Cipka zwana waginą
Nie miałem nigdy cierpliwości do analiz czy empirycznego badania skomplikowanych konstrukcji. Wagina czyli kobieca pochwa była i jest dla mnie obszarem niezbadanym. To znaczy nie do końca, bo coś tam wiem, powierzchownie zwiedzałem, ale powiedzmy na zasadzie: używasz samochodu, nawet dbasz o niego, ale nie wiesz co jest pod maską. Nie wiesz jak ten skomplikowany napęd, mechanizm pracują, a korzystasz z przyjemności jazdy czy nawet delektujesz się mijanymi krajobrazami, dźwiękiem – prawie niesłyszalnym – silnika, może czasem szmerem opon.
Przy czym zestawienie w pełni trafione nie jest, bo samochód w tym wypadku nie jest twoją własnością, nawet jakbyś zapłacił za niego krocie. Wręcz przepłacił. Jazda wypożyczonym samochodem, dzierżawionym, taksówką czy poruszanie się komunikacją miejską, byłyby też nie do końca zręcznym zestawieniem.
Zresztą w czasach mojej młodości, kiedy odkrywałem te sprawy, uroki i udręki kobiecej konstrukcji, nie było wiele literatury na ów temat, nawet najprawdopodobniej nie poznano wówczas jeszcze punktu G. Traktowałem sprawy zaplecza waginy jako intymną, autonomiczną część kobiety, kobiecej natury, a zapoznawanie się z funkcjonowaniem tego mechanizmu ograniczałem do niezbędnego minimum. Teraz co innego, jest Internet, masa literatury fachowej, ruchy feministyczne, które propagują wiedzę na temat budowy kobiety pod względem erotyki. Czyli pod kątem, jaki nam – facetom – może być takie poznanie przydatne. Może, ale nie musi. Mnie na przykład pewne intymności odpychają. Nie chciałbym tu być źle zrozumiany, nie sądzę bym był jakimś mizoginem, ale kwestie anatomii czy wiedzy medycznej mnie nie tyle może brzydzą, co zupełnie nie interesują. To tak jak idę do lekarza i zupełnie mnie nie obchodzi, co on mi tam tłumaczy. Pytam tylko: co mam jeść i czy przeżyję. Zupełnie jak u mechanika podczas przeglądu: można tym samochodem jeździć i jaką benzynę wlewać. A co on tam będzie uważał za stosowne wymienić, sprawdzić, robi i tyle. Myślę, że nie jestem jedynym, odosobnionym przypadkiem gościa, którego nie pociąga konstrukcja zapłonu czy anatomia ludzkiej wątroby. Więc w tych sprawach, które są dla mnie istotne, a zupełnie się na nich nie znam, spuszczam się na wiedzę fachowca. A największym fachowcem w kwestii konkretnej cipki jest jej właścicielka.
Problem leży w tym, że często właścicielka taka, też nie ma bladego pojęcia o meandrach swej kobiecości.

Obrazy pochodzą ze studia VaginaArts
Innym, acz ważnym problemem jest fakt, że strony internetowe przedstawiające obrazy, które mogłyby edukować, są przeznaczone dla dorosłych. Znakowanie w ten sposób stron jest niczym innym jak reklamą, która właśnie przyciąga nieletnich. Ale z drugiej strony, najbardziej taka wiedza potrzebna jest chłopakom, którzy nie są pełnoletnimi. Dla takiego starego capa jak ja kwestie budowy kobiety, technik seksualnych, masturbacji, na niewiele się już zdają. Z wielu powodów, bo i mniej korzystam z tej wiedzy, i mam swoje przyzwyczajenia. Taka wiedza potrzebna mi była w wieku czternastu czy piętnastu lat, a nie była dostępna. I teraz zapewne wszystko robię źle, a kobiety – z wrodzonej delikatności i uprzejmości bądź braku świadomości, mimo szczerych chęci- nie poinformowały mnie w sprawie.
Wiem, że są określone zasady, przepisy, normy prawne, ale daję sobie rękę uciąć, że właśnie nieletni penetrują najczęściej te strony dla dorosłych, tak jak pornografia czy nagość najbardziej mnie ciekawiły kiedy byłem nieletni. Wtedy był czas na teorię, bo kiedy stałem się pełnoletni, przyszła pora praktyki i niestety, niewiele wówczas wiedziałem. Dziś, głównie dzięki sieci, mogę bez skrępowania, zupełnie dyskretnie poczytać o tym, co piszą kobiety i jak czują swoją seksualność. Tyle, że jak już wspomniałem, nawet gdyby mnie to zajmowało, moja wiedza na niewiele i na niedługo się mi zda.
