wirtualne impresje

proces7

Komentatorzy

z 63 komentarzami

O nie! Tak być nie może. Przeszedłem po innych blogach i – jak nie zwykłem byłem czynić wcześniej – przeczytałem komentarze pod notatkami najróżniejszych blogerów. Tych mniej i bardziej znanych. Ileż tam merytorycznych i całkiem w temacie wypowiedzi! Dyskusja jest kulturalna, na poziomie, a nade wszystko z sensem.
Przejrzałem ten blog i co widzę? Gówno, dupa blada, szlag by to trafił! Normalne śmietnisko, zwyczajny chłam, chaos, dziadostwo.
Wychodzi na to, że czytają mnie tylko idiotki i buraki. I to mnie przeraża. To stawia pod znakiem zapytania całą moją dalszą blogową działalność.
Jakiż sens ma pisanie durnych notek, po to by widniały pod nimi jeszcze durniejsze komentarze?
Buraczanych blogów w sieci niemało, ale żeby je komentować? Powiem Wam, że nie mam najlepszego zdania o komentatorach w tym miejscu. Sądzę, że przyzwoici ludzie tu się nie wpisują, a jedynie miernota i margines wirtualnego świata.
Gdybym nie był autorem tego bloga, wcale bym go nie czytał, a komentowanie go uważałbym za obciach.
Na normalnym blogu, pisanym i odwiedzanym przez przyzwoitych ludzi na poziomie, widnieje notka, a pod nią komentarze odnoszące się do notki. Są pochwały dla pomysłowości autora, uwagi, w których komentujący wyrażają aprobatę, podają podobne przykłady z własnego życia. Jest wymiana uprzejmości, są kulturalne słowa. A tu? Gdzież Wy się chowaliście? Nie wiecie na czym polega dyskusja?
Bloger pisze tekst odnoszący się do jakiegoś ważnego wydarzenia, politycznego na przykład, reszta zaś dopowiada, podpowiada i zagaja. Przejrzałem wiele blogów, ale na żadnym nie widziałem tylu niepochlebnych komentarzy wobec autora. Czy ja naprawdę nie zasługuję na jakieś ciepłe słowa? Wskażcież mi blog, gdzie tak krytykują, obnażają i wskazują na potknięcia jego autora.
Sprawdziłem w słowniku znaczenie słowa komentarz i proszę:

1. «uwaga na temat kogoś lub czegoś, najczęściej krytyczna lub złośliwa»
2. «artykuł publicystyczny lub wypowiedź omawiające aktualne wydarzenia polityczne, gospodarcze, kulturalne»
3. «objaśnienia lub interpretacja tekstu, obrazu, badania naukowego itp., dodawane przez autora, wystawcę, reżysera lub wydawcę»
4. «dziennikarska relacja z przebiegu wydarzeń, prowadzona na bieżąco w radiu lub telewizji»

