wirtualne impresje

proces7

Wielokominkowość w ciągłości blogów

z 34 uwagami

kominek Tę grę odkryłem dawno, ale nie szukałem pretekstu, by o tym napisać. Kominek podoba się ludziom z tych samych i dokładnie identycznych powodów, z których nie podoba się innym. Jak supermarket albo serial telewizyjny.
Czy głupiejemy, bo nie chcemy czytać polityków, dziennikarzy, którzy częstokroć mizernie wypadają na tle blogowej rzeczywistości? Nie mam ochoty czytać moralizatorskich blogów propagandowych. Ludzie tworzący takie miejsca nie chcą dyskutować, chcą wyłuszczyć swoje i słuszne prawdy. Wystarczy wejść do nich, skomentować, popsioczyć na Kaczki, podrwić z Leppera i już jest się w klubie, ma się tę legitymację, nierzadko czerwoną książeczkę ze wstążeczką inteligenta.

Nie sądzę, iż znani publicyści z gazet pism zawsze umieją dopasować się do nowego rynku czy może lepiej- wymiaru mediów. Powiem nawet: rzadko sprawdzają się jako bloggerzy. Owszem, są wyjątki. O czym będzie chciał pisać inteligentny człowiek? O polityce, literaturze, sztuce, filozofii, czy innych nobliwych rzeczach, które mają go ukazać jako szlachetnego mędrca albo najzwyczajniej dobrego, wykształconego i inteligentnego człowieka. Bo jak go zobaczą, tak on sam się poczuje. A co najczęściej widzi czytelnik? Nudę, moralizatorstwo, propagandę i nauczanie. Bo oni przemawiają, nie dyskutują. Jakże by to było, gdyby znany dziennikarz, polityk, może i nawet autorytet czy mentor, dyskutował z dziećmi netu, spamerami, idiotami, ludźmi, którzy niczego w życiu nie przeczytali. Skończyli albo i nie, jakieś studia w Psiej Wólce, na Gminnym Uniwersytecie Menedżerów, Bankowości czy Pedagogiki Bezrobotnej?
On jest taki jak Wy. Jest młody i jest stary, jest heteroseksualny i jest gejem, jest też przy tym rasistą i homofobem, choć paradoksalnie sam jest pariasem, spoza sfer, outsiderem. W kolejnych zmyślnych prowokacjach jest naturalnie wzburzony i syntetycznie tolerancyjny. Co można również przedstawić w opozycji, bo jest bezapelacyjnie relatywistyczny, choć paradoksalnie odróżnia dobro od zła.
Natknąłem się na niego może z siedem lat temu, gdzie moderował grupę dyskusyjną “Seks”, pisał tam krótkie, cięte i celne riposty, prowokował i wzburzał, a co miesiąc, systematycznie podawał statystyki owego miejsca, dokładne i takie obrazujące nie tylko tę wybraną grupę dyskusyjną, ale całe internetowe spektrum czytelnicze. Dlaczego? Bo wtedy dyskusja internetowa raczkowała, a ludzie wchodzili w net i zaczynali od seksu jako tematu, dziś na nim notabene też kończą.
Jego notki są tak wybitnie przeciętne, że aż wyróżniają się ich ekstremalną przeciętnością . I jako najbardziej przeciętny z przeciętniaków, wiedzie Kominek prym w rankingu blogów Agory.
Teksty jego zawierają nowości z mediów, oceny bieżącej sytuacji politycznej, a także kompilacje starych tekstów, nie tylko jego, ale bardzo “kominkowych”. Często wplata tam swoją twórczość i przemyślenia, w zależności od nastroju, ale nie jego, a czytelnika, bo to dyskutant traktujący swoich czytelników z pietyzmem i szacunkiem, niczym ogrodnik rzadkie gatunki róż, alkoholik ostatnie krople w dnie mętnej butelki. Sprytnie wyłapuje z sieci odpady, by je potem sprzedać, zapakowane w schludne pudełeczka z napisem: szybko, tanio, praktycznie. Taki Adam Słodowy nietechnicznej strony blogowania.
Mało kto przyzna się, że go czyta. Ja się przyznam. Trafiłem do niego stosunkowo niedawno, 5- 6 miesięcy temu i przeczytałem sporą część notek jego bloga, komentarze oczywiście ominąłem, bo nie mam tyle czasu na lekturę.
Pewnie, że się po czasie znudzi i ogra, zblaknie, jak każda komercja i w tej chwili bywam tam może raz czy dwa w miesiącu, ale przez klika dni, może nawet tygodni, czytałem go intensywnie.
On jest miły, uprzejmy, zagubiony, ale i też wulgarny, cyniczny i inteligentny. Bywa byle jaki, brudny, odrażający, ale i też wrażliwy. Ma w sobie ekstrakt tego, co może mieć i ma każdy. Każdy może być lepszy albo gorszy od niego. Ładniejszy albo brzydszy, każdy może być Kominkiem. Każdy może być nim, ale tylko potencjalnie, bo de facto Kominek jest tylko jeden. Tak jak w wyścigu kolarskim, każdy może być liderem, ale tylko jeden jeździ w żółtej koszulce. Kominek z pewnością przewodzi kategorii blogów o niczym, grafomańskich śmietników. Bo pośród tego blogowego kiczu i tandety jest królem. A każdy niegłupi człowiek piszący blog, ma wątpliwości czy sam nie jest grafomanem i nie eksploduje raz za razem notką- kiczowatą, sieciową, bistorową flarą.
Możecie się zarzekać, zapierać, oburzać i skręcać, ale ten kominkowaty Tomcio Kiepski, jest w każdym z Was. Nadymać możecie się dystansem, pogardą, herbertowskim smakiem i montypajtonowskim poczuciem humoru. Ale taki jest średni Polak, Europejczyk, on tak głosuje, wybiera, takie towary kupuje i statystyka jest tu nieubłagalna.
Jest blogowym Dyzmą i Lepperem, ale jest też Wojewódzkim i Lisem, jest każdym po trosze, a w tej jego mieszance jest niepowtarzalnym, jak przepis na Coca Colę czy Ray Kroc z jego imperium mielonej krowy.
Czy nam się to podoba czy nie, faktem jest to, że to jedna z wybitnych postaci dzisiejszej, polskiej blogosfery. Każdy wie, że to nic niewarte, głupie, niezdrowe, niemodne, wstyd się do tego przyznać, ale nie zmienia to faktu, że każdy z Was wie co to Big Brother, Big Mac czy Coca Cola. (Wiem, wiem, nie oglądacie, nie jecie i nie pijecie).
Wiecie więcej na ten temat, niż jesteście w stanie wyznać, nawet przed samymi sobą. Bo Kominek, który jest w Was, którego on dla Was obnażył, krępuje Was i zawstydza. Lękacie się go, a jednocześnie lubicie go w sobie. Jest jak wygodny sedes, domowe kapcie i szlafroczek z niezdrowym żarciem przed monitorem, ekranem dowolnej sieczki.
Kominek jest wytworem najnowocześniejszej sieciowej technologii, człowiekiem z masy plastycznej, całkowicie syntetycznym. Jest kompatybilny z czytelnikiem i współpracuje z nim w stu procentach, zlewa się z nim w jedno. Przy czym jest twardy, trwały i niezniszczalny, jak sztuczna wagina czy syntetyczny diament.

