Tekst spalony na panewce
Było to wczoraj albo jeszcze dziś. Błąkając się po sieci zobaczyłem jakiś blog a na nim rysunek. Szukałem teraz godzinę tego miejsca, ale nie umiem go odnaleźć. Był to jakiś komiks, a blog był z Blox.pl i polecany był chyba przez pierwszą stronę Gazety.pl. Dziś już go nie ma.
Autorowi chodziło tam mniej więcej o to, że znajdując się w towarzystwie, postrzegany jest jako smutny. Mimo że przecież tworzy zabawne komiksy. Może jeszcze kiedyś trafię na ten blog, może nie, nieważne.
Twórca bloga, komiksu był z zewnątrz postrzegany jako ponurak, co dziwiło jego towarzysza, bo przecież jest wesoły na blogu.
Można sobie to wyobrazić też tak, że kabareciarz, klown nie będą wiecznie opowiadać dowcipów. Jeśli mieliście okazję poznać osobiście jakiegoś wybitnego twórcę humoru, w dowolnej postaci, to mogliście czuć się zawiedzeni, że wcale z nim śmiesznie nie jest.
To rodzaj zawodu, którego doznajemy spotykając się twarzą w twarz z uważaną za piękność gwiazdę mediów: aktorkę, piosenkarkę. Niby wiemy, że obraz jest kreowany, jednak rozczarowanie czy niedosyt mimo to pozostają.
Mamy świadomość, że za ponętną blogerką, mającą drażniący erotycznie wizerunek, piszącą o niezwykłych doznaniach, może znajdować się zwykła kura z nadwagą. Brzydka i szara.
Najczęściej, na szczęście, do takich konfrontacji nie dochodzi, bo wbrew logice, takie spotkanie, mogłoby nawet zdeprecjonować wartość twórczości autorki.
Popularny, bystry felietonista czy dziennikarz może być nieśmiały i małomówny, choć czytając go, budujemy sobie jego wizerunek: gaduły czy gawędziarza.
To są pewnie dla większości sprawy poznane i banalne. Ja zaś chciałem powiedzieć coś innego, coś co właśnie sugerował autor wspomnianego przeze mnie na początku komiksu. Mówiąc prosto: chodzi o oszczędność zasobów. Czyli: mogę opowiedzieć zabawną historię znajomym, ale wtedy nie pozyskam efektu, przy prezentacji tego szerszemu audytorium.
Jako bloger mam czasem takie uczucie. Pojawia mi się w umyśle jakaś myśl, która zdaje mi się być zwiewną i oryginalną i już mam ją gdzieś u kogoś w komentarzu posadzić, ale myślę sobie tak: to przecież świetny pomysł na notkę, a kiedy już się wyprztykam u kogoś, to nie odniosę stosownego efektu na blogu. Powtórzę się, będę nudny. Choć zwykle taka obiecująca myśl ucieka, nigdzie nie zapisana, bo uznałem ją za banalną albo najzwyczajniej zapomniałem. Tak było na czacie, kiedy pisałem coś, moim zdaniem, istotnego. Potem powielałem to na forum. Krąg znajomych sugerował mi: nudzisz, powtarzasz w kółko to samo.
Z takich rozważań mogłyby płynąć dość ponure wnioski. Ktoś, kto uważa się za dobrego blogera, pisarza, felietonistę, jakkolwiek go nazwać, nie będzie dyskutował, komentował u słabszych u siebie. I tak bywa, uznany – nazwijmy go – twórca internetowy nie będzie komentował durnych blogasków, ujmując sprawę brutalnie szczerze. To gorsi przyjdą pisać do niego. Tracąc impet swoich myśli, bo u kogoś popularnego zginą w masie innych. Rozwijając dalej tę nieśmiałą tezę, można dojść do wniosku, że inteligentnemu człowiekowi nigdy nie uda się stworzyć dużego forum czy dyskusyjnego bloga. A jeśli założę, że fora i blogi, które tworzyłem były inspirujące i duże, dojdę do wniosku, że wcale nie jestem inteligentnym człowiekiem.
U ludzi, których uważamy za mądrzejszych od siebie, będziemy komentować z rezerwą, sprzedając nawet drogie myśli, warte naszego bloga. U kogoś kogo uważamy za co najwyżej równego nam intelektem, będziemy poruszać się swobodnie i bez kompleksów.