Do komentarzy na blogu odnosi się najpewniej punkt pierwszy i w zasadzie by się zgadzało, ale… Dlaczego na innych blogach tak nie jest? Dlaczego to “najczęściej” wypada akurat na mnie? Przejrzyjcież sobie blogi WordPressu na ten przykład i zobaczcie czy tam jest tyle złośliwości i jadu co tu. Nie, nie ma! Bo blogi piszą i komentują kulturalni ludzie, a nie taka swołocz niezdyscyplinowana jak tu. Macie zerowe pojęcie o sztuce komentowania.
Jeśli w kolejnych moich notatkach nie pojawią się komentarze takie jak na innych blogach, zamknę możliwość ich wpisywania albo w ogóle przestanę pisać bloga. Ostrzegam!
Ileż człowiek może znieść krytyki i złych słów? Postawcie się w mojej sytuacji. Apeluję do Waszych kurzych rozsądeczków: postarajcie się! Jak można mnie cytować, wyciągając z tekstu jakieś wyrwane fragmenty, które mają mnie skompromitować? I to na moim własnym blogu?
Jaki sens ma dla mnie pisanie bloga, jeśli ma on burzyć mój wizerunek człowieka inteligentnego i wrażliwego? To w ogóle mija się z celem. Moje blogowanie ma polegać na tym bym wychodził na buraka i głąba? To już lepiej nie pisać bloga. Mój blog ma podnosić moje ego, a nie Wasze!
Przecież po to zakładałem to miejsce by podnieść moje notowania, by pokazać Wam – Czytelnikom, że jestem fajnym człowiekiem. Nie piszę bloga po to by ukazywać innym swe gorsze strony. Każdy pisze bloga po to, żeby się pochwalić różnymi rzeczami. Że ma wiedzę w jakimś temacie, że jest ładny, mądry, ma fajną żonę, dzieci, udane życie, dobrą pracę. W ogóle zaprezentować swoje luzactwo, zajebistość i inteligencję. I tak mogłoby być z moim blogiem, tylko mam do dupy komentatorów. Gdyby nie oni, mój blog byłby wychwalany, Agora czy Onet nie odważyliby się mnie dymać w konkursach, bo fajnych blogerów się nie dyma. Ale kiedy oni widzą komentarze i ten kompletny brak szacunku dla mnie z Waszej strony, to też potem mnie tak traktują.
Apeluję do Waszego rozsądku i dobrej woli, moi Komentatorzy! Nie idźcie tą drogą! Zmieńcie coś, spróbujcie na mnie spojrzeć inaczej, z innej perspektywy i napiszcie coś, co podbuduje mój schrzaniony wizerunek.
A jeśli już nie macie nic pozytywnego do napisania, po prostu nie piszcie.
Pod poprzednią notką widnieje na tę chwilę 88 (słownie: osiemdziesiąt osiem) komentarzy. Nie musi być tyle pod każdą, wystarczy mi parę, naprawdę całkiem skromniutka jednocyfrowa liczba. Ale niech one będą słuszne, kulturalne i merytoryczne. Niech eksponują moje pozytywne cechy, bo w innym razie pisanie bloga mija się z celem. Po co mnie interes na którym ja mam tracić? Jeśli straty będą się pogłębiać jak dotychczas, zamknę ten kramik w diabły i tyle. A będzie to niepowetowana strata dla polskiej blogosfery. I nie tylko dla polskiej.

proces7

Written by procesVII

lipiec 13, 2008 @ 8:26 am

Odpowiedzi: 63

Subscribe to comments with RSS.

  1. Zaskoczyłeś mnie dziś swym wyjątkowym wyglądem. Notka jest pełna polotu i trudno będzie znaleźć miejsce w sieci czy w mediach, do którego można by ją odnieść. Pisz dalej na chwałę blogosfery! Ja Ci poszukam komentatorów. Zaraz poproszę winnatę, ona też się wpisze. Jeszcze może kogoś znam… :D :D

    kawa3603

    lipiec 13, 2008 at 8:48 am

  2. Weszłam na blog Logos Amicus, aby obejrzeć te komentarze. Pod dwoma ostatnimi notkami po jednym komentarzu w wydaniu niejakiej “Orchidea”. Ostatni wygląda tak:
    “to centrum dowodzenia, jednostka —> dysk twardy, to ster, odbiornik + nadajnik, transformator i dioda w jednym.

    autor: Orchidea”
    Przykro mi Procesie, nie kumam go wcale i nie stać mnie na coś w podobnym stylu. :(
    W sumie to możesz już komenty zamykać, bo skromniutką liczbę jednocyfrową masz. :D

    winnata

    lipiec 13, 2008 at 8:59 am

  3. Już wystarczy, wystarczy. Jestem usatysfakcjonowany. Myślę, że zamknąłem buractwu usta raz na zawsze. Wyeliminowałem zbędny element.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 11:35 am

  4. I tu się Procesie mylisz! Wszystko pojechało nad wodę, wróci i wyjałowione o współczynnik zmęczenia fizycznego i stopień nagrzania słońcem, wstawi swją codzienną porcję bełkotu.
    Kawciu, ja odniosłem tę notkę do tego bloga: http://proces.wordpress.com/
    i żaden inny nie przychodzi mi na myśl.
    Winnato, nie chadzaj w miejsca, w których świat różni się od naszego. Zostań tam, gdzie umiar i prostota wypowiedzi, ciągnie za sobą wspaniały spam komentarza.
    Procesie, nie zamykaj mi ust tym “wystarczy”.

    poltergeist666

    lipiec 13, 2008 at 1:11 pm

  5. Sturlałbym się ze śmiechu, ale nie wypada. Skoro Autor życzy sobie zmiany konwencji komentarzy, nie pozostaje mi nic innego, jak się dostosować.

