wirtualne impresje

proces7

Frytki, krokiety i sałatka z ziemniaków

z 34 komentarzami

Kiedyś, dawno temu pisałem, jeszcze na forum Agory, jak widzą Holendrów Niemcy. Wydaje mi się, że dziś jest okazja by wstawić ten teks, bowiem ósmego czerwca się zacznie.
Beenhakker nie będzie miał wyjścia i wygramy ten mecz. Piłką interesuję się tylko w czasie mistrzostw świata, znacznie mniej w europejskich zmaganiach, a ligową europejską czy krajową to już wcale. Ale wydarzenie jest chyba dość istotne, albowiem Polska zagra w Mistrzostwach Europy po raz pierwszy po prawie pięćdziesięciu latach.

  1. Holendrzy znają dobrze języki obce, nie są wprawdzie małym krajem, ale to specyfika właśnie niewielkich krajów, choć nie wszystkich, raczej tych żeglarskich i bogatych. Nie opłaca się wielu rzeczy tłumaczyć na język używany przez relatywnie niewielką grupę ludzi.
  2. Zwykle takie kraje, jak Holandia, które mają “pod górkę”, bo przecież muszą zapierdzielać choćby po to, by nie zalała ich woda, podobnie jak w Finlandii piździ i nie ma wiele słońca, takie kraje właśnie się bogacą, w Szwajcarii też trzeba budować tunele i koleje w górach. W Grecji czy Portugalii świeci słońce, w morzu masa ciekawych ryb, oliwki i cytrusy, bogata historia, podboje, a jednak mają dochody prawie dwukrotnie niższe od wymienionych wcześniej. Można leżeć i się opierdzielać. Ziemia sama rodzi, a teraz na dodatek Unia się troszczy.
  3. Holendrzy nie lubią Niemców, ale rozumieją ich język (nawet ci nieznający niemieckiego), oczywiście jak chcą, to udają że nie rozumieją. Niemcy za skurczybyka nie kumają niderlandzkiego. Według Belgów, Holendrzy to straszne sknery. No ale o Belgach opowiadają kawały zarówno Holendrzy, jak i Francuzi. Choćby ten o “największej budce z frytkami na granicy francusko- holenderskiej”.
  4. Holendrów jest pełno wszędzie, to fakt, pracują w różnych firmach na całym świecie i są chyba narodem, który najlepiej przystosowuje się do otoczenia. Zresztą u siebie mają paskudne baby i niedobre żarcie, tylko głupi Niemcy zjeżdżają tam co weekend na ich badziewiaste Kroketten. Złośliwi mówią, że mimo zniesienia granic, łatwo rozpoznać, że znaleźliśmy się w Holandii, bowiem pośród jej krajobrazów krowy zdają się być piękniejsze od kobiet.
  5. Holendrzy nie lubią Niemców niby za wojnę, choć Niemcy twierdzą, że inni ucierpieli bardziej (Belgowie, Czesi) a ich lubią i poziom owego nielubienia jest niewspółmierny do krzywd, jakich Holendrzy doznali.
  6. Holenderskie firmy transportowe i handlowe wygrywają w konkurencji z niemieckimi. Dlaczego wygrywają? Bo muszą, nie mają wyjścia. Niemcy to potężny kraj, z dużo większym kapitałem, ale i dzięki temu większą bezwładnością, stąd Holendrzy wypadają elastyczniej.
  7. To fakt, Holendrzy potrafią sprzedać wszystko, pewnie wielu z Was ma ubezpieczenie w NN albo konto w ING.
  8. Swego czasu firmy transportowe wracały pieniądze kierowcom TIR – ów za mandaty w Niemczech, ale dzięki temu ich firmy wykosiły niemiecką konkurencję w transporcie, przynajmniej w Północnych Niemczech. Niemcy są zbyt uczciwi na to, by przekraczać prędkość na autostradzie (80 km/h dla ciężarowych, de facto jada zdyscyplinowanie ciężarówki 100 km/h).
  9. Niemców wkurza to, że Holendrzy jeżdżą po ich autostradach 200 km/h. W Niemczech prędkość jest nieograniczona na autostradzie, choć, z tego co wiem, w samochodach wprowadzana jest fabryczna blokada dopływu powietrza (albo paliwa, nie znam się na tym) przy prędkości 250 km/h. Sam jechałem kiedyś, z prędkością 258 km/h, na fragmencie A2. Więcej się nie dało, choć próbowałem się dalej rozpędzać na pustej autostradzie. Pewnie wynika to z synchronizacji obrotów silnika bądź niedokładności wskazań licznika, stąd graniczna prędkość może się nieco wahać. Oczywiście ograniczeń jest masa, ale tam gdzie nie ma jeździ się tak szybko, jak się chce).
    Nie pamiętam, w Holandii jest chyba 130 (w Belgii piękne oświetlone autostrady 120). Przy sporym przekroczeniu prędkości można praktycznie dostać od ręki pokwitowanie z piękną pieczątka królewską i stracić samochód na rzecz Królestwa Holandii.
  10. Kiedy w Niemczech wprowadzono kaucję za puszki po napojach, Holendrzy u których nie było takowej kaucji, od razu zaczęli zwozić do Niemiec swoje puszki z Holandii, za które kaucji nie płacili. Za chwilę oczywiście Niemcy to ukrócili i zaczęli kodować puszki od piwa czy coli.
  11. Holendrzy potrafią sprzedać każdy towar, nawet ten kiepski, Niemcy mają zaszczepioną wewnętrzną uczciwość, już od dziecka, stąd w ich bajerze marketingowym od razu wyczuwamy u nich niderlandzką przebiegłość.

