wirtualne impresje

proces7

Impresja dla Ewy

z 20 komentarzami

Kiedyś w wielkim kinie, w całkiem starym i obskurnym mieście, obejrzałem film, w towarzystwie całkiem nieprzeciętnej kobiety. Było to „Pragnienie miłości” Jerzego Antczaka. Być może nie zapamiętałbym tego filmu, gdyby nie jedna rzecz, która zdarzyła się pięć lat temu, kiedy wychodziliśmy z sali kinowej wypełnionej etiudami i polonezami, gdzie rubato mazurków unosiło się lekką smugą aż po kinkiety lampionów oświetlających wyjście z sali. Otwarcie drzwi wyjściowych brutalnie odwróciło czas i przestrzeń. Przed drzwiami czekał tłum gotowy na kolejny seans, a kobieta obok mnie, była cała we łzach, opuchnięta i skurczona. Zasłoniła twarz przed fleszami, przed wścibskimi jupiterami. Sam byłem poza tym algorytmem mojej agorofobii. Miałem matowe oczy, odporne na światło. Wtedy pomyślałem sobie, że ten moment zawiera w sobie coś niezwykłego, co spowoduje jakieś dodatkowe napięcie u przyszłych widzów, spoglądających na kobietę we łzach, wychodzącą z sali kinowej. Wtedy, w tych ułamkach świetlnych sekund dotarło do mnie, dlaczego Fryderyk Chopin tak zachwyca i dlaczego wielkim kompozytorem był. Ten kadr, zatrzymany w moim umyśle, wtargnął we mnie poza moją wolą, nawet tą żelazową. Ta twarz we łzach byłaby najlepszą reklamą dla muzyki Fryderyka. Oblicze niezwykłej domowej kury, która w zjadła ten fast food razem ze mną i wychodziła nasycona dźwiękiem, a dla mnie ta kompozycja zachowanego obrazu, jej łez i muzyki płynącej za mną, będzie już na zawsze kojarzyć się z osobliwym trójkątem: miłość, kobieta i muzyka. To są właśnie te odkrywcze chwile i, może nawet kiczowato- pompatyczne sceny, które przechowuję i potrafią one eksplodować jakimś takim nieokreślonym przyzwoleniem dla wzruszenia. Zmysły w równowadze, a wtedy wolno wszystko i to jest takie proste i zrozumiałe.
Tu w zasadzie mógłbym przerwać swoją opowieść, ale… Chcę by ona to przeczytała, a dla przywołania tej sceny sprzed pięciu lat, potrzebuję światła, więcej światła i wielu twarzy statystów. Którzy zagrają ze mną dla tego jednoosobowego audytorium.

