Bujajcie się
Kiedy sobie tu siedzę, paląc papieroska za papieroskiem, a aromat Lavazzy espresso płynie mi w powietrzu nad klawiaturą, wszystko jest dla mnie oczywiste. Bo ja wiem co jest grane, wiem również, że inni wiedzą lepiej. Mnie to zupełnie nie przeszkadza. Nawet czasem cieszy mnie ta wiedza innych, w której mnie odkrywają, dochodzą samego sedna, istoty rzeczy zjawiska jakim jest proces7 w sieci.
Nigdy też nie tłumaczyłem się specjalnie, kiedy przypisywano mi bywanie na czatach, forach czy blogach pod różnymi postaciami. Nawet nie jest to złe z marketingowego punktu widzenia, no bo ja sobie śpię, a tam na czacie mnie widzą.
Wielu w takich sytuacjach próbuje prostować, wyjaśniać, tłumaczyć. Ja raczej stosuję metodę: nie potwierdzam ani też nie zaprzeczam. Choć wolę gdy jest mnie więcej, bo kiedy wypełniam sieć, wypełniam też umysły innych. Tą metodą wiele pustych łbów może być całkowicie wypełnionych. Dzięki temu, że sporo o mnie piszą, mogę trollować nie pisząc, a to sztuka wybitna.
Tak à propos trollowania: zarzucanie innym tego faktu, nie jest najtrafniejszą formą wypowiedzi administratora, podobnie jak pisanie o zaniedbywalnych statystykach. Jako właściciel baru nie pozwoliłbym swojej bufetowej mówić klientom, że są pijakami. Niechętnie zatrudniałbym barmanów czy kelnerów, którzy notorycznie zwracaliby klientom uwagę, że brzydko pachną po wypiciu i tłumaczyli im jak szkodliwe i obrzydliwe jest picie.
Klient musi czuć się dopieszczony, w żadnym razie nie zaniedbywalny. Niespecjalnie umiem sobie znaleźć realny odnośnik przymiotnika “zaniedbywalny”. Jeśli służy on określeniu transferu wejść wewnątrz portalu, to można by go zestawić z seksem z żoną, jeśli nie służy on prokreacji. Ta sama wymiana płynów ustrojowych, podróże erotyczne po odkrytych szlakach. Słowem: nihil novi. Ciekaw jestem jakbym się poczuł, gdyby moja kochanka powiedziała mi, że moje wejścia w nią są zaniedbywalne? A może są, tylko ona mi o tym nie mówi?
Kiedyś znajoma pytała mnie, po cóż mi te zabawy w statystyki i klasyfikacje, które obecnie – mniejszym bądź mniejszym nasileniem – forsujemy w naszej wspólnej firmie – Cycu.
Trudno pisać o rzeczach tak oczywistych dla mnie. Ale spróbuję.
Wyobraźmy sobie, ze ktoś proponuje nam wspólny spacer plażą. No dobra, fajna rzecz, ale dokąd idziemy, do jakiego punktu? Najlepiej wyznaczyć sobie jakąś knajpkę, w której można wypić dobrą kawę, zjeść kawałek ryby. Wówczas jest pretekst. Cel. To wcale nie musi być nic nadzwyczajnego, musi być po prostu wyznaczony, choćby przybliżony schemat takiego spaceru. Sam na przykład nie przepadam za żarciem z grilla, ale chętnie spotykam się przy takich okazjach. Głównie chodzi o pogadanie z ludźmi, których spotkam przy okazji tego grillowania. Pewnie jest w tym jakaś hipokryzja, ale znam wiele kobiet, które nie lubią określonych potraw, ale chętnie je przyrządzają dla innych.
Nie jestem miłośnikiem bezsensownych spacerów po plaży, ale w określonym towarzystwie są dla mnie przyjemne. Sam raczej bym się nie błąkał. Trudno mi powiedzieć czy dla mnie taka klasyfikacja jest celem czy środkiem, bo to wiedzą administratorzy portalu, wiedzą też to moi komentatorzy, którzy takowe tabele olewają. Przyznam otwarcie, że ja nie wiem.
W ogóle chciałem zaproponować informatykom z Blox.pl by pozostawili blogerowi wybór czy chce być ujętym w klasyfikacjach, czy też nie. Na blogu odhaczałby stosowną opcję. Nie znam się, ale sądzę, że dla przeciętnego programisty to betka. Chciałem o tym napisać na forum “O Blox.pl”, ale po co mam trollować?
Rozumiem też, że większość piszących blogi ma określone inne cele. Nawracanie innych, zdobywanie sławy, wydanie bloga w formie książkowej. Może też udzielanie porad, pomaganie innym poprzez doradzanie, doradzanie tym, którzy są głupsi. W różnych sprawach. Ja żadnego z tych celów nie mam. Stąd trudno znaleźć mi motyw. Motyw, który jest pretekstem.
Zazdroszczę ludziom siedzącym od rana do wieczora na czatach, którzy mają motyw. Jasno sprecyzowany cel, o wiele szlachetniejszy, dystyngowany i wymyślny niż pozycja w tabeli rankingowej. Pewnie jest to poszukiwanie miłości albo choćby obiektu do wyruchania. Wyruchania w dowolnej formie. Zazdroszczę też blogerom, którzy mają w sobie ten pęd i tę misję, która pozwala im pisać do komentujących ich blogi i tytułować ich małpą bądź wytłuszczając druk. Pismem arbitra i mecenasa tej biednej, zagubionej, komentującej gawiedzi. Na blogu komentują wprawdzie tylko Ziutek i Zdzicha, ale bombowo to wygląda jeśli właściciel blogaska zwraca się do każdego z osobna, wytłuszczając odpowiednio: Zdzichę i Ziutka, albo znakując “@”. Kiedy wchodzę na taki blog, to od razu widzę, że prowadzi go ktoś światowy, ogólnie oblatany w meandrach blogosfery. Łebski bloger, słowem.
Na temat ilości wizyt i problemów, które one rodzą, trzeba by pogadać z ludźmi mediów. Czy redakcje pism tworzone są po to, by pozyskać dużą sprzedaż, nieważne czy kupują i czytają czy tylko kupują ale już nie czytają? Czy powstają po to by ludziom służyć, pomagać? Tylko z drugiej strony, by pomagać większej ilości ludzi, siłą rzeczy trzeba do większej ilości czytelników dotrzeć. Kiedy redaktor pisze dla gazety artykuł to cieszy go bardziej spory nakład czy fakt, że to co napisał mu się podoba? Nie wiem co czuje pisarz, kiedy wie ile jego książek sprzedano. Czy woli kiedy dużo kupiono jego dzieł, czy raczej woli jeśli kupili jego książkę ci, dla których pisał. Te właściwe kilkanaście osób.