Moja relatywna łatwość tworzenia miejsc dyskusyjnych w sieci: czatów, blogów i forów, świadczy o tym, że wcale nie jestem taki bystry jak mi się zawsze zdawało. Ot, zwykły prosty chłopak z sąsiedztwa, z którym każdy może pogadać. Nie jakiś intelektualista, myśliciel czy twórca finezyjnych i zabawnych myśli.
proces7
I jeszcze coś do kwestii dyskusji i intelektualnych pojedynków na blogach. Znalazłem stosowną ilustrację, która w pewien sposób może obrazować ową proponowaną mi walkę na komentarze. Niby wedle kodeksu Boziewicza ktoś obrażony przeze mnie ma wybrać rodzaj broni. Niestety jeśli chodzi o cenzurowy fechtunek, mam niezwykle słabe cięcie. Więc u siebie sobie tnijcie. Tu jest park, w którym nie wycina się drzew.
Jest w tym trochę racji, w tym chowaniu asów do swojego rękawa by z niego właśnie je wyciagać.
poltergeist666
maj 4, 2008 at 9:40 pm
Bardzo fajna notka. Ciekawe spostrzeżenia.
Dobrze, że daleko mi do zwykłej kury z nadwagą. Brzydkiej i szarej.
nadziejka
maj 4, 2008 at 9:51 pm
Ty znasz moje podejście do sprawy Pokerze i wiesz, że ja nie obawiam się zarzutu nudziarstwa ze strony innych. Nie boję się też pułapki plagiatu. To narracja ma nas pasjonować.
Niech Troll Hunterzy pozostaną w swych rezerwatach.
procesVII
maj 4, 2008 at 9:54 pm
Ale ja za to nie jestem taki fajny i ładny, jakby to mogło wynikać z mojego pisania, Nadziejko.
procesVII
maj 4, 2008 at 9:55 pm
Proces, problem w tym, że jesteś ;)
nadziejka
maj 4, 2008 at 10:01 pm
Ech, stara miłość nie rdzewieje, aż miło popatrzeć. ;)
poltergeist666
maj 4, 2008 at 10:06 pm
Dobrze, że się nie uważam – nie muszę ważyć i mierzyć, jednako nudzę u siebie, jak i u innych.. średnia konkluzja, ale przynajmniej zgodna ze stanem faktycznym.
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:02 pm
Od miesiąca bezczelnie się grzeję w blasku procesa i na dodatek bez opamiętania spamuję pod jego blogami. Muszę się, kurna ograniczyć, bo uważam go za zdecydowanie inteligentniejszego od siebie.
lonstar_lonstar
maj 4, 2008 at 11:14 pm
Chyba NA Jego blogach, Lonstar? ;)
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:15 pm
No racja, flamenco:) NA i POD.
Nawet nie zauwazyłem, że spamuję w dwóch miejscach na raz.
Przez Ciebie złapałem doła:(
lonstar_lonstar
maj 4, 2008 at 11:18 pm
Sentencyjnie dorzucę, że nawet najpiękniejszy ogród potrafią zagłuszyć chwasty, gdy się ich nie karczuje.. jeśli już w botanikę, powiedzmy, poszło cięcie..
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:20 pm
Lojnstar, ja pechowa jestem.. trzymanie się daleko “od mnie” było wielce prawidłowym założeniem, wierz mi..
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:21 pm
Przepraszam za to “j”, dodałam “Ci” kilogramów ;))
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:21 pm
Mam problem z tymi blogami, bo ja jestem zwierzęciem stadnym albo może: graczem zespołowym. Większość blogerów to wybitni indywidualiści.
Nie pisałbym do szuflady, gdyby nikt mnie nie czytał. Piszę, jak widzę, że chcecie potem gadać.
Na Cycu ranking jest celem drużyny. Przy czym zdobycie pucharu nie jest tak istotne jak sama walka o niego.
procesVII
maj 4, 2008 at 11:22 pm
O. I tu mam podobnie. Dlatego nie chce mi się klepać własnego bloga, tam przeważnie nikt nie przychodzi – czemu się zresztą nie dziwię, żeby nie było.
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:25 pm
Widzisz, flamenco – boję się inteligentów. Od razu zauważyłem, że ty jesteś niestety skażona “wadą myślenia w tym świecie bez myśli”. Nic na to nie poradzę.
lonstar_lonstar
maj 4, 2008 at 11:27 pm
Lonstar. A ja boję się Ludzi widzących we mnie inteligentkę – mylą się, nie wiedząc nawet, jak bardzo mylić się mogą. Boję się, bo głupota widziana z dwa razy wyższej wysokości, na którą wynoszą mnie Ich założenia, jest jeszcze bardziej śmieszna niż w oryginalnym wymiarze. Powtarzam to, co między słowami – mylisz się.
