Bloguj mi piękny pedale
Tolerancja, Kabaret i leszczyków dwóch
Tolerancja jest jak koń, każdy widzi jaka jest. Przy czym tolerancja zaprojektowana przez wszelkie organizacje walczące na jej rzecz jest jak osioł, który miał być koniem. Więc kiedy myślę o tolerancji, jestem osłem. Jest to następstwo paradoksu kłamcy, bo kiedy koń Wam powie, że jest gejem, to mu nie dacie wiary, a i pewnie sam koń też się uśmieje. Natomiast jeśli osioł Was poinformuje o preferencjach seksualnych konia, być może się zastanowicie.
Zatem informuję, a raczej piszę.
Otóż tolerancja była dla mnie oczywistą oczywistością i w ogóle nad tym się głębiej nie zastanawiałem, ale dziś przy okazji Turnieju o Blog Roku, sprawdziłem dokładne znaczenie słowa. Wyraz pochodzi z łaciny: tolerantia i oznacza cierpliwą wytrwałość albo cierpliwość i wytrwałość. Do tolerancji trzeba zatem szeregu wyrzeczeń i przychodzi ona z trudem, jest drogą przez mękę, chciałoby się rzec: per tolerantiam ad astra albo qui tolerantia aquam turbat.
Trochę mnie taka definicja niepokoi, bowiem większość cierpliwa i wytrwała nie jest. Ilu ludziom udaje się przestać brać narkotyki, pić, palić, schudnąć? Gdyby społeczeństwo było cierpliwe i wytrwałe, palenie czy picie nie byłoby nałogiem, a z nadwagą nikt by problemów nie miał.
Nie jestem nadto cierpliwy, wytrwały też nie, stąd nie poczekam do końca zawodów o Blog Roku i napiszę już dziś co mi w wątrobie piszczy.
Kiedyś nazwałem dział konkursowy „Ja i moje życie” „grupą śmierci”. Niektórzy byli oburzeni, stąd wyjaśniam znaczenie pojęcia: Takie określenie stosowane jest w terminologii sportowej, a ja konkurs na Blog Roku tak traktuję. Grupa śmierci to pojęcie z systemu rozgrywek grupowych, gdzie o awans walczy kilka zespołów prezentujących wysoki poziom, ale awansować może tylko jeden, dwa. Przykładem takiej grupy śmierci będzie na mistrzostwach Europy grupa C, w której wystąpią: Francja, Włochy, Rumunia i Holandia. Dwie drużyny awansują, dwie odpadną. Piłka ma swój język i tak na przykład istniało kiedyś w systemie dogrywek w grze pucharowej pojęcie: „nagła śmierć”.
No właśnie, miało być szybciej, więc nagle przeskakuję z tematu. Chodzi mi o obecnego faworyta konkursu w tej najtrudniejszej z kategorii – blog Królewiczów dwóch.
Cóż mamy na tym blogu? Ano dwóch leszczyków, którzy piszą tak (wybrane fragmenty):
Nie ma wiec dla nas znaczenia co o homoseksualistach mysla katolicy. Jedno jest pewne: nie jest to nic dobrego i napewno wiekszosc “polskich katolikow” to osobnicy przepelnieni nienawiscia lub obledem, ktorzy w kazdym zacieku na szybie widza swiete madonny.
Teraz dopiero mozna zobaczyc, gdzie jest Polska i jak bardzo jest oddalona od Europy.
Dlatego tak wazna jest edukacja.
Dzieki niej sytuacja gejow w Polsce staje sie coraz lepsza. To wlasnie dzieki w/w srodkom oraz bohaterskiej postawie gejowskich dzialaczy, ktorzy czesto musza isc do przodu wsrod opluwajacego ich tlumu, swiadomosc spoleczenstwa stopniowo sie powieksza. Niestety jest to bardzo powolny proces, systematycznie utrudniany przez rzad, ktorego metody czesto nazywane sa faszystowskimi przez zachodnie media.
Nie ma jednak innej drogi, nie ma takze z niej odwrotu. Dlatego tez wszyscy ktorzy czuja sie na silach, powinni stanac murem przeciwko nietolerancji i ograniczeniu wolnosci.
Promuja Chinska Republike Ludowa, jakby malo ich bylo w China Town, kazdego dnia.
