Siódma Cipa
Ilekroć czytam blog pisany przez osobnika, któremu wydaje się, że jest płci męskiej, słyszę jęczenie. Zawodzenie nastolatki, której nikt nie rozumie. Poważnie, słyszę taki wysoki głos, biadolącej dziewczyny albo baby – żony chłopa co ją bije. Rzężenie zdezelowanego silnika na wysokich obrotach. Wszak blogi to pamiętniki, a takowe pisały właśnie w mej młodości dziewczyny. Może w przedszkolu miałem kilka dni pamiętnik, póki mi nie zarąbali, ale potem? Skądże!
Jakby na to nie spojrzeć, facet piszący bloga – o ile nie jest to blog stricte mający charakter notatek informacyjnych – jest smętną, męską cipą.
Biadoli taki, że ludzie są chamscy, że politycy są be. Taka męska pindzia szuka jak najbardziej matowego i nijakiego tła by zaistnieć.
O facetach piszących o polityce, płaczących nad posranymi wyborami demokratycznymi, zawodzącymi nad faktem, że większość jest głupia, a oni wiedzą lepiej, to ja już pisałem. Zresztą dawno stwierdzono, że częstotliwość odbywania stosunków seksualnych jest ujemnie skorelowana z ilością rozmów o polityce. Młodzieńcy, którzy uprawiają dużo seksu, wcale nie zajmują się polityką. A wystarczy spojrzeć na średni wiek polityka czy skojarzyć jak to starzy ludzie codziennie o polityce rozprawiają.
Alternatywa wykluczająca nasuwa się sama: piszesz albo ruchasz. Tępym blondasom czytającym ten blog przypominam, że albo wyklucza i, w przeciwieństwie do lub, które je dopuszcza.
Polityka to kwestia intuicji, kobiety bardziej się do takowych dyskusji nadają, jako i lepsze są w wypełnianiu ław parlamentarnych. Ale nie wypełniają, bo nie chcą tracić czasu na głupie głupoty. Nie tracą też czasu na nic nie wnoszące dyskusje o bieżącym życiu politycznym, a zajmują się o wiele bardziej pożytecznymi dyskusjami o zakupach, plotkami o znajomych czy innymi ważnymi rzeczami.
Facet – bloger czyli mówiąc krócej: męska cipa, będzie zawsze szukał gorszych od siebie, by na ich mizernym tle opowiadać swe mądrości. Nieumiejętność radzenia sobie w życiu będzie rekompensował walką o iluzorycznego czytelnika – klikacza. Bo powiedzmy sobie szczerze, ktoś kto pisze długo blogi, czyta – jak przystało na grafomana – tylko siebie. I bloger rodzaju męskiego jest na bank nieudacznikiem. Zdaję sobie sprawę z faktu, że na moich blogach, owe 1000 osób dziennie, to zwykli przechodnie. Przy bardzo optymistycznych szacunkach czyta mnie parę procent zwiedzających moje strony. “Czytać” jest tu też mocno przesadzonym określeniem, napisałbym raczej: przegląda mnie, zerka do mnie. Więc te ostatnie spore liczby odwiedzających na moim blogu w Blox, te podniesione rankingi, oznaczają jedynie, że moje gówno pływało chwilę na wierzchu. Było takim samym gównem, kiedy było na spodzie.
Inaczej zupełnie ma się sprawa z kobietami. One potrzebują się wygadać, przy porannym make up trzasnąć pazurkami w klawiaturę. Podczas gotowania, jako że kobiety dużo lepiej są zorganizowane, zerknąć w blogosferę, notkę zwiewną puścić, skomentować jakiegoś frajera, któremu się zaraz zdawać będzie, że za nim laseczki szaleją. Wieczorem też rozejrzeć się, zaczekać aż mąż weźmie prysznic, podumać, obmyślić jakieś erotyczne niespodzianki, z sieci informacji zaczerpnąć.
No chyba, że mąż pisze bloga, wtedy pozostaje mi Wam jedynie współczuć i na pocieszenie dodać, że jeśli jesteście już miłe Panie niemłode, to po 40- tce już często ściągają facetów z tej półki. A biorąc pod uwagę fakt, że kobiety żyją dłużej, najprawdopodobniej to wszystko już niedługo potrwa. Być może sądy będą niebawem orzekać o winie męża przy rozwodzie, jeśli będzie miał blog? Powinny! Możecie sobie znaleźć w ostateczności kochanka, tylko broń Boże nie blogera!
Wszystkiego co najlepsze życzę mym Czytelniczkom w ten dzień zaraz po Dniu Kobiet, wszak taki dzień dla mnie trwa zawsze. Miłej niedzieli.;)
męska cipa..
czy odpowiednik, to może babski chuj?