proces7

Written by procesVII

Wrzesień 10, 2007 @ 8:50 am

Odpowiedzi: 34

Subscribe to comments with RSS.

  1. No brawo! Co za swiadomosc przynaleznosci spolecznej..:)(dobrze byloby dla jasnosci wszystkich czytajacych, bys ja okreslil. Spryt Dyzmy i zespol ADHD Wojewodzkiego? Moj drogi kolego internetowy, taka mieszanka ekstrawertyzmu i cwaniactwa dziennikarskiego nie swiadczy o inteligencji. Czytajac powyzszy tekst, odnosi sie wrazenie, ze jest to notka wirtualnego “felietonisty”,bo jakze moznaby go nazwac “bolgowcem”, prawda? Teks zwarty, precyzyjny, natroszony zwrotami “Oni”, “Wy”, nie dopuszcza myslenia, ze autor moze nie miec racji. To zbyt oczywiste. I zastanawiałam sie nad jednym, jesli piszesz o tak waznych aspektach jak grzechy blizniego,czy prymitywizm umyslowy, to powinnam sadzic, ze Ty jako ten jedyny z “nas” widzisz rysy i slabosci innych. Ciekawe jest to, ze ja, czyli ta jedna z “tych” jakze wielu nieudacznikow mentalnych zauwazylam u Ciebie jakis powielajacy sie schemat. Nie rozbieram go na atomy, bo i po co? Kiedy sie juz pojawil, jaki by to mialo sens? Cyzby to była własnie ta “nasza” slabosc personalna?:)

    więź

    Wrzesień 10, 2007 at 1:16 pm

  2. autor nie dopuszcza takiego myślenia? że nie ma racji? Przepraszam ale dlaczego nie dopuszcza?? Uważam, że autor się myli droga więzi:).