Mam zle zwiazki karmiczne z tymi ludzmi, poza tym gdy z trudem patrze w ich oczy, widze mieszanine chlodu i glupoty… nie rozumiem jak mozna zyc w kraju anglojezycznym przez cale swoje zycie i mowic tylko po chinsku…
Jest tam też cała masa innych bzdur, pomiędzy opowiadaniem o tym jak to się najedli, ile papieru toaletowego zużyli podczas kataru. Pomiędzy fotkami całujących się zakochanych jest też reklama londyńskich klubów dla gejów. Ogólnie styl infantylnej nastolatki o codziennym życiu, przeplatany fotografiami i agitacją homoseksualną. Są też pośród komentarzy wyrazy podziwu dla odwagi piszących. Odwaga w sieci to jest coś! Przy odrobinie cierpliwości, której nie mam, można stworzyć historię nie tylko o dwóch królewiczach, ale i o plutonie królewiczów, którzy wcześniej byli żabami, a może i nawet dywizją zmechanizowaną żab.
Ale jako była czarodziejka, to już Jurorka konkursu Monika Luft o tym z pewnością wie. Myślę, że Kominek mógłby pisać kilka takich blogów: o dwóch zakochanych gejach, o dwóch lesbijkach, o facecie zakochanym w żabie, o kobiecie zakochanej w lustrze i relacja wyglądałaby jak najbardziej na prawdziwą.
Gdyby za takie wyznanie i opowieść o sobie można było zacząć prowadzić w lokalnym rankingu Blox to wyznałbym przed Wami nie tylko to, że jestem pedałem, ale i opowiedziałbym Wam o mej zoofilii, nekrofilii i zjadaniu motyli, które chciałem właśnie mieć w brzuszku. Ich odwaga w sieci troszkę zostałaby zblazowana.
Cały ten blog jest oczywiście denny, ale siłą rzeczy ludzie przychodzą tam jak do cyrku, w poszukiwaniu sensacji, w oczekiwaniu na moment aż królewicze w swej klateczce zaczną się pieprzyć.
Niejaki Walpurg, laureat konkursu sprzed dwóch lat oraz ubiegłorocznego, stwierdza, że nikt inny jak właśnie on ma prawo i obowiązek rekomendować ów blog i zachęca do głosowania esemesami na Królewiczów.
Rozumiem, że Walpurg chce spopularyzować blog Królewiczów – oszołomów. Uczynić go sławnym, co by oznaczało mniej więcej, że chce by młodzież i społeczeństwo miała obraz polskiego geja jaki prezentują królewicze. Nihilistycznego, wesołego pedała, który uważa Polaka za nietolerancyjnego głąba. Katolika zaś ów gej ma za kogoś przepełnionego nienawiścią i obłędem, widzącego w zaciekach na szybie madonnę.
Przyznam szczerze, że inaczej wyobrażam sobie polskiego geja, a ci którzy nie krępują się tego wyznać i których miałem okazję poznać, to bardzo sympatyczni i skromni ludzie, zupełne przeciwieństwo tych dwóch fajansów.
Bo spójrzmy prawdzie w oczy, czy Tomasz Raczek albo świętej pamięci Jerzy Waldorff czynili kiedykolwiek atut ze swej orientacji? Czy zaistnieli i stali się szanowani przez swe seksualne preferencje? Czy walka o tolerancję tych cwaniaczków dwóch uprawnia ich do tego by byli rasistami i nie tolerowali Chińczyków, zwąc ich spojrzenie pogardliwie mieszaniną chłodu i głupoty?
Taka walka to niedźwiedzia przysługa dla polskich gejów, bo królewicze wytwarzają w sieci obraz polskiego pedała – kretyna. Obraz, który wedle mnie jest fałszywy.
Nie startuję w ich konkurencji, a sam zdaję sobie sprawę z faktu, że mój blog nie zasługuje na żadne wyróżnienia, na żadne laptopy czy puchary. Nie użyję argumentu, że przecież inne są gorsze, że konkurencja jest w mej dyscyplinie słaba. Bo to żaden argument. Mam nadzieję, że Jury wskaże nam dobre blogi, mimo całej ułomności regulaminu i zasad konkursu. Który ja traktuję, co cały czas podkreślam, jak zawody.
Cała ta walka z nietolerancją jest li tylko sztucznie generowanym problemem, bo w Polsce geje nie są prześladowani, a z relacji owych chłopaków, można by wnioskować, że udało im się zwiać do Anglii z kraju z przepełnionymi więzieniami dla homoseksualistów, z kraju zacofanych, plujących jadem katolików. Uciec z miejsc kaźni i zbiorowych pedalskich mogił. Mało tego, kraju który oddalony jest od Europy. No jeśli ktoś jest w Londynie to widzi jak daleko Polska jest od Europy, bo w Polsce tego nie widać, bowiem właśnie od Europy jesteśmy daleko.
