wirtualne impresje

proces7

Świąteczny Peep- Show

z 13 uwagami

wesolych_swiat
Blog to taki peep-show autora, nie widzi twarzy oglądających. Czasem zbłąkany komentujący pokaże kawałek jego oblicza. Zwykle przychodzę podejrzeć blogera. Szukam gdzieś między wierszami jego realnego, prawdziwego i niezakwefionego. Nierzadko dopasowuję mu sam jakąś rolę z mojej przeszłości, czasem przyszłości, rzadziej z teraźniejszości.
Święta są przestrzenią rodzinną, dla której nie tworzę masek i kreacji, stąd moi bliscy nie statystują nawet w mojej grze.
Do życzeń świątecznych rozsyłanych w wirtualnym mieście mam taki nieokreślony stosunek, nie to, że ambiwalentny, raczej: leniwy, nijaki, bezemocjonalny.
Życzenia, nawet dla bliskich, to takie coś, co należy odbębnić, niczym pańszczyznę. Obawiam się, że kogoś pominę, że powiem coś nie tak. Choć to złudne lęki, bowiem w tym natłoku i mnogości życzeń, można się spokojnie zadekować i nikt nie zauważy, nikt nie zapamięta, że się tych życzeń nie złożyło. To chyba takie coś, jak we wspomnianym przeze mnie peep- show, gdzie możemy czuć się skrępowani jako widzowie, gdyby ktoś na nas spojrzał. Choć przecież inny uczestnik imprezy jest w takim samym położeniu. Przyszliśmy razem popatrzeć na to samo.
Święta mają zupełnie inny cel, inny wymiar, a te całe życzenia, wirtualne procedury maili, przesyłanych obrazków, to tylko opakowanie, a raczej jego miraż. Takich prawdziwych relacji nie da się wkomponować, całkiem szczerze i uczciwie, w procedury wirtualnej pogawędki. Owszem, składa się życzenia, cała wirtualna branża medialna produkuje na tę okazję masę śmieci. I jakąkolwiek człowiek zajmie pozycję wobec rzeczy, to podąży za trendem. Tych, co tradycyjnie sprowadzają Święta Bożego Narodzenia do kiczu i tandety albo tych którzy ten zwyczaj kontestują. Można też nie zabierać głosu wcale, ale mam czas, krzątam się tu w pobliżu, więc:
Wszystkim moim czytelnikom, a najszczerzej tym, których wspierałem przy tworzeniu społeczności w wirtualnych zadupiach: na blogach, czacie, forum, tym z którymi miałem zaszczyt i przyjemność budować nasze wirtualne osady, im wszystkim, a niektórym szczególnie, życzę wszystkiego co najlepsze z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Wesołych Świąt

proces7

Written by procesVII

Grudzień 24, 2007 @ 10:27 am

Odpowiedzi: 13

Subscribe to comments with RSS.

  1. Wszystkiego najlepszego, Procesie. Życzę Ci spełnienia.
    (brakuje mi Twoich “gagów”)
    poker

    poltergeist666

    Grudzień 24, 2007 at 1:13 pm

  2. Idę “odbębnić pańszczyznę” w rodzinnym gronie;)
    Pięknych Świąt, Procesie.

    cornelli

    Grudzień 24, 2007 at 2:39 pm

  3. Jedną z tych osób, które wspierałeś i cierpliwie prowadziłeś przez ten wirtualny świat byłam ja. Było ciekawie, wesoło, czasem smutno, jak to w życiu. Bardzo mile wspominam ten czas, kiedy było mi dane spędzić go razem z Tobą.

    Dziękuję za wszystko, Procesie, jednocześnie życząc Ci zdrowych i spokojnych Świąt.

    P.S. Miałeś rację – szkoda mojego życia na wirtual. W realu dzieje się naprawdę wiele ciekawych rzeczy.

    Powodzenia.

    nadziejka

    Grudzień 24, 2007 at 2:47 pm

  4. Zostawię tutaj i moją pieczątkę – Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie :*.

    Wiem, że jest wiele sytuacji kiedy składa się życzenia “bo trzeba”. Jednak nie zawsze tak jest, czasem są one prawdziwe i zupełnie niewymuszone. ;)

    kawa3603

    Grudzień 25, 2007 at 12:06 am

  5. życzę wszystkiego najlepszego i zapraszam na mojego bloga:
    http://niesamowitysyf.wordpress.com/

    pozdrawiam, piotr :)

    veyner

    Grudzień 25, 2007 at 12:52 am

  6. Pierwszego miejsca na TOP 18, proc.

    Jakkolwiek ozięble ;)))))

    harfitryta

    Grudzień 25, 2007 at 11:48 am

  7. Bez pańszczyzny:
    Spokojnych i radosnych Świąt Procesie.

    tercy

    Grudzień 25, 2007 at 2:50 pm

  8. Miło mi, że zajrzeliście:). Dzięki.

    proces

    Grudzień 27, 2007 at 10:28 am

  9. Tak z głębi myśli:) spokojnych Procesie.

    hanka

    Grudzień 25, 2008 at 5:50 pm

  10. W odpowiedzi na “miło, że zajrzeliście” niniejszym daję głos…

    charmee00

    Grudzień 25, 2008 at 9:36 pm

  11. No, ale ja chciałem zauważyć, że to zeszłoroczna notatka. Nie wiem czy Wam to nie umknęło.

    procesVII

    Grudzień 26, 2008 at 5:35 pm

  12. Nie umknęło , to tylko drobny falstart:))

    hanka

    Grudzień 26, 2008 at 10:05 pm

  13. Czy znany francuski rzeźbiarz Aristide Maillol był targany wątpliwościami i czy męczyły go różnego rodzaju rozterki? Zapewne tak, bo kiedy poznał Dinę Verny, miał już ponad 70 lat, a ona tylko piętnaście. Stała się jego ulubioną modelką. I to ona posłużyła natchnieniem do powstania takich rzeźb, jak “Rzeka”, “Powietrze”, “Harmonia”, “Pomona”.
    Nie wnikam, jakiego rodzaju stosunki łączyły tych ludzi. Być może tylko miłość platoniczna i duchowa więź, ale ta przyjaźń trwała 10 lat. Potem Maillol zginął w wypadku samochodowym, a po otwarciu testamentu okazało się, że cały swój majątek zapisał Dinie.

    georgeeliot

    Grudzień 27, 2008 at 10:52 am


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.