    pozdr
    burger

    burger

    Wrzesień 10, 2007 at 1:31 pm

  3. Drogi Burgerze,

    tekst nie dopuszcza mysli..:) Zaś autor wie co robi..;)

    więź

    Wrzesień 10, 2007 at 1:45 pm

  4. nie jestem przekonany czy on wie co robi, a ty wiesz? Bo ja obstawiam, że reklamuje tego popaprańca komina:). to moja wiedza:).

    burger

    Wrzesień 10, 2007 at 1:49 pm

  5. Drogi Burgerze,
    mniemam, ze wiesz..

    Skuteczna reklama to taka, ktora pokazuje kure, a sprzedaje jajko..;)

    więź

    Wrzesień 10, 2007 at 1:57 pm

  6. Zauważyłem, w statystykach wejścia z tego bloga i zajrzałem, aby przeczytać kolejny tekst o sobie:)

    Ładnie napisane, czyta się szybko i chyba tylko raz złapałem się na tym, że z nudów przeskoczyłem do kolejnego akapitu. Nie chce mi się odnosić do fragmentów, w których masz rację i w których się mylisz.
    Nie zgadzam się tylko z jednym: moje teksty nie są “wybitnie przeciętne”.
    Gdyby tak było, nie wybiłbym się ponad przeciętność, a ludzie nie czytaliby ich masowo.
    Teksty nie są też wybitne.
    Po prostu nie tymi miarami należy je oceniać, aby wytłumaczyć popularność bloga.

    Ps. Słuszna uwaga – mało kto przyznaje się, że mnie czyta.
    A jeśli już to robi, zwykle znajduje wytłumaczenie w rodzaju: “bywam tam czasami”, “czytałem go kiedyś”, “nie chciało mi się czytać wszystkiego” :)

    pozdrawiam,
    Kominek

    Kominek

    Wrzesień 10, 2007 at 2:19 pm

  7. To jest tak dziwacznie napisane, jakby raz autor Kominka chwalil a innym razem mam wrazenie ze nie ma o nim zbyt dobrego mniemania:)
    Ogolnie fajny tekst, nawet sie pare razy usmiechnelam;) ale Kominek pisze lepsze:)
    Dlatego tu jestem pierwszy raz, a u niego od dwoch lat;)
    I tez zastanawia mnie nazwanie jego tekstow wybitnie przecietnymi. Ale moze po prostu nie podchodza one autorowi, co widac po czestotliwosci odwiedzin kominkowego bloga.
    Pozdrawiam

    arkadia

    Wrzesień 10, 2007 at 2:45 pm

  8. Ach, to o to chodzi!!!..;)
    To nie wiem o co chodzi…
    A tak troche powazniej…
    Jedno jest pewne, “wielokominkowosc” o ktorej byla wzmianka, tudziez ruszt przy ktorym mozna upiec stek bzdur… Co to za roznica..;) Wazne ze czytacie sie i niewazne ze pokatnie czy okazyjnie..;)To tak a`propos, jakbyscie poczuli sie opacznie rywalami..;)

    więź

    Wrzesień 10, 2007 at 3:05 pm

  9. Droga Więzi (Więzio?)
    Z tymi rywalami, to masz rację, bo też mam blog w serwisie Blox, dokładnie w tej samej kategorii, w której liderem jest Kominek. I myślę o tym by się tam przenieść. Ale póki co, nie jestem nawet ujęty w rankingu blogowym serwisu Agory. Choć z drugiej strony, mógłbym też przebiegle chcieć go wzmocnić, no i dzięki niemu siebie. W konsekwencji wskoczyć do tego ich rankingu “Top 18″. Nie pomyślałaś o tym?
    Jestem przekonany, że gdyby blog Kominka znajdował się tutaj, w WordPressie, to prowadziłby z dystansem kilku blogowych okrążeń, przed pozostałymi.