    poltergeist666

    lipiec 13, 2008 at 1:14 pm

  6. Ale wiesz Pokerze, jeśli tu skomentują, będą buractwem. Najlepiej na wszelki wypadek nie komentować, poczekać na rozwój wypadków. Najbardziej lubię to oczekiwanie.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 1:20 pm

  7. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że niektórzy obawiają się, wręcz czują fobistyczny lęk, przed okrzyknięciem swojej osoby jako “buraka” w sieci. Wszyscy wiemy, kto wyznacza role oraz jak wirtual narzuca świadomość warzywom.

    poltergeist666

    lipiec 13, 2008 at 1:27 pm

  8. Cholera, tak mądrze skomentowałem, że sam nie rozumiem, o co mi chodziło.

    poltergeist666

    lipiec 13, 2008 at 1:28 pm

  9. Prawda jest banalna: nikt, kto siebie szanuje, nie będzie komentował tego bloga. Poza tym dotykamy samego sedna i istoty blogowania. Bo blogi są demonstracją zajebistości autora.
    Ludzie wyciągają z szuflad wierszyki, których by nawet najbliższym nie pokazali, a taki Węglarczyk nazywa ich “szujami”.
    Człowiek dopiero na blogu odważył się wyznać, że ma małego fiuta, a na dodatek okazał się szują. Szuja z małym penisem. No jak teraz podać nazwisko?

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 1:37 pm

  10. Lepiej nie podawać nazwiska, może się okazać, że jest takie plebejskie. Wtedy od razu idzie się na dno wirtualu. Jeśli nosimy nazwisko medialne, np. “Węglarczyk”, wtedy jak najbardziej należy je objawić światu. Jeśli chodzi o mnie, to ja siebie nie szanuję i także wystawiam się u siebie, na dezaprobatę tych szanujących się, co to blogów nie piszą, a tylko pouczają jak to robić należy.

    poltergeist666

    lipiec 13, 2008 at 1:45 pm

  11. To Ci się Proces udało.
    Oczywiście robisz sobie “jaja” ale przy okazji napisales prawde (tym razem).
    (Bo bez tej inspiracji prawdą, to by Ci tak gładko nie wyszło).

    (Spadam, zanim poleci jakieś mięso.)

    Logos Amicus

    lipiec 13, 2008 at 4:15 pm

  12. Jak może polecieć mięso skoro spadasz? Jedynym nosicielem mięsa jesteś tu ostatnio Ty, Logos. Przykro mi, że nie masz tu stosownego towarzystwa mięsożerców.
    Lubisz się potaplać w błotku, co?

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 4:48 pm

  13. Ja tam zawsze pisze pod Twoimi notkami na temat, wiec inni powinni brac ze mnie przyklad.

    Moze powinienes posjc drogo pewnej damy na M. Obrazic sie, potem wypiac na wszystkich ciemna strone Ksiezyca zamykajac dostep do swojego bloga, zeby na koncu go po cichutku znowu otworzyc za dni pare. Jak sadzisz czy to odstraszy Twoich nielotnych lizusow i pozwoli nam kontynuaowac interesujaca wymiane zdan o trollskim rzemiosle?

    Pozdrawiam

    hlb

    lipiec 13, 2008 at 4:50 pm

  14. powinno byc ‘pojsc droga’. przepraszam ze ten niemerytoryczny dopisek, ale stado domoroslych bralczykow ktore czai sie na twoim blogu zaraz zacznie pisac niemerytoryczne komentarze.
    a przeciez tego chcielibysmy uniknac…

    hlb

    lipiec 13, 2008 at 4:52 pm

  15. Tak, ale tylko wtedy kiedy mam SUV z napędem na cztery koła.

    (Ja tylko zadałem sobie trud żeby przytachać Twoje mięcho… Vide: komentarz pod poprzednim wpisem.)
    I na tym kończę.

    Logos Amicus

    lipiec 13, 2008 at 4:58 pm

  16. Żeby nie było, że się za buraka nie mam, zostawiam buraczane “ave! Proces”.

    Na więcej nie mam siły, jak odpocznę po.. odpoczynku, to pomyślę nad kolejną buraczaną wariacją w/o temacie.. do obiadu mam buraczki – powinno pomóc.

    Z poważaniem

    buracco_night

    flamenco79

    lipiec 13, 2008 at 5:07 pm

  17. Wszyscy tachamy mięcho, które już kiedyś ktoś rzucił, Logos. Nieważne, że wjeżdżasz SUV – em do szemranej dzielnicy i walisz konia za szybką. Podczas gdy inni spacerują z panienkami po bulwarze.