Nie uważam się za katolika, ale permanentne opluwanie ludzi wierzących, robienie z nich tępych, nietolerancyjnych i zaściankowych czy modne dziś psioczenie na Kościół Katolicki, jest z mojego punktu widzenia nietolerancją. Jest czymś małym, podłym i tandetnym. Poszukiwaniem tła dla mizernych karier i strategią „krótkich”.
Do tego dochodzą bzdury, które londyńskie pawiany wypisują, jakoby nasz rząd w oczach zachodnich mediów stosował metody faszystowskie.
No ale cóż takie leszczyki mogą wiedzieć o historii, o życiu, skoro balują, jedzą i korzystają z życia ku uciesze ich fanów? Zerkną na skrót wiadomości i łykną każdą papkę. Cóż mogą wiedzieć o Ernście Röhmie, najważniejszym homoseksualiście Rzeszy, pierwszym geju – ofierze Adolfa Hitlera? Nie rozumieją, że nihilizm i ignorancja sprawiają, iż łatwo manipulować ludem, a skrajne postawy wobec tradycji i wartości społecznych powodują zwykłe odruchy obronne.
Mam skojarzenie z filmem Boba Fosse’a „Kabaret”(1972), notabene piosenka nie powstała w Niemczech i naziści wcale jej nie znali. Zrodziła się w brodwayowskim kabarecie. Śpiewającego chłopca gra Oliver Collignon, a głosu użycza mu Mark Lambert. Fragment filmu ma oczywiście uzasadnić obecność mojego bloga w kategorii „Kultura”:
Moje zwątpienie dla konkursów, rankingów i popularności nie płynie z rywalizacji w mej kategorii, nie z zasad konkursu, bo wiedziałem do jakiej gry przystępuję. Zacząłem przeglądać różne blogi i widzę jak każde gówno szybko się sprzedaje. Sam jestem za słaby by wskazać Wam co jest dobre, sam nie wiem i wciąż mam wątpliwości. Wiem, że to co się dzieje jest złe, jestem o tym przekonany. Ale nie znam alternatywy. Umiem zdobyć nieco popularności, stanowczo za dużo na to co potrafię Wam przekazać. Dam co mam, ale to niewiele, bo sam niewiele mam.
proces7
Notatka pochodzi z bloga Qui penis aquam turbat.
——————————-
Pewna znajoma była ciekawa moich opinii tyczących gejów, homofobii i w ogóle kwestii postrzegania nie – problemu jakim jest sprawa homoseksualistów w Polsce.
Nieważne, chodzi o to, że powiedziałem jej tak: Wrzuć sobie w Google frazę “bloguj mi piękny pedale”, a wyskoczy Ci mój blog, bo nikt inny nie wymyśliłby tak idiotycznego tytułu.
Wrzuciła i okazało się, że nie ma pod tą frazą mojego bloga, a pojawiają się Blogscheissy różnej maści. I to jest właśnie to, co mnie wkurza. Sam inaczej, jak właśnie przez Google, nie umiem znaleźć jakiegoś swojego starego tekstu, który kiedyś napisałem.
Inna rzecz, że Blox.pl ma jakiś problem, do którego się nie przyzna, z indeksowaniem notek i w ogóle ze zliczaniem wejść. I tak przykładowo mój Qui penis aquam turbat, na którym prawie wcale nie piszę, miał 1377 wejść, w tym pewnie połowa moich, a Kawci Arterotica miała 8672 wejścia w tym samym czasie, czyli ostatnim tygodniu. Efekt jest taki, że mój blog jest o 100 pozycji wyżej w ich rankingu. Czuję mniej więcej te wejścia i prywatka.blox.pl ma “mocniejsze” wejścia niż proces.blox.pl.
Nie będę się im tam wymądrzał i pisał do adminów, bo uznają mnie za chama i trolla, który nie potrafi się pogodzić z tym co jest, czyli ich – jedynie słuszną i właściwą – klasyfikacją. A ja Wam powiadam, że mają schrzanione liczniki i nie można notek z Blox.pl znaleźć w Googlach. Możecie mi nie wierzyć. Tu są screeny z wywołania wspomnianej przeze mnie frazy. Pierwsza strona i druga.
