wirtualne impresje

proces7

Licencja na walenie konia

z 29 uwagami

Nie do pomyślenia, prawda? Żeby ktoś wpadł na pomysł ograniczenia nam dostępu do naszych narządów płciowych? Potraficie sobie to wyobrazić, by masturbacja była na kartki albo obciążona akcyzami i podatkiem od wartości dodanej?
Powinienem zacząć od banału i napisać, że Internet wyprzedza rzeczywistość i jest zapowiedzią przyszłości w życiu realnym. Ale i niesie za sobą anachronizmy, które już dawno przebrzmiały, a jednak są tacy, którzy próbują innych do tego przekonywać.
Bo sieć zapowiada i wyraża tolerancję, wolność, ale jest też miejscem spełnienia faszystów i ludzi wyznających politykę apartheidu blogowego.

Ostatnio jestem smutny, bo nie ma Kawci, ona była niezastąpiona, wspierała mnie, bez niej nie wyobrażam sobie dziś funkcjonowania wspólnych blogów, forów czy czatów. Za stary jestem, a ona była moim prawym cyckiem i zajmowała się tą całą techniczno – marketingową stroną tego mlecznego biznesu. Naszej wirtualnej milky way.
Napiszę jeszcze o tym niebawem, ale wspomnę tylko, że kiedy ona była, mogłem mieć tysiące pomysłów, wiedziałem, że mnie wspomoże, nawet w realizacji najdurniejszej idei. Dodawała mi skrzydeł, teraz oklapłem. Sama zabrała skrzydła i poleciała do nieba, jak biedroneczka.
Cieszę się, poprzez tę gorycz człeka samotnego, bo odchowała dzieciaki, przetrwała czas domowego kurnika, a i mnie przy okazji pozwoliło to na zaszczyt przebywania w pobliżu wirtualnym Kawci. Zajęła się życiem, a nie umieraniem, jak my, tu na blogach.
Trzymam za nią kciuki i zostanie w mojej pamięci jak inne fajne dziewczyny, które miały fajny biust i można było z nimi konie kraść.
Tak nawiasem mówiąc, to nigdy nie myślałem o tej chwili, wydawało mi się, że Kawa jest pancerna, trwała jak bunkier, ciężka ogromna i pot z niej spływa. Taki pociąg pancerny, ale odleciała jebaniutka. Z taką ciężką dupą tak lekko i zwinnie się wzbiła bezszelestnie. A to przecież było do przewidzenia, znałem to zjawisko jako dzieciak, który nie mógł pojąć jakim cudem wzbijają się w powietrze stalowe, potężne ptaki, przekraczające barierę dźwięku i ileś tam Machów.
Kawciu tęsknię!

Alkacja próbuje mnie pocieszać jak umie. To dobra kobieta, choć wie, że Kawci mi nie zastąpi, bo jakże napar z alkacjowych listeczków może zastąpić silną dawkę kofeiny w espresso. Znacie piosenkę “Expresso Love” Dire Straits?

W latach osiemdziesiątych, kiedy na towarze było napisane: “made in Japan” albo “made in Swiss”, znaczyło, że to dobre, można było brać w ciemno. Dziewczyny mojej młodości z całą pewnością były “made in heaven”. All of them.

Wiem, że expresso to nie to samo co espresso, ale do love bardziej pasuje espresso niźli cappuccino. Cappuccino to jakby masturbacja, jakby porno. Takie ulotne związki wirtualne są krótkie, nawet jeśli to espresso doppio albo lungo.
Cappuccino czy café latte, kojarzą mi się jednak bardziej z Porno Tube, tam się wszystko pieni i jest słodko, bezaromatycznie.