Wielu frajerów piszących polityczne blogi, chcąc zdobyć zapewne frekwencję, prezentowało ten filmik:

Oburzali się przy tym i, albo bronili Niemców bądź Polaków. W takim drobnym ścierwie rzuconym na żer tym, którzy nie mają o czym pisać, a chcą być opiniotwórczy i zajmować pozycje, mieć polityczne poglądy na każdy temat, oczywiście na pokaz, jest sporo pretekstów do dyskusji. Nie wiem jak można w tym filmie znaleźć polityczne aspekty do dyskusji, ale frajerzy piszący o polityce z pewnością wstawiali ten film masowo na blogi i strony. Piszący o polityce potrafią znaleźć obrazę i nietakt w jedynym niewydepilowanym włosie Sharon Stone wystającym spod sukienki. Taki włosek stanowi zamach na wartości i naszą pozycję w Unii Europejskiej. Tak jak plamka po keczupie na sutannie biskupa jest dowodem na to, że jest on gwałcicielem.
No ale hieny, piszące o polityce rzucają się na każde gówno. A gównem jest ponoć wszystko prócz moczu. Ten filmik powyżej jest poniekąd wyjątkiem potwierdzającym regułę.
Inna rzecz: Niemcy mają śliczny hymn, ale trudny do zaśpiewania czy choćby do zanucenia. Choć ja osobiście wolę te południowe hymny, żwawe i dumne, nie wyniosłe i górne jak te północne.
Mecz odbędzie się w Klagenfurcie, czyli na drodze do Włoch, na trasie Wiedeń – Wenecja. Dawniej było tam przejście graniczne w Tarvisio, ale odkąd Austria weszła do układu z Schengen wszystko szlag trafił.
Włosi, którzy grają w jednej grupie z Holandią to już sprawa na inną notkę. Oba te kraje: Italię i Niderlandy łączy dużo więcej niż fakt, że świetnie grają w piłkę.
Myślę też, że Włosi lubią Holendrów, tak jak Polacy Włochów czy Węgrów, bo nie są sąsiadami, a wszelkie sąsiedzkie zatargi pomiędzy różnymi krajami, można dziś postrzegać jak spór Kargula z Pawlakiem z filmu “Sami swoi”. I takie spory są wszędzie. No ale jak się nie ma co do roboty to można łagodzić sąsiedzkie konflikty albo je zaogniać. Za pieniądze podatników. Poprzez różnorakie ministerstwa, wizyty na szczycie i kurtuazyjne. Żeby pieniądze z budżetu się nie marnowały na głupoty typu edukacja i ochrona zdrowia. No i żeby leszczyki, którym się wydaje, że piszą o polityce miały zajęcie.

proces7

Written by procesVII

maj 28, 2008 @ 4:40 pm

Napisane w Gry

Tagged with ,

Odpowiedzi: 34

Subscribe to comments with RSS.