Z czasem przeniosę tu niektóre moje notki z innych blogów, bo sam potem nie umiem tego znaleźć. A w ogóle to od tego tygodnia wchodzę w poezję blogową i mentorskie notki o polityce.
Wracając do indeksowania, oni pewnie wiedzą lepiej i po wpisaniu w wyszukiwarkę tytułu mojej notki, charakterystycznego i unikalnego, powinny pojawiać się Blogshity, a nie mój blog. Bo ja jestem trollem. Tak à propos trollingu: czy można uprawiać go na własnym blogu? That is the question.
Tolerancję należy praktykować przede wszystkim na sobie. Jeśli ktoś siebie toleruje, albo chociaż akceptuje, to nie musi ‘dzielić się’* ze wszystkimi swoją odmiennością. Bo skoro widzi, że jest odmienny od jakiegoś Ogółu, to już siebie nie toleruje. Ja nie muszę krzyczeć, że jestem heteryczką – gdybym musiała, to miałabym ewidentny problem z tym, że nią jestem.
*czyt. NARZUCAĆ
flamenco_night
maj 26, 2008 at 3:33 pm
O oczywistej różnicy między obrzydzeniem do homoseksualizmu, jako orientacji potencjalnie możliwej do przyjęcia przez SIEBIE, a obrzydzeniem do homoseksualistów, nawet nie chce mi się pisać.. Ludzie nieakceptujący myśli o współżyciu z przedstawicielem własnej ppłci TEŻ powinni być tolerowani, mi się zdaje.. Ale to niektórym królewiczom umyka.. (vide Sibeliuss)
flamenco_night
maj 26, 2008 at 3:36 pm
Fora Sibeliussa są jedynymi forami w Agorze, gdzie mam zabanowany login “proces7″. To wyjątkowy głąb. Może nie jest taki chamski jak Eela vel Giwi, ale blisko mu do niej.
procesVII
maj 26, 2008 at 3:40 pm
A Ty nimfomanko internetowa, co? Śledzisz mnie?
procesVII
maj 26, 2008 at 3:42 pm
Przykleiłam Ci się do podeszwy.. nie łaź po błocie, jeśliś łaskaw.
flamenco_night
maj 26, 2008 at 3:45 pm
Można uprawiać trolling na własnym blogu :)
Wczoraj to wykazałeś obrzydliwym, zniesmaczającym nawiązaniem do “mojego penisa”…
A fe!
Moon
maj 26, 2008 at 5:59 pm
Moon a masz penisa? Pomyśl tępy, betonowy babsztylu. Gdybyś mi napisała, że mam wstrętną i cuchnącą waginę, to obraziłbym się?
Ale skoro uraziłem Cię w penisa, to przepraszam.
Tak przy okazji się zastanawiam czy dla gejów wagina jest czymś odrażającym, jak dla mnie obcy penis? “Odrażający” to być może nadto mocne określenie, ale z całą pewnością fiut innego faceta nie jest czymś czego chciałbym dotknąć bądź na to patrzeć.
procesVII
maj 26, 2008 at 6:08 pm
Moon.. co Ty tak uparcie łazisz tam, gdzie Cię niesmaczą? Możesz mi to jakoś wyłożyć – najlepiej, jak krowie na granicy? Bo ja nie kapuję, jako prostaczka, wybacz..
flamenco_night
maj 26, 2008 at 6:08 pm
Aż nie mogę uwierzyć, że Ty naprawdę chcesz wejść w poezję blogową. Już się nie mogę doczekać realizacji planów, nawet ta polityka może okaże się dla mnie ciekawsza ? :D
winnata
maj 26, 2008 at 6:14 pm
Nie irytuj się tak, Proces.
Niektóre lesbijki przyczepiają sobie do bioder sztuczne penisy, a potem uprawiają seks. Nie widziałam w realu, tylko na obrazku…
Dlatego tak mnie to uraziło. Nie mam żadnych lesbijskich inklinacji.
Moon
maj 26, 2008 at 6:24 pm
Szkoda, że nie masz “lesbijskich inklinacji”, bo żaden normalny chłop Cię nie zechce. Kiedy czasem widzę takie różne pindy, to żałuję, że nie jestem gejem.
Kawciu, to będzie poezja o polityce.
procesVII
maj 26, 2008 at 6:29 pm
No widzisz, jakim dziwnym typem jesteś. Śmiejesz się z homoseksualistów, ale wolisz kobiety ze skłonnościami lesbijskimi… Ni przypiął, ni przyłatał…
Nie narzekam na brak chętnych, Proces.
