Zawrócone Impresje I
Bez swojego ogrodnika, który zadba o rabatki i inne takie duperele związane z pielęgnacją ogrodu, każde forum uschnie. Uśnie też, kiedy nie będzie miało tematu głównego, tematu szkieletu, który niekoniecznie musi być wiodącym, wcale nie musi być często poruszany, ale musi istnieć jako motto albo jako instytut odwoławczy.
Zorganizowanie takiego miejsca to kupa włożonego weń czasu, więc musi przyświecać temu jakiś cel nadrzędny. Nawet jeśli takiego nie ma, trzeba go sobie spreparować.
Należy mieć motywację do tworzenia dziesiątek pseudonimów, do dyskusji z każdym naiwnym poziomem adwersarza. I zapomnieć, choćby na jakiś czas, że to wszystko śmietnik, nic niewarte i nie przynoszące nijakiego pożytku dyskusje.
Moja koncepcja była banalna: stworzyć forum sprzężone z czatem, gdzie czat stanowiłby temat tła jak i kopalnię dla pozyskiwania uczestników dyskusji. Ale jak to bywa z zasobami, ulegają wyczerpaniu, a naiwna wiara w drążeniu z nadzieją, że trafi się na jakąś cudowną, magiczną żyłę, wygasa z czasem.
Fora, które kreowałem, współkreowałem “Lot nad bocianim gniazdem” , potem “Zawróceni w Czacie” miały być dla czata i o czacie. Wiele takich powstało, nie mam bladego pojęcia czy jeszcze jakiekolwiek żyją. Mam tu na myśli takie tworzone w obrębie czata O2. Kiedyś jeszcze, gdy mnie to zajmowało, widziałem sporo rodzących się i umierających takich miejsc.
Są jeszcze ludzie, którzy uważają, że na forum złożonym praktycznie z kilku osób z czata, można rozwijać wszelakie dyskusje, a materiał do nich, pomysły na nowości, będą napływać w nieskończoność.
Mnie, subiektywnie wydaje się, że doprowadziłem, potem doprowadziliśmy forum do takiej fazy, gdzie ten drenaż czata był idealny. Forum też mogło spełniać rolę przeciwwagi dla kłamstw i wrogiej propagandy administracji czata. Oni mieli adresy swoich forów w tematach, byli legalni, a przynajmniej tak im się wydawało, bowiem mieli władzę w postaci możliwości podawania tematów i usuwania innych, którzy mieli inne zdanie. Administracja czata Tlen namiętnie korzystała z banów i możliwości prywatnej reklamy na czacie. Zatem takie forum mogło choć po części zrównoważyć dyskusję, do której przecież tacy jak ja, krytykujący posunięcia administracji, nie byli dopuszczani. Poprzez blokady moich loginów na ich czatach, forach itd.
Istotnym elementem składowym takiego forum, przeważnie mocno sfeminizowanego, jest obecność dwóch facetów. Przy czym muszą to być osobnicy płci męskiej tacy, którzy się nie zwalczają. Ja miałem Pokera, Poker mnie.
Bardzo istotnym elementem była Kawa. Oczywiście bystrzejsi zorientowali się, że kawa3603 to mój wymysł. Nieistniejąca, wykreowana przez moją znajomą i mnie postać. Wystarczył wspólny dostęp do loginu i mogliśmy wymiennie pisywać na forach czy czatach.
Całkiem fajnie się czułem, kiedy idiotki przepędzały mnie do garów albo cytowały na blogach i forach fragmenty moich wypowiedzi. Najlepsze były uwagi o moich wielkich cyckach i problemach z karmieniem. A już najbardziej wniebowzięty byłem jak odsyłano mnie do mojego męża, którym to miałbym się zająć.
Powiadam Wam, że nie zbudujecie iskrzącego forum, o którym by się mówiło, które by cytowano, jeśli nie będziecie mieć idei wiodącej. Tematu zasadniczego. Dyskusje egzystencjalne czy przechwalanie się wiedzą bądź zgrabnymi sentencjami ma sens, gdy napływa widz. Bez widza nie ma to sensu. Możecie spróbować otwierać fora, blogi, ci, którzy jeszcze ich nie macie, a przekonacie się sami. To nie jest trudne. Trudne jest wzniecenie ognia dyskusji i stworzenie nawyku u innych, by chcieli codziennie zajrzeć, by chcieli wspólnie grać. Rozumiem to, iż każdy boi się porażki w roli kreatora, moderatora, więc nikt tego nie uczyni.