    I na tym kończę.

    Bądź słowny!

    Tak, Hlb, niemerytoryczny komentarz to byłoby najgorsze co mogłoby mnie spotkać tego wieczoru. Cieszę się, że rozumiesz powagę sytuacji.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 5:09 pm

  18. Mamy wieczór???

    flamenco79

    lipiec 13, 2008 at 5:14 pm

  19. Zapytała merytorycznie Flanelka…
    Aaaa, też sobie skomentowałam…

    charmee00

    lipiec 13, 2008 at 5:17 pm

  20. Dla faceta w moim wieku wieczór zaczyna się po obiedzie. To jest oczekiwanie na zmrok, w kolejnym dniu, w którym przeżyło się innych. W dniu, w którym już nic się nie wydarzy. Powoli życie zamienia się w mrok, Flamenco.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 5:18 pm

  21. flamenco, procesowi oddzialowa nie pozwala korzystac z kompa po podwieczorku. to taka buraczana uproszczona wersja jego wywodu o zmroku….

    hlb

    lipiec 13, 2008 at 5:23 pm

  22. No nie wiem.. mogę na podstawie doświadczenia ‘przedchwilowego’ rzec, że dla niemal pięćdziesięciolatka wieczór może przez trzy doby nie nadejść ni razu.. aktywność rzyciowa (ups! chyba błąd mi się wkradł?? albo i nie..) na miarę świeżego słowika.. może Ty okna umyj, albo firanki wypierz? ;P

    flamenco79

    lipiec 13, 2008 at 5:27 pm

  23. HLB.. cóż ja bym bez Ciebie poczęła.. (‘cóż’, nie ‘kogoż’.. tym razem na pewno nie wkradł mi się błONd ;))

    flamenco79

    lipiec 13, 2008 at 5:28 pm

  24. @HLB
    Pan najwyraźniej nie umie przeżyć dnia bez obgadywania damy na M. Trochę to nieeleganckie, a nawet bardzo…
    Damy mogą robić, co chcą, a reszcie nic do tego…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 7:27 pm

  25. myslalem mo Marilyn Monroe, wiec nie podsuwaj swojej facjaty zlociutka, dobrze?

    hlb

    lipiec 13, 2008 at 7:30 pm

  26. Tylko nie złociutka…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 7:39 pm

  27. pisz na temat bo cie proces nazwie betoniara i bedziesz miala za swoje. nie dyskutuje z toba bo ty komentujesz nie merytorycznie spadaj na ksiezyc

    hlb

    lipiec 13, 2008 at 8:18 pm

  28. Spadam…

    A jak to się pisze słowo “niemerytorycznie”?
    Już sama zaczynam robić błędy z powodu zbyt długiego pobytu na WordPressie :(

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 8:46 pm

  29. mowilem, ze zaraz przylezie jakis powiatowy bralczyk….

    hlb

    lipiec 13, 2008 at 9:34 pm

  30. Nigdy w życiu nie będę komentował na blogu, który chciałby mieć mnie jako komentatora.(Groucho Marx o członkostwie ekskluzywnego klubu) Buraki pojawiają się tylko tam, gdzie ktoś robi z nich ćwikłę. Ostrą. Z chrzanem. Pozdr. :-)

    stefan

    lipiec 13, 2008 at 9:38 pm

  31. Specjalnie zrobiłeś ten bląd, abym się odniosła, i abyś miał sposobność powyzywania mnie od “powiatowych bralczyków”…

    Bralczyka nie słucham, ani nie czytam.. Moje polonistyka uczuliła mnie na takie sprawy…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 9:44 pm

  32. Polonistyka, czyli moje dawne studia… nie pani polonistka, jakby ktoś pomyślał..

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 9:46 pm

  33. Mnie naprawdę gówno obchodzi co Ty studiowałaś. Stara, zgorzkniała panno. W dupie mam Twoje studia i zjebane życie.
    Nawali się taka alkoholiczka, z pustym brzuchem, niechciana, kwaśna jak kaszanka z grilla. I śmieci mi na moim, na kurwa moim, prywatnym, własnym, osobistym blogu.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 9:57 pm

  34. Mały macho,

    ani stara panna,
    ani alkoholiczka, w ogóle nie piję,
    ani zjebane życie,
    brzuch nie pusty, mam co jeść…