Nie mam bladego pojęcia po co ten gość, który dziś widnieje na studolarówkach wynalazł fotel bujany i piorunochron. Czy po to, żeby się bujać w spokoju i żeby mu chałupy nie spaliło? Czy po to by zarobić dużo pieniędzy? Może wynalazł te rzeczy z całkiem innych powodów, o których nie mamy bladego pojęcia?
Jedno jest pewne, ranking na banknotach ma wysoki, bo aż sto. Choć dziś nie wystarczy to na zakup baryłki ropy. No ale Franklin może przydać się do innych rzeczy. Dla tych, którzy kupili ropę, zajęli na opcjach na ten surowiec długie pozycje, jest fotel bujany, mogą się bujać i cieszyć. A dla tych krótkich, co liczyli na spadek jej cen – piorunochron. Żeby ich szlag nie trafił.
proces7
czwarty akapit, druga linijka. jest: “zaniedbywanych statystykach”, powinno być “zaniedbywalnych”
“Tak à propos tego trollowania, to zarzucanie innym [...]”
Lepiej brzmi: “Tak a’ propos trollowania: zarzucanie innym [...]”
“Mnie trudno pisać o rzeczach tak oczywistych dla mnie”.
Lepiej brzmi: “Trudno jest mi pisać o rzeczach tak dla mnie oczywistych”.
Poprzypierdalam się do stylistyki, bo jeszcze w ten sposób nikt ci nie usiłował wbic noża w plecy.
“Jako właściciel baru nie pozwoliłbym swojej bufetowej mówić klientom, że są pijakami. Niechętnie zatrudniałbym barmanów czy kelnerów, którzy notorycznie zwracaliby klientom uwagę, że brzydko pachną po wypiciu i tłumaczyli im jak szkodliwe i obrzydliwe jest picie”.
Właściciel baru powinien dyskretnie zwracać uwagę pijaczkom i rozrabiakom, że jak się nie uspokoją, to wywali ich na zbity pysk, bo odstraszają mu trzeźwych klientów.
Według mnie, to jest własciwe zachowanie administratora wlaczącego z trollami.
Czy to, jak się zwraca własciciel bloga do komentujących, ma się jakoś do tego, co pisze? Nijak się nie ma, procesie. Gdybys ty się zwracał z takim namaszczeniem do ludzi tu przychodzacych, to jakoś by to wpłynęło na poziom notek, komentarzy, ich ilośc, etc. ? Oczywiście, że nie. Forma w tym wypadku jest mało istotna. Rzekłbym – zaniedbywalna.
Każdy motyw pisania bloga jest dobry. Co więcej – nie ma lepszych i gorszych. Wszystkie sa równoważne. Jedynym czynnikiem wartościujacym mogłaby być ewentualnie etyka. Ale etyk jest wiele. I wszystkie tak naprawdę są sobie równe. Ktos pisze świetnego bloga z chęci dokopania żydom, masonom, Kosciołowi, etc. A ktoś pisze gówniany, mdły blogasek o miłości i wzniosłych uczuciach.
Ludzie niekoniecznie potrzebują do szczęścia rankingów, choc tego pewnie też. Blogowicze potrzebuja tłumu wiernych i oddanych czytelników. Niewielu się do tego przyzna, ale tak po prostu jest.
Ludzie naprawdę chodzą po plaży dla przyjemności. Żeby cieszyć się słońcem, wodą i towarzystwem bliskich. Jak się trafi knajpka ze smazonymi rybami, to dobrze. Jak nie, to albo wrócimy, albo zjemy hamburgera. Najlepsze imprezy, to spontaniczne imprezy, procesie. Napisałem, że wszystkie motywy jkierujące blogowiczami są równoważne. Także te, z których wynika chęć bycia pierwszym w rankingu. Ale ktoś, kto siada do pisania bloga uzbrojony w wytyczne, rozdzierlniki i plany pięcioletnie jest nie tylko wariatem, ale i nadętym nudziarzem. I ustawowo powinni mu cofnąc licencję na blogowanie.
Niejaki Lenin mawiał “Ludzie głosują nogami”. I tego się nie zmieni. Istota bloga, to jego treść. Tu jest klucz do sukcesu.
lonstar
maj 14, 2008 at 8:41 am
Dzięki Lonstar, poprawiłem.
Trzeźwi i niepijący klienci w barach są w zasadzie zaniedbywalni.
Nie chcę odnosić sukcesów na blogu, możesz to pojąć? Chcę by Cyc wygrał ranking na Blox.pl. Blogowe sukcesy i sława blogera mi zwisają. Nie chcę być znanym, uznawanym czy cenionym blogerem, chcę być wysoko notowanym. Po to jest Cyc.
procesVII
maj 14, 2008 at 8:54 am
rozumiem, procesie. ale inni maja inne priorytety. to takie dziecinne oczywiste:)
ja rozumeim ciebie, ty rozumiesz innych… świat się kręci dalej:)
ja nienawidzę gównianych blogów, bez względu na to, czego dotyczą. dziś pisanie bloga jest udręką, bo wszystko można znaleźć w wikipedii. dlatego lubie czytać ciebie, bo piszesz tak naprawdę o niczym, ale to się fajnie czyta. a ja lubie fajnie napisane rzeczy. oczywiście – mógłbys pisać fajnie o sporcie, o astronomii, o seksie.
tez bym czytał.
lonstar
maj 14, 2008 at 8:59 am
ATPO: W przeciwieństwie do Franklina, niektórzy uczeni byli za tępym zakończeniem piorunochronu. Po wyzwoleniu się kolonii amerykańskich, niechętny Franklinowi król angielski Jerzy III usiłował skłonić Royal Society do zajęcia takiego stanowiska. Wówczas prezes Towarzystwa, J. Pringle dał mu słynną odpowiedź: “Sir, nie potrafię zmieniać praw ani zjawisk natury”. “W takim razie podaj się lepiej do dymisji” – poradził mu władca, nie odznaczający się błyskotliwym intelektem.
lonstar
maj 14, 2008 at 9:17 am
“The Madness of George III” i znowu przypomniała mi się historia, jak to Anglicy, robiąc ten film, zwrócili się do Hollywoodu. No ale sam wiesz, że to wszystko można znaleźć w sieci za pomocą wyszukiwarki.
procesVII
maj 14, 2008 at 9:23 am
Przez tę zasraną wikipedię, prawdziwe blogowe osobowości, stana się w końcu zaniedbywalne :/
lonstar
maj 14, 2008 at 9:25 am
Dlatego trzeba stawiać na rankingi.
procesVII
maj 14, 2008 at 9:27 am
pisałes już o lampucerach, procesie. wklep sobie w wikipedię słowo “pinda” :)
naprawdę – fajna notkę mozna skrobnąć:):):)
lonstar
maj 14, 2008 at 9:30 am
Informacje o Macierewiczu, o kampanii Demokratów w USA czy wypowiedziach i zarobkach Lisa znajdziesz na wielu blogach, portalach. Nawet w Pudelku.