Opowiadałem Wam ten dowcip?
Facet leży na łożu śmierci. Podchodzi do niego lekarz i mówi:
- Wie pan, pańska żona wcale nic a nic mi się nie podoba.
A chory:
- Doktorze, mnie też się nie podoba. Ale to już niedługo potrwa, prawda?
Nie chcę tu poruszać kwestii edukacji seksualnej, bo nie mam o tym bladego pojęcia, ale czuję wewnętrznie, że u mnie ta kolejność została zaburzona. Bo nagie kobiety mężczyzna winien oglądać najpierw na obrazach, potem zaś na żywo. Egzamin z prawa jazdy też obejmuje testy teoretyczne i nim początkujący kierowca wsiada za kierownicę, rozumie już znaczenie znaków drogowych i ma minimalne choćby pojęcie na temat konstrukcji pojazdu.
Ponoć Fryderyk Engels zaczął uczyć się norweskiego, kiedy był po siedemdziesiątce. Indagowany po co to czyni, twierdził iż chce czytać Ibsena w oryginale. To się nazywa koneser. Z drugiej strony, gdyby Engels już w młodości zajął się kwestiami smaku Dzikich Kaczek po norwesku, a nie głupotami, wtedy być może nie mielibyśmy tego całego burdelu w Polsce przez czterdzieści i cztery lata.
Ale o burdelach napiszę innym razem, bowiem nie chcę tu komplikować moich odkryć i fascynacji kwestiami ekonomiki czy statystyki waginy. Choć waginalne perspektywy są kwestią ważną i kluczową dla rozwoju intelektualnego faceta, ale i też dla dobra społeczeństwa. Stąd badaniem cipek winny się zajmować wszystkie nauki. Nie kompleksowo, ale każda z osobna.
proces7
Może ‘prawie’ czyni wielką różnicę, ale.. prawie satysfakcja, to też niebo.. nawet, jeśli tylko nieba przedsionek ;) Szeroki uśmiech ;)
flamenco_night
Czerwiec 12, 2008 at 8:15 am
Kaśka pytanie mam , why dlaczego zamknęłaś bloga ? /faja/
pstrokata
Czerwiec 12, 2008 at 9:56 am
I zadajesz je na blogu Proca? :)
Chcę całość przenieść, ale nie wiem, czy się uda. Z Blox’em się wyściskałam pożegnalnie.
flamenco_night
Czerwiec 12, 2008 at 10:27 am
a gdzie mam niby zadać ? oprócz tego znajomego mi bloga nie wiem gdzie się szwendasz jeszcze /faja/
pstrokata
Czerwiec 12, 2008 at 11:01 am
poczta istnieje.. anyway – odpowiedź padła :)
flamenco_night
Czerwiec 12, 2008 at 11:04 am
No to ja byłem w lepszej sytuacji. Na początku lat 70. podczytywałem książki Lwa-Starowicza i “Sztukę kochania” Wisłockiej. A i obrazki też widziałem w albumach. Trochę tych poglądowo-edukacyjnych wydawnictwa znajdowałem na półce mego ojca, który świadomie chyba nie chował ich przede mną.
Procesie, nie wydaje mi się za właściwe Twoje krygowanie “w temacie” waginy”, że niby przyzwyczajenia, czy też przedwczesne urodzenie. Wiedzę zawsze można spożytkować… tylko trzeba chcieć:-)))
Lvnetarivs
Czerwiec 12, 2008 at 1:02 pm
Jeszcze nigdy, po przeczytaniu Twojej notki Procesie, nie czułam się tak bardzo zdezorientowana. ;)
kawa3603
Czerwiec 12, 2008 at 1:18 pm
Lvnetrivsie.