    A tak w ogóle to nie z Tobą tu w tej chwili się kłócę…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 10:04 pm

  35. Hahahaha…Nie no, sorry, nie mogłam się powstrzymać…hahaha… “nie z tobą się kłócę”…

    charmee00

    lipiec 13, 2008 at 10:15 pm

  36. Z kim Ty Proces miałeś w życiu do czynienia? Już sam Twój język dużo mówi o Tobie…

    Alkoholik, amator łatwych kobiet, często brzydkich i niechcianych…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 10:16 pm

  37. Tu się nagminnie lubią wtrącać w rozmowy…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 10:17 pm

  38. Przepraszam, Moon, że zakłóciłam Ci Twój monolog, który szumnie nazywasz rozmową. Nie przeszkadzaj sobie, kontynuuj…

    charmee00

    lipiec 13, 2008 at 10:28 pm

  39. HLB

    Bądź tak miły i nie odnoś się tu więcej do mojej osoby, abym nie musiała interweniować, bo tu jacyś dziwni ludzie, jakby “nawaleni” i wolałabym tu już się nie pojawiać…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 10:28 pm

  40. Charmee

    A guzik Ci do moich rozmów.

    Niesympatyczna jesteś, babo

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 10:30 pm

  41. “Pusty brzuch” miał oznaczać, że już nikt go nie wypełni nasieniem, ale nie myślałem o drodze oralnej.
    To chyba z Hłaski, “Drugie zabicie psa”, ale nie mam pewności.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 10:53 pm

  42. Proces, przestań bo ja Ciebie opierdzielę, jeszcze jedno słowo a wpadniesz na drzewo z tym twoim nochalem !!!! Ale Ty przeciez jestes nieugięty, a ja ze smiechu naprawde zmarszczek dostałam . Moon ja wiem.

    Anonim

    lipiec 13, 2008 at 10:56 pm

  43. Ciulalalalala

    Anonim

    lipiec 13, 2008 at 10:57 pm

  44. Ja też Proces nie miałam na myśli zjadania “tego”… Może zonę “tym” karmisz z oszczędności…

    Normalne żarcie miałam na myśli , ale nie kaszankę z grilla… U mnie się tego nie jada :).

    Hłaskę znam… Taki grafoman, jak i Ty…

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 11:05 pm

  45. Nawet nie można spokojnie porozmawiać z kulturalnym panem Procesem…
    Co raz jakieś zazdrosne, a złośliwe, wielbicielki się wtrącają..

    Proces, czy Ty masz dar jasnowidzenia i wiesz, kto już nigdy wypełniony nie będzie?

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 11:15 pm

  46. sratatatas. Uwaga buraki, bo ze ścinaczami idą łby kasować. Ale znów czat, ło matko.

    storczyk

    lipiec 13, 2008 at 11:30 pm

  47. Lubiem Procesa : )

    Cudo

    lipiec 13, 2008 at 11:32 pm

  48. A ja Was nie lubiem…

    Zakompleksione jakieś, paranoiczne, erotycznie niewyżyte…
    Ciągle p… o spermie.

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 11:36 pm

  49. To może umówisz się ze mną na pizzę w jakiejś przytulnej, krakowskiej knajpie, Cudo? Nie musi to być włoska pizzeria.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 11:37 pm

  50. s przyjemnościom : )

    Cudo

    lipiec 13, 2008 at 11:40 pm

  51. Sama jesteś niewyżyta Moon. Założę się, że czytając moje teksty jesteś w środku wilgotna i dotykasz się tam.
    Poza tym to Twoje oko wygląda tak, jakby ktoś Ci w nie trysnął.

    procesVII

    lipiec 13, 2008 at 11:40 pm

  52. Bo Ty widać piszesz bloga, aby sobie sobie wyobrażać, jak się Twoje babki dotykają, czytając Twoje teksty?

    Z oka wypływa ładna łza przybrudzona tuszem do rzęs…

    Czytam Cię już z przyzwyczajenia, które jak wiadomo jest drugą naturą… Trzeba będzie się odzwyczaić, bo tu mała chamówa się robi.