Pisanie o rzeczach typu: rankingi na Blox.pl, stosunek administracji do mojego trollowania, moje spojrzenie na czat itd., zapewniają mi oryginalność i bezpieczeństwo, że nawet nieświadomie nie narażę się na plagiat. Owszem, daje to mniejszą popularność, bo można mnie znaleźć tylko przez rzadkie frazy wyszukiwarek. Jest to też nudne dla wielu, więc nie czytają. Dla mnie nudne są sprawy, które poruszają jak jeden mąż wszystkie media, włącznie z Plotkiem.
procesVII
maj 14, 2008 at 9:38 am
Lonstar.. odnajdujesz się na stanowisku korektora.. tęsknisz za tą robotą? ;)
flamenco_night
maj 14, 2008 at 9:38 am
Może nie wypada siebie reklamować Flamenco, ale napisałem kiedyś opowiadanie z motywem “flamenca”. “Tryptyk o kobiecie wirtualnej” czy jakoś. Ładne masz dłonie?
procesVII
maj 14, 2008 at 9:44 am
Ja w kwestii formalnej. Czy już działa ranking? Jeśli tak, to do biegu, gotowi, start…i kto wyżej.
charmee
maj 14, 2008 at 9:48 am
Proces, my już chyba ustaliliśmy, że ja mam wszystko brzydkie? Za to bujam się całkiem uroczo..
flamenco_night
maj 14, 2008 at 9:52 am
Wy ustaliliście, Flamenco, tak? Zabujaj się we mnie.
Ja gram o ranking na Blox.pl, Charmee. Lokalna liga mnie nie interesuje.
procesVII
maj 14, 2008 at 10:10 am
Mogę Cię pobujać, że się bujam – nie masz lęku przestrzeni wirtualnej?
flamenco_night
maj 14, 2008 at 10:13 am
Pracuję nad pewną koncepcją (praca grupowa, acz mózg stanowię ja) i po wdrożeniu zawalczymy o Bloxa. Myślę, że koncepcja wypali, bo pomysł jest w swym sednie ciut ocierający się o geniusz. Poczekam(y), aż osiągniesz szczyty i zwalimy Cię z piedestału (Bloxa).
charmee
maj 14, 2008 at 10:32 am
“(…) zwalimy Cię”
Charmee, zboczuchu!!!!!!
flamenco_night
maj 14, 2008 at 10:40 am
droga flamenco.
jako wyprztykany blogowicz i intelektualny margines, dowalam procesowi jak mogę i gdzie mogę. pastwienie się nad jego stylistyką stanie się chyba jednym z moich ulubionych zajęć. jeśli będę konsekwentnie i merytorycznie trollował w kwestii jego stylistyki, to zapewne niedługo będę po tej samej stronie barykady, co no_name. niedługo pewnie moje komentarze zagoszczą w koszu, razem z komentarzami moon.
ponadto dalej będę orbitował wokół jego geniuszu i grzał się bezpiecznie w promieniach jego sławy nie przejmując się kompletnie obsikiwaniem mnie przez stada zakochanych w nim idiotek, które boją się nawet same przed sobą przyznać do fallicznych rojeń z procesem w roli głównej.
a jeśli będę miał szczęście, to być może nawet mnie kapnie czasem jakiś ochłap z panaprocesowego stołu.
lonstar
maj 14, 2008 at 11:54 am
ATPO: mam koncepcje, flamenco. robimy zbiorowy blog o kulturze na bloksie. codziennie jedna super notka. ludzie nas pokochają. nikt na to jeszcze wcześniej nie wpadł. piszesz się?
lonstar
maj 14, 2008 at 11:59 am
Czy ja Ci wyglądam na kulturalną, Lonstar? ;)
flamenco_night
maj 14, 2008 at 12:13 pm
wystarczy, że ja, kurwa, jestem kulturalny za nas dwoje, kocmołuchu.
lonstar
maj 14, 2008 at 12:16 pm
:)
lonstar
maj 14, 2008 at 12:16 pm
No, ale wiesz, jak to jest.. ja mogęmieć PMSa i bloga puścić z dymem dnia pewnego ;)
flamenco_night
maj 14, 2008 at 12:20 pm
I kurwa prosiłam, żebyś nie klął, do nędzy prostytutki!!!! ;P
flamenco_night
maj 14, 2008 at 12:28 pm
racja, pindo. przylezie jakaś ekscelencja i na zrówna z ziemią.
- Kolejka jest!
- Przecież ślepy nie jestem.
- Ale głuchy chyba!
- Mówię, że jest kolejka, a pan wchodzi bez. Mówię do pana!
- Panie, co mnie pan opukuje? Lekarz pan jest?
- Pan tu nie stał.
- Panie, wsiądzie pan w 125, dojedzie pan na Plac Zamkowy. Tam jest kolumna Zygmunta Trzeciego. Pójdzie pan i powie mu “pan tu nie stał”.
- A masz! Ty 125, ty.
- O ty łobuzie.
- Ziemię do kwiatów wozić, a nie porządnych ludzi zaczepiać
- A ty co? Co masz do mnie ty?!
- Weź pan tę rękę! Weź pan tę rękę!
- Panie! Jak pan masz chęć, to sobie te 125 weź i wkręć. W dupę!
[ gwizdek milicjanta ]
- Więc gdzie to 125, obywatelu?
- No 124 panie władzo…
- Dowodzik poproszę, dowodzik.
Przede wszystkim pan mi po chamsku|wyrwał tego kurczaka!
- Ścierkę mi wyrwał, moje narzędzie pracy.
- Panie kierowniku, ukraść chciał mi tego kurczaka.
- No pewnie, bo po co by wyrwał, to złodziej.
- I pijak, bo każdy pijak to złodziej.
lonstar
maj 14, 2008 at 12:31 pm
Powiedz, że Ty to nie z pamięci.. bo się bać zacznę Ciebie, świrze ;P
flamenco_night
maj 14, 2008 at 12:33 pm
jasne że nie. jako wtórny i wyoprztykany korzystam z dobrodziejstw googla
lonstar
maj 14, 2008 at 12:39 pm
Ciekawe, czy się gugel nie czuje jakoś tak szmatowato.. tylu go wykorzytuje codziennie..