No i wreszcie do rzeczy.
Alkacja, żeby mnie pocieszyć, dała mi uprawnienia na blogasku Poltergeist666, zwanych przez złośliwców “Plotkiem666″ (albo Pokemonem666). Wstawiłem notkę, zacząłem komentować i nagle naszła mnie ochota, by zabanować. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, zupełnie tego nie planowałem. Chciałem zobaczyć jak to jest być katem. Usunąłem kilka chamskich wpisów Licencji i jeden mój chamski. Potem wykreśliłem kilka wpisów Valmonta, który reklamował swoją stronkę. I zmodyfikowałem też dwa komentarze, dopisałem, że Valmont poszedł walić konia, a Licencja ma wilgotną muszelkę. Bardzo ich to oburzyło, Licencja jest bardzo wzniosła, a wilgotna muszelka nie mieści się w jej dulskiej percepcji. Bo to Dulska. Srać na zewnątrz, ale własny domek ma być nieskalany. Założę się, ze Licencja ma dwie córki o imionach: Mela i Hesia. Zakopuje i tuszuje własne smrody, by wybielić się przed kim? Wyjątkowo odrażający typ babiszona.
Oczywiście Valmonta też ubodło owo walenie konia, bo jakże to on, który przywdział zbroję ma trzepać kapucyna? Zbroję, wziął miecz, przybrał nick sirlancelota. Rozumiem, go, wyglądałoby to dość żałośnie, masturbacja w opuszczonej przyłbicy, ręce zajęte mieczem, a fotografia pochwy licencji na tarczy. No i ta skrzypiąca zbroja człowieka z lastryko na nagrobku.
Przyznam, że w tym samym dniu Licencja zabanowała mnie na jej blogu, a Valmont jest wielkim zwolennikiem cenzury. Nawet donosił na mnie na forum “O forum” Agory, że nie cenzuruję swojego forum, a powinienem. Oczywiście jako właściciel forum, o czym się później dowiedziałem – w świetle prawa – nie mam obowiązku niczego cenzurować.
Ale na Polterrgeiście, zwanym “Polterem” postanowiłem działać zgodnie z zasadami norm współżycia społeczno – polityczno – seksualnego i wszystkie komentarze, które uważałem za niestosowne – usuwałem. Nie było tego wiele, raptem kilka, nawet jeden mój własny, który uznałem, iż łamie regulamin. Znacie jakiegoś admina, który by sam skreślił własny wpis i przyznał się, że złamał regulamin?
Jako admin na Polterze, patrzyłem na ich zgodność z ogólnie przyjętymi zasadami, kulturą, więc nie oszczędziłem też siebie.
Zabawa trwała raptem kilkadziesiąt minut i powiem Wam, że takie cenzurowanie wciąga! To jest jak marihuana, jak jazda po pijaku, przekraczanie prędkości. Wspaniałe uczucie. Potrzebne mi to było, bym zrozumiał nieco psychikę administracji. Czułem się jak esesman na rampie: ty do gazu, a ty do baraku.
Oczywiście przepraszam Alkację, że wykorzystałem jej chwilę słabości i naciągnąłem ją na uprawnienia administracyjne. Rankiem przyszła Pstro, poprawiła komentarze tak, jak sugerowali jej Walmont, Licencja i Koń Walony (WaLicKo sp. z o.o.) i wszystko gra. W sumie chaos ten trwał kilka godzin. Pstro uporządkowała blog, opanowała sytuację, pojawiło się kilka nicków, które wyraziły głęboki aplauz i zaakceptowanie dla działań Pstro, która – paradoksalnie – ocenzurowała mnie. Nie muszę chyba sugerować, że zanotowałem, kto co i jak tam pisał. I tych ludzi, nie chcę widzieć na moim blogu. Ci, których nie chcę widzieć, wiedzą o co chodzi. W przeciwieństwie do innych gospodarzy naszych wspólnych blogów: Kawci, Ali, Pstro, George Eliot czy Pokera, ja umiem powiedzieć bez cienia zażenowania “spierdalaj”. Idiotce napiszę, że jest idiotką, a głąbowi, iż głąbem jest. Więc szanujcie się i nie narażajcie się na moje epitety, i trzymajcie się z dala od tego miejsca.

Nie umiem uzasadnić swych cenzorskich zapędów, po prostu kasowałem. Licencja skasowała mój  komentarz na jej blogu, bowiem stwierdziła, że jest głupi, a poza tym, jej szwagierka jest chora. Może to obudziło we mnie cenzora? I chęć odwetu?
Dla mnie to trochę niepojęte, bo skoro byłem adminem na blogu, to mogłem cenzurować, tym bardziej, że chodziło o ludzi, którzy są wielkimi zwolennikami cenzury. Dla mnie skreślanie moich wpisów i donoszenie na kumpli, oszukiwanie kobiet, tak jak czyni to Sirlancelot, są chamskie, więc kasowałem chamkę i chama. Żeby być sprawiedliwym, skasowałem również mój komentarz, który uznano za chamski.
Cenzurowanie jest niczym innym jak zmianą treści, a w gestii cenzora pozostaje ocena tego co jest właściwe, a co nie.
Poltergeist666 został zamknięty, nie wiem co się będzie nadal działo, ale zdarzenie uświadomiło mi jedną przykrą rzecz: jestem beznadziejnym cenzorem. Zupełnie nie nadaję się do sprawowania tej funkcji.
Co zgodnie potwierdziła znakomita większość komentatorów na owym blogu.

proces7

Written by procesVII

Wrzesień 25, 2008 @ 5:35 am

Odpowiedzi: 29

Subscribe to comments with RSS.

