Ręka Boga
César Luis Menotti, wielki trener Wielkiej Argentyny, dokonał swoistego podziału piłki nożnej, na futbol lewicowy, który łamie konwenanse, jest radosny, zmysłowy i śmiały. Drugi, prawicowy, miałby być zachowawczy, ostrożny, nastawiony stricte na cel. Myślę, że coś w tym jest, że są drużyny, zawodnicy, dla których piłka to namiętność, to da się zauważyć u zawodników, właśnie podczas mistrzostw. Można to zaobserwować u chłopaków grających w reprezentacjach z ubogich krajów Ameryki Południowej, czy Afryki. Menotti doprowadził Argentynę do pucharu w roku 1978, pamiętam jego kamienną twarz i dziesiątki papierosów wypalanych podczas każdego meczu.Cztery lata później w Hiszpanii, Argentyna już nie wyszła z drugiej fazy. Anglia, która w tym czasie prowadziła kończąca się wojnę z Argentyną o Falklandy- Malwiny, też nie wyszła. Polska, w której przecież też wówczas rządziła junta, zajęła trzecie miejsce. Swoją drogą to znamienne, że dziś wysyłamy wojska do Iraku, by pokonać dyktaturę wojskową i uwolnić od niej Irakijczyków, potępiamy Augusto Pinocheta, a w Argentynie byli prezydenci siedzą w więzieniach, oczywiście po wyjściu zawsze mają szansę znowu zasiąść w fotelu głowy państwa. Nie jest to swoista hipokryzja, podczas gdy u nas, generałowie naszej rodzimej junty są na wolności? Junty, która zafundowała nam trupy strajkujących i ruinę gospodarczą. Ja rozumiem, relatywizm, pojednanie, wybaczenie. Dlaczego zatem nie zaczęliśmy już wybaczać w Norymberdze?
W roku 1986 w Meksyku Argentyna znów sięgnęła po tytuł mistrza. Bohaterem tej imprezy był Diego Maradona, prosty chłopak ze slumsów Buenos Aires. Wymierzył policzek Anglii, za Falklandy, strzelając im w ćwierćfinale pierwszą bramkę ręką, którą sędzia uznał. Drugą możecie obejrzeć w filmie, w notce poniżej. Nie potępiają go za to, a może i bardziej kochają nawet.
Ręka Boga
Takiej popularności może mu pozazdrościć każdy polityk. Temu prostemu chłopakowi wybaczono kłamstwa i drobne skandale kokainowe, a także dyskwalifikacje, z powodu wykrycia u niego niedozwolonych środków dopingujących, które lekkomyślnie przyjął. W roku 1990 we Włoszech doprowadził swoją drużynę, jako jej kapitan, do finału, w którym Argentyna przegrała z Niemcami. W 1994 w USA, kontrola antydopingowa była praktycznie końcem jego piłkarskiej kariery. Ale nadal go kochają i jego legenda trwa.
Piłka jest dla mnie symbolem wolności. Dla mnie jest to widoczne szczególnie podczas mistrzostw. Nieważne skąd pochodzisz, nieistotne jest wszystko, musisz tylko grać, a staniesz na szczytach. Wystarczy tylko, ze masz talent. I ten dar od Boga, który nazywa się miłością do piłki.
por sofka
proces
“Nieważne skąd pochodzisz, nieistotne jest wszystko (…),a staniesz na szczytach. Wystarczy tylko, ze masz talent. I ten dar od Boga (…)”
Proces, zacznę chyba codziennie rano powtarzać te słowa :)
nadziejka
Czerwiec 4, 2006 at 9:10 pm
Powtarzaj i rano, i wieczorem.
Aha, i zacznij trenować piłkę nożną, co najważniejsze.
Anonim
Czerwiec 5, 2006 at 1:21 am
Jakie to szczęście, a jednocześnie udręka, dostać od natury taki dar,
zawsze żałowałam, że jestem przeciętna.
Taki Diego, albo Gaucho, byli szczęśliwi w momentach gry, a w życiu?
Ronldinho pewnie tak, to przemiły człowiek, żyjący w zgodzie z samym sobą i ze światem. Jeszcze jest szczęśliwy, ale czy tak będzie dalej?
Piłka jest piękna, ale deprawuje, wszystkich, zawodników, prezesów, sędziów i kibiców. Być bogiem piłki i jednocześnie Wielkim Człowiekiem, to się Maradonie nie udało, zobaczymy jak będzie z Ronaldinho. Natura jest sprawiedliwa, jak coś daje w nadmiarze, to coś innego zabiera.
sprawa7
Czerwiec 5, 2006 at 2:27 am
Ech…
Anonim
Czerwiec 5, 2006 at 8:08 pm
Myślałem, że Ci się spodoba, sofko…
Anonim
Czerwiec 5, 2006 at 8:11 pm
Ależ to było westchnienie, Procesie.;) Myślałam, że wiesz…
Anonim
Czerwiec 6, 2006 at 11:25 am
Wiedziałem sofko, ale chciałem to od Ciebie usłyszeć, upewnić się.
Anonim
Czerwiec 6, 2006 at 8:22 pm
hhhhhhhhhhhha to dopiero reka
Anonim
Styczeń 18, 2008 at 3:28 pm