Kopnij mnie na rozpęd do pisania notki u siebie (kurturarnej ;) ) – planuję z tydzień już i mi jakoś nie o drodze.. ://
flamenco_night
maj 14, 2008 at 12:43 pm
Ja wprost nie mogę pojąć pytań typu “dlaczego to robisz i po co?” Przecież to oczywiste, że każdy wolny człowiek robi to na co ma ochotę i w czym widzi swój sens. Większość robi to samo, tylko większość z tej większości nie chce się do tego przyznać. Woli ubierać coś w słowa i odwracać od tego uwagę innych – często przez krytykę właśnie innych. Obserwuję to tak często i ciągle mnie takie zachowania bawią. ;)
Lonstar, a czy Ty kochany wiesz, że zdania mają na początku dużą literę ? ;)
winnata
maj 14, 2008 at 1:26 pm
duże, to mają niektóre kobiety biusty.
litery na początku zdania są wielkie, a nie duże.:)
lonstar_lonstar
maj 14, 2008 at 1:44 pm
Możecie sobie zobaczyć, całkiem niezłe fotki wynalazłem w sieci:
http://proces.blox.pl/2008/05/Croisette.html
procesVII
maj 14, 2008 at 1:48 pm
A biusty nie mogą być wielkie ? :D
A jeśli już, to te litery wielkie, nie “są” tylko “bywają”. ;)
A fotki super, można nawet wprowadzić się w nastrój romantyczny.
winnata
maj 14, 2008 at 2:06 pm
Ty jesteś winnata a powinno być winieta. Czy ja Ci to wy pominam? :)
lonstar
maj 14, 2008 at 2:32 pm
Lonstar.. szalejesz dzisiaj :)
flamenco_night
maj 14, 2008 at 3:25 pm
Proces musi się podlizywac ludziom, żeby chcieli pisac na cycu. Ja musiałem przejąc rolę złego policjanta. Przy mnie proces ma wygladac na łagodnego baranka.
Nie kumasz polityki, flamenco.
lonstar
maj 14, 2008 at 3:33 pm
Bo ja błoto na upięknianie stosuję – zewnętrznie – nie do środka pakuję, Lonstar ;P Poza tym zabawy w odgrywanie policjantów mi się kojarzą z “czipendejlsami”, a to złe skojarzenie jest i apetyt odbiera na długo :))))
flamenco_night
maj 14, 2008 at 3:40 pm
PAPKIN: “Z tyłu, z przodu, nic nie znaczy, Dobry rycerz wszędzie straszny”.
lonstar
maj 14, 2008 at 3:44 pm
Lonstar, ja się obawiam, że Ty nie jesteś w stanie przestraszyć.. przynajmniej mnie na pewno.. nie gniewaj się :)
flamenco_night
maj 14, 2008 at 3:46 pm
Przecież piszę: PAPKIN :)
lonstar
maj 14, 2008 at 3:52 pm
Nie, nie.. to Papkin pisze o rycerzu.. chyba, że znów o jakąś pokrętną analogię czy inną taką Ci chodzi, to.. ja wracam do odgrywania głupiej kury, do twarzy mi w różowych stringach ;)
flamenco_night
maj 14, 2008 at 3:56 pm
To bujnij się wtych stringach na jakiś bardzo inteligentny i błyskotliwy blog. Możesz nawet zostawić tam nabzdyczony komentarz :)
lonstar
maj 14, 2008 at 4:04 pm
..zero sugestii :))))
Dobra, się bujam, co tu będę tańczyć na stole sama.. ;)
flamenco_night
maj 14, 2008 at 4:07 pm
To co ? Mam zmieniać login ? Ile odstanę na to czasu ? ;)
winnata
maj 14, 2008 at 5:32 pm
wordpress poleca blog dotyczacy spraw technicznych. zagląda tam mnostwo ludzi. więc spamerka moon, bierze dupę w troki i leci tam.
http://wordpress.com/blog/2008/05/02/april-monotone/
zostawia tekst “very intresting theme…” i bździnę w postaci linka do siebie. oczywiście nie wie o czym tam mowa, nie czyta przeciez wpisu, ale liczy na to, ze ktos się w niej zakocha i skuszony ust jej koralem przyleci na jej blog. tu oczywiście się rozaczaruje, bo nie zna polskiego i opuści moon po kilkudziesięciu sekundach. ale statystyki to odnotują.
bajkę “o moon, co z trollem procesem walczyła, a sama spamerką była” czytał Lucjan Szołajski.
Założę się, że moon ma szychty i codziennie to ze 200 blogów obskoczy.
lonstar
maj 14, 2008 at 9:34 pm
Ty lepiej nie gadaj Lonstar tylko walnij tam jakiś tekst i podlinkuj się Cycem.
Flamenco odgrywała kurę? Świetnie grała, wcale sie nie zorientowałem. Urodzona do tej roli.
procesVII
maj 14, 2008 at 9:42 pm
nie chce mi się, procesie. dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy odnośnie bujania. pierwotnie to powiedzenie znaczyło zupełnie co innego. dotyczyło ludzi powieszonych. to jest cholernie interesujące, procesie.
lonstar
maj 14, 2008 at 9:46 pm
“bujac to my, ale nie nas” nie dotyczylo kłamania i oszukiwania, ale bujania powieszonych. to przysłowie przyszło do nas z anglii i nabrało innego znaczenia.
lonstar
maj 14, 2008 at 9:47 pm
@Lonstar
A Pan to mnie chyba chce mnie poderwać na to pisanie o mnie?
Moon
maj 14, 2008 at 10:22 pm
zgadałaś moon. zawsze miałem słabośc do starszych pań:)
lonstar
maj 14, 2008 at 10:28 pm
Ile Ty masz lat?
Moon
maj 14, 2008 at 10:37 pm
Ja cie nie pytam o wiek, moon. nie pytam tu nikogo o nic.
lonstar
maj 14, 2008 at 10:38 pm
Skoro nie pytasz o wiek, to i udawaj, że nie znasz czyjegoś wieku…
Żonę musisz mieć wiekową babuleńkę, skoro widzisz we mnie starszą panią.
Moon
maj 14, 2008 at 10:42 pm
widziałem cię na redtube, moon. w kategorii “mature” i “chubby”.
lonstar
maj 14, 2008 at 10:43 pm
dobranoc, Moon:)
kolorowych snów:)
fajna z ciebie babka, tylko złośnica. i masz klapki na oczach. może jeszcze kiedyś będa z ciebie ludzie:)
sleep well:)
lonstar
maj 14, 2008 at 10:50 pm
Nie trafiłeś. Nigdy nie miałam ani kilograma nadwagi, ani “zmarch”…
Moon
maj 14, 2008 at 10:51 pm
to fajnie moon. cieszę się, że się trzymasz:)
dobranoc:)
lonstar
maj 14, 2008 at 10:52 pm
Na oczach, to Ty coś masz…
Moon
maj 14, 2008 at 10:54 pm
Nie trzymam się, a kwitnę… Dobranoc.