  1. kurde dalem sie zwiezc tytulowi:P debilna notka:P

    Onan

    Wrzesień 25, 2008 at 9:24 am

  2. trochę jestem w szoku tym blokowaniem dostępu do blogów. Czy to już tak na stałe? Nie wiem, nie wiem ludzie co się wam w głowach pojebało. Rozbawiła mnie ta notka, ale przestałam się już śmiać.

    szatniara

    Wrzesień 25, 2008 at 11:25 am

  3. Zapomniałam dodać, Procesie gratuluję, jesteś wielki.

    szatniara

    Wrzesień 25, 2008 at 11:28 am

  4. Jestem “siódmy”, a dlaczegóż to niby “wielki”? W zasadzie to “siódmy” jestem przez przypadek, nie mam poprzednika “szóstego”, ani “ósmego” następcy.
    Ale co ja się będę wymądrzał, numerki to Twoja specjalność.

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 11:48 am

  5. Proces ja uporządkowałam, Ciebie nie ubyło, po buziaku żeśmy sobie dali i jest po staremu /faja/ … Polter zamknięty ,ale notkę możesz napisać , erotyczną na ten przykład :D

    koya123

    Wrzesień 25, 2008 at 1:33 pm

  6. Pamiętam jak kiedyś MikuŚ napisał na forum śp. “Zawróconych”, że właśnie umarł. Myśmy z Miia napisali, że idziemy się odlać na jego grób. Wiesz jakie było oburzenie?
    Te same pindy, które teraz pieprzą po blogach, z tą kutwą dulską Licencją.
    Pstro, jakbym napisał, że zrobiłem kupę na Twój pomnik, to rozpamiętywaliby to miesiącami, jaki ze mnie cham.
    A Ty nawet nie wiesz, gdzie stoi Twój pomnik. Mikosz przynajmniej wiedział, gdzie jest pochowany.

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 1:57 pm

  7. Zresztą sama wiesz jak to jest, Valmont młody, jurny, a z taką Hanią to zwali konia na privie? Nie, dlatego chodzi wkurwiony.
    A tej Licencji to się cipa od tego suszi “wysusziła”. Dlatego taka wkurwiona. Jakby jadła tak jak Ty: bigos, flaki i salceson, to miałaby wilgotną.

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 2:02 pm

  8. Proces Ty o mnie możesz pisać co Ci ślina na palce, tyle że po co jak odzewu nie będzie ? /faja/ weszłam na tlen ponad rok temu i trafiłam odrazu do Twojego pokoju , pamiętam początki … kłótnie i że mam ‘wypierdalać’ z pokoju… nie byłam z tego powodu oburzona bo mi nie przeszkadzało Twoje pisanie … zresztą czy mi cokolwiek kiedykolwiek przeszkadzało ? …
    flaczków i salcesonu nie jem ale to nie przeszkadza w wilgotności , zapewniam :P

    koya123

    Wrzesień 25, 2008 at 2:20 pm

  9. Nie wiem dlaczego wszyscy tak akurat przypadkowo do mojego pokoju przychodzili się oburzać.
    Kazałem Ci się wynieść, żebyś nie musiała czytać tego całego chamstwa.

    Pani w szkole zwraca uwagę dziecku, a ono: niech się pani odczepi, bo pani przypierdolę.
    Idzie do dyrektora na skargę i opowiada zdarzenie. Dyrektor:
    - Ten taki rudy?
    - Tak – mówi pani.
    - Taki z krzywym zgryzem?
    - O, ten!
    - No, ten to może przypierdolić, niech pani uważa.

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 2:30 pm

  10. rany jak Ty się od początku o mnie troszczyłeś /faja/ i dopiero teraz mi o tym piszesz ? teraz ? heh … nawiasem , dobrze że nie dałam się przepędzić i dobrze że nie dała się przepędzić Ala …

    koya123

    Wrzesień 25, 2008 at 2:37 pm

  11. No, a co na to Lec?

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 2:43 pm

  12. Nie mocuj się z sobą, i tak przegrasz. /faja/

    koya123

    Wrzesień 25, 2008 at 2:45 pm

  13. Urzekło mnie twe prącie, drogi Walmącie.

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 2:47 pm

  14. Czasem trzeba dokonać bardzo wielu zmian, żeby wszystko mogło zostać po staremu.

    lonstar

    Wrzesień 25, 2008 at 3:11 pm

  15. A co na to Lec?
    Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 5:51 pm

  16. Proces, wiesz, że eela, to giwi? giwi to ten pies łancuchowy siwej z forum. Kojarzysz?

    Lonstar

    Wrzesień 25, 2008 at 6:22 pm

  17. Kojarzę, Lonstar, kojarzę.

    procesVII

    Wrzesień 25, 2008 at 7:05 pm

  18. Po wielkiej bitwie napoleońskiej powoli opadają kurz i emocje. Grunt, że nikt poważnie nie dostał “w czapę” trójkątnym kapeluszem. :)

