam w poszukiwania obrazków i po to by klikać w denne banery. Obciachowe, ale pecunia non olet, jak to mawiali starożytni blogerzy.

proces7

Written by procesVII

październik 22, 2009 @ 8:31 pm

Odpowiedzi: 17

Subscribe to comments with RSS.

  1. Nie ujmując zasług Kawie, jej pracowitości i wiedzy, gratulację również należą i Tobie za stosowną organizację i marketing. :)

    georgeeliot

    październik 23, 2009 at 9:40 am

  2. Ło Matko Bosko, będę bogata?!!

    kawa3603

    październik 23, 2009 at 10:24 am

  3. Nie, 3-5 tysięcy miesięcznie to nie bogactwo.

    Ama

    październik 23, 2009 at 11:00 am

  4. Tak, a ile miesięcznie to już “bogactwo”? Hm? Oczywiście, tak dla Ciebie.

    kawa3603

    październik 23, 2009 at 1:37 pm

  5. za stosowną organizację i marketing

    Bez przesady, ale wychwyciłem komplement. Nie robię tego za darmo, uwielbiam patrzeć jak kury domowe prześcigają w rankingach różnych takich japiszonów. Espresso i papieroski mają wówczas niepowtarzalny smak.

    procesVII

    październik 23, 2009 at 5:47 pm

  6. Kawciu, co ty zrobisz z taką forsą. Może wesprzyj jakiś klub AA

    abstynentka

    październik 23, 2009 at 9:16 pm

  7. O, dobry pomysł, wesprę AA i kilka UA* – duchowo – powiem im jak wiele mogą, gdy zechcą, byle nie tracili czasu na zawiść, a skoncentrowali się na własnych celach. Piękne co?

    *UA – upierdliwe asystentki

    kawa3603

    październik 24, 2009 at 8:57 am

  8. Piękne, tak.

    charmee00

    październik 24, 2009 at 3:49 pm

  9. Cieniutko komentujecie, nawet nie mam o co zaczepić.

    procesVII

    październik 25, 2009 at 10:54 pm

  10. Zazdroszczą kawie tych marnych kilka tysiaków miesięcznie za które kupi sobie co będzie chciała…co za hipokryzja.

    Mikosz

    październik 26, 2009 at 8:58 am

  11. “…przeważa erotyka edukacyjna…” tzn co, po takich naukach IQ na poziomie Dody*, albo wyżej?

    *twierdzi,że ma wysokie

    Rezerwa

    październik 26, 2009 at 8:21 pm

  12. zaśmiecanie netu :) i jeszcze za to płacą ?

    justyna

    październik 28, 2009 at 11:29 pm

  13. “Po latach spotyka się dwóch kumpli.
    - Cześć, co słychać?
    - Kiepsko, jestem bezrobotny.
    - Ja też jestem bezrobotny, ale forsy mam jak lodu i nie narzekam.
    - To z czego żyjesz?
    - Chodzę na mecze piłkarskie.
    - No i co?
    - Podczas przerwy większość kibiców nie idzie sikać do ubikacji, tylko idą pod siatkę i leją. Ja wówczas jestem z drugiej strony siatki, łapię delikwenta za “interes” i mówię “Dawaj dwie stówy albo ci go utnę brzytwą”. No i po każdym meczu mam jakieś 4 tysiące.
    - Wiesz co? Idę na następny mecz. Też będę tak zarabiać!
    Na meczu obaj umówili się, że zaczną z przeciwległych końców siatki i spotkają się w jej połowie. Gdy zaczęła się 2 połowa meczu, jeden pyta drugiego:
    - Jak ci idzie?
    - Mam już te 4 tysiące, a jak tobie?
    - A ja mam 600 złotych i 18 “interesów”.”

    kawa3603

    październik 29, 2009 at 11:26 am

  14. “- A ja mam 600 złotych i 18 “interesów”.”

    Eh, ja to chyba tez mam zmysl do interesow.
    Jak to przeczytalem, to sobie pomyslalem:
    Do flaszek z formalina te “interesy” i na bazar z nimi, jako fujary po slawnych ludziach…

    Inspektor Lesny

    październik 29, 2009 at 5:37 pm

  15. zaśmiecanie netu :) i jeszcze za to płacą ?

    Ważne, że my, z własnej kieszeni, nie płacimy za to zaśmiecanie nikomu. Za “M jak miłość” płacę abonament RTV i jeszcze podatki.

    procesVII

    październik 29, 2009 at 7:11 pm

  16. ” Za “M jak miłość” płacę abonament RTV i jeszcze podatki.”

    Drogi Proces7, placisz za wiele rzeczy, ktore najprawdopodobniej nie tylko sa Tobie niepotrzebne, ale wrecz dzialaja na Twoja szkode.

    Inspektor Lesny

    październik 29, 2009 at 8:17 pm

  17. A ile Tobie Procu płacą za reklamowanie miernoty?

    justyna

    październik 29, 2009 at 8:22 pm


Dodaj komentarz