Zawróceni, Ziemniaki i Kurczak
Poza wirtualną przestrzenią nie poznałem ludzi, którzy by siebie nazywali idealistami. Zaś tu w obszarze sieci, co rusz spotykam kogoś, kto siebie tak mieni.
Dla mnie w stwierdzeniu: jestem idealistą, jest paradoks, tak jak w stwierdzeniu człowieka sukcesu: osiągnąłem sukces. Czy może “jestem szalony” w ustach człowieka niespełna rozumu.
Człowiek, który wierzy w coś, w co nie wierzą inni, musi mieć świadomość, że ma rację, a pozostali są w błędzie. Zatem jego pogląd jest prawdziwą, jego subiektywną ideologią. Krzysztof Kolumb z jego dożywotnim przekonaniem o odkryciu drogi do Indii czy Leonardo da Vinci ze swym pragnieniem latania, byli idealistami, owszem, ale dla otoczenia, sami zaś byli przekonani o słuszności swych poglądów i nie mogli czuć się marzycielami. W innym razie, gdyby wiedzieli, że ich projekty mają na zawsze pozostać w sferze marzeń, byliby jak inni- pragmatykami. Nazywanie siebie: romantykiem, marzycielem czy idealistą jest zwykłą hipokryzją albo świadectwem głąbowatości tego, co się tak mieni.
Człowiek, który przez nas postrzegany jest jako ktoś kto osiągnął sukces, nie myśli takimi kategoriami. On sądzi, że pokonał następny etap. W ten sam sposób postrzega intersubiektywną porażkę, jako nieudaną próbę. Myśli, że to co zamierzył, jest do zrobienia, a jedynie obrana droga okazała się nietrafna. Większość z nas nie jest na szczęście ludźmi sukcesu ani idealistami, dlatego prawa Murphy’ego czy Zasada Petera, funkcjonują w społeczeństwie i mają się całkiem nieźle.
Wstęp tyczy zatopionego niedawno przez administrację Agory forum “Zawróceni w Czacie” Począwszy od “Lotu nad bocianim gniazdem”, prowadziłem, całkiem nieźle zorganizowane forum przez dwa lata, równolegle też budowałem czaty w serwisie o2.pl i jestem nadal przekonany co do tego, że dyskusja w sieci może być wolna i nieskrępowana, bez udziału administracji, a nade wszystko bez stosowania ogólnie przyjętych kar: banów, blokad, kasacji miejsc dyskusyjnych. Moje wnioski nie są oparte o przemyślenia z takich dziedzin jak: prawo, socjologia czy psychologia, albowiem nie mam bladego pojęcia o tych naukach. Nie myślałem też nigdy o pełzającej rewolucji trockistowskiej, która rozszerzałaby wolną przestrzeń dyskusyjną w nieskończoność, ale o eksporcie i przekazywaniu myśli- owszem. Oznaczałoby to współistnienie światów wirtualnych, z pewnością nie wolne od konfliktów, jednakże możliwe i jak najbardziej realne. Człowiek musi mieć wybór jak i z kim chce dyskutować, tego nie mogą mu narzucać inni. Załóżcie się ze mną, że niebawem Agora pozwoli zakładać u siebie fora, które pozostaną poza jurysdykcją lokalnej administracji. Owszem, nie nastąpi to prędko, bowiem zawodowa administracja nie chce stracić pracy, zatem istnienie trolli, konfliktów i naruszeń regulaminów jest w jej żywotnym interesie. Nawet jeśliby instytucja “trolla” zaczęła zanikać, oni zmieniliby definicję i uznali za “trolla” kogoś powiedzmy piszącego wątki dłuższe niż sto listów albo dyskutującego w formie wiersza. Tu widzę największą przeszkodę, opór materii administracji. Zresztą widać to doskonale na czacie, gdzie poza kilkoma, większość publicznych pokoi pozostaje pusta, niemniej jednak posiada pełną obsadę administracyjną, wyposażoną w boty, regulaminy i strony o życiu nieżyjących czatów. Kiedy prywatne pokoje nabiorą większych: frekwencji i siły dyskusyjnej, niż te publiczne, najpewniej administracja globalna, czyli Super Userzy zechcą tam przenieść swe uprawnienia. Argumenty znajdą: łamanie regulaminu, obrażanie kobiet, pedofilia, handel narkotykami, żucie gumy w naplecie czy pierdzenie w panele.