Czytając uwaznie teksty procesa zapewne dojdziesz do wniosku, że ten tekst jest dośc niezwykły. Obłożenie go cipkami, waginami i masturbacją, ma go wypompować w rankingach. Ale z drugiej strony, trudno o większe zagęszczenie banałów na centymetr kwadratowy. Proces pobił w truizmach samego siebie. Pisze dorosłym ludziom frazesy, o których oni doskonale wiedzą. Że trzeba poznawac kobietę nie od strony ginekologicznej. Że kobieta nie jest zaniedbywalnym dodatkiem do waginy. Że odarcie relacji damsko-męskich ze sfery intymności i uczucia, strasznie zubaża człowieka.
Czemu to napisał? Nie jestem oczywiście na tyle inteligentny, żeby mieć pewnośc, ale sadzę, że jak wiele tekstów procesa był skierowany do konkretnego odbiorcy. Nie wiem oczywiście do kogo, nawet się nie domyślam. Proces pisze takie rzeczy doskonale sobie zdając sprawę, że adresat to przeczyta. I tak zapewne będzie tym razem.
lonstar
Czerwiec 12, 2008 at 1:28 pm
To pomyśl Kawciu jaki ja jestem zdezorientowany, też nie wiem o co mi chodziło.
Nie przedwczesne urodzenie czy tam jakieś przyrodzenie tylko eiaculatio praecox, Lunetariusie.
No właśnie mówię o albumach. Dziś to wszystko jest dostępne, ja musiałem się onanizować przy “Trzech Gracjach” z encyklopedii. Wiesz jaka to profanacja. Boże, jak mi mógł przy tym stawać…?
procesVII
Czerwiec 12, 2008 at 1:33 pm
Najfajniej się czytało książki, które były przed nami chowane. Ale czasem były po to chowane, żebyśmy znaleźli je i przeczytali…
lonstar
Czerwiec 12, 2008 at 1:34 pm
O jest Lonstar – procesolog. Cześć Lonstar.
procesVII
Czerwiec 12, 2008 at 1:35 pm
dobra, dobra, już nie brukam tej swiątyni swoim bełkotem:)
cze procesie:)
EOT
lonstar
Czerwiec 12, 2008 at 1:36 pm
Lonstarze!
Zapewne jest źdźbło, a może nawet cały snop prawdy w tym, co piszesz, ale cóż szkodzi mieć na kanwie tekstów Procesa jakieś swoje refleksje. Adresat wpisu odczyta i będzie wiedział o co chodzi, natomiast reszta może mieć okazję do dyskusji.. tak przy okazji:-). Dwie pieczenie na jednym ogniu. A słupki wejść (oczywiście Procesowi to zwisa i powiewa) idą w górę.
Lvnetarivs
Czerwiec 12, 2008 at 1:36 pm
Ja nieśmiało dywaguję, Lvnetariusie. Póki mogę. wieczorem zrobi się tu magiel, a jutro chlew:)
lonstar
Czerwiec 12, 2008 at 1:38 pm
Prawdę mówiąc to do gry rankingowej służy Cyc, ale ten blog też podnosi właśnie Cycowi ranking. Mówiąc prosto: jeśli tu pogłaszczę nieco waginę to i cyc się podniesie. Choć w redakcji mam tam same stare trąby z oklapniętymi cyckami.
procesVII
Czerwiec 12, 2008 at 1:40 pm
Hahahahaha:)
Poker ma oklapnięte cycuszki?? :P
lonstar
Czerwiec 12, 2008 at 1:41 pm
Skoro magiel, to należy spodziewać się dam:-) Oj będzie się działo!
A co do Trzech Gracji, którym w wyobraźni Proces musiał nadawać większą rozdzielczość… To lepsze od pornografii:-))
Lvnetarivs
Czerwiec 12, 2008 at 1:43 pm
Tu pisałem o tym:
http://proces.blox.pl/2007/12/Bylo-je-trzy.html
procesVII
Czerwiec 12, 2008 at 1:49 pm
Wolę nie już nie myśleć Procesie w tym wypadku, boję się że mi cycki staną na baczność, a trąba stanie się bezużyteczna /nie moja oczywiście/. ;)
kawa3603
Czerwiec 12, 2008 at 1:53 pm
http://www.vontrompka.com/blog/
ausgezeichnet ;)
lonstar
Czerwiec 12, 2008 at 10:50 pm
Gdybym widział “dzieła” z Vaginaarts, przed swoją inicjacją seksualną, zapewniam wszystkich, że nie doszłoby to niej. Dzięki bogu i partii, internet stał się dostępny już po tym fakcie. Zrobiło mi się gorąco, tak, jak przed nagłym “pawiem”.