Dlatego wspomnę o pewnej historii, prostej historii z życia blogów, która zdarzyła się całkiem nie tak dawno, bym przywołał tu tłum patrzących na jej wstydliwe, zapłakane oczy. By ta scena rozegrała się raz jeszcze, już w innym teatrze, z innymi rekwizytami, przy innej obsadzie, ale będzie to mój spektakl dla niej.
W tym niezgorszym pretekście chodzi o to, że pewien redaktor Przekroju napisał w swoim artykule o jednej z czołowych postaci polskiej blogosfery. Pan redaktor Chaciński, bo tak się nazywa, napisał niezbyt pochlebny tekst o Kominku. Niektórzy następujące po tym wydarzenia nazwaliby „linczem” na redaktorze, co moim zdaniem prawdą nie jest. Doszło tu do zwykłego nieporozumienia, albowiem, nie umniejszając Bartkowi Chacińskiemu, który wypowiada się w mediach na temat blogosfery, muszę napisać, że mija on się z prawdą albo napisał tekst li tylko po to, by wypromować sobie swój blog na WordPress, którego pewnie wielu czytelników blogosfery nie widziało. I istotnie blog znalazł się na piątej pozycji w lokalnym rankingu, choć tematyka, aczkolwiek fachowa i oparta na niekiepskich notkach, jest dość niszowa jak na przeciętnego czytelnika. Dzięki temu zajściu na styku blogosfery i papierowych mediów- przynajmniej ja- zajrzałem na blog i poczytałem, całkiem niezgorsze teksty o muzyce. Przekroju nie kupowałem pewnie od 20 lat, zatem w czwartek, trzynastego dnia miesiąca grudnia, zmienię tę złą marketingową passę tygodnika, mej subiektywnej perspektywy. Zatem korzyść niewątpliwa dla wszystkich. Może to i wstyd, ale przyznam się Wam, że gdyby nie Kominek, to ja w ogóle do śmierci pewnie nie wiedziałbym, kto to jest Bartek Chaciński.
To jest bolesna prawda, z którą trudno się pogodzić, ale link do bloga Bartka znajduje się na głównej stronie pisma, które jest szóstym polskim tygodnikiem w rankingu. Pisze, płacą mu za to, ma reklamę w czasopiśmie, a jednak o jego istnieniu i o jego blogach dowiedziałem się u Kominka. Który pisze z pasji narracji, czyli z tego samego powodu co ja.
Mnóstwo osób z mojego otoczenia pyta mnie, dlaczego zależy mi na rankingu. Trudno mi jest odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Kiedy gram w lidze okręgowej, chcę wejść wyżej, wspinać się po szczeblach i dojść do pierwszej ligi i grać w pucharach. Dla mnie rywalizacja jest czymś tak oczywistym, mam to we krwi, więc to raczej ja powinienem zadawać pytanie: dlaczego tobie nie zależy na rywalizacji?
Gołym, blogowym okiem też widać, że by wypromować sobie blog, tak jak uczynił to Bartek, trzeba napisać o Kominku, tuzie blogosfery, dzięki temu, przeciętniacy siódmi, zerkną na jego blog i być może kupią polecaną przez niego płytę czy kolejny numer pisma i staną się jego regularnymi czytelnikami. Z pewnością ja należę do tej grupy.
Przy czym nie jest istotne czy tekst będzie pochlebny czy nie, ważne by Kominek chciał go dostrzec. Bo on jest tym przeciętnym odbiorcą, podejrzliwym i wnikliwym. Nieufnym. Na nic się zdadzą apele, że powinniśmy słuchać klasyki, że kino lepsze od seriali i programów rozrywkowych ściągających miliony widzów. Ludzie przeciętni w swej nieprzeciętności olewają dywagacje na temat czy Doda i Wiśniewski są gorsi od nieznanej większości niszowej, a być może pięknej muzyki.
Blogosfera to inna przestrzeń, myślę, że prawdziwsza od tego co piszą o niej w gazetach. I nie chodzi mi o prawdę absolutną, a o fakty, bo na blog o nagich gwiazdach mediów zajrzą miliony, a na blog o muzyce Verdiego czy filmach von Triera, nie zerknie nikt. Bez stosownej promocji będą to blogi niewidoczne dla wyszukiwarek i komentatorów.
A kiedy już zerknie, musi mieć zapakowane to co piękne, choćby nie wiem co.
Tak podać i oprawić umie pewna kobieta, dla której piszę ten tekst. Ona pokazała mi jak kochać Fryderyka i nakazała rozumieć, że Chopin to nie tylko portret z banknotów czy etykietka na butelce wódki. Ona nauczyła mnie tego instynktownie, nieświadomie. Łzami na twarzy opowiedziała mi, że to było piękne. Bez uciążliwego i nieznośnego dydaktyzmu, powiedziała mi całą prawdę o kobietach i muzyce. Tę opowieść gram teraz dla niej. Lekko i na palcach.

proces7

Written by procesVII

grudzień 11, 2007 @ 7:30 am

Odpowiedzi: 20

Subscribe to comments with RSS.