Paradoksalnie, takie niezależne i funkcjonujące bez cenzury miejsca dyskusyjne, wielokrotnie rzadziej łamią etykietę i regulaminy.
Wystarczy zerknąć w historię, jak relatywnie późno tworzono państwowe policje i jak niechętnie, jak różnie ten problem w historii rozwiązywały społeczeństwa.
System administracji w sieci będzie się rozwijał i tworzył nowe systemy, działające w zupełnym oderwaniu od wirtualnej rzeczywistości, działając na szkodę dyskusji w sieci.
Moje pojęcie forum, jego konstrukcję, zamykałem zawsze w teorii gier i wierzę, że istnieje równowaga czyli optymalna strategia w grze, bowiem postrzegam dyskusję w internecie jako grę w sensie ścisłym. Zatem forum czy czat mają przynajmniej jedną optymalną strategię, równowagę Nasha. Przecież forum funkcjonowało dwa lata bez cenzury, widać osiągnęło równowagę, a raczej cały czas gdzieś tam wokół niej oscylowało. Drastyczne posunięcie Siwej, przerwało tę grę. Oczywiście nie mam zamiaru się tu pastwić nad administratorką, być może ma głodne dzieci i boli ją głowa, ale popełniła ona błąd, błąd formalny w sensie jak najbardziej ścisłym. Konsekwencje błędu są też tylko natury formalnej, bo dyskusja nie została przerwana, a jedynie zakłócona i trwa nadal. Na tych samych, wypracowanych przez nas zasadach.
Forum zostało dobrze zorganizowane w swej grze: rotacja opiekunów czy moderatorów, szereg eksperymentów, a także stworzyliśmy odpowiedni system zabezpieczeń i ochrony przed elementem destrukcyjnym. Doskonale radziliśmy sobie sami, bez ingerencji z zewnątrz. A pretekstów do skasowania forum, listów, które były forumowo niepoprawne, były dziesiątki, o ile nie setki. Każdy z nich mógł stanowić podstawę do likwidacji forum.
Nie piętnuję tu nadto na adminów Gazeta.pl, bowiem znam inne serwisy i Agora ma liberalną ekipę w zestawieniu z innymi portalami. Ktoś mówił o protestach, o walce. Owszem, protestowałem i protestował będę, tylko Wy nie chcecie osiągnąć celu, czyli wymusić na Agorze wyznania winy i przywrócenia forum “Zawróconych”, Wy chcecie popatrzeć na moją rzeź, na moje występy gladiatora, skazanego na porażkę w walce z systemem. Najchętniej widzielibyście kasację mego loginu w Gazeta.pl i blokadę IP. Wtedy moglibyście się użalać, protestować i nade wszystko mielibyście temat do dyskusji, z cyklu: jaki to podły jest ten świat.
A ja nie mam ochoty więcej grać dla obecnej publiki, bo zamknąłem tamten rozdział. Cenię się też jako nawigatora forumowego, ale zabawa ma być dla mnie przyjemna, a nie dla Was, bo ja jestem dla mnie najważniejszy.
Nie będę krył, że bezprawny czyn Siwej był mi na rękę, bo czułem się nieco zapętlony, ale Pokerowi życzę jak najlepiej, on o tym wie, z tym, że musi odsłużyć swoją falę, tego nie da się ominąć.
Nawet jeślibym chciał opowiedzieć, jak funkcjonuje ten magiczny silnik napędzający dyskusję w sieci, nie potrafiłbym.
proces
Ja tam wolę patrzeć jak sie krzątasz po necie niż się użalać, procu.
ruda_strzyga
listopad 14, 2007 at 1:52 pm
To wygląda na “użalanie się”? Mnie się wydawało, oczywiście tylko wydawało, że analizuje i zgłębiam tematykę, Katju.
proces
listopad 14, 2007 at 2:35 pm
Nie procuniu, źle mnie zrozumiałeś. JA wolę patrzeć na Ciebie, kiedy wszędzie Ciebie pełno, mnie to właśnie bawi, raduje, cieszy. A nie cieszyłoby mnie usunięcie Ciebie z jakiegoś miejsca, blokowanie, unicestwienie.