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:30 pm
“wyższej wysokości”.. i wszystko na temat ;)))))
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:30 pm
Dlaczego, kurwa, nikt mi nie pozwala być głupim? Co za naród… Uważam Cię za inteligentną osobę. Jesli tak nie jest, zabronisz mi się mylić? Mam alergię na ludzi, którzy mówią mi, co mam robić. Robię co chcę. I jedyne, czego żałuję, to to, że czasem krzywdze przy tym innych.
lonstar_lonstar
maj 4, 2008 at 11:39 pm
Ok, Lonstar. Do niczego Cię nie przekonuję, a już na pewno nie chciałam Cię zdenerwować. Oddychaj swobodnie, alergen znika. Dobranoc :)
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:42 pm
dobranoc:) Może jeszcze gdzieś kiedyś pospamujemy:) Będzie mi bardzo miło, naprawdę:)
lonstar_lonstar
maj 4, 2008 at 11:44 pm
O ile nie dasz się naciągnąć na butlę tlen_ową, to może.. inaczej wsiąkniesz w spamowanie O2 ;)
Nie wchodźmy na tematy o inteligencji i tym podobnych małostkach, a będzie dobrze.. czy tam znośnie przynajmniej ;))
off
flamenco_night
maj 4, 2008 at 11:47 pm
Jak się okazuje spamowanie może być przyczynkiem do zawierania znajomości. Spam i trolling jako formy życia towarzyskiego intelektualistów.
Może to jest tak, że ci co banują i cenzurują są faszystami, a ci spamujący i trollujący to liberałowie?
procesVII
maj 4, 2008 at 11:50 pm
Racja procesie. To tu dowiedziałem się, że dzięki spamowaniu można zawierać znajomości. Poznałem tez inne formy aktywności literackiej, dzięki którym znajomości mozna ograniczac, czy wręcz konczyć. Niebywale inspirujące.
Nie jestem specjalistą banów, cenzury, trollów, spamerów czy liberałow. Tej kwestii rozstrzygnąć niestety nie umiem. Gdybym był intelektualistą, to może bym chociaż spróbował. Ale raczej dam se siana.
Pójde lepiej na spacer. I poczytam tego na B…, co mi polecałeś. Troszkę się odchamię:)
Dobranoc all:)
lonstar_lonstar
maj 5, 2008 at 12:01 am
I co płaczku? Znowu masz problem osobowościowy? Nie wiesz czy jesteś fajny czy nie fajny? I czekasz, aż Nadziejka podpompuje Ci ego sikając w majty, że ma takiego fajnego procesa? Facet rozbawiasz mnie, tak jak i Twoje komentarze, nie wspominając o komentarzach twoich fanów. Czasami mam wrażenie, że przychodzą tu słodkie idiotki z plotka i napalone samczyki aby coś poderwać. Komentarze zarówno Twoje jak i innych są tak merytorycznie związane z notką jak paw z rzygowinami.
Poza tym jako stary spamer i troll internetowy doskonale wiesz na czym polega trolowanie i czym się rónżni od siebie. Ty łączysz to w jedno niestety nie świecąc przy tym inteligencją. Masz w 100% rację jesteś zwykłym prostym chłopakiem, tak prostym, że nawet nie zauważasz jak jesteś manipulowany.
no_name
maj 5, 2008 at 11:50 am
Drogi procesuńciu…
5 maj 2008r. godz. 9:00 otwieram arkusz maturalny z języka polskiego i co widzę:http://slimak.onet.pl/_m/matury/matura2008/polski_PP.pdf Taki oto tekst źródłowy.
Uśmiecham się i myślę: dziękuję Ci procesie za zdaną maturę!;D
szatniara.
maj 5, 2008 at 4:27 pm
nosz cholera!
szatniara.
maj 5, 2008 at 4:28 pm
No_name, chciałem nieśmiało zapytać, czy Ty, jako “napalony samczyk” już coś zdołałeś sobie u Procesa odłowić dla siebie? /wyczytałem między wierszami, że po to tu przyszedłeś, ale mogę się mylić/. ;)
poltergeist666
maj 5, 2008 at 7:28 pm
Nie wiem co mam wspólnego z maturą, ale to chyba nieważne.
procesVII
maj 6, 2008 at 12:00 am
@poker nie łowie barachla o inteligencji kury, biedactwa tu komentujące (z wyjątkami jak zawsze) mają o jeden zwój więcej od kury, tylko po to aby nie srać na podwórku. Nie gustuję w takiej inteligencji.
no_name
maj 6, 2008 at 10:27 pm
http://eri.blox.pl To na JEJ blogu było ;-) polceam blipa- dzięki temu nie da się przegapić żadnego Kartonika jej autorstwa :-)
Pozdrawiam
dzokero
maj 27, 2008 at 11:43 am
Silwuple ;-)
http://eri.blox.pl/2008/04/W-byciu-zabawnym-nie-ma-nic-zabawnego.html
eri
maj 26, 2009 at 3:02 pm
O tak, Eri! Dzięki za link. To pouczający komiks.
procesVII
maj 26, 2009 at 3:34 pm