  1. no to jest czesc europejskiego stylu ze sie nawzajem podszczypujemy po nacjonalizmach i narodowych slabosciach. wyrobienie w europie poznaje sie po tym ze czlowiek potrafi pojechac po bandzie, ale nie przesadzic. niestety, niektorzy ‘europejczycy’ z polski jeszcze musza pocwiczyc. oburzanie sie na wszystko dobre bylo w czasach wczesnego kohla.

    aha, chyba powinienem zrobic jak na forum gazety, napisac: pierwszy pierwszy!….

    hlb

    maj 28, 2008 at 5:53 pm

  2. :D Filmik niezły. Ja wiem, tu niektórzy myślą, że to Polacy zarąbali auto, ale to nie tak. To jest film o tym, że Niemcy chlają za dużo piwa i mają potem zwidy. Wydaje im się, że jechali, a oni szli. Skończyło się piwo zaczęli szukać auta. I to jest to. ;)

    Ja interesuję się piłką jak Polacy coś grają, na tych ważniejszych mistrzostwach. A że grają dobrze rzadko to mogę zaliczyć się do tych co wcale się nie interesują. A piłkę lubię, sama kopię coraz lepiej, najlepiej bronię, w końcu mam w domu chłopaków.

    kawa3603

    maj 28, 2008 at 5:59 pm

  3. Widziałeś ten blog Hlb?
    http://funciak.blox.pl/html
    To typowy przykład na budowanie stereotypów (”typowy stereotyp” brzmi fajnie). Ty sam zaś posługujesz się stereotypem jakoby Europejczycy z Polski byli gorsi od Europejczyków z innych krajów. Dla mnie jako Polaka jest to komplement, ale wiem, że wielu może to odbierać jako zniewagę. Ja lubię być kiepskim Europejczykiem. “Kiepski Europejczyk” to prawie Azjata. Choć “prawie” to wiadomo co czyni.

    Kawciu, samochód rąbnęli Włosi. Oni są w tym dobrzy, przecież oni nauczyli Amerykanów jak szmuglować wódkę i robić pizzę.

    procesVII

    maj 28, 2008 at 6:38 pm

  4. nie mozna budowac steretypu piszac niektorzy. sterotyp to stereotyp. nie napisalem ze sa gorsi. napisalem ze polacy nie mieli jeszcze okazji oswoic sie z tym co w krajach ktore sa w unii dluzej i dluzej sa krajami otwartymi jest forma kuksancow jakie czasem rozdaja sobie kuzyni w rodzinie.

    dzieki za link, poogladam bo to zabawne. wot stereotyp. ciekawe tym bardziej ze, jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, o emigracji i polakach w anglii wiem jeszcze mniej niz o bierzacych trendach w mysleniu w polsce.

    hlb

    maj 28, 2008 at 7:01 pm

  5. nie żebym była ciekawa ale hlb to nowe wcielenie Lonstara czy kto..? /faja/

    pieprzenie

    maj 28, 2008 at 9:03 pm

  6. Racja Hlb “niektórzy” są zaniedbywalni w zasadzie. Nie sądzę Pstro, Lonstar używał polskiej czcionki i pisał “bieżący”.

    procesVII

    maj 28, 2008 at 9:09 pm

  7. Polska biało – czerwona…ole!!!

    charmee

    maj 28, 2008 at 9:18 pm

  8. Charmee, czy Ty zdajesz sobie sprawę z powagi wydarzenia? Polska po raz pierwszy od 48 – iu lat zagra w ME. Muszę sobie kupić telewizor.

    procesVII

    maj 28, 2008 at 11:56 pm

  9. Jasne, że tak…
    W czasie Euro mam zamiar się skupić na tym, czy ktoś dokopie temu durnowatemu Klose…

    charmee

    maj 29, 2008 at 10:23 am

  10. Nie będzie górniaczki, nie będzie na kogo przewałki zwalić.. powaga wzrasta.

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 10:38 am

  11. Eeee, jak Klose odśpiewa hymn niemiecki, to i Górniakowa nie będzie musiała robić za rombek u spódnicy…
    Nie cierpię dziada.

    charmee

    maj 29, 2008 at 10:48 am

  12. Czyżby winien był Ci, bidok, alimenty jakie, albo co?

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 11:03 am

  13. Nie, nie…to sprawa honoru…
    Cilulowizna i tandeta.

    charmee

    maj 29, 2008 at 5:38 pm

  14. Ciulowiznę zanotowałam :)

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 5:55 pm

  15. proces, owszem coraz czesciej zdarzaja mi sie bledy w pisaniu po polsku. dorzucmy: zamiast -izm, czasem wychodzi mi -ism, a niedawno napisalem w komentarzach u ciebie, alkohol (jak angielski: alcohol) a nie alkochol, jak powinno byc po polsku.