Odniosłam się do tego fragmentu Twojej wypowiedzi:
“Najchętniej widzielibyście kasację mego loginu w Gazeta.pl i blokadę IP. Wtedy moglibyście się użalać, protestować i nade wszystko mielibyście temat do dyskusji, z cyklu: jaki to podły jest ten świat.”
ruda_strzyga
listopad 14, 2007 at 3:31 pm
Katju, sama widziałaś, że w ostatnich czasach byłem na czacie i forum samotnym gladiatorem. A mi nie o to chodziło.
Obserwowałem forum i spadało poparcie dla mnie, a nie mam zamiaru trzymać się kurczowo tej iluzorycznej władzy. Być takim jak fioleci czy redzi na czacie Tlenu.
Tak samo było w Konfraterni, kiedy widziałem, że nie umiem porozumieć się z większością. Problem musi tkwić gdzieś we mnie, dlatego przestaję albo próbuję działać inaczej.
proces
listopad 14, 2007 at 3:40 pm
Po jakimś czasie spędzonym w określonym miejscu i otoczeniu, zaczynasz się zwyczajnie nudzić i podążasz za nowymi koncepcjami. Tak Ciebie widzę:)
ruda_strzyga
listopad 14, 2007 at 4:47 pm
“Nie będę krył, że bezprawny czyn Siwej był mi na rękę, bo czułem się nieco zapętlony”
Ja teraz też się cieszę z takiego właśnie obrotu sprawy. Mnie jest dobrze przy obecnych rozwiązaniach.
Rozumiem, że chciałeś udowodnić inną koncepcję niż ogólnie przyjęta i działająca. To miało sens. Ale samo tworzenie czegoś dla wszystkich jest mało wdzięcznym zadaniem i w efekcie bezsensownym. Nie dość, że się podkładasz to jeszcze mają pretensje i roszczenia, właściwie nie wiadomo o co dokładnie. Otaczają Cię sępy w coraz większej ilości chcące zaistnieć, pożywić się padliną…
kawa3603
listopad 14, 2007 at 5:46 pm
No właśnie, nowe koncepcje. Póki co piszemy sobie na forum “Catch 22″, w zupełnie innej formule i jest dobrze.
Kawa, ale wraz ze zniknięciem naszych loginów z “Forum Pokera”, zniknęła też cała masa innych. Czyżby były to nasze pacynki?
proces
listopad 14, 2007 at 6:40 pm
Hahaha, nasze pacynki ?
Raczej nasze marionetki. ;)
kawa3603
listopad 14, 2007 at 7:33 pm
Nieco osobiście, ale muszę to napisać…
Dla mnie forum bez procesa nie ma sensu, dlatego usilnie starałam się o uczestnictwo w jego niesamowitym i nowatorskim projekcie pt. “Catch 22″.
Proces rozpatrzył pozytywnie moje podanie i jestem mu niezmiernie wdzięczna.
Dziękuję Proces:)
alkacja79
listopad 14, 2007 at 7:39 pm
Dla mnie forum bez procesa nie ma sensu, dlatego usilnie starałam się o uczestnictwo w jego niesamowitym i nowatorskim projekcie pt. “Catch 22″.
Proces rozpatrzył pozytywnie moje podanie i jestem mu niezmiernie wdzięczna.
Raz jeszcze, dziękuję:)
alkacja79
listopad 14, 2007 at 7:41 pm
o kurde! az dwa razy musiałam to napsiać.
alkacja79
listopad 14, 2007 at 7:44 pm
Lubu dubu łubu dubu
niech nam żyje proces naszego klubu
niech zyje nam !!
- to spiewalam ja pstrokatą tu znana
pstrokata
listopad 14, 2007 at 7:48 pm
Bardzo dobrze, Ala.