  1. Ty jesteś feministą chłopie! Poznałam się na Tobie:D

    George Sand

    grudzień 11, 2007 at 11:18 am

  2. Mnóstwo osób z mojego otoczenia pyta mnie, dlaczego zależy mi na rankingu. Trudno mi jest odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Kiedy gram w lidze okręgowej, chcę wejść wyżej, wspinać się po szczeblach i dojść do pierwszej ligi i grać w pucharach. Dla mnie rywalizacja jest czymś tak oczywistym, mam to we krwi, więc to raczej ja powinienem zadawać pytanie: dlaczego tobie nie zależy na rywalizacji?
    _____________

    Powód ma się, by coś robić. Nie wynajdujesz sobie motywacji dla NIEskakania na bungee, NIEzwiedzania Australii, NIEgrania na wiolonczeli.. po prostu Cię to nie interesuje. Dlatego to pytanie stawiane Tobie ma sens.. Nie znam Twojej odpowiedzi.. Zastanawiałam się, jaką ja bym mogła w sobie znaleźć motywację i myślę, że taką jak do wszystkiego innego: “Jeśli coś robisz, to staraj się to robić najlepiej, jak można” – od pisania Bloga po pielęgnację paprotek.. A skoro tak się staram robić, to potrzebna mi jest weryfikacja na tle tego, jak mi to wychodzi. Dla blogowania będzie to w miarę najwyższy ranking, bo to ułatwia dotarcie do największej możliwej liczby choćby przypadkowych, jednorazowych, Odbiorców.

    p_k_79

    grudzień 11, 2007 at 12:20 pm

  3. Co to jest ten Kominek? Zajrzałam ,jakoś mnie nie uwiódł. Skąd taka pozycja w rankingu? Mógłbyś to jakoś wytłumaczyć – mi, początkującej nieudolnie?

    defendo

    grudzień 11, 2007 at 12:45 pm

  4. Defendo, pisałem o Kominku tu:
    http://proces.wordpress.com/2007/09/10/wielokominkowosc

    Wysoka pozycja w rankingu- wedle mojej wiedzy- wynika z dużej ilości czytelników bloga. Chcesz mieć moje zdanie na temat Kominka czy raczej swoje, hę?

    Pk, w tej notce wyraźnie zasugerowałem, że jest ona kierowana do jednej i tylko jednej kobiety. Tekst jest dla niej, ranking dla mnie.

    George Sand, jestem na takiej borderline, pomiędzy feminizmem a mizoginią.

    proces

    grudzień 11, 2007 at 1:11 pm

  5. Dlatego nie odniosłam się do tekstu, a do celowości pytań..

    p_k_79

    grudzień 11, 2007 at 1:35 pm

  6. A gdyby ci przyszło oceniać hmmm?:) To który z nich jest lepszym redaktorem? Bartek czy Kominek? Powiesz mi, czy się wykręcisz sianem:>?

    Mrs.Smith

    grudzień 11, 2007 at 4:12 pm

  7. Von Trier w mojej glowie ostatnio tak mocno
    ciekawe
    podroze przez czasoprzestrzen i myslnie

    sensitiva

    grudzień 11, 2007 at 5:10 pm

  8. 1) Nie w klimacie rozwijającej się dyskusji.. powiem jedynie, że niesamowity są te słowa podziękowania dla Kobiety…

    2) Właściwie to najprawdopodobniej nigdy nie czytałam lepszego uzasadnienia zainteresowania rankingami.

    poszlabymzatobahej

    grudzień 11, 2007 at 6:11 pm

  9. Mrs. Smith
    Bloggera osądzają czytelnicy i komentatorzy, budując jego pozycję rankingową. Redaktora pisma papierowego ocenia zapewne naczelny redaktor, a naczelnego- właściciel. Jeśli właścicielem są akcjonariusze, to odpowiednio wyceniają spółkę.
    Kominek jest niewątpliwie lepszym bloggerem niż Chaciński. Są ludzie którzy niekiepsko piszą, a nie sprawdzają się w blogosferze. Inni zaś piszą przeciętnie, a robią blogowe kariery.