Na czacie O2.pl pseudonim proces7 był jedyną firmą, która mogła sprostać takiemu wyzwaniu. Ale nie od początku, na starcie cierpliwie męczyłem się by rozkręcić całe przedsięwzięcie. I powiem Wam, ze klucz nie leży w zachęcaniu znajomych, by coś dołożyli, ot z grzeczności. Cały kruczek, paragraf dwudziesty drugi dyskusji formowej leży w paradoksie i modulowaniu natężenia prowokacji.
Takie zestawienie forum w Gazecie i rozmowa o problemach czata O2 była idealna dla każdej z trzech stron. Dla mnie, bo nie byłem narażony na cenzurę administracji Tlenu, dla Gazety, bowiem pozyskiwała użytkowników z czata Tlenu, podczas gdy sama ma już wymarły czat. No, ale administratorka Siwa, która owe forum zamknęła, bo taki typ forum musiał być otwarty, zapewne o tym nie wiedziała. Ona jest od tępienia trolli i od wycinania listów, nie od marketingu. Tlen dostawał użytkowników z Gazeta.pl, którzy zachęceni obietnicą dyskusji, przychodzili na nasz czat.
Zerknąłem dziś na forum Pokera i nie powiem, że dobrze mu życzę, bo nie życzę mu wcale. Pokerowi rzecz jasna dobrze życzę, ale tu – na blogach.
Każdy czat, forum czy blog osiągają swoją fazę plateau dla danej koncepcji, następuje moment, w którym wyczerpują zasoby intelektualne i kreatywne. Może je ożywić tylko nowa myśl, nowa kreacja, pomysł. Po prostu pomysł. Ale wiecie jak to jest, ktoś musiał zapieprzać, byście mogli rzucić swoją cenną i finezyjną myśl. Byście mogli zabłysnąć cytacikiem czy myślą, która wydała się Wam odkrywczą. Forum musi mieć tło dla Waszych barw, które są jedyne i niepowtarzalne. Wyjątkowe, jedyne, indywidualne i doskonałe.
proces7
- “stworzyć forum sprzężone z czatem, gdzie czat stanowiłby temat tła jak i kopalnię dla pozyskiwania uczestników dyskusji”
Zrezygnowałam sama z moderowania.
Miałam przed, tendencję do rozmów OT.
Takie jak w Twym cytacie było przed mym odejściem. Teraz nie wiem, nie zaglądam.
Chapo ba, za komentarz pod Wielkanocną zalinkowałam.
Nie za BR.
cito1
marzec 30, 2008 at 7:35 pm
Masz rację.
Rezerwa
marzec 30, 2008 at 8:31 pm
Tak sobie pomyślałem, że na Forum “moderator” wystawia się na nieustanny ostrzał wirtualnego “przeciwnika”. Zauważyłem, że przeważająca część piszących tam, wchodziła tylko po to, by wyładować z grubej rury “wybranym”. Przestało mnie to bawić, to notoryczne ocenianie. Odczuwałem swędzenie, jakie odczuwa się, gdy oblezą cię wszy.
poltergeist666
marzec 30, 2008 at 8:39 pm
Cito, co to “BR” i co i gdzie zalinkowałaś? Kurde, stary jestem i już nie kumam tej młodzieży.
Rezerwo, Kawcia tam się nie będzie wypowiadać. Po co? Po co ma tracić czas? Jej i mój.
Wiesz Pokerze, ten ostrzał, jak to określiłeś, był przyjemny dla mnie, na pewno rosła moja popularność. Tyle że to była taka popularność a la Kominek. Znany bo znany, trzeba przyjść i obejrzeć. Nie czerpiesz z takiej dyskusji nic.
Oczywiście całe zamieszanie na czacie i na forum jest potrzebne, by jakoś zorganizować grupkę. Ale ileż można mieszać w tym samym kociołku?
procesVII
marzec 30, 2008 at 8:50 pm
Od Kawci nie oczekuję odpowiedzii. Po co? Nie będę tracić czasu na czytanie.