Pstro- dostatecznie.
proces
listopad 14, 2007 at 9:10 pm
A nie boisz się procu takiej izolacji w C22? Wiesz, że dla higieny trzeba czasami przewietrzyć:)
katjusza
listopad 15, 2007 at 12:17 pm
Owszem, trzeba przewietrzyć, Katjuszo. Ale ja lubię eksperymentować, nie chcę się zamykać w utartych schematach.
Kiedyś jechałem na wakacje, na południe i utknąłem w korku w wiedeńskim tunelu. Spróbowałem otworzyć okno i wdarł się natychmiast kilkudziesięciostopniowy żar wypełniony spalinami. Potworność. Na szczęście dziś stać nas już na klimatyzację w samochodach. Zresztą w ten sposób w tym samym roku nastąpił wypadek w tunelu we Francji.
proces
listopad 15, 2007 at 1:54 pm
Ktoś mówił o protestach, o walce. Owszem, protestowałem i protestował będę, tylko Wy nie chcecie osiągnąć celu, czyli wymusić na Agorze wyznania winy i przywrócenia forum “Zawróconych”, Wy chcecie popatrzeć na moją rzeź, na moje występy gladiatora, skazanego na porażkę w walce z systemem. Najchętniej widzielibyście kasację mego loginu w Gazeta.pl i blokadę IP. Wtedy moglibyście się użalać, protestować i nade wszystko mielibyście temat do dyskusji, z cyklu: jaki to podły jest ten świat.
A mógłbyś wyjaśnić JAK mamy to zrobić?
Kiedy chciałam napisać coś tam – dostałam komunikat,że nie mam uprawnień.
Na jakiej podstawie przypuszczasz, że chętnie widzielibyśmy, jak giniesz w walce? Chętnie pomogę – ale za mało znam się na czatach i forach,że by wiedzieć, jakimi metodami można się posłużyć. Fakt, że wielu może więcej – przekonałam się na własnej skórze – kiedy Zeus usiłował mnie zdyskredytować na 40 – nie tylko mu nie uwierzono, ale zmuszono do zamilknięcia. Poszedł sobie nawet. Ale broniło mnie wiele osób – nie milczeli. Masz zatem rację, że trzeba współpracować – ale trzeba też wiedzieć CO i JAK zrobić. Może zatem raczysz powiedzieć…
defendo
listopad 16, 2007 at 3:58 pm
Masz rację Defendo, nie mam i nie chcę mieć talentów dydaktycznych. Nie mam ochoty na przemówienia, ani satysfakcji z “kształtowania” innych.
Ty masz więcej takowej cierpliwości i talentów, więcej empatii. Ale bardzo dobrze, że mi to napisałaś, prosta rzecz, a przecież Ty nie musisz wiedzieć rzeczy, które są dla mnie oczywiste. Rozumiem to. Problem jest w tym, że ja nie chcę nic ugrać dla siebie w tej całej kwestii “Zawróconych”. Sam też źle ustawiłem się w grze, bowiem inni zrozumieli to tak, jakby czynili mi przysługę kontestując cenzurę. Wiem, co należałoby zrobić w takiej sytuacji, jednakże gdybym przekonał ludzi do mojego planu, przejąłbym odpowiedzialność za ich straty. A Ty wiesz i ja wiem, i oni wiedzą, że pozycja lidera czy przywódcy jest gorsza od położenia komentatora.
Lepiej jest być gościem na forum czy czacie, niż pełnić rolę gospodarza.
Poruszasz bardzo istotny problem, dziękuję Ci. Obawiam się jednak, ze gdybym go rozwinął, wpadłbym w pułapkę mentora z całym tym nachalnym, belferskim dydaktyzmem.
proces
listopad 18, 2007 at 1:16 pm
[...] macie link, gdzie wkleicie: proces.wordpress.com/2007/11/14/zawroceni-ziemniaki-i-kurczak – [...]
Komentarze na mój blog « Co się wydarzyło w Catch 22
luty 14, 2009 at 8:01 pm