Moon
maj 14, 2008 at 10:55 pm
…rozłożystym kalafiorem.. Moon, jesteś wielka normalnie:)))))
Proc, nareszcie mnie doceniłeś jakkolwiek..
flamenco_night
maj 15, 2008 at 12:51 am
@Flamenco
Chodziło mi tylko o skorygowanie stylu wypowiedzi Lonstara, a nie o przechwałki…
Moon
maj 15, 2008 at 1:18 am
Znowu poszło do Spamu, a miało być już dobrze…
Moon
maj 15, 2008 at 1:20 am
@Flamenco Night
Chodziło mi tylko o skorygowanie stylu wypowiedzi Lonstara, a nie o przechwałki…
O kobiecie, niezależnie od jej wieku, powinno się mówić, że “jest kwitnąca”, a nie że “się trzyma”…
Moon
maj 15, 2008 at 1:24 am
O kwitnącej w każdym wieku kobiecie w ogóle nie trzeba takich pierdół mówić, Moon.. a już najgorzej dla kobiety, gdy mówi/koryguje taki “opis” sama..
flamenco_night
maj 15, 2008 at 1:34 am
Nigdy Cię nie rozumiałam, i widzę że Ty chyba też nie rozumiesz mnie…
I usunęłaś mój post na swoim blogu
Moon
maj 15, 2008 at 1:41 am
Usunęłam, bo się dałaś wkręcić Procowi, jak przedszkolak – a wystarczyło przeczytać kilka komentów pod notką, żeby wiedzieć, o kim była..
flamenco_night
maj 15, 2008 at 1:43 am
Nie czytałam wszystkich komentów, ale Procowi nie dałam się wkręcić… Jak?
Moon
maj 15, 2008 at 1:47 am
Moon, o kim była moja notka?
flamenco_night
maj 15, 2008 at 1:48 am
To nie było o narcyzu Kominku?
Notkę też przeczytałam bardzo skrótowo…
Moon
maj 15, 2008 at 1:52 am
:)))
Mówię, że jesteś wielka, Moon :)))
Życzliwie, co mi się TUTAJ rzadko zdarza, usunęłam wpis, którym się samodzielnie ośmieszyłaś, bo:
a. był nie na temat
b. świadczył o komentowaniu bez czytania komentowanego tekstu
c. wziął się stąd, ze dałaś się wkręcić Procowi, który tekst ten zalinkował w sobie właściwy sposób, bo Mu gUUpio się pochwalić tekstem o sobie tak wprost, to musiał coś wykombinować, żeby i skierować uwagę Czytaczy, i się odciąć od notki jako takiej..
Nie skorzystałaś z życzliwości, a mogłaś – wystarczyło, żebyś nie dołożyła do powyższego:
d. ponownego nieprzeczytania notki po wejściu i sprawdzeniu, czy komentarz Twój się ostał i został skomentowany przeze mnie, w odpowiedzi
Twój wybór, Moon :) Nie dziw się jednak, że jesteś odbierana, jak jesteś – na tle choćby pktów a-d :)
A na przyszłość:
http://literymoje.blox.pl/2008/05/ce-nzura-czyli-jak-ciac-zeby-sie-nie-zaciac-w.html
..w takich sytuacjach też wytnę Twój (i nie tylko Twój) komentarz – przeczytaj tym razem może, żebyś się nie musiała dopytywać później ;)
Dobranoc.. ze względu na sympatię do Lunetariusa – życzliwe dobranoc :)
flamenco_night
maj 15, 2008 at 2:01 am
Przeczytałam przed chwilą Twój tekst od początku.
Gdy dotarłam do “starej cipy”, już wiedziałam, że to o Procesie..
Moon
maj 15, 2008 at 2:04 am
A Ci nie powiem zyczliwie “Dobranoc”, bo Ty wcale życzliwa nie jesteś.
Przeczytałam Twój tekst pobieżnie, bo nie wszystko w sieci czytam dokładnie, a spora część tego tekstu naprawdę pasuje do Kominka, a Proc to “odmiana” Kominka…
Moon
maj 15, 2008 at 2:07 am
Lepsza odmiana… Żeby tu znowu nie wyzywał.
Moon
maj 15, 2008 at 2:19 am
Ja myślę, że owym “odmiana” ubliżyłas obydwu Panom, ale.. Ty lubisz ten sport, jak widać :)
Moon, Moon.. wykazuję wobec Ciebie szczytową (nie za rano?) życzliwość.. nie napisałam przecież, że tylko ostatni debil komentuje, czego nie czyta..
flamenco_night
maj 15, 2008 at 9:17 am
Proces, jesteś niereformowalny bo nadal piszesz o tym samym ale ta notka jest wyjątkowa dobra. Powiem więcej , jedna z lepszych, które czytałem.
Pjerry
maj 15, 2008 at 9:18 am
Jeszcze o sensie robienia czegoś bez sensu czy nic nie robienia.
Zapadła mi to co usłyszałem kiedyś (chyba od Z.Beksińskiego) , ze bezsens robienia czegoś jest zawsze lepszy od bezsensu nic nie robienia.
Kiedy zastanawiam się czasami, po co właściwie piszę bloga, którego czyta garstka ludzi to przypominam sobie to zdanie i myślę, że lepiej pisać niż nie-pisać, przynajmniej w moim przypadku.
No i też muszę mieć cel przy robieniu każdej rzeczy. Nawet chodząc cały dzień po górach trzyma mnie to, że za chwilę zdejmę ciężkie buty i legnę na kanapie.
Pjerry
maj 15, 2008 at 9:30 am
Ja tam polubiłem Moon:) Jest spamerką i nie chcę się do tego przyznać, ale nobody is perfect:)
Moon nie zauważa, że proces robi bokami. Moon zamiast dowalać notkom procesa usiłuje dowalać samemu procesowi. Błąd. Proces popadł w rutynę. Jest oślizłą kluską śląską na talerzu blogosfery. Bezbronną kluską. Każdy może wbić w taką kluchę widelec. I dla każdego starczy. Notka procesa, to goła dupa wystawiona na widok publiczny. A każdy z nas ma bat, moon. Ty też. Goła dupa w walce z batem nie ma szans, pamiętaj o tym.
Pamiętassz notkę o pojedynku moon? Potworne, nadęte grfomaństwo. Surowa Mniszkówna mielona razem z budą. Pełen westchnień i banałów knot. I proces wiedział, że to gówniana notka. Ale wiedział, że wszystkim się spodoba. I to go dobiło. Gdybym ją schlastał, zyskałbym wdzięczność przeciwników procesa i nieprzychylność jego zwolenników. a ja wolałem umiarkowanie pochwalić. Żeby go bolało. Proces nie lubi, jak chwali się go za gówniane notki.