    Moon

    lipiec 13, 2008 at 11:46 pm

  53. a na czacie mówili, że proces już nie może…ale w tej pizzerii lepiej się nie schylać, nigdy nic nie wiadomo…

    storczyk

    lipiec 13, 2008 at 11:50 pm

  54. Może za dużo pisałeś (czytaj: marudziłeś) o przekrętach i walkach z Olsem & Co.? To działa jak czerwona płachta na byka :)

    nauma

    lipiec 14, 2008 at 12:08 am

  55. Nauma,

    …nie na byka, lecz na Moon ;)

    Proces – chcesz zobaczyc jak wyglada blog bez komentow, zajrzyj do agresywnej dyskutantki – tam od tygodnia “susza”… odreagowuje wiec tutaj

    Moon
    Hlasko grafomanam…dobre… no ale przeciez to Ty tworzysz “Tworczosc”… To jednak studiowalas? a tak sie zarzekalas u F,, ze nie – to Ty tez Ynteligent jestes…hehehe

    …no i awansowalam do grona “burakow”… no ale w tak szacownym towarzystwie moge i burakiem byc…. szkoda ze czasem sie pastewny burak trafi…

    salamandra

    lipiec 14, 2008 at 6:38 am

  56. ..i znów mniĘ rollercoaster ominął.. niech to!! Maszynistka Móń stawia coraz wyżej poprzeczki, zauważam – choć nie wiem, czy – z zachwytem..

    flamenco79

    lipiec 14, 2008 at 10:18 am

  57. hehehe “Jaki Pan taki Kram” – stoisko z burakami wypełnia się po brzegi .
    Loginie Sódmy, jakich nas stworzyłeś takich nas masz. Amen.

    sofijkaa

    lipiec 14, 2008 at 10:49 am

  58. hehehe “Jalo Pan taki Kram” – stoisko z burakami wypełnia się po brzegi.
    Loginie Siódmy jakich nas stworzyłes takich nas masz. Amen. :D

    sofijkaa

    lipiec 14, 2008 at 10:50 am

  59. No i masz co chciałeś… Idiotka jakoś do mnie nie przemawia bo zawsze czułem sie facetem, zatem zostaje mi jedynie burak :)
    Ostrzegam, że będę zaglądał tu częściej…

    szczudlik

    lipiec 14, 2008 at 11:20 am

  60. Burak niniejszym manifestuje swoje buractwo. Badz pozdrowiony z wakacji Procku!) docen, ze z wakacji pisze!!!

    Jędz@

    lipiec 14, 2008 at 12:33 pm

  61. Nie jestem też idiotą Nauma, jeśli jest ich na tym Bloksie troje czy czworo, to nietrudno się zorientować, które z nich i dlaczego mnie wykiwało w konkursie “Nie ma musu”.
    Oni trzęsą się o posadki i dlatego podpisują się “my”, będąc w błędnym przekonaniu, że wtedy odpowiedzialność się dzieli na czworo. A to nie jest prawda. Co do Olsa, to on tam ma gówno do gadania, traktują go jak chłopca na posyłki.

    procesVII

    lipiec 14, 2008 at 6:36 pm

  62. Procesorze :) Drogi Procu pozdrawiam z wakacji, pogoda “zdechła” więc” odpaliłam” laptopa… Myślę ,że z tymi komentarzami to nie jest tak dramatycznie jak to widzisz i piszesz:) To jest tak jak na imprezie , dodam fajnej imprezie z fajnymi ludźmi:) w pewnym momencie Ci najfajniejsi gromadzą się w kuchni. Piją z musztardówy tzw. przechodniej , kipują w talerzyki po torcie i jedzą z gara parówki ewentualnie grzybki ze słoika. Gadają o wszystkim byle śmiesznie i interesująco i jest kapitalnie:)a “na salonach” pozostają nudziary, które opowiadają o studiach polonistycznych i o tym jakie maja barwne życie jakimś całkiem pijanym facetom , którzy nie mieli siły dotrzeć do kuchni;) no ale jak się nie umie z umiarem pić;) to się cierpi:))
    Pozdrawiam “buractwo” nasze zdrowie;)

    justyna

    lipiec 16, 2008 at 5:43 am

  63. Ogromna większość kobiet z czatów i blogów dostałaby u mnie ignora na realnej imprezie. Nie, żebym był uprzedzony, ale z kobietami rzadko gadam. Chyba, że w interesach. Miałem kilka kumpelek, ale z nimi gadałem jak z facetami. Kobiet z rodziny nie liczę, bo tu sprawa jest oczywista.
    W necie dopiero się uczę, Justysiu.

    procesVII

    lipiec 16, 2008 at 8:23 am


Dodaj komentarz