wirtualne impresje

proces7

Monopol na kłamstwo

z 7 komentarzami

Wolna sieć, blogosfera łamie monopol mediów, wielkich koncernów nie tylko na prawdę, ale i też na kłamstwo. To ostatnie jest chyba najbardziej bolesne dla wielkich monopolistów łgarstwa i blagi.
PRL miał swoich etatowych propagandystów i rabów. Jednak monopol na informację był ściśle chroniony przez rzesze strażników. Bardziej chroniony niż dobra materialne, które wówczas większość kradła. Choć kradzież miała inny wymiar. W 1988 dawałem parę dolarów łapówki gościowi spod znaku ZSP – Ordynacka i ten załatwiał mi wycieczkę, rejs po Morzu Czarnym. Na symboliczną flaszkę dawało się wówczas leśniczemu, który pozwalał nam rozbić namiot na Mazurach na polu namiotowym. Las był państwowy, biuro podróży też niby studenckie, dolary były moje – własne.
Pamiętam taką scenę z filmu “Casino” Martina Scorsese, kiedy mafiozi wybierający regularnie gotówkę z kasyna, okradający firmę, skarb państwa, w swoim poczuciu odbierali to co im się należało. Mało tego, kiedy dowiedzieli się o tym, że te czarne pieniądze ktoś inny poza nimi jeszcze kradnie, byli wściekli. Nie chodziło im o sumy, wielu z nich miało bardzo elementarne wykształcenie w kwestii marketingu czy ekonomii. Nie mogli znieść faktu, że ktoś ich dyma. Jakiż sens miała kradzież, jeśli okradali ich inni? Jeden z nich, taki nieco bardziej wykształcony, próbował im wytłumaczyć, że tak jest z lewymi interesami: rozdaje się łapówki, inni podkradają. Nie da się tego rozliczyć. Tak jak walizki z gotówką, które regularnie dostają, są raz cięższe, raz lżejsze. Decydenci – szefowie mafii, która kontrolowała kasyna Las Vegas, nie mogli tego pojąć. Uważali, że to właśnie oni są monopolistami kradzieży i grabieży.
To zupełnie nie à propos scena z tego filmu z 1995 roku, jednak można zerknąć, fajna jest:

Kiedy mija epoka gangsterów i korupcji w Las Vegas, przychodzą firmy, które działają już w legalny sposób, sprzedają akcje koncernów hazardowych. Takie akcje, pierwotnie bardzo tanie, kupują tylko ludzie rozeznani w interesie, inni przyłączają się dopiero, gdy bańka spekulacyjna zaczyna narastać.
Tak jak Jerzy Urban, decydował o tym, kogo dopuścić do pisania w stanie wojennym, działał jak gangster w powiązaniach rodzinnych. Potem założył firmę i już jako przyzwoity obywatel, płacący podatki w demokratycznej i wolnej Polsce, stał się przedsiębiorcą medialnym.
Niektórym będzie się wydawać, że wtedy, w PRL – u właśnie działał legalnie, a teraz rozkradł jej majątek – rząd dusz. Ale to zawsze będzie zależeć od perspektywy, bo został złamany monopol na kłamstwo.
I znowu przyczepię się do nieszczęsnej Węglarczykowej Szui Internetowej (WSI). Otóż ona twierdzi, że wszystko co niepodpisane nazwiskiem, bez twarzy, jest z definicji kłamstwem. Za komuny można było zakładać wręcz przeciwnie: wszystko co było pisane w prasie było mistyfikacją, a to co widniało na ścianach, w tajnych, niesygnowanych nazwiskami ulotkach czy broszurkach bywało często prawdą. Dziś można by przyjmować, że grafitti sieciowe bądź anonimowe blogi kłamią, gdyby monopol na prawdę i kłamstwo nie zostały złamane.
Dziś anonimowe medialne szuje jak: Dziennik, Gazeta Wyborcza, portale Gazeta.pl czy Onet.pl mogą pisać kłamstwa, bo z kłamstwa może wynikać zarówno prawda, jak i fałsz. Portale i pisma są anonimowe, bo nie podpisują się nazwiskiem i imieniem, nie pokazują twarzy, zmieniają tylko okładki i wystrój. Stąd w świetle logiki “WSI”, pozostają szujami.
I takie są, bo w większości są własnością anonimowych akcjonariuszy, szuj. Teraz by trzeba wycenić ile w strukturze akcjonariatu mieści się prawdy, a ile kłamstwa.
Ale nie sądzę by to w jakikolwiek sposób wpływało na kurs akcji, bowiem natężenie kłamstwa w mediach nie jest skorelowane z koniunkturą gospodarczą.

proces7

Written by procesVII

lipiec 8, 2008 @ 11:07 pm

Napisane w Catch 22, Gry

Tagged with , , , ,

Odpowiedzi: 7

Subscribe to comments with RSS.

  1. Myślisz, że kłamstwo istnieje tylko wtedy, gdy okłamywany ma jego świadomość?

    Może to nieco na marginesie pytanie, ale.. może jednak nie? :)

    /mamo.. nienawidzę klikać, jako pierwsza../

    flamenco79

    lipiec 8, 2008 at 11:29 pm

  2. Naprawdę na prawdę popatrzmy…
    Najgorzej jest z tym zalewem kłamstwa i umiejętnością odróżnienia tego co w tym zalewie jest prawdą.

    kawa3603

    lipiec 8, 2008 at 11:31 pm

  3. Z czego ten wniosek Flamenco wyciągnęłaś ?

    kawa3603

    lipiec 8, 2008 at 11:33 pm

  4. Ja widzę pytanie, nie wniosek, ale.. z pewnością wiesz lepiej..

    flamenco79

    lipiec 8, 2008 at 11:34 pm

  5. Pytasz gdy nie wyciągasz wniosków z czytania ?

    kawa3603

    lipiec 8, 2008 at 11:36 pm

  6. taaaaaaaaaaaak.. i niech tak zostanie :) dobranoc

    flamenco79

    lipiec 8, 2008 at 11:37 pm

  7. Kłamstwo ma nieskończoną ilość twarzy. Prawda jest tylko jedna. Jeśli nie ma prawdy, istnieje kłamstwo. Zaś co do świadomości okłamywanego, to tylko inna forma, odmiana kłamstwa.

    procesVII

    lipiec 9, 2008 at 4:47 pm


Napisz odpowiedź