Proc, mylisz się. Bloger jest doskonałym kochankiem – to przeważnie Żonkoś, a z Żonkosiami nie ma problemów. O ile pamięta się, że to kochanek, nie kandydat na Przyszłego, oczywiście ;)
p_k_79
marzec 9, 2008 at 12:27 pm
No czyli samokrytyka wychodzi w pięknym stylu.
Rajca
marzec 9, 2008 at 1:56 pm
-Poznałam blogera “Siódmą Cipę”- jak będę babcią tak sobie właśnie będę wspominać, przy podsumowaniu mych licznych dzienników. Być może będę dyktować wnuczce co ma pisać, bo już wzrok wysiądzie. ;)
kawa3603
marzec 9, 2008 at 2:27 pm
Kawciu, po czym poznałaś tego bloggera? Bo chyba nie po krótkiej szyi, co? ;)
poltergeist666
marzec 9, 2008 at 3:44 pm
Nie zdarzyło mi się jeszcze przeczytać, żeby P_k_79 z kimś się zgadzała. :)
poltergeist666
marzec 9, 2008 at 3:46 pm
Proces jest ogólnie znany, z samokrytyki, zostało mu tak z czasów głębokiej komuny, bynajmniej nie paryskiej. ;)
poltergeist666
marzec 9, 2008 at 3:47 pm
Niechętnie, aczkolwiek zmuszony jestem, zgodzić się z Procesem. W sieci, zarówno na blogach jak i na forach, występują tylko i wyłącznie organy.
poltergeist666
marzec 9, 2008 at 3:48 pm
Viva, miałeś rozwolnienie??? ;P
raz
ppowtarzasz się, ragnę zauważyć – choć napisałes tę oczywistą oczywistość pierwszy raz w tym roku ;)
dwa
sam stwierdziłeś, że rację przyznajesz “niechętnie”.. to ja już wolę chętnie jej nie przyznać (z)wiedziona własnym doświadczeniem ;P :)
p_k_79
marzec 9, 2008 at 5:23 pm
Viva, rozłóż sobie podwójne “p” między “powtarzasz” i “pragnę”, bo u mnie im się kopulować zachciało, wybacz – chciały być, powiedzmy, w temacie organów ;D;D
p_k_79
marzec 9, 2008 at 5:24 pm
Pk, nie prosiłem Cię nigdy o rady, więc bądź łaskawa mi ich nie udzielać. Mogę tu robić tyle wpisów, na ile mi Proces pozwoli, dziś mam jeszcze kilka do wyczerpania. Widzę, że pozazdrościłaś mi sraczki. Nie będę się wcinał w Twoje (p) ragnienia. Czuję się śledzony, lub jak wolisz prześladowany – co Ty notatki robisz, z tego, co gdzieś napiszę? Rację przyznałem Procesowi. O organach, też było do Procesa, ale zawsze to miło, jeśli temat ktoś inny podchwyci. /faja/
poltergeist666
marzec 9, 2008 at 6:15 pm
ok
p_k_79
marzec 9, 2008 at 7:16 pm
No! /faja/
poltergeist666
marzec 9, 2008 at 7:21 pm
Nareszcie się doczekałam odrobiny obiektywizmu i wyrozumiałości dla gospodyń domowych na tym szowinistycznym blogu.
Dziękuję serdecznie za życzenia… miłego wieczoru :)
a-linka
marzec 9, 2008 at 10:02 pm
O, cześć Poker. A po czym poznaje się bloggera ? Po szyi? Chcesz mi swoją ukazać ? ;)
kawa3603
marzec 9, 2008 at 10:14 pm
Ten obraz gospodyni domowej blogującej, wielce prawdziwy. Jakbym siebie widziała ;) Blogera nie poznałam, ani Siódmego, ani z żadnym innym numerem, więc się nie wypowiadam;)
cornelli
marzec 10, 2008 at 9:55 am
A cóż to? Pk znów zmieniła siedzibę blogową?
Oczywiście, że jestem blogową pizdą, tyle, że ja o tym wiem, natomiast innym wydaje się, że są jakimiś wyjątkami.
Poprzedni wpis wkleiłem jako notkę wraz z komentarzami. W innym razie, jako strona na tym blogu, zaginąłby. A tak – możecie sobie go odszukać w archiwach bądź za pomocą wyszukiwarki.
procesVII
marzec 10, 2008 at 10:06 am
Chwilowo, Proc. Już mnie wystawiono za drzwi, spokojna Twoja. Miłego tygodnia :)
p_k_79
marzec 10, 2008 at 10:55 am
No dobra, nie zajarzyłam, choć nie jestem blondynką (zawsze lubiłam obalać stereotypy:))) ) Poszerzyła jedynie.. zyczenia z tygodniem w końcówce, oczywiście, utrzymuję:)
p_k_79
marzec 10, 2008 at 10:57 am
czyli, że świat się dzieli na intelektualistów i kopulatorów? ;)
wyjdź za kogoś z kim będziesz mógł na starość rozmawiać :P
Lanooz
kwiecień 19, 2008 at 7:42 pm