poltergeist666
Czerwiec 12, 2008 at 11:14 pm
kilka ginekologicznych fotek + fotoshop = sztuka…
takie czasy
lonstar
Czerwiec 12, 2008 at 11:20 pm
Co Wy tam Lonstar wiecie, o ginekologii. /faja/
poltergeist666
Czerwiec 12, 2008 at 11:22 pm
To ja wdepnę pozdrowić Pokera :)
Po(ch)wa_lony, Tomku ;)
flamenco_night
Czerwiec 12, 2008 at 11:30 pm
To, że uważam, iż te foty są obrzydliwe i przedstawiają kobietę jak przysłowiowy już “worek na spermę” i inne wydzieliny, nie znaczy, że nie potrafię zupełnie inaczej spojrzeć na anatomię kobiecego ciała. Ba, nawet potrafię przyjaźnie nazwać szczegóły. Pochwa powiadasz, Flanelko?
1. Kolekcjonuję noże, niektóre mają naprawdę ładne pochwy.
2. To nie kwestia “religijności” mojej, a estetyki.
poltergeist666
Czerwiec 12, 2008 at 11:41 pm
zgadzam się z toba w zupełności, ze te foty są obrzydliwe. nie dlatego, ze przedstawiają to, co przedstawiają. tylko dlatego, że udają sztukę.
“sztuka” jest pretekstem do ukazania waginy. a to wagina wagina powinna byc pretekstem do ukazania sztuki.
A o ginekologii wiemy niestety dużo. Za dużo. zhcielibyśmy wiedzieć mniej, ale czasem się, kurwa, nie da.
lonstar
Czerwiec 13, 2008 at 12:01 am
Jestem pasjonatem medycyny, Lonstar.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:02 am
Nie taka cipka straszna, jak ją malują.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:05 am
Ala, nie znasz się, w pornograficznych kreskówkach, była straszna. :P
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:08 am
Ależ Panowie, w jakim świecie Wy żyjecie? Kobiety mają regularne – o ile są zdrowe – menstruacje. Normalnie z cipek im się leje krew z różnymi brzydkimi wydzielinami. Waginę jest też dużo trudniej umyć niż penisa.
Kobietom rosną włosy na nogach i w innych miejscach. Normalnie tak jak Wy robią kupę i pierdzą.
Na dodatek seks klasyczny funkcjonuje tak, że ta Wasza brzydka sperma wpada do kobiecej pochwy. Czasem gdzieś indziej. Wyobraźcie sobie, gdyby Was tak tym świństwem chlapano.
procesVII
Czerwiec 13, 2008 at 12:08 am
Ale znam się na cipkach:P
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:09 am
Proces, no kurwa mać, teraz mi o tym piszesz? Teraz mnie uświadamiasz? Sądzisz, że nie wiedziałem?
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:10 am
Poker, nie wiedziałeś, Tobie pochwa się tylko z nożem kojarzyła.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:12 am
Ala, nie licytuj się ze mną, zapewniam Cię, że znam więcej tych części, niż Ty. :P
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:13 am
Zawsze gdzieś polezę, jak się ciekawie robi.. ech..
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:14 am
No dobra…dłużej w sieci siedzisz.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:15 am
Podobno u mnie byłaś, Flanelka.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:15 am
Tak sobie to tłumacz, Ala. :)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:16 am
Poker, weź mi nie dogaduj.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:16 am
yyyyyyy.. tak? Kurczę, to chyba lunatykowałam, Poker;)
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:16 am
Pisałaś, że mnie odwiedzisz, ok, nie jednemu psu tomek.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:17 am
Dobrze Ala, nie będę Ci dogadywał.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:18 am
/turlak/
Pisałam, że tu wdepnę, pozdrowić:))
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:19 am
Teraz pojąłem, wybacz, Flanelka, zakręcony jestem dziś.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:20 am
Noo, Poker, jak chcesz, to moge coś u Ciebie skomentować:D
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:20 am
Z zakręceniem Ci do twarzy, Tomasz ;)
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:21 am
A po co, Ala? :P
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:21 am
Czasem mi do dupy, Flanelka.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:22 am
No jak po co? Żeby podnieść wartość blogaska.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:23 am
Ale jak Tobie do dupy, to dla mnie i tak Tobie do twarzy.. nawet z batem w prawicy ;)
Do niektórych mam ewidentną słabość.. na własne nieszczęście:))
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:23 am
Nie musisz się bać swoich słabości, Flanelko. Ja nie jestem w tej materii podatny.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:28 am
A ja się nie tej strony mocy bojam ;) Tylko w tyłek zbieram czasem, bo się łaskawie podkładam na zasadzie “lepiej mnie, niż tego, co odda”;)
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:30 am
No, podłapaliście ciąg waginowo-fallusowy widzę. Doszły do tego wszystkie odchody, a o złotym deszczu nic ? :D
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:31 am
Komu się tak podkładasz?