Procesa, Moon, dobija to, że jest niszowy. Że jak pisze do dupy, to wszyscy się zachłystują. Zachwycaj się gównianymi notkami – dobijesz procesa. A jak jest notka dobra, to chlaszcz ją bez umiaru. Punktuj błędy logiczne, interpunkcyjne i stylistyczne. Sprawdzaj daty i fakty, bo a nóż proces chciał nas okłamać.
Mnie proces ma w dupie, bo jestem mało inteligentny. Ja mu nie nawrzucam, choćbym chciał. Oleje mnie. Ale, ty Moon, masz szansę. Wybebesz tę notkę i ośmiesz procesa. Wytknij mu błąd. Publicznie. Będzie musiał poprawić, bo inaczej się skompromituje. A jak nie poprawi, to się też ośmieszy.
Ale ty, Moon, wykpisz się sianem. Będziesz tu bezproduktywnie stękać. Głównie po to, żeby takie różne flamenco dawały się sprowokować. A jak się dadzą sprowokować, to obniesiesz swe sponiewierane człowieczeństwo po różnych blogach, narzekając i łkając na procesa i jego zauszników. Ja ci tej satysfakcji nie dam. Do każdej notki procesa można się dobrać na milion różnych sposobów. Pokaż, Moon, co potrafisz. Ja dla procesa jestem głupkiem, a ty betoniarą. O mnie zdania nie zmieni, o tobie może. Masz większe szanse niż ja.
Ja lubie czytać procesa, bo fajnie pisze. Guzik mnie obchodzi o czym. Zamiast tematyki czatowo-blogowej, podstawie sobie w myślach coś innego i będę zadowolony. Nie jem procesowi z ręki i nawet z nim nie spałem. Lubię go czytać, bez względu na to, czy to się komuś podoba czy nie. A jak pisze do dupy, to czasem pochwalę, żeby go dobić, a czasem się wyzłośliwię, żeby sobie ulżyć. Staram się być obiektywny. Spróbuj, Moon. To fajne uczucie.
Zgnój tę notkę merytorycznie, Moon. Ale założę się, że nigdy tego nie zrobisz:)
lonstar
maj 15, 2008 at 11:58 am
O kurde Lonstar, nie wiedziałem, że to tak ze mną jest. Niby wiedziałem, czułem instynktownie wewnątrz, ale nie umiałem tego usystematyzować, nawet nazwać.
To są zwykłe fotografie z umysłu, Pjerry. Tak jak na wycieczce w Istambule robi się całą masę fotografii, których już nigdy nie obejrzymy.
Moon, teraz wyjąłem z kosza Twój komentarz, ale naprawdę, nie siedzę cały dzień w panelu i nie patrzę co się tam dzieje. Może ten system – filtr działa w ten sposób, że jak dużo Twoich komentarzy gdzieś skasowano, to potem program “uczy się” i kasuje wpisy z Twojego loginu, IP? Może wyjmując to z kosza “oduczam go”?
Wyjmuję je z kosza, ale nie dlatego, że piszesz coś ważnego, piszesz gówniane komentarze. Wyjmuję dla zasady.
procesVII
maj 15, 2008 at 2:24 pm
“wkładam dla przyjemności, ale wyjmuję dla zasady” – to moja nowa złota myśl, procesie. niech każdy interpretuje jak chce:)
lonstar
maj 15, 2008 at 2:37 pm
Chociaż są takie kobiety, którym czasem trzeba włożyć dla zasady, ale wyjmuje się za to z przyjemnością. Większośc facetów nazywa je żonami :/
lonstar
maj 15, 2008 at 2:40 pm
Spacery po plaży tylko bezsensowne, procesie ;)))
Marianna
maj 15, 2008 at 2:53 pm
Lonstar.. jesteś po psychologii sportu może? :)))
flamenco_night
maj 15, 2008 at 2:53 pm
Jak kto kliknie we “flamenco” powyżej, to.. nie jest data mojego urodzenia, ani wiek tym bardziej, przyrzekam ;DD
flamenco_night
maj 15, 2008 at 2:54 pm
Marianno, każdy spacer zawiera obietnicę. Nawet samotny. A to już sens.
W wojsku były zupy “z wkładką”. Cokolwiek by ta wkładka nie oznaczała.
procesVII
maj 15, 2008 at 3:09 pm
Zupa” z wkładką” kojarzy mi się z pływającą w tej zupie sztuczną szczęką kucharza, to pewnie przez kiepskie komedie, którymi nas raczono w dawnych czasach;) Przepraszam za ten wtręt.:)
Marianna
maj 15, 2008 at 3:28 pm
“Wkładka” w wojskowej zupie oznaczała kawałek mięsa. Czasem było to tylko coś, co przypominało mięso. Choćby szczęka.
Znalazłem w sieci fotki z Cannes i dałem na blogu “Qui penis…”. Wiem, że lubisz, więc Cię informuję, Marianno.
procesVII
maj 15, 2008 at 3:36 pm
Proces masz maila
gołąb
maj 15, 2008 at 4:02 pm
@Lonstar
Nie będę gnoić tej notki merytorycznie, bo mi się nie chce, oraz dlatego że zaraz zaatakują mnie wielbicielki Procesa…
Moon
maj 15, 2008 at 4:46 pm
@Lonstar
Nie będę gnoić tej notki merytorycznie, bo mi się nie chce, oraz dlatego że zaraz zaatakują mnie wielbicielki Procesa…
Moon
maj 15, 2008 at 4:49 pm
@Lonstar
Nie chce mi się gnoić jego notek. Są długie i dużo czasu by mi to zajęło… A byłoby czym się zająć.
Moon
maj 15, 2008 at 4:51 pm
Moja odpowiedź do Lonstara trafiła do śmietnika.
Moon
maj 15, 2008 at 8:21 pm
Nie odspamowano mnie.
Moon
maj 16, 2008 at 12:53 am
własnie, procesie. ode mnie tez masz maila. Z trzech akapitów dwa ostatnie zapewne “gówno cię obchodzą”, więc mi tego już nie pisz, bo to wiem :)
lonstar
maj 16, 2008 at 7:25 am
@Flamenco
Gdybyś Ty wiedziała, ile razy coś skomentowałam bez przeczytania tekstu… Nie tylko na blogach.
Raz mi się nie udało :)
Moon
maj 16, 2008 at 9:36 am
procesie, złóż zyczenia polarnemu, dzisiaj jest jego święto:)
lonstar
maj 16, 2008 at 11:50 am
My się bujamy, a Ty wyjmij moje posty ze spamu.