    georgeeliot

    Wrzesień 25, 2008 at 8:57 pm

  19. No, ja też tęsknię Procesie, nawet bardzo. /usta/

    A z tym Polterem… hm… jarzę, że to miał być numer, żart, rozumiem też, że uderzyłeś w tych, którzy takie działania popierają, ale nie bardzo mi się podoba to co zrobiłeś. Ja pozostanę zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich banów. Mnie się nie podobają te regulaminy i nie chcę Cię widzieć jako cenzora. Nie wierzę też, że mogłoby Ci się takie coś spodobać na stałe. Teraz będą rzesze za Tobą łazić i wypominać Ci Twoją zbrodnię. Może to ja nie kumam tego co zrobiłeś, choć wydaje mi się, że jednak rozumiem.
    Jaki procent zrozumie?

    kawa3603

    Wrzesień 25, 2008 at 9:30 pm

  20. A notkę to chyba tydzień będę czytała, od nowa i znowu od nowa. ;)

    kawa3603

    Wrzesień 25, 2008 at 9:32 pm

  21. No i teraz jedni dumają nad tym, co autor miał na myśli, a drudzy węszą spisek. Ci pierwsi wkrótce dobudują do tego “podniosłego czynu”, ideologię, a inni tradycyjnie pozostaną w opozycji do “grupy walącej konia”.
    A może lepiej kobyłę walić?

    Rezerwa

    Wrzesień 26, 2008 at 12:48 am

  22. Kawciu, nie kreuj mnie wciąż na wodza, bo mi władza nawet się nie śni. Jestem zwykłym człowiekiem, który pisze blog.

    No jaki jest koń, to chyba każdy widzi.

    procesVII

    Wrzesień 26, 2008 at 1:35 pm

  23. Procuniu, zawsze byłeś dobry w epitafiach;)

    woow

    Październik 1, 2008 at 12:26 pm

  24. Ojeje, kogo moje zmęczone i przekrwione oczy widzą!?

    woow! talk show
    ktoś przed kamerą spodnie zdjął
    powiedział ile razy może
    i z kim od wczoraj dzieli łoże
    Europejczyk a nie jakiś kół
    woow! talk show

    Wiem, że tam jest “wow”, ale jakoś tak mi się skojarzyło. Odchudzasz się moja kochana, odzwyczajasz się od palenia? Czy wszystko szlag trafił i ostał Ci się jeno czat?
    Przyjmij to jako komplement, że mój Cesarsko – Królewski Sikorowski z Tobą mi się kojarzy.

    procesVII

    Październik 1, 2008 at 12:38 pm

  25. Ha! Przez myśl mi nie przeszło, że zechciałbyś mnie urazić;) Uśmiałam się… I docenioną wielce się czuję! A co?;)
    Jasne, że rzucam palenie… Jasne, że się odchudzam… Więc wszystko b/z. Pozdrawiam.

    woow

    Październik 2, 2008 at 12:10 am

  26. to mój pierwszy raz ;-) tutaj i z Tobą…

    myślę, że zacznę wchodzić tu częściej,
    z czasem pewnie nawet bez pytania,
    może i nawet przy swoistej opozycji

    chyba, że wobec moich konotacji
    zastosujesz krwawą censurę ;-)
    i usuniesz mi licencję na kom..etarze ;-)

    Farida
    ta, która kiedyś pisała publicznie,
    a obecnie tylko czyta i ripostuje u szacownego Wentyla

    Farida82

    Listopad 25, 2009 at 8:54 am

  27. chyba, że wobec moich konotacji
    zastosujesz krwawą censurę

    Nie stosuję cenzury, tym bardziej krwawej. Zastanawiam się czy jesteś faktycznie nowa, czy tylko zmieniłaś nieco make up…
    Ależ wchodź we mnie, kiedy tylko zechcesz, ale nie oczekuj zbyt wiele, nie mam nadto czasu by zadbać o te moje wirtualne ogrody.

    procesVII

    Listopad 26, 2009 at 9:30 pm

  28. Ja wale

    przemek

    Maj 14, 2012 at 4:06 am

  29. Kto potrzepie?

    przemek

    Maj 14, 2012 at 4:08 am


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.