Moon
maj 26, 2008 at 6:35 pm
Moon mnie olała.. chyba się zakocham i zostanę lesbijką..
flamenco_night
maj 26, 2008 at 6:42 pm
Flamenco
Ty też nieźle nadajesz… :)
Proces ma siebie za prawdziwego faceta, tylko kreacja tego obrazu mu zupełnie nie wychodzi…
Zaś kurewki z lesbijski skłonnościami, uważa za prawdziwe kobiety. Żałosny typ “macho”.
Moon
maj 26, 2008 at 6:47 pm
Śmieję się z homoseksualistów, nie dlatego, że są gejami, śmieję się z nich, jeśli są śmieszni. Ty nie jesteś głupia dlatego, że jesteś heteroseksualna. Z moich upodobań seksualnych nie wynika to, że jestem trollem na swoim blogu.
procesVII
maj 26, 2008 at 6:52 pm
Czemu nie chcesz mi odpowiedzieć na proste pytanie, Moon? Ja całkiem serio je zadałam.. Za mną też łaziło (z racji niewiedzy, jaką miało płeć) Ktoś po Forach i się przypieprzało, jaka to jestem beeeeeeeeee, chamska i w ogóle.. i nigdy mi nie chciało odpowiedzieć, po co mnie w takim razie czyta i po co mnie wynalazło na kolejnym z rzędu Portalu (poprzedni zostawiłam rządom Ktosia, ja – paradoksalnie – jestem ustępliwym trollem.. a jednak rzuciło w pieruny tamte włości i przylazło za mną, ciekawa sprawa..) Teraz Ty też nie chcesz mi na podobne pytanie odpowiedzieć.. hm.. może Wy zwyczajnie nie wiecie, dlaczego czujecie wewnętrzny przymus plucia szpinakiem i ciągłego go konsumowania, choć zbiera na wymioty? :)
flamenco_night
maj 26, 2008 at 6:58 pm
Proces
Jesteś nielogiczny, niekonsekwentny, pełen obsesji i uprzedzeń..
Lonstar miał rację, ze nie warto tu się zbyt wiele wypowiadać.
Flamenco,
Ja się Ciebie nie czepiam. Na pytania mogę odpowiadać w innym miejscu. Tu jest jednak niemiło…
Moon
maj 26, 2008 at 7:05 pm
Nie. Ty się czepiasz Procesa. I właśnie o to chodzi, że uważasz, że jest niemiło, a jednak uparcie tu przychodzisz, żeby.. poblablać, że jest niemiło, a Proces jest beeeeeeeeeee :) Po co? To nie jest skomplikowane pytanie.. chyba.. chyba, że ja o czymś nie wiem.. Jak nie lubisz jakiegoś posiłku, to też uparcie jesz i wymiotujesz, zamiast omijać z daleka już w sklepie na zakupach? ;) Hm..
Poczepiaj się Procesa merytorycznie – bo to wyżej merytoryczne nie jest, wybacz. Logiczne też nie. Ja się w wielu sprawach z Nim nie zgadzam, ale tu muszę przyznać rację – On się nie śmieje z orientacji, tylko z pewnego rodzaju niekonsekwencji i błędnych założeń homoseksualistów ( a konkretnie ich “medialnej” części wątliwie – dla reszty – “rerezentacyjnej”), wybacz :)
flamenco_night
maj 26, 2008 at 7:11 pm
A Ty coś się Flamenco tak Moon uczepiła, co ? Twoje zachowania są może inne ? Robisz dokładnie to samo co ona, czemu więc jej pytasz dlaczego to robi ?
Ma ochotę i przychodzi.
winnata
maj 26, 2008 at 7:12 pm
Kurde, ja nie mam ochoty, a przychodzę…To dopiero jest schiza. Moon i Flanelka wymiękają.
Fajny tytuł.
charmee
maj 26, 2008 at 7:48 pm
To samo.. Tchibo jak zwykle – jak kulą w płot, ale.. Twoje prawo :)
flamenco_night
maj 26, 2008 at 7:59 pm
Schiza? Co za Wersal…
Moon
maj 26, 2008 at 8:14 pm
Moon, co sądzisz o mniejszościach seksualnych? I jak u Ciebie z tolerancją w innych sferach?
charmee
maj 26, 2008 at 8:15 pm
Przejrzałam Cię już na wylot Flegmo, oczu nie zamydlisz.