Moon
maj 16, 2008 at 7:24 pm
Nieśmiało pragnę zauważyć, że wyciąganie spamu ze spamu, nie ma najmniejszego sensu.
poltergeist666
maj 16, 2008 at 8:41 pm
A ja nieśmiało proponuję, żebyście zaprosili Moon do Cyca. Myślę, że rozruszałaby towarzystwo i przebiła wszystkich ilością merytorycznych komentarzy. Poza tym tam podobno mile widziane jest spamowanie, więc nadałaby się tym bardziej. Tak. Myślę, że taki świeży powiew myśli niekonwencjonalnej dobrze by wpłynął na stytystyki.
charmee
maj 16, 2008 at 10:02 pm
@Lonstar
I czy tu jest sens cokolwiek mówić? Gadki szmatki bez sensu…
Moon
maj 16, 2008 at 10:07 pm
moon, nie przejmuj się, ze zaatakuja cię wielbicielki procesa. dlatego tylko, że lubiłem czytać procesa i mi się podobał, zostałem zgnojony.
a jak się okazało, że niejem procesowi z ręki, to się zaczęli ci sami ludzie przymilać.
tu tak jest, moon. ja też się dopiero ucze tego sportu:)
lonstar
maj 16, 2008 at 10:07 pm
@Charmee
Moon nie odwiedza takich badziewnych miejsc “z cycami”…
Moon
maj 16, 2008 at 10:08 pm
Ja bym się nie chwaliła na Twoim miejscu, Moon.. komentarz to – uwaga, skup się – ODPOWIEDŹ NA.. PRZECZYTANE.
flamenco_night
maj 16, 2008 at 10:10 pm
@Lonstar
Ja wszystko umiem, niczego nie muszę się uczyć, ale moje posty u trafiają do spamu i nie są wyjmowane. Nie ma tu sensu dyskutować.
Moon
maj 16, 2008 at 10:12 pm
zastanów się, moon, czy ci którzy cię lubią, nie lubią cie głownie dlatego, że nie przepadasz za procesem…
lonstar
maj 16, 2008 at 10:15 pm
flamenco!! czemu dałas nogę z cyca!!
gadam z pstro o orgazmach….
lonstar
maj 16, 2008 at 10:15 pm
Każdy wie, że komenty są do “pokazania się” i zostawienia linku, Flamenco :)
Moon
maj 16, 2008 at 10:16 pm
O niezły pomysł, na Cycu możesz spamować ile chcesz, Moon. Zareklamujesz sobie przy okazji Twój prześliczny blog z WordPressu.
Możesz nawet notkę reklamową napisać, zaprosisz w niej na swój blog. Tu masz:
http://cyc.blox.pl/2008/05/Pomocna-dlon-Cyca.html
procesVII
maj 16, 2008 at 10:17 pm
Flamenco gada ze mną u mnie, w mojej knajpie, prawda, Flamunciu? ;)))
poltergeist666
maj 16, 2008 at 10:18 pm
Chcesz mnie wykorzystać do zwiększenia statystyk dla “cyc.blox”…
Po co te zabawy w ranking? I ciekawe jakim cudem było tam 12 osób on-line?
Moon
maj 16, 2008 at 10:39 pm
Na innych blogach moje komentarze nie trafiają już do spamu, tylko tu… To podejrzane :)
Zgłaszałam już to znikanie komentarzy do administracji trzy dni temu.
Wyjmij moje wczorajsze komentarze.
Moon
maj 17, 2008 at 4:08 pm
TAAAAK??? A to ciekawe, bo ja czytałam co najmniej kilka Twoich gorzkich żalów u Pana hbl, że “znów jesteś w spamie”.. skleroza, czy banalne kłamstwo, Moon? :)
flamenco_night
maj 17, 2008 at 7:14 pm
* hlb, pardon!
flamenco_night
maj 17, 2008 at 7:14 pm
Ale to było przedtem…
Moon
maj 17, 2008 at 7:40 pm
Jakby ktoś pytał, to bujamy się na “cycku”. /faja/ Link dostepny na stronie głównej. ;)
poltergeist666
maj 17, 2008 at 8:37 pm
Tu nadal idzie w spam?
Moon
maj 18, 2008 at 8:39 pm
w calej tej kanciastej notce widze twoja zawisc wobec mnie. az mi sie smiac chce jak bardzo popycha cie ona do pisania.
acha, lavazza to kawa dobra ale masowa i popularna. powinienes w swoim wypracowaniu uzyc jakiegos gatunku kawy nikaraguanskiej, albo kawy z okolic machu picchu. koniecznie ze znaczkiem fairtrade.
ale cwicz, moze kiedys bedzie lepiej. ja tam na pewno w ciebie wierze i goraco pozdrawiam.
hlb
maj 19, 2008 at 3:12 pm
Widzisz Proces, ja Lavazzy nie pijam, a Ty żłopiesz ją sobie co rano, i jeszcze nam o tym piszesz, aby co niektórym łzy napływały do oczu z żalu…
Moon
maj 19, 2008 at 6:02 pm
Moon, nie gniewaj sie ale kiedy ja czepiam sie szczegolow, to tylko dlatego ze nie obchodzi mnie nic poza szczegolami.
tymczasem ty odnosisz sie do meritum czepiajac sie szczegolow. to jest nietrafione.
mam nadzieje, ze nie pogniewasz sie, ze jednak nie bedziemy w jednej bandzie?
hlb
maj 19, 2008 at 8:25 pm
wow.. rozłam.. zasiadam i obserwuję z uwagą zatem..
flamenco_night
maj 19, 2008 at 8:50 pm
Każda banda będzie czepiać się czego innego :)
Moon
maj 19, 2008 at 10:11 pm
Moon.. jak Ci się tak przyglądam, to się zastanawiam, czy miałabyś się szansę “ostać” w Wirtualu, gdybyś przeszła takie “ataki” trolla jak ja.. Proc Cię delikatnie po głowie głaszcze, wierz mi Kobieto.. :)
flamenco_night
maj 20, 2008 at 10:13 am
Nie rozumiem, jak można komentować coś co ma pod sobą 100 komentarzy, mniejsza o to, że większość nie na temat i już po 1/3 czytania zapomniałam inwencji bo mi w dół szybko schodzić nie chciało.
Jak mam w krzyżówce wpisać, kto jest na awersie banknotu jednogroszowego to idę szukać w portfelu. Obstawiałabym coś z bitwą pod Grunwaldem, z konstytucją trzeciego, jakiegoś króla który w ten czy inny sposób doprowadzał kraj do ruiny i stadion Wembley, bop to budzi ludzkie emocje bardzo. Większą uwagę przywiązuję do gatunków północnoafrykańskiej jaszczurki, którą trudniej byłoby znaleźć w portfelu.
I jakkolwiek wielu rzeczy nie wiem, tak wiem, co czuje Mieszko Pierwszy oraz syn jego, wystawiony na codzienny dotyk naszych oczu i palców.