    dzieki za pomoc – tobie i twojej swicie – bez was przestalbym to zauwazac. tyle, ze martwi mnie to jak bardzo drazni cie fakt ze jestem emigrantem, na dodatek nie potwirdzajacym twoich wyobrazen o emigrantach. masz z tym jakis problem? chcialbys porozmawiac?

    jestem za a nawet przeciw.

    hlb

    maj 29, 2008 at 6:11 pm

  16. alkochol? hmmmm…to jakaś nowa, świecka tradycja?

    charmee

    maj 29, 2008 at 6:23 pm

  17. Też chciałam spytać, ale hlb jest nieczytelny bez emotek – może to miała być taka za mocno zawoalowana ironia??

    Kurna!! Czy w tym cholernym Paryżu może przestać lać codziennie??! ..to tak pod ten sportowy wątek.. :/

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 6:26 pm

  18. Miałem wrażenie, że wiem jakie mam wyobrażenie o emigracjach wszelakich, Hlb. No ale skoro Ty wiesz lepiej jakie mam wyobrażenie, to cóż mam napisać?
    Ja sądzę, że emigranci powinni przywiązywać szczególną troskę do pisania ładną i poprawną polszczyzną i powiem Ci, że z mego doświadczenia płynęły wnioski, że właśnie oni pisali dobrze, często lepiej niż ci z Polski. Błędy ortograficzne, pisanie bez polskiej czcionki, pomijanie dużej litery, nadużywanie emotikonek doprowadzi kiedyś do tego, że nie będziemy się rozumieć. Dziś już nie rozumiem co piszą nastolatki na blogaskach.
    Owszem, można wyjść z założenia, że wszyscy jesteśmy wolni i piszemy jak chcemy i co chcemy. Tylko potem okaże się, że każdy będzie pisał na swoim blogu dla siebie, sobie tylko zrozumiałym językiem.
    Polski język zawiera szereg nielogiczności i niekonsekwencji i owszem należy mu je wytykać.
    Nie pojmuję też dlaczego miałby mnie drażnić fakt, że jesteś emigrantem? Ty piszesz o tym jak myślisz, że wyobrażają sobie w kraju ludzie emigrację. Nawet mi to sugerujesz. Ja zaś wspominam o moim wyobrażeniu emigracji. Nie sądzę, że jest ono tak złe jak Ty sobie to wyobrażasz.
    Polski język ma swoje reguły, które poznajemy w szkole podstawowej. Tak jak parzenie kawy ma swe zasady. Nikt nie chce przyjść do baru, zamówić kawę i dostać colę, bo to przecież też napój, nieprawdaż?

    procesVII

    maj 29, 2008 at 6:37 pm

  19. emigranci nie powinni nic. tak jak i polacy w polsce nie maja zadnych obowiazkow wzgledem mnie. polska nie jest juz pod zaborami. kazdy swojej polskosci uzywa jak mu pasuje – i tu i tam.

    w pozostalej czesci rozumiem cie, choc sie nie zgadzam. uwazam ze jezyk sluzy do komunikacji, nie do dawania swiadectwa. jesli dzieki emotikonce szybciej pojmiesz kiedy zartuje, to dlaczego nie?

    nie sugeruje ci niczego. moze czasem troche prowokuje, ale za to akurat ty nie powinienes sie oburzac. ciesze sie ze mozemy sie nie zgadzac i znalezlismy nareszcie interesujacy temat do nie zgadzania sie.

    metafora z kawa podoba mi sie, wiec tez jej uzyje: preferuje doppio espresso, nie moge patrzec na cos co bylo jeszcze nie dawno polska specjalnoscia: kawe zalana w szklance. no ale czy to znaczy, ze wszyscy maja pic taka kawe jak ja – tylko dlatego, ze uwazam iz ‘plujka’ obraza istote picia kawy?

    hlb

    maj 29, 2008 at 6:48 pm

  20. charmee: balem sie ze zepsulas mi zabawe z flamenco_night, ale okazalo sie ze ona jest odporna na podpowiedzi.