Moon, ja na Twoim miejscu odpuściłabym te dialogi. Niektóre tutaj myślą, że są lepsze od Ciebie. Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale jesteś najprawdziwsza, tak czuję. I dobrze, że nie wszyscy są jednakowi. Strach pomyśleć co by to było, gdyby było inaczej.
winnata
maj 26, 2008 at 8:42 pm
Nie można zamydlić ślepoty, Tchibo, nawet bym nie próbowała :)
flamenco_night
maj 26, 2008 at 9:28 pm
Uspokójcież się, przekupy!
procesVII
maj 27, 2008 at 12:07 am
Ban albo wybiórcze usuwanie komentarzy.
Moon
maj 27, 2008 at 2:12 am
No straszna z tej fle – fla przekupa. ;)
kawa3603
maj 27, 2008 at 10:03 am
Noszkurdewdupeszlagbytojasny (zaklęłam szpetnie, nie?) Właśnie się miałam dobrać do tego bloga, to Szanowny Pan mnie uprzedził… A co najgorsze (!), to że niestety mam podobne zdanie. Charme, wyraźnie kontakt z tobą staje się dla mnie nie zdrowy, weź się może oddal jakoś na bezpieczniejszą odległość? Poglądy mi się przy tobie schematyzują (jest taki wyraz?)
Ps. Moon jesteś moją idolką muuuuuaaaa
Jędz@
maj 27, 2008 at 11:59 am
Charmee…przez dwa e.
Niezdrowy. Łącznie.
Stają się bardziej schematyczne.
charmee
maj 27, 2008 at 12:03 pm
Charmee i Jędza
Wyłazi z Was, to co najgorsze w blogosferze: kompleksy, chamstwo, i grafomania. U Was nie warto czegokolwiek komentować z oczywistych powodów.
Moon
maj 27, 2008 at 2:28 pm
Na szczęście u nas warto poczytać, w przeciwieństwie, do niektórych ;)
Jędz@
maj 27, 2008 at 3:03 pm
Co do samego posta, w Polsce panuje taki model zachowań społecznych, że nauczeni jesteśmy opowiadać się po jednej stronie. Staramy się widzieć tylko argumenty “za”, albo argumenty “przeciw”. I te właśnie zachowania mylone są z nietolerancją, którą zarzuca się tak łatwo europejskiemu “państwu środka”. Pedalskie agitacje mnie nie interesują, tak jak i nagonki na jakiekolwiek mniejszości. Przecież homoseksualiści zawsze będą agresywni, bo tylko tak mają szansę na dostrzeżenie, i na to, żeby tata w końcu powiedział im, że ich kocha…
I to się nie skończy, dopóki nie skończy się niezdrowe zainteresowanie, a zacznie zdrowa obojętność.
A medialne wydarzenia organizowane przez Agorę czy Wprost od zawsze mają na celu tylko i wyłącznie promowanie chorych wizji społecznych i mesjańskich owych wydawców. Po co w to wchodzić i potem się stresować, że siedzi się w bagnie?
Gratuluję komentarzy pod postem. Bardzo na temat i bardzo nieosobiste.
frustrat
maj 27, 2008 at 3:08 pm
Też nie warto. Źle piszecie, trudno się przez to “przedrzeć”. Przeglądam tylko.
Moon
maj 27, 2008 at 3:09 pm
Moon, może z tymi uwagami to do nas na blog, zapraszam…Tutaj chyba nie wypada.
Nie powiedziałaś mi jeszcze, co sądzisz o mniejszościach seksualnych. Jesteś homofobem?
charmee
maj 27, 2008 at 3:14 pm
U Was nie warto… Była już o tym kiedyś mowa. Dziękuję.
A co mam myśleć o mniejszościach?
Są i tyle.
Odpowiedziałam wczoraj, ale się nie ukazało.
Moon
maj 27, 2008 at 3:24 pm
Nie zgadzam się z tezą, że środowiska homoseksualistów będą się zachowywać agresywnie, z racji tego, że są mniejszością. I poprzez agresywne zachowania chcą zwrócić uwagę na siebie, Frustracie. To samo można by powiedzieć o graczach w waterpolo czy miłośnikach seksu w windzie. Wymienione grupy stanowią również mniejszość.
Może pytanie powinno brzmieć: czy homoseksualizm powinien być sportem elitarnym czy masowym?