Nic nie czują. I Franklin też nic nie czuje. I jak napisał dzieciak w wypracowaniu z polskiego “już A. Mackiewicz pisał w “Panu Tadeuszu”…” że większość się nie liczy.
Me.
maj 20, 2008 at 11:38 am
Zniknę stąd Flamenco, skoro aż tak Ci przeszkadzam…
I mam nadzieję, że nie podchodzisz poważnie do tego wszystkiego, bo po notce o Procesie mam wrażenie, że jednak tak.
Moon
maj 20, 2008 at 1:21 pm
Nie znikaj, Moon. Ty nadajesz temU blogU kolorytu. Mało jest w sieci tak zdystansowanych osób jak Ty.
Flamenco będzie się od Ciebie uczyła, a ja to w ogóle….Ja od niej znaczy.
charmee
maj 20, 2008 at 2:27 pm
Wy babeczki zazdrosne jesteście. Chyba o Lonstara, bo napisał, że mnie jakoś polubił…
Stąd tyle tego jadu i złośliwości, ale to nic nie pomoże :)
Moon
maj 20, 2008 at 2:53 pm
Charmee,
na Toteramy obrabiacie zupełnie nie te blogi, które naprawdę trzeba zgnoić…
Boicie się tknąć największego syfu blogowego, udajecie tylko bardzo groźne.
Moon
maj 20, 2008 at 3:06 pm
Co??? Moon, Twoja NIEumiejętność czytania ze zrozumieniem, tudzież chęć czytania po swojemu, jest naprawdę wybitna :) Naprawdę masz 38 lat??? Wierzyć się nie chce..
flamenco_night
maj 20, 2008 at 4:48 pm
Swoją drogą, Moon, skoro uważasz, że jakieś blogi trzeba zgnoić, to właśnie podałaś Charmee i Jędzy rękę.. ależ te przyjaźnie kwitnąć poczynają, matko moja!! ;DD
Tylko masz ten “drobny” problem, że Ty byś obrabiała blogi nieżyczliwych względem Ciebie, a One się nie przejmują, czyje – ważna jest treść. Może dlatego nawet Ci “zgnojeni” z Nimi gadają? Ofkors ci, co dystans mają.. hm.. nie wiem, jak to po Twojemu będzie, wybacz :)
flamenco_night
maj 20, 2008 at 5:00 pm
Ty Flamenco masz problem z normalnym obcowaniem z Bliźnim.. Cholernie nadęta i wyniosła jesteś. I bardzo się kreujesz.
Moon
maj 20, 2008 at 7:04 pm
W ogóle, niektórzy tu są tak pretensjonalni, że trudno znieść. Nie tylko u Proceska.
Moon
maj 20, 2008 at 7:10 pm
ech… Przeczytajcie sobie notki z archiwum. Pomyślcie, co tam jest “między słowami”… Zadałem sobie ten trud. Może źle interpretuję to, co proces pisze, ale nie mam zamiaru więcej tu komentowac czegokolwiek.
dobrze, że mogłem spojrzec na to z dystansu.
szczerze mówiąc – doznałem lekkiego wstrząsu. znając kontekst tego wszystkiego, nie mam ochoty na więcej.
lonstar
maj 20, 2008 at 9:24 pm
“”Tylko masz ten “drobny” problem, że Ty byś obrabiała blogi nieżyczliwych względem Ciebie, a One się nie przejmują, czyje – ważna jest treść. Może dlatego nawet Ci “zgnojeni” z Nimi gadają? Ofkors ci, co dystans mają.. hm.. “”
ciekawe rzeczy piszesz, flamenco:):):)
mam chyba sklerozę, albo jeszcze raz przelecę archiwum:):):)
lonstar
maj 20, 2008 at 9:35 pm
Lonstar
Co Panem tak wstrząsnęło?
Moon
maj 20, 2008 at 10:19 pm
Lonstar.. możesz przelatywać, co zechcesz.. dla mnie nie istniejesz..
A z Tobą Moon skończyłam, naprawdę nie mam ochoty więcej czytac Twoich dyrdymałów o tym, jak to wszyscy chamscy, nadęci, wyniośli i gorsi od zwierząt są :)) Może SE raz jeszcze doczytaj, co Ci Luneta napisał pod Twoim zoologicznym “wątkiem”.. chociaż nie.. nie zrozumiesz, już widzę, że szans nie ma :))
Dobranoc :)
flamenco_night
maj 20, 2008 at 10:23 pm
Luneta się trochę pomylił… Dąbrowski rzeczywiście zajmował się psychologicznym typem Polaka, co potem udowodniłam dając cytaty.
Moon
maj 20, 2008 at 10:35 pm
to, co między słowami, pani moon.
ja akurat lubię procesa, lubię to, co pisze. tylko po konsekwentnym wgryzieniu się w treść poprzednich notek, po przeczytaniu ich chronologicznie, jakoś to wszystko przestaje mi się podobać. nie mam zamiaru się tu produkować w tej kwestii, ale może ktoś kiedyś uczyni publicznie jakies ciekawe spostrzeżenia :)
flamenco, ciągle masz PMS? Your life your choice.
a teraz mówię OFF. i prędko na tym blogu nie zaszczekam:)
lonstar
maj 20, 2008 at 10:41 pm
Dziwne miejsce. Nie wiem, dlaczego Pan “nie zaszczeka”… Nie znam dobrze wszystkich notek Procesa, może dlatego nie rozumiem?
Dobranoc wszystkim.
Moon
maj 20, 2008 at 10:46 pm
Moon…
Ja je poznałem, bo procesa nie ma kilka dni i wziąłem się za archiwum.
Procesa raptem znam niecałe dwa miesiące.
Po przeczytaniu archiwum, nasunęły mi się spostrzeżenia dotyczace tego bloga i uznałem moje komentowania go za głęboko bezcelowe.
Nec plus ultra.
Każdy ma wolną wolę i niech robi co chcę, ja się tu nie widzę.
lonstar
maj 20, 2008 at 10:54 pm
Tak, nie ma go, bo nie wyjął ze spamu moich komentarzy sprzed 2 czy 3 dni…
Ja Procesa, gospodarza tego miejsca, znam od drugiej połowy grudnia, gdy przeniosłam się tu z Bloxa, i zaczęłam czytać tych, co byli tu w czołówce. Na Bloxie go nie znałam (tam prawie nikogo nie znałam, prawie nigdzie nie komentowałam).
Zobaczymy… Może uda mu się przekazać ten laptop dla dzieci…
Moon
maj 20, 2008 at 11:01 pm
Czytam wszystko, bo to przecież mnie tyczy. Lubię czytać o sobie. Nie ustosunkuję się tym razem do niczyjej wypowiedzi, albowiem – wyjątkowo tym razem – pozwolę sobie mieć Wasze opinie w dupie.
procesVII
maj 21, 2008 at 12:38 pm