    Kominku, Twój fenomen polega na tym właśnie, że z przeciętnych tekstów zrobiłeś świetny blog, który, odkąd pamiętam, bezapelacyjnie prowadzi w Blox, w kategorii “blogi dla dorosłych”. Obstawiam, że pomiędzy Twoim blogiem, a resztą w “Top 18″, jest statystyczna przepaść.
    To są tylko pozorne fenomeny, bo świat zna takie przykłady, kiedy przeciętny aktor, zostaje wybitnym prezydentem albo przeciętny artysta malarz, wybitnym kanclerzem III Rzeszy;).
    Moim zdaniem, póki co, jesteś w agorowych blogowych klasyfikacjach nie do ruszenia z najwyższego fotela rankingu.
    Zastanawiam się, jak wypadłbyś, w ogólnej kategorii, wszystkich blogów. Sądzę, że Twój blog nie musi być oznakowany, jako dla dorosłych. Trudno mi powiedzieć, ale postawiłbym sporą forsę na to, że w pierwszej piątce.

    proces

    Wrzesień 10, 2007 at 4:27 pm

  10. Proces,

    Z przeciętnych tekstów można zrobić bloga meteor, którego popularność będzie duża, ale chwilowa.
    Z przeciętnych tekstów nie zrobiłbyś bloga, który nieprzerwanie od dwóch lat utrzymywałby się na szczycie, byłby linkowany na setki for, a dziesiątki tysięcy ludzi przesyłaliby sobie linki do tekstów. Przeciętne teksty żyją krótko, ja swoje odnajduje codziennie w wielu miejscach w sieci. W tak wielu miejscach, że wchodząc na statystyki przeglądam tylko te strony, z których mam co najmniej kilkadziesiąt wejść. Tak trafiłem do Ciebie.
    Przeciętne teksty nie napędzałyby kolejnych czytelników, a wręcz przeciwnie.

    Poza kilkoma “przesadyzmami”, jakie zawarłeś w swoim tekście, “wybitna przeciętność” najbardziej nie pasuje do reszty układanki.
    Gdybyś napisał, że Kominek przeplata teksty wybitnie przeciętne z wybitnie interesującymi, byłoby to bliższe prawdy, bliższe wytłumaczeniu mojego “fenomenu”, twój tekst, którym przeplatasz pochwały i nagany, wreszcie trzymałby się kupy, a czytelnik nie miałby poczucia, że nie chcesz ale z lekka zaprzeczasz sam sobie.

    Kominek

    Wrzesień 10, 2007 at 5:21 pm

  11. Kominek

    “Z przeciętnych tekstów nie zrobiłbyś bloga, który nieprzerwanie od dwóch lat utrzymywałby się na szczycie, byłby linkowany na setki for”

    “Moda na sukces” czy inne seriale, mniej niż przeciętna fabuła, przeciętni aktorzy, a nieprzeciętna oglądalność i popularność utrzymująca się od lat.
    Celowo podałem przykład McDonald’s, którego nieprzeciętna kariera, nie wynika z nieprzeciętnego żarcia, które ten moloch serwuje. Również od lat. Mało kto zastanawia się nad tym, dlaczego tak się dzieje, skąd wziął się sukces Raya Kroca, ja długi czas zajmowałem się problemem, stąd wiem. Odpowiedzi są niezwykle proste.
    Nie chcę Ci absolutnie umniejszać, uważam, że robisz coś niezwykłego, ale wybacz, nie sądzę, by Twoje pisanie było wybitne.
    Wybitna przeciętność to w ogóle jest oksymoron, jeśli już chcemy potraktować rzecz w sensie ścisłym.

    proces

    Wrzesień 10, 2007 at 5:57 pm

  12. Arkadio

    Nie rozumiem. Napisałem, że czytywałem Kominka regularnie przez wiele dni, teraz bywam u niego rzadziej, co nie oznacza, że nie zaglądam. Czytam tylko same notki, nie interesuje mnie dyskusja w komentarzach. Może wynika to ze sporego chaosu, do którego nie przywykłem, spowodowanego zapewne sporą ilością piszących, wielowątkowo. Owszem, dyskutuję na forach, może stąd wynika moja maniera czy nawyk. Nie chwal się, że czytasz od dwóch lat Kominka, ja Marqueza czytam od 25 lat.