    flamenco_night: dla ciebie nawet same ikonki bez tresci nie bylyby czytelne. nic nie poradze, choc staram sie wspolczuc…

    hlb

    maj 29, 2008 at 6:56 pm

  21. a na marginesie, flamenco. wlasciwie dlaczego wytknelas mi ‘alkohol’ ostatnio? mozesz uzyc emotek, zeby to wyjasnic – jesli nie potrafisz inaczej.

    hlb

    maj 29, 2008 at 6:57 pm

  22. W języku polskim wyróznia się – w zależności od klasyfikacji – trzy do sześciu funkcji języka. Nie należy – moim skromnym zdaniem – zamykać się lli tylko w obrębie funkcji dekodującej.
    A to co ja robię teraz, to uleganie funkcji fatycznej – jałowy słowotok bez sensu…
    Dobra, bijcie się, ja idę grabić. Trawę.

    charmee

    maj 29, 2008 at 7:08 pm

  23. charmee, no wiesz co? bijcie?

    i nie oszukuj z ta trawa. ty idziesz sprawdzac klasowki, po prostu

    hlb

    maj 29, 2008 at 7:10 pm

  24. O mamo! Nie wierzę.. Gdzie ja Ci ”alkohol” wytknęłam, hlb?? Przypatrz no się TROCHĘ uważniej..

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 8:09 pm

  25. flamenco_night: nie mow do mnie mamo, chyba ze masz na imie jezus.

    hlb

    maj 29, 2008 at 8:17 pm

  26. A odpowiedź przepiłeś zapewne..

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 8:25 pm

  27. flamenco_night, proponuje: nie ‘obsrywajmy’ bloga procesowi, bo on tego nie lubi.

    http://oddalenie.wordpress.com/2008/05/27/co-bylo-w-pokoju-237/#comment-1514

    zapraszam ponizej. tam juz tocze dyskusje z moon – i musze powiedziec ze ripostuje znacznie lepiej od ciebie.

    hlb

    maj 29, 2008 at 8:30 pm

  28. ona ripostuje…

    hlb

    maj 29, 2008 at 8:31 pm

  29. Sorry, nie skorzystam, hlb. Aczkolwiek, rzeczywiście, ten raz masz rację – kończę.

    Jakbyś jednak nie dostrzegł, to wypomniałam Ci “alkoholE” – chyba, że pijasz metyl, etanol, ect. Jeśli jedynie piwo, wino i spółę, to pijesz JEDEN alkohol (muszę dodawać, że etylowy?), ew. różne napoje alkoholowe.

    Fakt, to nie jest riposta, bo i być nie miała.

    EOT.

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 8:37 pm

  30. flamenco_night: no to mnie uspokoilas, po prostu jak zwykle nie masz nic nazdwyczajnego do powiedzenia. jesli chcesz sie czepiac szczegolow to sie wysil, juz raz pisalem. mialem na mysli rozne trunki i dobrze o tym wiesz. czy slyszalas kiedys ze nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu. jesli chcesz byc purystka jezykowa, to popracuj nad soba. znalazlem w pierwszej z brzegu notce u ciebie cos takiego:

    ‘w ogromnej metropolii’

    a ty kiedys widzialas malenka metropolie? moze wtedy jak twoja ogromna metropolia wpadnie do czarnej dziury.

    no teraz juz EOT, robaczku, rzeczywiscie.i

    hlb

    maj 29, 2008 at 10:17 pm

  31. ..i to wsio, co znalazłeś u kompletnej kretynki w odpowiedzi na “”drobny”" (hehe) błąd??

    Jeszcze SE pomyślę, żem inteligentna normalnie..

    Odszczekasz coś, nim pójdę lulu, skoro już tu zajrzałam ponownie? :) Plizzzzzzzzzzzz

    flamenco_night

    maj 29, 2008 at 11:57 pm

  32. “Ogromna metropolia”, Hlb, już nie bądź taki centuś, bo pomyślę, że jesteś z Galicji i masz portret Franciszka Józefa w szufladzie jak ja.

    procesVII

    maj 30, 2008 at 10:29 pm

  33. jestem, prosze ja ciebie urodzony od pokolen z krakowa. i to nawet bardziej z galicji niz z woj. malopolskiego.

    hlb

    maj 31, 2008 at 12:09 am

  34. Hlb.. to Ty się w każdym z tych pokoleń odradzałeś?? Twardy zawodnik z Ciebie..

    flamenco_night

    maj 31, 2008 at 12:57 am


Napisz odpowiedź