Rezerwa
marzec 30, 2008 at 8:56 pm
Na “Łapie” link, bo łapa osobista. BR to skrót Blog Roku, nawiasem łapa też tam była. Do końca…
Jeśli Pokerem jest człowiek, który pisze (i tu znów nie pamiętam, a nie ma jak doczytać z braku widoku komentarzy), że moderator jest pod ciągłym obstrzałem, przyznaję mu rację – to prawda.
Najwięcej amunicji mają ci, którzy nie mają najmniejszych szans nawet marzyć o jakimkolwiek stanowisku.
cito1
marzec 30, 2008 at 9:14 pm
Pozajączkowało mi się – na wordpressie jestem zatem są komentarze.
cito1
marzec 30, 2008 at 9:16 pm
Poker to jest Poltergeist, Cito. On jest bardzo elegancki i żadnej kobiety nie złapałby za tyłek.
Nawet podczas seksu smaruje swojej dziewczynie tyłek towotem, żeby czasem nie złapać. Towot jest ekologiczny?
Rezerwo, Kawcia sama tak wybrała. Powiedz mi po co jakieś idiotki mają ją tam cytować i nabijać się z niej? Teraz niech to robią, będzie reklama. Choć w tej chwili na forum reklama bloga jest jej potrzebna jak Nokii billboardy na Antarktydzie.
procesVII
marzec 30, 2008 at 9:26 pm
Hahahah, ekologiczny towot. ;)))
poltergeist666
marzec 30, 2008 at 9:46 pm
Na lekcji PO padło u nas pytanie:
- Czym konserwuje się maskę gazową?
Kolega taki bym nazwała odważny i śmiały jak Ty, wygadany, wyszczekany zgłasza się i jak w tym kawale:
- Ja, ja, panie psorze ja!
- Towotem.
Pozajączkowało mu się z talkiem, za pozajaczkowanie dostał pałę. Może tak samo jest z Twoim kolegą? Może talku powinien używać?
Dobranoc.
cito1
marzec 30, 2008 at 10:26 pm
Ja Was nie rozumiem .
-niesłabnące echo słynnego na cały już świat orędzia do Narodu doprowadza co bardziej wrażliwych obywateli o rozstrój żołądka i histeryczny śmiech ,
-ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego ujawnia strategiczne wizje szefa rządu ,
-liderzy partii w desperackim poszukiwaniu elektoratu, uderzają obietnicami w czułe brzuchy kobiet i bardziej tkliwych zwolenników wolnych związków ,
-mężczyzna o marsowym obliczu rozprawia się z mobbingiem na wysokich szczeblach,
-małolaty dopuszczają się ostatecznych rozwiązań,
-Koreańczycy grożą sobie wzajemnie ,
-okrojona pomoc dla TV Biesłat,
-prężnie działające Radio Maryja lansuje nowy Hit,
-Samoobrona tworzy swoje (dobrze , ze swoje) zaplecze intelektualne,
-posłowie łamią kości bynajmniej w geście patriotycznym ,
-Doda w Mensie ,
-W kościele rżną króliczki wielkanocne i wiele innych dramatycznych doniesień…..
…..a Wy pierdolicie o banalnych koncepcjach , przeżuwacie setny raz administrację czatów , rozczulacie się nad sobą wynosząc się na piedestały
hania-z
marzec 31, 2008 at 11:41 am
(lizak kogutek)
hania-z
marzec 31, 2008 at 11:42 am
“Na lekcji PO padło u nas pytanie”
To teraz są zajęcia z Platformy Obywatelskiej? Za moich czasów takie były filmy instruktażowe.
Jeszcze nie raz i przy niejednej okazji o tym napomknę, Haniu. Napomknę i palcem pogrożę. Kogutka sobie sama liż.
procesVII
marzec 31, 2008 at 1:30 pm
Ło matko z córką.
ps.
A kto mówił “teraz”?
cito1
marzec 31, 2008 at 11:46 pm
Porównałabym to do działania antybiotyku, owszem zwalcza bakterie , ale jednocześnie niszczy wątrobę. Proces tak jak napisałeś gierki , intryżki, fikołki i kawusie ( zmiękczenie celowe, adekwatne do poziomu) początkowo stanowią tło i rozkręcają forum.