W aspekcie seksualnym rozpatruję tylko potencjalne obiekty do gry erotycznej. Faceci są mi pod tym względem obojętni, zatem ich seksualność mnie nie interesuje. Z tego płynie prosty wniosek, że nie mogę być homofobem. I masz rację, z moich obserwacji wynika, że problem homofobii jest w Polsce znikomy, podobny do problemu nienawiści do wędkarzy. Pewnie są ludzie, którzy nienawidzą wędkarzy, ale nikt nie uogólnia kwestii do stwierdzenia: Polska to kraj nienawidzący wędkarzy.
W wielu kwestiach należy wypowiadać się jednoznacznie, a nie być za a nawet przeciw. Ja jestem za pełnym zrównaniem praw homoseksualistów z prawami ludzi heteroseksualnych. Nie trochę za, ani nie trochę przeciw. Po prostu za ich pełnym równouprawnieniem w każdej materii.
Co do komentujących i ich wypowiedzi, to powiem krótko: nie jestem faszystą, który wymaga od ludzi pisania na temat i zgodnie z moimi oczekiwaniami. Każdy pisze co chce i odpowiada za to co napisał.
Za gratulacje dziękuję, Frustracie. Mnie jest miło, że ludzie tu przychodzą pogawędzić.
procesVII
maj 27, 2008 at 3:36 pm
Moon, weź mnie już nie wkurwiaj z tym usuwaniem. Wyciągam je z kosza i tyle. Może pofatyguj się i napisz do support@wordpress.com i zapytaj. Ja nie umiem tego tak ustawić, by Cię nie wrzucało do kosza.
procesVII
maj 27, 2008 at 3:45 pm
Pisałam do Supportu i do Akismetu. Otrzymałam odpowiedź, że już wszystko powinno być dobrze. I na ogół jest…
Moon
maj 27, 2008 at 4:01 pm
Pisałam i załatwiłam. Wszędzie jest dobrze. Nie wiem, co tu się dzieje…?
Moon
maj 27, 2008 at 4:02 pm
To “mailto” nie działa, bo nie może działać…
Z Supportem kontaktowałam się przez specjalny formularz, ale Tobie dziecinne żarty w głowie, albo liczysz na czyjąś naiwność “bystrzaku”…
Moon
maj 27, 2008 at 4:10 pm
Graczy waterpolo i miłośników seksu w windzie nie można zaliczyć do tej samej kategorii mniejszości, bo ich zainteresowania wynikają z wolnego wyboru – mogą je uprawiać bądź nie bez większej szkody dla ich wewnętrznej integralności. Z homoseksualistami jest inaczej – im wyboru nie pozostawiono – natura wybrała za nich, a oni czy chcą czy nie, nie mogą wybrać inaczej, lub zrezygnować. Stąd agresja społecznościowa homoseksualistów – jak słusznie zauważyłeś przykładem Raczka, czy Waldorffa, jednostki potrafią żyć w zgodzi z otoczeniem, o ile tylko chcą…
Nie jestem zwolennikiem totalnego permisywizmu, który celowo pewne media od kilkunastu lat ubierają w ciuszki “tolerancji”, zmieniając jej znaczenie w języku polskim. Tak naprawdę ta cała zabawa zaczęła się już w ‘89, kiedy trzeba było przekonać społeczeństwo, że gruba kreska i lustracja jest nieuzasadniona ze względów etycznych. Więc stworzono w Polsce nową etykę, na wzór lewicujących krajów zachodniej Europy.
Teraz wmawia nam się, że kiedy ktoś biega rozebrany w grupie mu podobnych po ulicach miasta, po których poruszają się dzieci, osoby starsze, czy też normalni ludzie, których to może razić, to ten ktoś udziela nam lekcji tolerancji.
A homoseksualistów popieram w ich staraniach, tak długo jak odwołują się do zdrowego rozsądku i opierają na cywilizowanych inteligentnych działaniach. Ktoś, kto zamiast argumentować, woli wydzierać się piskliwym głosikiem do kamery, przebrany za strusia, zniechęca mnie do działania na jego korzyść.
frustrat
maj 27, 2008 at 4:48 pm
Poprawka do środkowego akapitu, jako że nie mam możliwości edycji:
“(…) że gruba kreska jest konieczna, a lustracja(…)”.
frustrat
maj 27, 2008 at 4:51 pm
Istotnie, przykład z waterpolo i seksem w windzie nietrafiony. Spudłowałem. Nie mogę znaleźć stosownego odniesienia dla gejów. Rozmawiałem z kilkoma i usiłowałem sobie to wyobrazić, pytałem. Myślę, że będzie mi to trudno pojąć, ale sobie upraszczam. Sądzę, że oni reagują na męskie ciało tak jak ja na kobiece. Tylko nie wiem czy faceci podniecają ich tak samo jak mężczyźni budzą pragnienia u kobiet. Poza tym takie wypytywanie może być nieco niezręczne, mógłbym być posądzony o jakąś niezdrową ciekawość. Graniczącą z pogardą czy wyższością. Są inni. Mnie też zawsze podobały się dziewczyny, które większość uważała za pasztety. Nie kręcą mnie zaś te, które kręcą większość normalnych facetów. Nie jest to powód do dumy, czy coś co może budzić dumę z przynależności do elity. Ale jest wygodne, mam mniejszą konkurencję.