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:32 am
Cześć Kawciu. :)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:33 am
Kawcia przyszła, ciemna strona mocy:D
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:34 am
No cześć Poker, już Wam nie przeszkadzam. ;)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:34 am
Takiemu, co Mu akuratnio do dupy i do Niego bez kija nie podchodź.. to ja, jak debil, lezę ;))
Aluzję pojęłam, ale mi się nie chce w nią brnąć.. tudzież podkładać;)
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:34 am
Mocy ? Ło boziu miałam iść. Ala gadaj o co chodzi. :D
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:35 am
Raczej ja.. dość intruzowania na Waszych śmieciach.. dobranoc Wszem.. i wobec niektórych, zarówno:)
flamenco_night
Czerwiec 13, 2008 at 12:36 am
Mnie nie przeszkadzasz, Kawcia, zostań i tak zaraz idę spać. :)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:36 am
Flanelka, to było pytanie retoryczne…
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:37 am
No o nic, Kawciu, tak jakoś mi się napisało. Zupełnie poza mą świadomością:D
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:37 am
Ja przecież jestem bardzo łagodna dopóki ktoś mnie nie ten… Wtedy nawet klnę, przynajmniej w duchu.
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:37 am
Aha, mam zostać bo Ty i tak idziesz ? No to mnie pocieszyłeś :D
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:38 am
W duchu takim, który drzemie we wszelkich ideach, Kawciu? :)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:39 am
Jeszcze chwilę zostanę, dla Ciebie. ;)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:40 am
O, już, Poker zaczyna mądrze świrować. Idę gdzieś po coś.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:40 am
Ideach czy ideałach ? Ja chyba sobie zapalę.
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:41 am
Czy ja kiedyś świrowałem głupawo? :))))
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:41 am
Sama wybieraj, Kawciu. A czym różni się wróbel? ;)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:42 am
Poker, ja muszę z Tobą poważnie porozmawiać ;) :D
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:42 am
Bosz, o czym? Ja się nie nadaję do poważnych rozmów, zawsze się wtedy chichram. ;)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:44 am
Zaraz tu wejdzie ktoś mądry i naubliża nam od trolli. Wytknie niemerytoryczne komentarze. Brak rzeczowej dyskusji. Powiem tak na zaś: odwal się mądralo.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:45 am
A Twoje reakcje są aż tak różne od moich ? Facetom więcej tu uchodzi płazem, taka jest prawda. Na szczęście nie wszędzie tak jest, ja dużo w realu przebywałam wśród facetów, dlatego taka chyba jestem. ;)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:46 am
Poker, no racja, nigdy:P
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 12:46 am
Kawa, ja Cię nie oceniam, bo i po co? Nie mam pojęcia, o jakich reakcjach piszesz.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:47 am
Poker jak zaczynać rozmowę na poważnie to zaraz zaczyna uciekać. ;)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:47 am
No to ja też nie wiem o czym pisałeś w takim razie. :D
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:48 am
Nigdzie nie uciekam, dziś sobie tutaj pomieszkam. :)
Ze mną mozna na każdy temat, nie boję się rozmowy.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:49 am
Niewiedza czasem bywa przydatna, wiesz, kawciu? :)))
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:49 am
No to ja pouciekam, bo zaczynam się bać. ;) :D
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:50 am
Niewiedza utrzymuje w błogiej nieświadomości, która kiedyś musi mieć koniec. :)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:51 am
Mniej wiesz, lepiej śpisz – jedno z przysłów światłoćmiących.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:53 am
Ja lepiej śpię jak wiem szybciej. ;)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:54 am
Co w takim układzie chciałabyś szybciej wiedzieć, dla polepszenia snu?