Problem zaczyna się po jakimś czasie, kiedy na widok nicka kawa3606 bierze na wymioty i już mało kto czyta co napisała, ponieważ trąca to zawsze tą samą, tandetną prowokacją i kręci się wokół albo ilości dzieci i ich zdrowego wychowu , albo zajebistości męża i jego wiertła udarowego i związanych z tym potrzeb pani domu. I to co się kręciło i kipiało zaczyna pokrywać się pleśnią i działa jedynie magnetycznie na fatamorganowców i inne grzyby pleśniaki. Nigdy lub sporadycznie na forum wypowiadały się osoby, na których tak naprawdę Ci zależało:) nie wymienię ich bo oboje wiemy jakie to osoby. Dla mnie sztuka byłoby stworzyć takie forum gdzie ich obecność byłaby stała.
justyna
kwiecień 1, 2008 at 6:32 am
:D :D :D
Problem w tym Justyno, że Kawa nigdy nie pisała specjalnie ani o mężu, ani o dzieciach. ;)
Jak to potrafi wyjść szydło z worka…
winnata
kwiecień 1, 2008 at 1:39 pm
Kawo nie ma żadnego problemu i nigdy go nie było…przynajmniej ja go nie miałam.A szydło owszem wyszło i to dość dawno temu :) szkoda ,że nie zauważyłaś tego:)
justyna
kwiecień 1, 2008 at 2:49 pm
a te aż 3 x :D :) mam zinterpretować ,że kulasz sie po dywanie wstrząsana spazmami rechotu?:) Na interii był bardzo miły i funkcjonalny w takich okolicznościach bałwanek :)
justyna
kwiecień 1, 2008 at 2:53 pm
Justysiu, wstępną fazę, kiedy zapraszałem wszystkich i zależało mi na wypowiedziach innych, takich wyproszonych, zaliczyłem już dawno.
Cóż dałaby mi jedna czy dwie wypowiedzi kogoś znanego, mądrego?
Kawcia nie zna Interii jak sądzę, była kilka miesięcy na czacie O2 i poszła w diabły. Skończyła zabawę z czatami. Zrobiła to, na co ja długo nie wpadłem. Te baranki z Czaterii niewiele mnie zajmują.
Forum potrzebne są Paris Hiltonki, a z drugiej strony tacy, od których możemy czuć się lepsi.
Zobacz jak mało ludzi teraz tam pisze i jak dennie piszą. Ale czegóż oczekiwać od Czatowych Warzyw? Dla nich było to forum. Owszem, możesz próbować rozwiązywać problemy egzystencjalne czy dyskutować o nowych trendach w kulturze z Dziną, Wiedźmą albo z innym debilem, psychopatą czatowym Angusem.
Kiedy pojąłem, że forum to magiel, wygrałem. Najgorsze co może być, to życie w przekonaniu, że czaty, fora czy blogi służą do rozwiązania jakichś problemów, a nie do zwykłej pogawędki. Na lepszym albo gorszym poziomie.
procesVII
kwiecień 1, 2008 at 3:40 pm
Z netem Procu, to chyba tak jest ,ze albo stajesz się uzależnionym “wisielcem”, który godzinami siedzi w sieci i całą swoja rzeczywistość realną zatracił, tu ma swoje życie , przyjaciół , wrogów, realizuje marzenia np. zostania opem;) albo druga opcja , po jakimś czasie zostajesz sybarytą netu, czyli człowiekiem lubującym się w przyjemnościach i dokonujesz właśnie odkryć ,że czaty to jest straszne badziewie a forum to taki ” kalejdoskop” na początku barwny , później nudny.Konsekwencja zostania sybarytą jest dobór i wybór tego co sprawia Ci przyjemność i w czym czujesz sie dobrze.
justyna
kwiecień 2, 2008 at 7:12 am
Może podążamy za blaskiem intelektu? Bo ,mamy najzwyczajniejszą chęć poznania w sobie, pragnienie odkrywania? Często robię wiele rzeczy nowych tylko po to by się przekonać, że nie są lepsze od poprzednich.
procesVII
kwiecień 2, 2008 at 6:09 pm