    Poszłabymzatobą
    No i ja poszedłem za Tobą, bo mnie skusiłaś dobrą muzyką u Ciebie, właśnie jestem w trakcie zakładania profilu w Bloggerze.

    proces

    grudzień 11, 2007 at 8:14 pm

  10. Liczą się tez wejścia z wyszukiwarek…. i wiele wiele innych czynników, które decyduja o pozycji w rankingu. Jedno jest pewne kontrowersyjne teksty zawsze przyciągają czytelników.Nie zaglądam do Kominka bo nie znajduję tam treści dla siebie ale też i nie bulwersuje mnie to o czym on pisze.Nawet całkiem niedawno napisał tekst o korzystaniu z toalety przez damy i miast się oburzyć po zastanowieniu przyznałam mu rację.

    dr_ewa999

    grudzień 11, 2007 at 10:45 pm

  11. będzie to zawsze niepokoić i denerwowoać ludzi, rzeczy piękne często pozostają nieodkryte-;)

    un taxi la nuit

    grudzień 12, 2007 at 3:07 am

  12. Moje zdanie w temacie bloogera jest wielce pozytywne… Mam nadzieję, że zarzucisz gdzieś link jak już się tam umiejscowisz..
    A co do muzyki… zdecydowanie wielbię ją :o)))

    poszlabymzatobahej

    grudzień 12, 2007 at 6:25 am

  13. Dr Ewo, skąd wiesz, że Kominek napisał tekst o korzystaniu z toalety przez damy, skoro nie zaglądasz na jego blog? W “Przekroju” o tym pisali?
    Aha, jeżeli możemy sobie jakoś podnieść rankingi nawzajem w Blox i jesteś tym zainteresowana to mi napisz.

    Taksówka, a powiedz mi skąd mamy wiedzieć, że są piękne, jeśli ich nie ujrzymy?

    Poszłabym, wiesz, mam jeszcze blog w Blox, to zakładanie kont jest uciążliwe. Zajrzałem na ten Blogspot Google i tam nie ma czegoś takiego jak na Blox- społeczności. Nie dostrzegłem tego bynajmniej.
    Ale muzyki słucham. Naprawdę fajna, Twoja fotka też. Niezgorzej się na niej prezentujesz.

    proces

    grudzień 12, 2007 at 12:49 pm

  14. Fakt.. miałam uprzedzić, że na bloogerze nie ma społeczności.. rankingów.. itd.. itp..
    Miło mi w temacie dostrzeżenia sfery muzycznej.. hmm… fotkowej również… ;o)

    poszlabymzatobahej

    grudzień 12, 2007 at 5:15 pm

  15. Nie zaglądam do Kominka, byłam tam ze trzy razy, w tym czytając tekst o toalecie….uważam,że w tym akurat temacie miał rację. Innych jego notek nie pamiętam:)

    dr_ewa999

    grudzień 12, 2007 at 9:26 pm

  16. z kieliszkiem wina w ręce pozdrawiam, w twojej pisaninie Proces jest takie coś, co wciąga.Nawet jeśli czyta się Ciebie z doskoku. Pieprz rankingi, ciesz się tym ;)

    kabiria

    grudzień 13, 2007 at 1:08 am

  17. Po co rankingi Proces, i tak Ciebie czytają…
    Odbierają pozytywnie, chociaz nie zawsze da się pisemnie to podsumować, szczególnie kurze domowej…ups napisałam to w pracy.
    Jak widać Twoje notki są na tyle ciekawe, że chce się tu wchodzic.
    Gdybym napisała, że są dobre to byłoby zbyt słabe okreslenie, wybijasz się i to bardzo ;)

    vanessa'

    grudzień 13, 2007 at 12:50 pm

  18. Pytanie poza konkursem..

    Miałes dzisiaj jakieś prorocze sny?:) Czy jedynie bardzo abstrakcyjne?:) Łoś;)

    p_k_79

    grudzień 14, 2007 at 10:01 am

  19. Kabiria, Vanessa, dzięki za dobre słowo, ale nie przesadzajcież.

    Pk79, nie rozumiem co do mnie piszesz.

    proces

    grudzień 14, 2007 at 1:36 pm

  20. Z tym całym Kominkiem to w ogóle dziwna sprawa – niby się go nie lubi, ale jednak chce się śledzić kolejne notki. Przynajmniej u mnie tak to działa :)

    A co do rankingów, to nie ukrywamn, też mnie to kręci i chcę być jak najwyżej. Potrzeba rywalizacji również i we mnie siedzi.

    Warszawa78

    grudzień 14, 2007 at 4:50 pm


Napisz odpowiedź