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:55 am
Niby w tym co piszesz to jest racja. Sa ludzie, którzy nigdy ze snu zwanego życiem się nie przebudzą. A gdyby ktoś spróbował to zrobić doznaliby zbyt silnego okaleczenia na umyśle, Stąd biorą się choroby psychiczne. Wiedzieć za dużo jest ciężko, ale łatwiej znosi się porażki.
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:57 am
Nic Poker, nic. Niech świat wirtualny pozostanie snem.
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 12:58 am
To kwestia podejścia, tak mnie się wydaje. Ale faktycznie, za szczęśliwych, mozna uznać jedynie nieświadomych niczego , nieszkodliwych idiotów. :)
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 12:59 am
A dlaczego szkodliwi idioci nie mogą być szczęśliwi? Jeśli nie szkodzą sobie tylko innym i nikt im nic złego za to nie zrobi?
procesVII
Czerwiec 13, 2008 at 1:00 am
No to dobranoc, Poker. Miłych snów w sennej nieświadomości. ;)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 1:01 am
Bardziej mi chodziło o zwyczajnych “głupków”, Procesie. Szczęśliwym może sie poczuć właściwie każdy, ale na krótko.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 1:02 am
Szkodliwi idioci nie są szczęśliwi, bo człowiek, który szkodzi jest zgorzkniały.
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 1:02 am
Dobranoc, Kawa, miłego poranka. :)
/jaka wzorcowa kurtuazja/ ;)))
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 1:03 am
Ale jeśli jest idiotą i szkodzi, to nie czuje goryczy, tak?
procesVII
Czerwiec 13, 2008 at 1:08 am
Ja tego nie wiem, Procesie. Ja czuję za siebie, nie za idiotów.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 1:09 am
dobranoc.
poltergeist666
Czerwiec 13, 2008 at 1:12 am
To wtedy jest już chyba debilem, Procesie. Szkodliwi idioci czują gorycz i pławią się w niej, jest dla nich chlebem powszednim i doskonale wiedzą, że szkodzą. W łagodnym ujęciu Ci, o których piszesz to głupcy. Idiota to nie to samo co głupiec /ktoś ograniczony umysłowo/, ja przynajmniej tak to odbieram.
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 1:13 am
W medycynie sprawa ma się odwrotnie, idiota to zdecydowanie cięższy przypadek niż debil.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 1:16 am
W medycynie używa się takich określeń ? Kto by pomyślał. ;)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 1:20 am
Popatrz Ala, aż poszłam sprawdzać:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Debil
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Idiota
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 1:23 am
Też nie rozumiem, że im to do głowy przyszło:D
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 1:23 am
?*
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 1:24 am
Wrzuciłam Ci Ala wyjaśnione pojęcia idioty i debila, ale chyba zatrzymało mi na spamie. Potem Proces odkopie. ;)
kawa3603
Czerwiec 13, 2008 at 1:27 am
Dobra, Kawciu, przeczytam jutro.
Ala
Czerwiec 13, 2008 at 1:29 am
Chciałbym nawiązać nieudolnie do tytułu notki:
Wanda zwana rybką.
;)))
poltergeist666
Czerwiec 14, 2008 at 3:21 pm
też mam to skojarzenie hehe
;)
A tak szczerze, to z obecną otwartością seksualną kobiet, wystawianiem swoich cipek na światło dzienne, pokazywaniem ich przez kamerę czy zdjęcia obcym facetom etc. jest jak z aborcją. Temat równie kontrowersyjny.
I dotyczy bezpośrednio kobiety. Jeśli kobieta lubi miec z cipki łajdaczkę, to jej sprawa. Podobnie jeśli posunie się do aborcji, to tez jej sprawa. I jej konsekwencje.
Aborcja powinna byc dopuszczalna, choć ja bym z niej , tak myślę, nie skorzystała. Na szczęscie ile kobiet, tyle poglądów.. więc każdy coś dla siebie uszczknie ;)
sofijkaa
Czerwiec 14, 2008 at 5:27 pm
Jeśli chodzi o dogłębną analizę kwestii waginalnej, popieram w 100%. Są też miejsca w sieci, które waginie są całkowicie poświęcone:
wagina
mrymru
Luty 3, 2009 at 11:29 am