    proces

    Wrzesień 10, 2007 at 6:01 pm

  13. Wpieprzę ci za reklamy na moim pokoju cymbale pieprzony !

    tressser

    Wrzesień 10, 2007 at 6:25 pm

  14. Proces

    Nie chwale sie byciem u Kominka, tak jak nie chwalilabym sie czytaniem Marqueza. To byl tylko przyklad odbioru jego tekstow, a czytam je dla siebie, a nie po to, zeby moc sie tym przed kims pochwalic.
    Porownywanie jego bloga do ‘Mody na sukces’ jest nastepnym przykladem na Twoj do niego stosunek:) Zajmujesz sie ‘tym problemem’ od lat, znasz odpowiedzi, wiec moze podzielisz sie z czytelnikami wiedza, na czym Twoim zdaniem polega fenomen Kominka, jesli nie jest nim jego wybitnosc:)

    arkadia

    Wrzesień 10, 2007 at 6:29 pm

  15. Czytam Kominka od kilku miesięcy, jest bystry, zabawny, wkurzający jak cholera i bardzo mi kogoś znajomego przypomina ….

    Rezerwa

    Wrzesień 10, 2007 at 6:56 pm

  16. A tak w ogole, to co to za kominek? To jakis klub dyskusyjny? :) Chetnie bym podyskutowala..;)

    więź

    Wrzesień 10, 2007 at 7:34 pm

  17. Zapomniałam o najważniejszym, świetny tekst.

    Rezerwa

    Wrzesień 10, 2007 at 7:36 pm

  18. Arkadio, myślisz, że to łatwo stworzyć kiczowaty i dobrze sprzedający się serial? Wmówić ludziom, że to jest dobre i im potrzebne?

    Oso Zła, Kominek często przypomina mi mnie. Dzięki za uznanie;).

    proces

    Wrzesień 10, 2007 at 9:48 pm

  19. świetnie napisane, myślę że trafiles w sedno, ja kominka czytam od kilku lat czasem codziennie czasem nie wchodze na jego blog tygodniami ale wiele rzeczy się rozjasnia czytając twoj wpis
    pozdrawiam

    viljar

    Wrzesień 11, 2007 at 4:33 am

  20. Jeśli przychodzisz na dany blog z linijką i miarką do mierzenia jego popularności – to kupczysz nim jak tanią dziwką proces.

    mikosz8

    Wrzesień 11, 2007 at 12:41 pm

  21. Mikosz, to nie ja wymyśliłem liczniki do statystyk blogowych, rankingi stron i pozycjonowanie w Googlach.
    Kominka wyceniła Agora, albo dokładniej, tamtejsi admini i ich stochastyczne machiny.

    Viljar, a czytałeś Hemingwaya albo choćby Pilcha?

    proces

    Wrzesień 11, 2007 at 1:12 pm

  22. Kolega Proces ma widze nie ustajacy problem ze samym soba. Nie wiem czy to kompleks Edypa, czy brak akceptacji ze strony otoczenia dla jego indywidualizmu, powoduje że kolega Proces za wszelką cene usiłuje zwrócic na siebie uwagę.

    chodzący za dnia

    Wrzesień 11, 2007 at 1:14 pm

  23. Ale o co Wam chodzi? Proces przedstawił swoją “diagnozę”, czy jest pozytywna, czy nie – trudno tu dyskutować. Możecie się z nim zgadzać, albo nie. Niezbadane są wszak wyroki naszego Guru jak i cele Jego są zawsze przynajmniej dwuznaczne. ;)

    Victor Farkas

    Wrzesień 11, 2007 at 4:20 pm

  24. W tytule zamiast wielokominkowość mogłoby być też fano-lubokominkowość. A jak zagorzale bronią …
    Fajny blog tego Kominka nawet. Tylko te litery w tytułach za mocno “walą” po oczach. :P
    Prowokator podobny do Ciebie Procesie. Nie da się tego ukryć. ;)

    kawa3603

    Wrzesień 11, 2007 at 4:44 pm

  25. Też zajrzałam na blog Kominka, póki co przeczytałam tylko jedną notkę “Czego pragną kobiety”. Muszę przyznać, że fajnie się ją czytało. Nazywa rzeczy krótko i zwięźle, z humorem i złośliwością. Nie przynudza zbyt długimi filozoficznymi wywodami, wszytsko mieści się w obrębie jednego tematu, nie odbiega od myśli, spostrzeżenia zawiera w krótkich i dość krótkich zdaniach, nie gubi sensu i nie stwarza pozorów ‘nadsensu’*. Nie przesadza z wydumanym stylem. Dzięki czemu całość staje się zrozumiała, ogólnodostępna i łatwo przyswajalna. Laktura łatwa, lekka i przyjemna, z odrobiną pieprzu, ironii i humoru. Szybko się czyta. W sam raz do ciacha i kawy.
    Miłego popołudnia życzę.