Kiedyś byłem na Twojej stronie i znalazłem tam link do młodej dziewczyny, która pisze wiersze. Nie wiem Frustracie czy skojarzysz, ale nie pamiętam już jej nazwiska, nie wiem jak ją znaleźć w sieci. Miała tu blog a na nim link do swojej strony, gdzie prezentowała swój tomik poezji i nawet czytała jeden wiersz.
Jeśli kojarzysz, to podaj mi proszę link.
procesVII
maj 27, 2008 at 5:16 pm
Moon, wyjąłem z kosza Twoje komentarze, ale naprawdę moje blogowanie nie może polegać na opiece nad Twymi komentarzami.
Jak widzę takie pipy jak Ty Moon, to zazdroszczę pedałom.
procesVII
maj 27, 2008 at 5:18 pm
Powiem Ci szczerze, że ciekawy temat poruszyłeś z tym postrzeganiem potencjalnego partnera przez homoseksualistę. Jestem ciekaw, czy oni patrzą na facetów tak jak kobiety, a lesbijki na kobiety tak, jak mężczyźni…
Co do linka o który prosisz, niestety nie kojarzę o kogo Ci chodzi… Poszukaj w wordpressowych rankingach – może avatar rzuci ci się w oczy…
frustrat
maj 27, 2008 at 5:29 pm
Trzeba by iść na Seks i Erotyka do pokoju “Geje” i zasięgnąć wiedzy u źródła.
charmee
maj 27, 2008 at 6:47 pm
Ja tak zrobiłem, na czacie właśnie. Akurat nie w tym pokoju, ale poznałem kilku gejów, z którymi przegadałem parę godzin na privach.
procesVII
maj 27, 2008 at 6:54 pm
Proces napisał:
“Jak widzę takie pipy jak Ty Moon, to zazdroszczę pedałom.”
Co się nagadasz to Twoje. Niewiele po tym.
Moon
maj 27, 2008 at 8:50 pm
Moon, u mnie też wpadałaś do kosza automatycznie.
Hint: jak piszesz trzy komentarze pod rząd, aksimet przyjmuje to jako floodowanie.
Black Ops
maj 27, 2008 at 9:11 pm
Rozumiem :). Możliwe, że takie zjawisko występuje, ale Proces do dziś nie wyjął ze Spamu moich dwóch czy trzech wczorajszych komentarzy, wysłanych po siódmej wieczórem…
I mnie tu głównie chodzi o tę “pipę”, “pindę” i inne tego typu dziwne/niepokojące zachowania Procesa…
Moon
maj 27, 2008 at 9:49 pm
Moon, niektórzy ludzie pracują, obcują z naturą, albo normalnie nie logują się 10 razy dziennie do wordpressa. Umówmy się, że żaden właściciel/dzierżawca bloga nie ma obowiązku psrawdzać co chwila, czy coś nie trafiło przypadkiem do spamu. Wysyłając gorzkie żale odnośnie spamowatości postó powiększasz tylko ogólny licznik postów napisanych w krótkim czasie – to kontrproduktywne, ot co. Blame aksimet.
Black Ops
maj 27, 2008 at 9:56 pm
Stanąłeś po stronie Procesa, który wybiórczo wyciąga moje komentarze.
I nie sugeruj, że cały dzień patrzę w monitor…
Moon
maj 27, 2008 at 10:06 pm
Moon, stanąłem po stronie kogoś, kto orientuje się, jak działają skrypty aksimeta. Resztę domyśliłaś sobie sama, a to już offtop.
Nie szukaj wojny, gdzie jej nie chcesz.
Ja regularnie wypadam na blogu Azraela. Zdziwiona?
Black Ops
maj 27, 2008 at 10:12 pm
A ja prawie nigdy nie wpadam u Azraela…
Rzadko kiedy szukam wojny… Pozory mylą, zwłaszcza w sieci.
Moon
maj 27, 2008 at 10:19 pm