    *nadsens ma oznaczać w tym wypadku przerost treści nad myślą.

    alkacja79

    Wrzesień 11, 2007 at 5:55 pm

  26. i jeszcze tylko przytoczę mój ulubiony fragment tego tekstu:

    ” Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi”

    :D

    alkacja79

    Wrzesień 11, 2007 at 6:01 pm

  27. Też zwrócilam uwagę na ten tekst, Alu:) Jak to dobrze, że jakiś leniwy samiec wymyślił mopa. Mop jest wg mnie bardziej profesjonalnym przedłużeniem kobiety, a jak ma jedwabną końcówkę, to nawet może uchodzić za elegancki;)

    ruda_strzyga

    Wrzesień 11, 2007 at 6:41 pm

  28. Wiem, że tak wyszło, ale ja Wam nie zalecam czytania Kominka. Istotnie wygląda to tak, jakbym go reklamował. Jeszcze jedna notka o Kominku i wyląduję tu na szczycie rankingu blogasków WordPressu. Gdyby Kominek przeniósł swój blog tu, choćby na miesiąc, to prowadziłby we wszelkich lokalnych rankingach, idę o zakład. Może by go namówić…?

    Pewnie w wielu kręgach przyznanie się do czytania blogów typu “kominkowy”, jest obciachem, tak jak wyznanie, że czyta się jakiś “Fakt” albo ogląda serial.
    Większość pisze, że zajrzała, że widziała ten blog, mało kto, poza jego gronem zagorzałych fanów, powie, że czyta.

    proces

    Wrzesień 11, 2007 at 6:57 pm

  29. Czytam.

    Kasia

    Wrzesień 11, 2007 at 7:40 pm

  30. “Wiem, że tak wyszło, ale ja Wam nie zalecam czytania Kominka. Istotnie wygląda to tak, jakbym go reklamował”

    Procesie, no niestety jest tak, że pisząc notkę o Kominku, siłą rzeczy odsyłasz czytelników na Jego blog. Należy Go poczytać, żeby móc swoją opinie na ten temat z Twoją skonfrontować. A jeśli nie, to przynajmniej mieć pojęcie o czym piszesz.

    alkacja79

    Wrzesień 12, 2007 at 12:12 am

  31. Słuszna uwaga Alkacjo. Pamiętam jak kilka lat temu wyświetlali w TVN pierwszą edycję “Big Brothera”. Założyłem, że ten program jest nie dla mnie, więc w ogóle nawet nie zerknąłem, mimo szerokiej reklamy tego medialnego spektaklu. Potem pomyślałem tak: przecież nie wiem czy to jest do bani. No i zacząłem oglądać, obejrzałem jakieś 40-50% emitowanych materiałów. To było kilkadziesiąt godzin, dotrwałem do końca i nie żałuję, natomiast żadnej nowej edycji już nie obejrzę.
    To może trochę niefortunne porównanie, ale to jest tak: cieszę się, że widziałem Ateny, ale nie mam ochoty już nigdy tam się znaleźć.

    proces

    Wrzesień 12, 2007 at 6:03 pm

  32. nie i nie mam zamiaru ich czytac nie moja broszka

    viljar

    Wrzesień 14, 2007 at 5:27 am

  33. [...] blogosfery. Pan redaktor Chaciński, bo tak się nazywa, napisał niezbyt pochlebny tekst o Kominku. Niektórzy następujące po tym wydarzenia nazwaliby „linczem” na redaktorze, co moim [...]

  34. „Komęty” na bloxie Agory…

    Gamoniu, naucz się parkować! via proces.blox.pl on 7/31/11 pan Tarej: Niech no mi ktoś powie, że Agora za pieniądze Rapaczynski nie potrafiła sformatować odsyłaczy do komentarzy 2011/05/02 10:48:17 I tak masz szczescie ze ci nikt kartki z narysowaną fu…

    Podszywki

    Lipiec 31, 2011 at 5:18 pm


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.